KIM ONI BYLI

Kim byli moi przodkowie, czyli jak dobrze poznać historię swojej rodziny i stworzyć drzewo genealogiczne

Charles Geber Pożar artykuły w prasie 1889 czerwiec

Strona główna » Źródła do mojej genealogii » Charles Emile Geber rodzina źródła » Charles Geber Pożar artykuły w prasie 1889 czerwiec

Cztery notatki w prasie dotyczące pożaru w Farbiarni Parowej i Pralni Chemicznej CH. Geber, który miał miejsce 7 czerwca 1889 roku

Kurjer Warszawski R69 nr 156 7 czerwca 1889
Treść dokumentu:
Pożar.
W dniu dzisiejszym farbiarnia chemiczna pod firmą Ch. Geber za rogatką grochowską padła ofiarą katastrofy ogniowej.
O godzinie 10½ zrana, podczas pełnego ruchu wszystkich machin i warsztatów, jeden z robotników był zajęty praniem materji wełnianej w benzynie.
Według świadectwa robotników, którzy znajdowali się w tej izbie, materja w rękach pracownika początkowo wydawała trzask, zbliżony do wydawanego przy pocierauiu zapałek.
Przy powtórnem zanurzeniu, materja w kadzi buchnęła płomieniem, a jednocześnie zajęła się benzyna w kadzi.
Robotnicy, przerażeni nagłym a niespodziewanym objawem, wybiegli na podwórze, wzywając ratunku, a tymczasem ogień, podsycany palnemi materjałami, ogarnął całą izbę, wzbijając się do sufitu. Zaalarmowani robotnicy z zarządcą, p. Józefem Geberem, na czele, podążyli na miejsce, z przyczyny jednak szalonego gorąca, oraz płomieni, wejście do izby było połączone z wielkiem dla życia niebezpieczeństwem.
Pomimo tego trzech, czy czterech farbiarzy, widząc olbrzymie straty, jakie oczekują właścicieli fabryki, wtargnęło do wnętrza, unosząc niektóre przedmioty, a pomiędzy innemi kosztowne suknie i gobelin p. Epsteina, oceniony na 3,000 rs. Jeden z najodważniejszych, Wincenty Jaros, omal nie padł ofiarą poświęcenia, ogarnięty bowiem ze wszystkich stron pożogą, upadł na podłogę, ponosząc silne poparzenia twarzy, rąk i piersi. Nieszczęśliwego wyniesiono na podwórze i tym sposobem ocalono od niechybnej śmierci. Podczas ratowania pralni, pożar, podsycony wybiciem okien, rozprzestrzenił się na suszarnię, dystylarnię benzyny i resztę całego gmachu, mieszczącego centryfugę, balony i kotły miedziane, kosztowne rury i przewodniki, tudzież nader znaczną ilość przedmiotów, powierzonych do prania i farbowania.
Na miejsce pożaru najpierwszy, zaledwie w osiem minut po wybuchu, przybył oddział praski, następnie w krótkich odstępach czasu oddziały ratuszowy i nalewkowski. O gaszeniu ognia wodą, ze względu na płonącą benzynę, nawet myśleć nie było podobna.
Przy energicznym współudziale miejscowych robotników, ogień tłumiono znoszoną łopatami i koszami ziemią, przyczem wiele, nawet droższych materyj, zmieszano z błotem i wilgotną ziemią.
Prawie cale wnętrze gmachu stało się pastwą płomieni, jakkolwiek zewnętrzne mury dzielnie się oparły niszczącemu wpływowi żywiołu.
O godzinie 11¾ oddziały ratuszowy i nalewkowski, z naczelnikiem straży, pułkownikiem Curikowem na czele, zwróciły się ku miastu, zaś na miejscu pozostał oddział praski, który długo jeszcze pracował nad ugaszeniem głowni, rozbieraniem pozostałych części dachu, a wreszcie pilnowaniem silnie ogrzanych kadzi z benzyną.
Szczegółowe obliczenie strat obecnie byłoby jeszcze niemożliwe, wiadomo tylko o zupełnem zniszczeniu pralni, suszarni, dystylarni oraz ogromnej ilości tkaniu, odzieży, dywanów i innych przedmiotów, przyjętych przez fabrykę od publiczności. Fabryka była ubezpieczoną w kilku towarzystwach, właściciele jednak obawiają się, iż niektórzy klijenci niedość ściśle podadzą wysokość strat i że koszta nowych urządzeń miedzianych będą nader wysokie.
P. Józef Geber objaśnił nas, iż zupełnie podobny wypadek samowybuchu zdarzył się przed dwoma laty w berlińskiej farbiarni Spechta. R

Źródło:
Biblioteka Cyfrowa Biblioteki Narodowej Polona.pl link
Cytowanie:
artykuł, Kurjer Warszawski 1889 R69 nr 156 s. 4

Kurjer Warszawski R69 nr 158 9 czerwca 1889
Treść dokumentu:
SKRZYNKA DO LISTÓW.
Szanowny redaktorze!
Zechciej, sz. panie, łaskawie w swojm piśmie pomieścić wiadomość, że fabryka moja w Grochowie tylko w części się spaliła, a mianowicie pralnia w benzynie, reszta zaś pozostała nienaruszona i fabrykę w dwie godziny po ugaszeniu pożaru w ruch puszczono. Nadal bez przerwy wykończać ona będzie wszelkie oddane do magazynów lub fabryki przedmioty. Przy tej sposobności składam serdeczne podziękowanie za gorliwy i chętny ratunek p. naczelnikowi straży ogniowej warszawskiej, oddziałom straży przybyłym do ratunku, dyrektorowi fabryki W-go J. Hocha i syna, p. Eberleinowi, oraz wszystkim sąsiadom, którzy łaskawie zajęli się gorliwie ratunkiem. Łącząc wyrazy szacunku, pozostaję z poważaniem
Ch Geber,

Charles Geber Pożar artykuły w prasie 1889 czerwiec 4

Źródło:
Biblioteka Cyfrowa Biblioteki Narodowej Polona.pl link
Cytowanie:
artykuł, Kurjer Warszawski 1889 R69 nr 158 s. 4

Kurjer Codzienny R25 nr 156 7 czerwca 1889
Treść dokumentu:
Z OSTATNIEJ CHWILI.
Dziś przed południem wielka łuna zaświeciła za Wisłą. Zaalarmowane natychmiast oddziały straży ratuszowy i nalewkowski udały się na Pragę, gdzie okazało się, iż pożar szerzy się za rogatkami grochowskiemi o cztery wiorsty za rogatkami paliła się pralnia chemiczna, znana pod firmą Ch. Geber. Ogień wybuchł w skutek eksplozji benzyny o g, 10-ej i pół z rana, nagle, w chwili, kiedy robotnik Wincenty Jaros zanurzał jakaś suknię w kotle z benzyną. W jednem prawie mgnieniu oka płomienie objęły całą pralnię, a następnie przeniosły się do suszarni, a wreszcie i do dystylarni benzyny. Wielka katastrofa groziła całemu budynkowi i wszystkim robotnikom fabrycznym, gdyby bowiem ogień przedostał się był do wszystkich, a licznych kotłów metalowych z benzyną, gmach cały z pewnością wyleciał by w powietrze..
Szczęście wszakże chciało, iż wypadek cały nie przyjął tak strasznego obrotu i że z ludzi ucierpiał tylko silnie poparzony Wincenty Jaros.
W fabryce, prócz filtrów kotłów i maszyn, które uległy zniszczeniu, spłonęły liczne towary oddane do wyprania.
Straty materjalne oblicza p. Geber mniej więcej na rs. 10,000.

Źródło:
Biblioteka Cyfrowa Biblioteki Narodowej Polona.pl link
Cytowanie:
artykuł, Kurjer Codzienny 1889 R25 nr 156 s. 7

Przegląd Tygodniowy Życia Społecznego Literatury i Sztuki R24 nr 24 15 czerwca 1889
Treść dokumentu:
W tej chwili alarm pożarny zwraca oczy moje za rogatkę grochowską… W ubiegły piątek spaliła się tam farbiarnia Gebera, ratowana energicznie przez robotników. Narażali oni życie byleby ratować gobeliny i materye cudze, nawet Wincenty Jaros mocno przytem poparzonym został. Ci robotnicy to jeszcze nie taka zła kasta ludzi, należy się więc spodziewać, że pozbawieni przez pożar zarobku w fabryce, znajdą go pewnie przy jej budowie, jako gratyfikacyę za energiczny ratunek. I byłoby to tak się stało, ale fabryka nie zgorzała naprawdę, spalił się budynek z jedną sekcyą, więc o nagrodzie w ten sposób za czyny niema co i myśleć.

Charles Geber Pożar artykuły w prasie 1889 czerwiec 7

Źródło:
Biblioteka Cyfrowa Biblioteki Narodowej Polona.pl link
Cytowanie:
artykuł, Przegląd Tygodniowy Życia Społecznego Literatury i Sztuki R24 nr 24 s. 6

Oddział pierwszy straży ogniowej jadący do pożaru przez ulicę Senatorską
Znane także jako: Pierwszy oddział straży ogniowej w Warszawie
Autor wzoru Brodowski, Józef (1828-1900)
Strona główna » Źródła do mojej genealogii » Charles Emile Geber rodzina źródła » Charles Geber Pożar artykuły w prasie 1889 czerwiec