Wężyk czy Wyżyk czyli Wyrzyk

Jest to wpis o największym sukcesie w poszukiwaniach i największej porażce genealogicznej (jak do tej pory), a dotyczy gałęzi od której zacząłem poszukiwania. Wydawały się bardzo proste, ponieważ grób tych przodków: pradziadka i prapradziadka Zaruskich odwiedzałem co roku na Warszawskich Powązkach i myślałem, że dalej pójdzie łatwo. Jeszcze byłem wtedy na etapie – weź herbarz i dopasuj poszukiwane nazwisko do nazwiska i herbu. Na grobowcu wyryty jest herb Grabie, znalazłem w herbarzu Zaruskich herbu Grabie i pomyślałem sobie zaraz znajdę powiązanie z Mieszkiem I. 🙂
No i na tym zakończyły się sukcesy – do dzisiaj, po prawie 10 latach, posunąłem się tylko o pół kroku do przodu – wiem gdzie pradziadek się urodził – w majątku Rzewnie w parafii Różan (teraz jest to oddzielna parafia). Księgi metrykalne spalone, dokumentów ze sprzedaży majątku brak – nie ma jak sięgnąć do wcześniejszego pokolenia (coś się jeszcze udało, ale o tym w innym wpisie).

Fotografia ze zbiorów rodzinnym Macieja Markowskiego
Walentyna Joanna Zaruska z domu Wyrzyk 1857 – 1885
Natomiast, dowiedziałem się znacznie więcej o rodzinie żony prapradziadka Zaruskiego – tam udało się sięgnąć aż do średniowiecza. Ale, opiszę to po kolei.
Z aktu ślubu (odtworzonego po wojnie) jego syna, Ryszarda, wynikało, że żoną Michała Zaruskiego była Walentyna Wyżyk. To samo wynikało z aktu zgonu. Natomiast w otrzymanych od Jan Rossmana zapiskach (poruszone we wpisie Rozporządzenie woli Jana Rossmana) znajdował się następujący akapit:
„A więc dowiedziałem się o „seniorze rodu” – Michale Zaruskim, właścicielu majątku ziemskiego koło Różana. Był rodu szlacheckiego – herbu Grabiec, żonaty z Antoniną Wężyk, której siostra była za Edwardem Jarocińskim – geometrą. Miał siostrę – imienia nie znam – która wyszła za Bronisława Czaplickiego – z majątku Czaplice Wielkie”.
Więc czy Antonina Wężyk czy Walentyna Wyżyk?
Tymczasem, w sieci znalazłem informację o Edwardzie Jarocińskim, który ożenił się z panną Wężyk, a i pojawiają się Zaruscy. Szczęśliwie z zupełnie innych względów znałem osobę, która wstawiła to do sieci i bardzo szybko otrzymałem od tamtej rodziny część wspomnień dotyczący Zaruskich:
„W Olszaku przez półtora, a może dwa lata chowali się dwaj cioteczni bracia Witolda – Zaruscy. Ta cioteczność była chyba dość daleka, dziadkowie mieli tylko jedną córkę, przypuszczam więc, że musieli być krewnymi babci, być może Zaruskiej z domu. Jeden z Zaruskich był o kilka miesięcy starszy od Witolda, drugi młodszy.”

Było więc kilka sprzeczności, ale i kilka tropów – wiek braci Zaruskich mniej więcej się pokrywał z moimi danymi. Najważniejsze, wiadomo było gdzie szukać – Olszak parafia Pułtusk.
Jednocześnie zwróciłem się o pomoc do profesjonalisty, który odnalazł akt urodzenia Ryszarda Zaruskiego w Czaplicach Wielkich par. Krzynowłoga Wielka s. Michała i Walentyny Wyrzyk oraz akt ślubu Michała Zaruskiego i Walentyny Wyżyk (w tym akcie była taka właśnie pisownia tego nazwiska – ze względu na zapis cyrylicą tego typu błędy zdarzały się często).

Olszak - folwark Walentego Wyrzyka
Folwark Olszak pod Pułtuskiem stan z roku 1917. Obraz ze zbioru potomków Edwarda Jarocińskiego.

Okazało się, że nie taka jak zachowało się w pamięci mojej rodziny, Antonina Wężyk, a Walentyna Wyrzyk. Z kolei w pamięci rodziny (jak to się okazało) mojego kuzyna, Walentyna w ogóle była zapomniana (jak we wspomnieniach jest napisane: „dziadkowie mieli tylko jedną córkę”).
Dziś wystarczy wstukać w przeszukiwarce geneteki „Zaruski” i wszystko wiadomo, ale wtedy wyjaśnienie sprzeczności w zapiskach rodzinnych zajęło nam prawie rok.

W niemal wszystkich poradnikach dla amatorów genealogów pierwszą radą jest zebrać wspomnienia rodzinne i jak widać są one ważną wskazówką, ale nie wolno ich traktować bezkrytycznie.

Kolejny kroczek na przód w poszukiwaniach Zaruskich ->

Artykuł w Wyrzykach (nie Wężykach) dla Gazety Wyborczej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *