KIM ONI BYLI

Kim byli moi przodkowie, czyli jak dobrze poznać historię swojej rodziny i stworzyć drzewo genealogiczne

Towarzystwo gimnastyczne „Sokół Polski” w Petersburgu

Strona główna » Blog » Centralne Archiwum Wojskowe » Towarzystwo gimnastyczne „Sokół Polski” w Petersburgu

Odtworzone z pamięci i resztek dokumentów przez ostatniego prezesa inż. Wacława Polkowskiego w około 1935 roku sprawozdanie z działalności Towarzystwa gimnastycznego „Sokół Polski” w Petersburgu. Wobec tego, że oryginalna dokumentacja przepadła, wydaje się, że jest to jedna z nielicznych relacji z działalności stowarzyszenia. Solidne opracowanie na temat Sokoła Polskiego w Petersburgu można znaleźć na stronach Polski Petersburg. Niestety zachowany dokument zawiera jedynie jeden załącznik spośród 12 wymienionych w tekście. To sprawozdanie z działalności Towarzystwa gimnastycznego „Sokół Polski” w Petersburgu zachowało się w Centralnym Archiwum Wojskowym Wojskowego Biura Historycznego akta odznaczeniowe MN, sygnatura Polkowski Wacław – Odrzuc. 21.06.1938.

Dokument nosi pieczątkę

KOMITET STUDIÓW
Ruchu Niepodległościowego
I życia Polskiego na Wschodzie
BIURO
WARSZAWA, TOPOLOWA 4 m, 4

TEL. 812-78, 8-86-4

Załącznik 1

Prezesi Towarzystwa gimnastycznego „Sokół Polski” w Petersburgu

Nazwisko i imiędata początkowadata końcowa
Ziemnacki Józef29 I 1906 r.13 XII 1908 r.
Hattowski Jan13 XII 1908 r.1 I 1917 r.
Polkowski Wacław1 I 1917 r.

Wiceprezesi Towarzystwa gimnastycznego „Sokół Polski” w Petersburgu

Nazwisko i imiędata początkowadata końcowa
Mokrzycki Witold29 I 1906 r.11 V 1906 r.
Jasiński Jan11 V 1906 r.13 V 1908 r.
Nowakowski Józef13 V 1908 r.24 III 1911 r.
Polkowski Wacław24 III 1911 r.1914 r.
Drzewiński Władysław1 I 1917 r.
Barchwic Jan [ręczny dopisek bez dat]

Członkowie Zarządu Towarzystwa gimnastycznego „Sokół Polski” w Petersburgu

Nazwisko i imiędata początkowadata końcowa
Bejn Jan13 I 1908 r.13 XII 1908 r.
Barchwic Jan29 I 1906 r.
Barylski Bronisław13 I 1908 r.13 I 1908 r.
Biegański Jan13 I 1908 r.24 III 1911 r.
Bogucki1 I 1917 r.
Borawski Zygmunt13 I 1909 r.11 II 1912 r.
Bosakowski Edward13 I 1908 r.2 III 1913 r.
Brzeziński Stanisławpo 18 IV 1915[urwana kartka]
Buze Adampo 18 IV 1915[urwana kartka]
Chechowski Michał19 XI 1906 r.13 XII 1909 r.
Daring Aleksander2 III 1913 r.[urwana kartka]
[?]iński Wincenty1914 r.[urwana kartka]
Drzewiński Władysław1914 r.1 I 1917 r.
Duchowska Beata31 I 1908 r.1 I 1917 r.
Fedorowicz Jan2 III 1913 r.1 I 1917 r.
Frąckiewicz Ignacy13 XII 1908 r.13 XII 1909 r.
Godycki Stanisław1 I 1917 r.
Górski Stanisław13 XII 1909 r.
Grabowski Marian19 XI 1906 r.13 XII 1908 r.
Hattowski Jan19 XI 1906 r.
Hattowski Aleksander9 II 1911 r.11 II 1912 r.
Hecht Stefan1914 r.1 I 1917 r.
Heidenreich Ferdynand29 I 1906 r19 XI 1906 r.
Huskowski Feliks2 III 1913 r.1914 r.
Jasiński Jan29 I 1906 r.31 I 1908 r.
Jasiukowicz Ignacy29 I 1906 r.18 IV 1915 r.
Jezierski Zygmunt09 II 1911 r.2 III 1913 r.
Karpiński Franciszek29 I 1906 r.19 XI 1906 r.
Kawecki Zygmunt2 III 1913 r.1914 r,
Kleczkowski Paweł29 I 1906 r.31 I 1908 r.
Kłokoski (?)19 XI 1906 r.13 V 1909 r.
Knobelsdorf Adam18 IV 1915 r.1 I 1917 r.
Knoll Ignacy29 I 1906 r.13 I 1908 r.
Kochówna Marta19 XI 1906 r.9 II 1911 r.
Konarzewski Stanisław1 I 1917 r.
Kos Aleksander13 XII 1909 r.2 III 1913 r.
Kosowski Michał29 I 1906 r.13 XII 1908 r.
Krajewski Jan13 XII 1908 r.13 XII 1909 r.
Krupski Czesław9 II 1911 r.24 III 1911 r.
Krzakowski Jan31 I 1908 r.12 V 1908 r.
Kulwieć Eugeniusz13 XII 1908 r.13 XII 1909 r.
Kwieciński Eugeniusz31 I 1908 r.13 XII 1908 r.
Lewestan Henryk29 I 1906 r.19 XI 1906 r.
Lipski Stefan13 XII 1908 r.13 XII 1909 r.
Lipnicki Konstanty18 IV 1915 r.1 I 1917
Lisiecki Władysław19141 I 1917
Ładno Edward1 I 1917
Łaski Bolesław13 XII 1908 r.13 XII 1909 r.
Ławrynowicz Aleksander1 I 1917
Ławrynowicz Ferdynand13 V 1908 r.24 III 1911 r.
Łopalewski Ferdynand11 II 1912 r.1 I 1917 r.
Malhomme Leon18 IV 1915 r.1 I 1917 r.
Malinowski Olgierd19 XI 1906 r.13 XII 1908 r.
Michałowski Konstanty1 I 1917 r.
Miedziunas Piotr29 I 1906 r.13 XII 1909 r.
Morzycki Witold29 I 1906 r.11 V 1907 r.
Niewiadomski Józef29 I 1906 r.19 XI 1906 r.
Nowakowski Józef29 I 1906 r.1 I 1917 r.
Nowicki-Dowgeł Wincenty13 XII 1908 r.13 XII 1909 r.
Okoński Władysław24 III 1911 r.1914 r.
Oraczewski Witold13 I 1908 r.13 XII 1909 r.
Pacowska Stefania13 XII 1909 r.24 III 1911 r.
Pawlikowski Józef1 I 1917 r.
Piekarska Stanisława29 I 1906 r.13 I 1908 r.
Piwaralis Feliks29 I 1906 r.19 XI 1906 r.
Poklewski-Koziełł Wincenty1 I 1917 r.
Polkowski Wacław13 I 1908 r.1 I 1917 r.
Poznański Józef3 V 1908 r.1914 r.
Pożaryski Maurycy9 II 1911 r.1914 r.
Sadowski Adam13 V 1908 r.13 XII 1909 r.
Skarżyński Jan1914 r.1 I 1917 r.
Skawiński Aleksander2 III 1913 r.1 I 1917 r.
Skąpski Franciszek11 V 1907 r.
11 II 1912 r.
13 XII 1908 r.
1 I 1917 r.
Skrobański Stanisław11 II 1912 r.
18 VI 1915 r.
2 III 1913 r.
1 I 1917 r.
Szaflik Baltazar11 V 1907 r.13 XII 1908 r.
Wasilewski Leonard18 IV 1915 r.1 I 1917 r.
Wąsowicz Antoni sen.2 III 1913 r.1 I 1917 r.
Wierzbicki Andrzej29 I 1906 r.13 XII 1908 r.
Wilczyński Eugeniusz13 XII 1908 r.2 III 1913 r.
Wolański Stanisław29 I 1906 r.19 XI 1906 r.
Wolski Adolf29 I 1906 r.13 XII 1909r.
Wróblewski Władysław9 II 1911 r.2 III 1913 r.
Wysocki Stanisław sen.13 XII 1908 r.1914 r.
Wysocki Stanisław jun.13 XII 1908 r.2 III 1913 r.
Tarwidówna Maria2 III 1913 r.1 I 1917 r.
Thommee Jan2 III 1913 r.1914 r.
Zabiełło Klaudiusz29 I 1906 r.19 XI 1906 r.
Zell Witold13 V 1908 r.13 XII 1908 r.
Ziemacki Józef29 I 1906 r.
Żukowski Władysław29 I 1906 r.

Towarzystwo gimnastyczne „Sokół Polski” w Petersburgu

Skoro tylko zabłysła jutrzenka swobody, t.j. w końcu 1905 r., z nicjatywy prof.dr.Józefa Zmiemackiego powstała myśl założenia w Petersburgu „Sokoła Polskiego”. Natychmiast grono ludzi przystąpiło do pracy organizacyjnej. Na dzień 29 stycznia 1906 r. zostało zwołane do sali Teniszewa (Mochowaja 33/35) pierwsze organizacyjne zebranie.

Zaproszenie zostało podpisane przez następujące osoby: Barchwitz Jan Stanisław, Biegański Jan, Bielski Stanisław, Chrzanowski Józef, Heidenreich Ferdynand, Jaczewski Leonard, Jasiukowicz Ignacy, Kleczkowski Paweł, Kopeć Adolf, Kulesza Witold, Lewestam Henryk, Makowska Zofja, Morzycki Witold, Nowakowski Józef, Olszamowski Bołesław, Olszewski  Antoni, Pacirkiewicz Bolesław, Piekarska Stanisława, Skąpski Franciszek, Szawłowski Jan, Wańkowicz Witold, Wierzbicki Andrzej, Wismont Romuald, Wolski Adolf, Zieliński Eugenjusz, Ziemacki Józef, Tarnowski Jan.

Na zebranie zjawiło się 125 osób. Zebranie zagaił prof.Ziemacki. Na przewodniczącego zebrania został wybrany p.ignacy Jesiukowicz, który zaprosił na asesorów p.p. Eugenjusza Ziełińskiego,Jana Szawłowskiego,Stefana Jebłońskiego i Witolda Morzyckiego, a na sekretarzy Jana Barchwitza i Józefa Nowakowskiego.

Po odczytaniu sprawozdania przez prof. Ziemackiego o działalności Komisji Organizacyjnej, wygłosił przemówienie Andrzej Wierzbicki, który zapoznał zgromadzonych z idei Sokolstwa wogóle, a polskiego w szczególności, wskazał na szczytne jego znaczenie i konieczność istnienia dla budzenie ducha polskiego wśród rodaków na obczyźnie. Następnie druh Barchwitz odczytał „Katechizm Sokolski”, wskazał na demokratyczność Sokoła, na jego oddziaływanie na zbliżenie się kleili społecznych między sobą i zbliżenie nas wszystkich na obczyźnie do naszych braci w kraju; zaznaczył następnie, że Sokół ćwiczy nie tylko ciało, ale i ducha, a wiadomo, że w zdrowem ciele zdrowy duch. Po przemówieniach zebrani uznali u konieczne założenie Towarzystwa pod nazwą „Sokół Polski w Petersburgu”. Wszyscy obecni zapisali się na rzeczywistych członków Towarzystwa. Po tej decyzji został odczytany, a następnie przyjęty projekt statutu Towarzystwa, ułożony przez Ignacego Jasiukowicza, Adolfa Wolskiego i Józefa Nowakowskiego. Składka roczna została statutowo ustanowiona na 3 rub. rocznie. Na zakończenie zostały zarządzone wybory władz.

Na prezesa Towarzystwa został obrany jednomyślnie w tajnem głosowaniu inicjator Towarzystwa dr.Józef Ziemacki, a na wiceprezesa Witold Morzycki. Następnie został obrany Zarząd w ilości 21 osoby, Sąd Honorowy w ilości 5 osób i Komisja Rewizyjna w ilości 5 osób. (skład władz Tow.przez cały czas jego istnienia został uwidoczniony w załączonych tablicach Nr.1, 2 i 3).

Nowo wybrany Zarząd rozpoczął swą działalność od porozumienia się z Zarządem Czeskiego Sokoła, by w jego sali „Sala Beneze” czasowo rozpocząć ćwiczenia, które trwały tu tylko do maja 1906 r. W prowadzeniu ćwiczeń brali bardzo czynny udział dwaj kierownicy Czeskiego Sokoła bracia Vichra. Nie mogąc wynaleźć specjalnej gimnastycznej sali do ćwiczeń, Zarząd był zmuszony wynająć zwykłe mieszkanie z większą salą (Stolarny zaułek Nr.18), gdzie też od jesieni rozpoczęły się ćwiczenia i całe życie sokolskie.

Rzecz naturalna, że sala nie odpowiadała wymogom gimnastycznym, lecz czasowo trzeba było z tem się godzić. Zarząd nie ustawał w poszukiwaniu odpowiedniego lokalu, lecz na razie bezskutecznie. Na tem tle było dużo nieporozumień; ćwiczący odwoływali się nawet do walnego zebrania, które choć przyznawało konieczność zmiany lokalu, lecz nic na razie nie mogło poradzić. Ażeby pomóc Zarządowi w tej, trudnej pracy 11/24 .V.1907 powołano specjalną komisję mieszkaniową pod przewodnictwem drh. Wacława Polkowskiego. Trudności te trwały do 1911 roku, gdy w nowo budującym się domu (Izmajłowski pr.Nr.16) udało się stworzyć według projektu drh. W. Polkowskiego, choć niezbyt wielką, lecz prawdziwie gimnastyczną salę, przez połączenie parteru i suteren. Sala, mając dostateczną wysokość i szerokość umożliwiała prowadzenie ćwiczeń w bardziej normalnych warunkach higienicznych.

Przystępując do pracy, Zarząd w następujący sposób okre­ślił jej zakres:
1/ ćwiczenia gimnastyczne;
2/ duchowa ,łączność członków Sokoła między sobą za pomocą wieczornic;
3/ łączność Sokołów z krajem przy pomocy obchodów, świąt i uroczystości krajowych;
4/ rozwój duchowy za pomocą odczytów i stworzenia biblioteki;
5/ stworzenie chóru sokolskiego;
6/ rozwój sportu wszelkiego rodzaju.

Dla wykonania tych zadań Zarząd ustalił organizacje władz Sokoła. W sprawozdaniu z posiedzenia Zarządu z dn. 4.XI 1906 r. znajdujemy ustęp: „W myśl § 30 Statutu dla załatwiania spraw Towarzystwa Zarząd wyłonił z pośród siebie Komitet Wykonawczy w następującym składzie: prezes Ziemacki, wiceprezes Morzycki, sekretarz Jan St. Barchwitz, zastępca sekretarza  Michał Czechowski, gospodarz Jan Jasielski, zastępca gospodarza Marjan Grabowski, skarbnik Baltazar Szaflik, bibliotekarz Józef Nowakowski, naczalnik Jan Krajewski, nauczyciel gimnastyki (z głosem doradczym, jako nie będący członkiem Zarządu), zastępca naczelnika Jan Biegański.

Dla przysporzenie dochodów Towarzystwa Zarząd uznał za potrzebne wybrać Komisję Finansową, do której zostali powołani druhowie: Barylski, Jasieński, Kłokocki i Malinowski.

Została również zorganizowaną Komisja Odczytowa w osobach druhów: Nowakowskiego, Wierzbickiego i Barchwitza, oraz Komisja Regulaminowa (dla wypracowa­nia regulaminu dla członków), w osobach: prezesa Ziemackiego i druhów: Barchwitza, Biegańskiego, Jasieńskiego, Krajewskiego, Medziunasa i Nowakowskiego.

Postanowiono, aby wszyscy członkowie Zarządu oraz kandydaci obowiązani byli dyżurować kolejno w lokalu „Sokoła”, w godzinach oznaczonych, z obowiązkiem baczenia na ścisłe przestrzeganie regulaminu przez druhów obecnych w lokalu, a w razie nieobecności gospodarza, lub jego zastępcy, pełnienia ich obowiązków; członek dyżurny nieobecny w dniu, przez Komitet Wykonawczy oznaczonym, podlega karze w ilości trzech rubli na korzyść‚ Towarzystwa. Powyższy podział funkcji  pozostał przez cały czas istnienia Sokoła w Petersburgu. Skład osobowy Komitetu, tego najgłówniejszego organu Towarzystwa, został uwidoczniony w tablicy Nr.4. [tablica nie zachowała się]

Chwile uroczystego otwarcia Sokoła był dzień 18 marca 1907 r., gdy Zarząd po otrzymaniu zatwierdzonego, choć trochę okrojonego przez władze rosyjskie, statutu mógł zorganizować w sali Pawłowej pierwszy publiczny występ Sokoła z popisem gimnastycznym. W czasie tej uroczystości został spisany na pergaminie, a podpisany przez obecnych akt otwarcie treści następującej:

„Roku tysiąc dziewięćset siódmego dnia 18/31 Marca w obecności Posłów Polski, Litwy i Rusi, delegatów Towarzystw Sokolskich, przedstawicieli miejscowych Stowarzyszeń polskich, członków Towarzystwa i zaproszonych gości, odbył się uroczysty akt otwarcia Gniazda „Sokoła Polskiego” w Petersburgu, założonego dnia 29 stycznia 1906 roku, oraz poświęcenia Sokolni. Niechaj to Gniazdo nad Nawą będzie spójnią, łączącą wszystkich rodaków w imię zasad sokolskich Braterstwa i Równości i uczelnią, która pod obcem niebem wykształci Krajowi nowych a dzielnych obywateli.”

Jak polska kolonia w Petersburgu oceniła początek działalności Sokoła świadczy o tem artykuł w Nr.7 „Kraju”, podający przebieg uroczystości, która wywołała wielkie wrażenie zarówno na członków „Sokoła”, jak i na kolonię polską. W sprawozdaniu tem czytamy:

W nastroju podniosłym i z sercem wzruszonem wracaliśmy z obchodu uroczystego otwarcia „Sokoła polskiego” w Petersburgu. Hasła braterstwa i jedności na jedną chwilę wcieliły się w życie, wszyscy na obchodzie zgromadzeni jednam żyliśmy uczuciem, potężną światłość cywilizacji rodzimej opromieniła nam dusze. I było nas dużo. Przedstawiciele i przedstawicielki wszystkich kół’ społecznych wypełnili po brzegi wielką salę Pawłowej, powiew zdrowia, siły i hartu unosił się nad zgromadzeniem.
Przed estradą w strojach gimnastycznych uszykowali się sokoli i sokice, ludzie dorośli, młodzież i małe dzieci. Rozległy  się śpiewane przez chór dźwięki pieśni sokolskiej, której obecni wysłuchali powstawszy z miejsc, poczem prezes „Sokoła”, prof. Ziamnacki ,zagaił obchód zwięzłem. przemówieniem, zaprosiwszy w końcu sekretarza zarządu, druha Barchitza, od odczytania aktu uroczystości.
Na mównicy ukazał się wice-prezes „Sokoła” druh Józef Nowakowski, by w porywającem, serdecznem przemówieniu, wypowiedzianem szczerze wzruszonym głosem, podkreślić zadania i cele stowarzysz nie, które tu, pod obcem niebem, w imię zasad sokolskich kształcić będzie dla Ojczyzny dzielnych obywateli;
„Z odmętu walk, ze zgrzytów nienawiści, ale wyżej ponad nie – z samej głębi suchej i Pracowitej ziemi naszej, trysnęły dwa źródła czyste i ożywcze, wyrosły dwa drzewa, rodzące owoc pożywny i zdrowy, naród nasz stworzył dwie instytucje – Macierz szkolną i Sokoła. Naród wyczuł, iż pierwszymi obowiązkiem jego, po zdjęciu krępujących Więzów, jest walka z ciemnotą, walka z cherlactwem fizycznem i duchowem. I ciepły wiatr rozwiał nasiona daleko poza obręb naszego kraju, na szerokie przestrzenie obszernego państwa i zaniósł je wszędzie, gdzie tylko żyje myśl polska, gdzie tylko biją serca polskie. I na dalekiej Północy, nad brzegami Newy, Sokół uwił swe gniazdo i dziś święcimy uroczystość jego otwarcia.
Co jest sokolstwo, jakie jego cele – czyż nam o tem mówić szeroko? Czyż nie zapisane są hasła jego w sercach waszych…
Sokół – to przedewszystkiem zdrowy to rozwój ciała, rozwój sił fizycznych i zręczności, a co zatem idzie – hartu woli i ducha. Sokół – to równość, jedność, to bezwzględne braterstwo to stowarzyszenie, stojące poza wszelkiemi partjemi, z dala od wszelkiej polityki, stowarzyszanie szczerze, prawdziwie i na wskroś demokratyczne, a demokratyzm jego nie w słowach, lecz w czynach, w tych oto szeregach druhów, stojących tu ramię przy ramieniu, wszelkich stanów i wszelkich stanowisk, wszystkich równych!…
Ale „Sokół Polski” tu, w Petersburgu, to jeszcze w wielu wypadkach uczelnia mowy ojczystej, to miejsce godziwej rozrywki, to spójnia i zrzeszenie się warstw, dotąd zupełnie sobie obcych, to odnalezienie się wzajemne na obczyźnie! I dlatego właśnie zadanie Sokoła są tu nader poważnie, dlatego praca nasza winna być bardzo szczerą, bardzo sumienną i bardzo obmyślaną, aby stowarzyszenie to mogło zjednać sobie uznanie i miłość wśród swoich i szacunek dla imienia polskiego u obcych. Pod nasze więc skrzyłda możemy wzywać śmiało wszystkich, w kim tylko bije serce Polaka.
Skromną uroczystość naszą uświetnić raczyli obecnością swoją przedstawiciele naszego narodu. Do Was się zwracam, Czcigodni Panowie! My wiemy, iż nasz Sokół, to tylko mała cegiełka przy ogólnej odbudowie potrzaskanego gmachu, ale prosimy Was wierzyć i zaświadczyć przed Ojczyzną, iż oczy nasze zawsze zwrócone są w jej stronę, że każdą pracę społeczną, jaką tu czynimy – czynimy z Myślą o niej i dla niej!
Zaiste, potrzykroć uroczysty jest dzień dzisiejszy dla nas Dziś kraj nasz święci dzień Zmartwychwstania! Oby był on nareszcie dniem zmartwychwstania jedności i miłości bratniej, abyśmy wraz z poetą powiedzieć mogli:
Jednością silni, zawsze społem,
W promiennej blask wpatrzeni zorzy,
Choć burza się żywiołów sroży
Ku słońcu mkniemy za Sokołem!…
Czołem!”

Mowa ta wywołała wrażanie głębokie i burzę niemilknących oklasków. Oklaskani powitano też wchodzącego na mównicę, umyślnie przybyłego na obchód, prezesa związku towarzystw sokolskich w Królestwie, p. Lucjana Kobyłeckiego, który w zwięzłym zarysie streścił dzieje sokolstwa polskiego, powstałego w r.1867 w Galicji, rozpowszechnionego wkrótce pod zaborem pruskim i wreszcie, gdy zabłysła nad imperium rosyjskim jutrzenka wolności, zakładającego gniazda w Królestwie, w chwili obecnej bezczynnie z powodu zawieszenie ich działalności na czas trwania stanu wojennego.
Przemówił potem poseł Nowodworski, w gorących słowach podnosząc niespożytość sił naszych narodowych, które zapewniają nam przyszłość, jednocząc wszystkich pod hasłem braterstwa i umiłowania wspólnej Macierzy. Wiersz okolicznościowy wygłosiła pani Karplińska, ustępując na mównicy miejsca posłowi ziemi piotrkowskiej i przedstawicielowi sokołów sosnowickich, Mateuszowi Dziurzyńskiemu, który w jędrnej i szczerem uczuciem narodowym tchnącej mowie podkreślił prawdziwą demokratyczność Sokolstwa, dążącego do zbratania wszystkich warstw narodu i sprawiającego, że „dłoń robociarza łączy się w uścisku serdecznym z ręką panicza”.
W imieniu Sokołów wileńskich przemówił serdecznie poseł Wańkowicz, w imieniu koła czeskiego w Petersburga p. Wichra którego słowa, aczkolwiek po czesku wygłoszone, zrozumieli wszyscy, witając oklaskami przeciągłymi ustęp o dawnem już braterstwie Sokołów czeskich i polskich.
W imieniu „Lutni” składał „Sokołowi” życzenia gen. (Aleksander) Babiański, w imieniu Koła lekarzy – dr.Strawinski, w imieniu młodzieży, idącej za pokoleniem sterszem, p. Szczerba-Rawicz.
Odczytano potem szereg telegramów i powitań na piśmie. Przysały je: ze Lwowa „Związek tow. sokolskich polskich w Au­strji”, z Poznania „Związek Sokołów polskich w państwie niemieckiem”, z Pragi – Czeska Macierz sokolska, „Sokół” krakowski, gniazdo im. Kościuszki i trzy inne z Warszawy, okręgi sokolskie: warszawski, łódzki i dąbrowiecki, gniazda: lubelskie, włocławsko-kujawskie i częstochowskie,  włocławskie Tow. wioślarskie, polskie Tow. gimnastyczne w Kijowie i w.i. Sokalstwo Królestwa miało zresztą na uroczystości reprezentantów w osobad druhów Lucjana Kobyłeckiego i Witolda. Kiślańskiego, wileńskie w osobach posłów: Chełchowskiego, Puttkamera, Wańkowicza i Węsławskiego.
Rozległy się dźwięki marsza. Na salę wkroczyły kolejno pod przewodnictwem naczelnika Biegańskiego, oddziały Sokołów starszych, młodszych z maczugami, sokolic z laskami, sprawnie i zgodnie wykonując szereg ćwiczeń gimnastycznych, wśród oklasków przyglądającego się ćwiczeniom zgromadzenia. Szermierka na pałasze pod kierownictwem druha .Kryńskiego, który przed paru laty czynny był w sokolstwie polskiem w Ameryce, wywołała także huczne oklaski.
Przed spuszczoną kurtyną uszykował się chór sokolski. W stroju malowniczym sokolskim, z batutą w dłoni, staną/ przed nim druh Michał Kossowski. Śpiewano przy akompaniamencie fortepianu (p.Z.Błumenfeld) prześliczną „Noc majową” Żeleńskiego, poczem znowu zabrzmiał „Marsz sokolski”, z brawurą wykonany niezwykłą i na żądanie zgromadzenie powtórzony. Uniosła się czterokrotnie kurtyna, by ukazać widzom trzy „Piramidy” sokołów, a w końcu wspaniałą „apoteozę” układu art.-malarza Eberlinga i art.-budowniczego Dubińskiego. Wśród oślepiających promieni słonecznych stanęła postać „Chwały”, witanej przez trąby ku niej skierowane i przez pochylający się sztandar „Sokoła”, dokoła którego uszykowali się w melowniczej grupie druhowie.
Obchód w sali Pawłowej był ogniskiem centralnem uroczystości całodziennych, rozpoczętych od nabożeństwa w kościele św Katarzyny, po którem dokonano poświęcenia Sokolni. Uczta po obchodzie zgromadziła duży zastęp biesiadników. Przemawiano i toastowano z zapałem. Wreszcie na wieczornicy w Sokolni szczuplejsze już grono spędziło późne godziny na serdecznych pogadankach, a nastrój zacnego wzruszenia zgromadzonych zespolił ich w uczuciu szlechetnie obywatelskim, które trwać będzie z naszym „Sokołem” w długie, długie łata. I dobrze się stało, że dzień, w którym kraj nasz z całym . światem zachodnim, Święci pamiątkę Zmartwychwstania, myśmy tu na obczyźnie spędzili społem w braterstwie i jedności ducha”.

Przez cały czas swej działalności „Sokół Polski” stałe był uważany przez kolonię polską jako Towarzystwo wysoce pożyteczne, które krzewi polskość na obczyźnie, jednoczy różne klasy społeczeństwa i wychowuje zdrowe młode pokolenie, odciągając je od wpływów ruskich, a zbliżając do Ojczyzny.

Dla prawidłowego prowadzenia ćwiczeń konieczne było znalezienie odpowiedniego nauczyciela-kierownika. Nie znalazłszy go na miejscu, zwrócił się. Zarząd do Warszawy, Lwowa i Krakowa. Zarekomendowano p. Jana Krajewakiego, który jednak, jak się później okazało, nie mógł dać sobie rady z miejscowemi warunkami.

Wtedy, przy ofiarnej pomocy Władysława Żukowskiego i Stanisława Kłokockiego, którzy pożyczyli na ten cel 400 rubli, Zarząd zawarł umowę z p. Hamburgierem z Kijowa. Sprawa jednak nie doszła do skutku. Po tych próbach Zarząd zdecydował zaprosić jednego z Sokołów Petersburskich Jana Biegańskiego, doskonałego gimnastyka, z tem, że posłała go na letnie kursy nauczycielskie do Lwowa.

Jesienią 1907 roku drh. Biegański rozpoczął prowadzenie ćwiczeń jako nauczyciel i naczelnik w jednej osobie. Za jego inicjatywą stworzyło się Grono Nauczycielskie z lepiej ćwiczących i cała robota podzieliła się w ten sposób, że w grupach prowadzili gimnastykę członkowie Grona pod kierownictwa i ścisłym dozorem drh. Biegańskiego, ten zaś prowadził ćwiczenia Grona Nauczycielskiego. Z członków Grona wyrabiały się coraz nowe siły, które mogły samodzielnie prowadzić ćwiczenia. Do takich należeli: Wysocki Stanisław junior, Skrobański Stanisław Bosakowski Edward, Janczykowski Kazimierz, Knobelsdorf Adam, Zaleski Franciszek i Podgórski Mieczysław i inni.

Naczelne kierownictwo ćwiczeń gimnastycznych spoczywało w ręku, naznaczonego przez Zarząd, naczelnika, który wchodził w skład Komitetu Wykonawczego i któremu podlegali zarówno naczelnik jak i całe Grono. Naczelnik wybierał sobie zastępcę z grona. Zależnie od okoliczności naczelnik mógł być jednocześnie i nauczycielem, a także naczelnik mógł: nie należeć zupełnie do ćwiczących, jak to się stało, gdy naczelnikiem był prezes Józef Ziemacki, prezes Jan Hattowski i drh. Franciszek Skąpski.

Każdorazowy skład Grona został wykazany w tablicy Nr. 5 [tablica nie zachowła się]. Wskazana wyżej organizacja w praktyce okazała się zupełnie dobrą i dała dodatnie wyniki.

Co roku organizacja składała jakby egzamin ze swej działalności na dorocznym popisie. Ćwiczenia na popis były układane według wzorów z popisów na zlotach sokolskich w Krakowie i Lwowie. Popisy te wypadały bardzo dobrze i cieszyły się uznaniem kierowników Sokoła Czeskiego i Rosyjskiego. Oprócz lekcji dla druhów i druhen odbywały się też stałe lekcje dla młodzieży i dzieci, gdyż Zarząd uważał, że trzeba przygotowywać przyszłych sokołów. Lekcje te były płatne po 6 r. rocznie przy dwóch godzinach tygodniowo.

Dla ożywienia ruchu ćwiczebnego, urządzał „Sokół Polski” popisy gimnastyczne na mniejszą skalę we własnym lokalu w czasie wieczornic, co działało ożywczo na ćwiczących i na ruch wieczornicowy. Cały ruch ćwiczebny w ciągu wszystkich lat przedstawiony jest w tablicy Nr.6. Z tej tablicy widać, że był on duty, gdyż przy 450 członkach Sokoła ćwiczyło 150 osób, a cyfra ta wzrosła nawet do 217. Na popisach sokolich występowało do 115 druhów i druhen. Ilość lekcji dochodziła do 311 w ciągu roku.

Po trudnych warunkach ćwiczebnych w lokalu na Stolarskim zaułku, 11 listopada 1911 r. rozpoczęły się ćwiczenia w nowej Sali przy Izmajłowskim pr. Nr. 16. Uroczyste otwarcie Sali nastąpiło 6 stycznia 1912 r., na którym poświęcenia dokonał ks. Paweł Chodkiewicz. Przed poświęceniem ks. Chodkiewicz wygłosił przemówienie, wziąwszy za motto słowa pieśni sokolskiej:

„Nie złamie nas burza, nie strwoży nas grzmot, gdzie woli siła posłucha!”

Mówca wskazywał co jest siłą ducha: „Silny duch ten, co ma wiarę w zwycięstwo dobra, który umie myślą sięgać wyżej i dalej, ponad swe własne cele i szukać szczęścia nie tylko dla swej własnej drogi, silny duch ten, co się złemu i pokusie złamać nie da… Wzmocnijcie się synowie w pośrodku (?) Jerużalem, wołał niegdyś Jeremjasz do swojego narodu, bo czuł i wiedział, kiedy siły słabną i duch się łamie; w miejscu świętem trzeba zaczerpnąć mocy i siły od Pana. Zmocnić się bracia woła dziś „Sokół” rozpinając skrzydła nad nowem tu gniazdem, szeregując zastęp ludzi wokoło jednego hasła i jednego celu… Szczęść wam Boże na tej drodze! Szczęść Boże szlachetnej pracy, szczęść tym, którzy już weszli do tego gniazda sokolego i tym, którzy do niego wejdą! Oby ich było jak najwięcej… Do czynu! W szeregi! Pod znakiem Marii, Niebios i naszej Królowej!”

Po tych podniosłych słowach przemówił prezes Hattowski, któremu urządzili owację za jego ogromną pracę położoną dla Sokoła. W imieniu „Ogniska” złożył życzenia prezes jego dr. Stefan Jabłoński. Wieczorem tego dnia odbyła się wieczornica z udziałem pań Robowskiej i Doze Pawłowskiej i panów Bobrowicza, Dworakowskiego, Lewańskiego i Roztropowicza.

Komisja Lekarska Sokoła

Od początku ćwiczeń gimnastycznych została zorganizowana stała opieka (honorowa i bezpłatna dla ćwiczących).
Na jej czele stanął druh dr. Jan Hattowski, pomagali mu dr. Aleksander Karnicki, Wojciech Kozłowski i Stanisław Szymanowski.
Praca ta była bardzo owocna, bo zapobiegała w wielu wypadkach nadużyciu ćwiczeń i przez to spowodowała znaczną poprawę zdrowia ćwiczących. Szczególniejszą uwagę komisja lekarska zwracała na dzieci i młodzież, pozwalając im wstępować w szeregi ćwiczących dopiero po dokładnym zbadaniu zdrowia i pozwalając brać udział tylko w określonych ćwiczeniach. Według opinii lekarzy zauważono w wielu wypadkach wyprostowanie kręgosłupa u dzieci i ogólne wzmocnienie organizmu. Nieszczęśliwych wypadków przy gimnastyce przez cały czas było bardzo mało i wszystkie one przeszły bez złych następstw.

Sporty

Chociaż Zarząd uważał, że najpierwszym jego zadaniem jest prowadzenie ćwiczeń gimnastycznych, tem nie mniej popierał i inne sporty o ile na to pozwalały finanse.

W 1906 roku drh. Jan Jasiński podjął się prowadzenia sekcji konnej jazdy i przez cały rok praca szła bardzo dobrze, lecz z powodu znacznych kosztów przy wynajęciu koni już w r. 1907 sekcja zaczęła podupadać, a w r. 1908 została zupełnie zwinięta.

W r. 1907 powstała Sekcja Szermierki pod kierownictwem włoskiego szermierza S-r. Eduardo Lupi Bonara. Do sekcji zapisało się ośmiu druhów, którzy ćwiczyli z wielkim zapałem; lekcje odbywały się trzy razy tygodniowo i w ciągu roku tylko trzech druhów opuściło w sumie zaledwie 11 lekcji. Występ druhów na popisie spotkał się z wielkim aplauzem. W następnym roku, t.j. 1908, sekcja zwiesiła swe czynności, gdyż Zarząd nie mógł opłacać zbyt wysokiego honorarium nauczycielowi, a druhów chętnych do opłacania tych kosztów, było zbyt mało.

W 1912 r. zorganizowało się Koło Narciarskie z inicjatywy druhny Beaty Duchowskiej i drh. Jana Barchwitza. Koło składało się z 21 stałych członków, oprócz przygodnych gości Kierownikiem technicznym był drh. J. M. Taylor. Koło wynajęło siedzibę zimową w Suwałowie i rok rocznie odbywało po kilkanaście wycieczek.

W roku 1913 powstała sekcja piłki nożnej. Przedstawicielem z ramienia Zarządu z początku był drh. Stan. Górski, a potem przez kilka lat I. Łopalewski. Kapitanem Sekcji stale był I.M. Taylor. Sekcja miała swoje boisko w Ozierkach, a potem na Łachcie. Uczestników sekcji było 34. Co roku Sekcja odbywała po 24 walki z różnemi klubami z wynikiem 25% wygranych. W 1914 r. Sekcja stawała do zawodów o puchar Petersburski Football-ligi i zajęła niepoślednie miejsce wśród innych obozów klasy „C”.

Chór Sokoli

Jak tylko powstał „Sokół Polski” powstał przy nim i Chór Sokoli. Pod kierownictwem drh. Michała Kosowskiego zgrupowało się 30 osób druhów i druhen. Chór był o tyle dobrze postawiony, że występował na 2-ch wieczornicach sokolich, brał bardzo czynny udział w popisie sokolim w marcu 1907 r. i w koncercie-balu „Przewody” w kwietniu 1907 r. Wszystkie cztery występy cieszyły się wielkim powodzeniem. W r. 1907-1908 chór sokoli w liczbie 36 osób pod kierownictwem Wincentego Gorzelniaskiego rozwijał się bardzo dobrze, odbył 66 prób, występował na 3-ch wieczornicach, na popisie sokolim i koncercie publicznym. I w tym roku wszystkie występy miały wielkie powodzenie. Po tych dwóch latach bardzo owocnej pracy, chór sokoli był nadal czynny i występował na popisach oraz wieczernicach, wziął udział w przedstawieniu „Chata za wsią” i innych przedstawieniach.

Biblioteka

Trudno przedstawić sobie istnienie „Sokoła” w Petersburgu bez biblioteki dla swoich członków. Ponieważ brakowało gotówki, przeto zwrócił się Zarząd do społeczeństwa z prośbą o ofiarowanie książek. W odpowiedzi na odezwę zaczęły napływać książki. Na 1 lipca 1907 r. biblioteka liczyła 401 tomów, na 1 lipca 1908 r. było już 1297 tomów, a w 1915 r. było 1925 tomów. Zawiązkiem tej biblioteki były dary poszczególnych osób:

Pani Jarzyńska           – 110 dzieł
Pani Bielska                –  90
Drh. Ziemacki            – 59
Księgarnia Polska      – 49
Drh. Nowakowski      – 29
Drh. Dobrowolski      – 29
Drh. Elżanowska       – 26
Drh. Piekarska           – 24
Drh. Borawski            – 23

Oprócz tych kilka większych ofiarodawców był cały szereg drobniejszych dzięki czemu zebrała się dość pokaźna i dobra biblioteka. Wpływały także i ofiary pieniężne. Korzystanie z biblioteki było zupełnie bezpłatne. Chociaż większą część książek dostała biblioteka bezpłatnie, jednakże były duże rozchody na oprawianie książek, na zakup brakujących a koniecznych książek i na prenumeratę dzienników i tygodników.

Biblioteka była otwarta co dzień w czasie przerw między ćwiczeniami i po ćwiczeniach, co bardzo ułatwiało w korzystaniu z niej. Z biblioteki korzystało 120-ty druhów i druhen, na każdego korzystającego z biblioteki przypadało średnio 16 przeczytanych książek.

Biblioteką zarządzała Komisja Biblioteczna pod kierownictwem Bibliotekarza, naznaczonego przez Zarząd ze swojego grona. Biblioteka dobierał z chętnych druhów i druhen komisję i rozdzielał między nich funkcję. Skład komisji podług lat przedstawiony jest w tablicy Nr. 7. Tablica Nr.7 a podaje budżet biblioteki oraz spis dzienników i tygodników prenumerowanych przez bibliotekę [Tablica nie zachowała się].

Komisja odczytowa

Komisja odczytowa w składzie Józefa Nowakowskiego, Andrzeja Wierzbickiego i Jana Barchwitza zorganizowała cały szereg odczytów, budzących ducha narokowego, a także i zainteresowania naukowe. Ważniejsze odczyty, które zajmowały całkowicie program wieczoru były następujące:

Polka we współczesnej powieści wygł. Stanisław Hłasko
Ze spuścizny po wielkim pokutniku wygł. Stanisław Zdziarski
Zakon Maltański w Rosji wygł. ks. Prof. M. Godlewski
Ksiądz Piotr utwór Tetmajera wygł. Józef Nowakowski
Rys historyczny i geograficzny Syberii L. Jaczewski
Staszic i jego epoka W. Ciechowski
Dramat „wesele” Wyspiańskiego – T. Szopa
O narodowościach w Polsce W. Studnicki
Tatry, taternictwo i sport narciarski – A. Znamięcki
Pamięci poety Laskowskiego (Ela) – J. Barcikowski

Oprócz tych dużych odczytów, na każdej wieczornicy choinkowej, noworocznej lub ze specjalnym naznaczeniem były przemówienia okolicznościowe. Komisja ta dużo przyczyniła się do podniesienia duch „Sokoła”.

Komisja Finansowo-dochodowa

Pierwsza Komisja całkowicie zaproszona przez Zarząd w składzie Bronisława Barylskiego, Stanisława Kłokockiego, Jana Jasińskiego i Michała Czechowskiego pracowała wraz z całym Komitetem wykonawczym. W następnych latach Komisja składała się z Gospodarza i jego zastępcy, naznaczonych przez Zarząd, którzy dobierali do Komisji dwudziestu chętnych druhów i druhen, gdyż roboty było bardzo dużo. Do obowiązków Komisji należała organizacja tygodniowych wieczornic w lokalu „Sokoła”, gospodarcza część urządzenia dorocznego popisu sokolego. Urządzenie od dwóch do sześciu imprez dochodowych rocznie. Dochód tych imprez i wieczornic stanowił jedną trzecią część całego budżetu „Sokoła”. Skład tej komisji uwidoczniony został na tablicy Nr. 8, a na tablicy Nr. 9 wskazana jest cała działalność Komisji. A była ona bardzo owocna nie tylko pod względem pieniężnym, ale co najważniejsze, pod względem ideowym.

Przedstawiciele wszystkich warstw społecznych kolonii polskiej w Petersburgu mogli bywać na wieczornicach, gdyż wstęp na nie kosztował tylko 3 kop. I zastrzeżone było użycie zbytkownych tualet. Wnikliwy obserwator mógł spostrzec jak członkowie „Sokoła” z warstw robotniczych stopniowo zmieniali się w sposobie bycia i wysławiania się, starając się podnieść do wyższego poziomu i jak członkowie „Sokoła” z klas wyższych stopniowo znajdywali przyjemność w obcowaniu z rzemieślnikami.

Na sobotnich wieczornicach, które zawsze odbywały się we własnym lokalu była zwykła część koncertowa, a potem tańce, w czasie zaś postu po koncercie były gry towarzyskie. W części koncertowej brali udział oprócz członków „Sokoła” i chóru także artystki i artyści. Na szczególne uznanie zasługiwała pani Jadwiga Zaleska-Mazurowska, która bardzo często udzielała się „Sokołowi”.

Oprócz zwykłych sobotnich wieczornic urządzane były wieczornice wigilijne z łamaniem się opłatkiem i Noworoczne według nowego stylu oraz gimnastyczne. Po kilka razy w roku urządzano koncerty, wieczory muzyki kameralnej, zabawy dziecinne, obchody jubileuszowe, przedstawienia teatralne „Chata za wsią” z udziałem chóru „Sokoła” i T-wa „Promień”. Przedstawienie dramatu Przybyszewskiego „Dla szczęścia”. Opera „Krakowiacy i Górale”. Wieczór Marii Konopnickiej. Największym i najwspanialszym z tych wieczornic był obchód Grunwaldzki, w którym pod prymatem „Sokoła” wzięły udział wszystkie organizacje polskie, znajdujące się w Petersburgu.

Działalność „SOKOŁA” na zewnątrz

Zarząd „Sokoła” za jeden ze swoich najważniejszych obowiązków uważał łączność z krajem i w myśl tego nawiązał stosunki z Warszawą, Lwowem, Krakowem i Wilnem. Na otwarcie gniazda w Warszawie i Wilnie w roku 1906 delegował druhów Barchwitza i Biegańskiego. Na jubileusz Macierzy-Sokoła w 1907 r. we Lwowie, na zlot Wszechsłowiański w Pradze Czeskiej i na jubileusz Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego wysłał listy gratulacyjne.

Na zlot sokolstwa polskiego w 1910 r. w Krakowie została wysłana delegacja pod przewodnictwem druha Barchwitza. Myśl wysłania zastępu ćwiczącego na ten zlot nie doszła do skutku z powodu braku pieniędzy. „Sokół” prowadził korespondencję z krajem przez cały czas swego istnienia. Przedstawiciele „Sokoła” bywali na popisach „Sokoła” czeskiego i rosyjskiego, jak również przedstawiciele tych Towarzystw bywali na popisach „Sokoła” polskiego. Najczęściej bywali na popisach prezes rosyjskiego „Sokoła” Giżycki, wiceprezes Rejman i członek Zarządu Krym Girejew.

Sprawy Kasowe

Sytuacja pieniężna „Sokoła” petersburskiego była bardzo trudna, gdyż większość członków składała się z niezamożnych ludzi, którzy często składkę roczną w wysokości trzech rubli uważali za uciążliwą i nie mogli jej opłacać. Zarząd robił wszelkie ulgi, czekał po parę lat, ale w końcu musiał skreślać tych co nie płacili. Tem się tłumaczy niewielka stosunkowo ilość członków.

Ze składek członków rzeczywistych Towarzystwo nie mogło się utrzymać, gdyż to źródło dawało średnio po 1.600 rb. Rocznie, a w ciągu 10 lat 16.000 rb. Wieczornice i imprezy dały za te 10 18.000 rb., drobne dochody dały 6.000 rb., a ofiary i członkowie-protektorzy i wspierający dali za ten czas 13.500 rb.

Z tego widać, że możniejsze klasy wspierały „Sokół Polski”, gdyż nie tylko ofiarowały wskazanie 13.500 rb., ale ufundowały całą bibliotekę. Tablica Nr. 10. daje obraz wszystkich dochodów za cały czas {Tablica nie zachowała się].

Najważniejszą część rozchodów „Sokoła” stanowiło mieszkanie z opałem i światłem, gdyż 29.700 rb., kupno przyrządów 3.600 rb., nauczyciel 7.300 rb., służba i intendent 4.600 rb., a reszta wszystkie rozchody 7.400 rb. Tablica Nr. 11 daje przegląd wszystkich rozchodów.

Z tych tablic widać, że średni dochód, a zatem i  rozchód wynosił wszystkiego 5.200 rb. Tak mała suma dochodów nie pozwalała Zarządowi na robienie wielu bardzo potrzebnych rzeczy, tem się objaśnia, że sekcja konnej jazdy i szermierki nie mogły dalej istnieć, że nie można było wysyłać zespołu ćwiczącego na zloty, a na delegacje wyjeżdżały bardzo rzadko. Nie można było również pozwolić sobie na wynajęcie Sali gimnastycznej oddzielnie od lokalu i płatne za lekcje, zakupywać książek do biblioteki i wile innych rzeczy tak bardzo potrzebnych do rozwinięcia szerszej działalności „Sokoła”.

Jak ”Sokół Polski” rozumiał swe zadanie najleszą charakterystyką jest przemówienie jednego z najbardziej czynnych członków Jana Barchwitza wygłoszone 29 stycznia 1911 r. na obchodzie pięciolecia działalności „Sokoła”:

„Czuwaj, ramię krzep!” W tych kilku słowach zawiera się hasło dla całego Sokolstwa. A Sokolstwo – to jedna wielka rodzina: jak cała Polska długa i szeroka… Szczęśliwi jesteśmy, że dziś tu, na dalekiej Północy, pod obcym niebem, święcić możemy pięcioletnią egzystencję naszego gniazda… Pięć lat temu usłyszeliśmy po raz pierwszy nad Newą słowa katechizmu Sokolskiego:  „Będziesz pamiętał zawsze i wszędzie, kimkolwiek jesteś i czemkolwiek trudnisz się, żeś Sokół – a Sokół to uczciwość i zacność i sumienność w spełnianiu tego, co spełnić ci dano”… Na skalistą i nieurodzajną trafiliśmy glebę, tak nieurodzajną, że dziś po pięciu latach egzystencji, ze smutkiem przyznać musimy, iż niewiele postąpiliśmy naprzód. Mamy jednak głębokie przekonanie, że bez względu na trudne warunki, nie sprzeniewierzyliśmy się ani razu szczytnym ideałom i celom Sokolstwa – niestety, zbyt jeszcze mało znanym szerszemu ogółowi. Gimnastyka i z nią idący rozwój zdrowia i sił fizycznych nie jest wyłącznym celem działalności „Sokoła”, jak to rozumie wile osób, lecz jest ona, wedle słów D-ra Rowińskiego, środkiem do celu. Tu chodzi o to, by ćwiczenia fizyczne wywarły swój zbawczy wpływ nie tylko na fizyczny ustrój jednostki, ale by ja bądź to same, bądź to przy pomocy innych środków podniosły pod względem moralnym, społecznym i narodowym… Dzięki swemu Sokolstwu naród czeski dziś świat cały zadziwia swoją żywotnością i odpornością, lecz tam co Czech – to sokół.
U nas nie ma jeszcze tego zrozumienia użyteczności Sokolstwa i obowiązku popierania takowego, uważamy je jedynie za stowarzyszenie sportowe. Mam jednakże to mocne przekonanie, że to zrozumienie nadejdzie, nadejść musi, a wtedy i nasze gniazdo petersburskie w lepszych, niż obecnie, znajdzie się warunkach…
Nie upadamy na duchu, dowodem czego są trzy popisy publiczne: obchód grunwaldzki, cały szereg wieczornic, kilka wielkich przedstawień dochodowych, które z jednej strony dawały świadectwo naszej żywotności, z drugiej pomagały nam finansowo…

Wspomniawszy o zasługach pp. Ziemackiego i Hattowskiego dla „Sokoła”, p. Barchwitz zakończył swe piękne i podniosłe przemówienie temi słowami:
„niechaj to gniazdo nad Newą będzie spójnią, łączącą wszystkich rodaków w imię zasad sokolskich braterstwa i równości i uczelnią, która pod obcem niebem wykształci krajowi nowych a dzielnych obywateli.”

Sokół Polski w oczach mieszkańców Petersburga

Jak społeczeństwo odnosiło się do „Sokoła” i jego popisów widać z artykułu „Dziennika Petersburskiego” z dn. 10 lutego 1915 r.:

„Wypadki dziejowe przerwały nić egzystencji niejednej placówki naszej i instytucji, które zamarły bądź z braku środków, bądź z braku ludzi; tembardziej więc cennymi stają się dla nas te stowarzyszenia, które nie przestały stać na posterunku, przeciwnie, podwoiły czujność, wzmożoną energią i pracą, zapełniając lukę, powstałą wskutek upływu sił.
Do rzędu takich instytucji należy, powstały nad Newą przed laty nasz „Sokół”. Pomimo silnie przerzedzonych szeregów nie dał za wygraną, nie opuścił bezradnie skrzydeł i czerpiąc siły z wiary w swą potrzebę, podąża dalej po raz wytkniętej drodze, wpajając otuchę w tych, co ją utracili, ucząc hartu tych, którzy go nie mają.
Rok rocznie „Sokół Polski” zdaje niejako egzamin ze swego dorobku rocznego. I tym razem nie zaniedbał tego, a przede wszystkim nie zawiódł przyjaciół, licznie zebranych na popisie d. 28 b.m. w Sali Pawłowej.
Przed widownią przesunęły się zwarte hufce wyszkolonych druhów, druhen, dorostu i małych „sokoląt”; najmłodszej generacji „Gniazda” nad newskiego. Program popisu był urozmaicony i ułożony nader umiejętnie. Nie mówiąc o ćwiczeniach zastępu doborowego na poręczach i drążku, gdzie niektórzy artystycznie wykonali nader trudne ćwiczenia, wszędzie podziwialiśmy sprawność i wyszkolenie, godne najwyższej pochwały. Na ogół jednak ćwiczenia z przyrządami i na drążku ustępują palmę pierwszeństwa ćwiczeniom wolnym. Wolne ruchy i ćwiczenia całego „Gniazda” zadziwiały zgodnością i sprawiły jak najlepsze wrażenie. Szczególnie z wielką pochwałą podkreślić należy ćwiczenia druhen wolne a zwłaszcza z maczugami oraz ćwiczenia druhów wolne i z lancami.
Ogromny zachwyt i burzę oklasków wywołały ćwiczenia „sokoląt”, nie tylko wolne, ale i na przyrządach. Należy się im i ich kierownikom serdeczne „brawo”.

Na ogół w popisie przyjmowało udział 83 osoby, a mianowicie druhów i dorostu 42, druhen 19 i 22 dzieci. W porównaniu jednak z rokiem zeszłym, popis tegoroczny liczył mniejszą ilość uczestników, wtenczas bowiem przed naszemi oczami przedefilowało 110 osób.

Z uznaniem podkreślić należy zasługę kierownika „Sokoła” p. Stanisława Skrobańskiego, oraz p. Anny Pogorzelskiej i p. Ryszarda Paszkowskiego. Ci ostatni byli kierownikami ćwiczeń „sokoląt”. Ogólny dozór nie tylko na samym popisie, ale nad całą nauką ćwiczeń spoczywał w ręku dzielnego i niezmordowanego p. Franciszka Skąpskiego.

Ostatnią imprezą „Sokoła” na gruncie petrsburskim była wieczornica, o której pisze „Dziennik Narodowy” Nr.194 z dn. 17 maja 1918 r.:

W sobotę dn. 18 maja o godzinie 8 wieczorem odbędzie się w lokalu „Sokoła” (Izmajłowski pr. 16-32 róg 7 roty). Ostatnia w tym sezonie wieczornica. Zwyczajem lat ubiegłych na program pierwszej części złożą się występy zaproszonych artystów, drugą część wypełnią, cieszące się zawsze wielkim powodzeniem, ćwiczenia gimnastyczne druhen i druhów. Nie zapomniano również i o bufecie, tym koniecznym w obecnych czasach warunku dobrej zabawy, to też skrzętne gosposie od dawna przygotowują różne smakołyki. Nie wątpimy, iż ostatni ten wieczór zgromadzi liczne grono naszych sympatyków, którzy zawsze w „Sokole” mile spędzają czas. Na zakończenie tańce. Bilety wejścia w cenie 2 rb. Dla członków i 3 rb. Dla wprowadzanych gości, przy wejściu. Czołem!

W okresie, gdy życie publiczne w Petersburgu prawie zamarło z powodu przewrotu „Sokół Polski” wykazywał swą żywotność, co zostało uwiecznione w „Dzienniku Narodowym” z dn. 21 czerwca 1918 r., w którym czytamy komunikat sekcji Lekkiej Atletyki, w którym rysuje się i ówczesny stan życia w ogóle, przeto przytaczamy jego w całości:

Sekcja Lekkiej Atletyki podaje do wiadomości miłośników zabaw sportowych na otwartym powietrzu, że siedziba Sekcji na Łachacie została już otwarta i wycieczki z miasta odbywają się co niedzielę i święta. Wyjazdy pociągami o g. 9 m. 7 i 11 m. 27 rano z dworca kolei Nadmorskiej (Nowaja Dierewnia).
Na miejscu zawsze można dostać mleko słodkie i zsiadłe (z lodu), kawę, kakao i herbatę, czasami krajanki oraz inne produkty.
Bliskość położenia od stacji kolejowej (3 minuty), lasu i zatoki morskiej, zabawy na świeżem powietrzu i przejażdżki łódką – wszystko to razem powinno zachęcić pragnących oderwać się choć na jeden dzień od murów miasta i chcących spędzić go ze swoimi – do tłumnego odwiedzania uroczej siedziby Sekcji Lekkiej Atletyki „Sokoła”.
Nadchodzące 2 dni świąt (st. Stylu) jak najbardziej nadają się do tego, to też Zarząd Sekcji przygotował lokal tak, aby choć część przyjeżdżających mogła dwa dni z rzędu przebywać w siedzibie, nie wracając do miasta, wszystkim zaś, aby nie zabrakło żywności.
Zarząd Sekcji, pamiętając o swej dewizie – „w silnem ciele silny duch” dokłada starań, aby zainteresować grami i zabawami sportowemi szersze koła polskiej młodzieży, tak w ostatnim czasie, na skutek trudnych warunków życia, poddającej się łatwo splenowi. Więc
1) w zeszłą niedzielę przystąpiono do organizowania 2 obozów, grających w piłkę nożną i
2) ogłoszono zawody lekko-atletyczne (w postaci 5-boju), które odbędą się w niedzielę, dn. 1 lipca r.b.
Złożą się na nie:
1) skok w dal,
2) skok wzwyż,
3) rzut kulą, waga 20 f.,
4) bieg płaski 100 m.,
5) bieg z płotami 110m.,
Najsprawniejsi otrzymają 3 nagrody w żetonach.
Zapisy przyjmują się (jak do obozu piłki nożnej tak i do 5-boju) we czwartki, w lokalu „Sokoła” – Izmajłowski pr. 16 od g. 8 do 10 wieczorem i na Łachcie, co niedziele i święta.

W lipcu 1917 r. „Sokół Polski” wydał odezwę do wszystkich gniazd sokolich na terenie Cesarstwa, wydrukowaną w „Dzienniku Petrogradzkim” z dn. 2/15 lipca 1917 r. Nr 1991 treści następującej:

„Sokół” to nie tylko sport, nie pusta zabawka, lecz równość, braterstwo i wielka uczelnia obywatelska. Łączymy się starzy, młodzi i dzieci, a sokół niech nas hartuje, uczy i wskazuje ścieżki, po których pójdziemy z głową podniesioną, jak przystoi narodowi wielkiemu siłą karności i zjednoczenia.”
Miłuję „Sokoła”, bo przysparza synów Ojczyźnie.
Sokolstwo polskie od dziesiątków lat egzystuje w zaborach austriackim i niemieckim, na terytorium państwa rosyjskiego mogło dopiero od r. 1905. Kiedy pierwsze tchnienie wolności owinęło ziemie niedoli – pierwszy niemal upust narodowej energii objawił się w tworzeniu sokolstwa. W Królestwie Kongresowym pod znaki Sokoła w pierwszych kilku tygodniach zapisało się około 60.000 starszych i młodzieży, w samej Warszawie do gniazd powstających przyjęto 15.000 członków, jednocześnie zalożone zostały gniazda w Petersburgu, a wkrótce potem w Wilnie i w Mińsku Litewskim. Już na uroczystym ochchodzie otwarcia gniazda nad Newą poruszoną została myśl, aby za przykładem sokolstwa czeskiego, jak również polskiego w Galicji w Niemczech – sokolstwo polskie na terytorium państwa rosyjskiego połączyło się w Związek i uznało Sokoła – Macierz Warszawę. Zamiary nasze nie mogły być  urzeczywistnione i po krótkim okresie względnej wolności nastąpiła reakcja. Sokół w Warszawie został zamknięty, istniejące w Cesarstwie  towarzystwa Sokole polskie poddane zostały troskliwej opiece policyjnej i zaledwie tolerowane, a nowopowstającym, bardzo nielicznym stowarzyszeniom gimnastycznym nie pozwalano nawet używać nazwy „Sokół”.
W tych warunkach o jakimkolwiek zrzeszaniu się nie mogło być mowy; każde gniazdo zmuszone było żyć życiem własnym, porozumienie się wzajemne, jeżeli czasami miało miejsce, to przypadkowo i jeśli, nie bacząc na te ujemne warunki, praca poszczególnych gniazd nie była rozbieżną, to tylko dlatego, iż wszystkim nam jedna przyświecała gwiazda przewodnia – miłowanie Ojczyzny, przysporzenie jej dzielnych, zdrowych, karnych i pojmujących swoje obowiązki zastępów do pracy na wszelkich polach. O ileż produkcyjniejszą i bujniejszą byłaby ta praca, gdybyśmy mieli możność być w bliższej ze sobą łączności, poznać się wzajemnie, ujednolicić działalność naszą, podporządkować w wielu wypadkach oddzielne czynności i występowania poszczególnych gniazd – jednemu ogólnemu, przez wszystkich przyjętemu, kierunkowi!
Z powyższych wychodząc założeń Zarząd petersburskiego gniazda, jako pierwszego Stowarzyszenia sokolskiego, powstałego na terenie ówczesnego cesarstwa rosyjskiego, Stowarzyszenia, które w ciągu jedenstoletniej działalności swojej uważało zawsze za swój obowiązek łączyć rodaków, podnosić ducha, krzepić serca i bronić od zwątpienia, – wobec zmienionych warunków politycznych, umożebniając utworzenie Związku Sokolstwa Polskiego w Rosji, – postanowił:
1) zwrócić się do wszystkich stowarzyszeń gimnastycznych polskich w państwie rosyjskim, opartych na idei sokolskiej i wezwać takowe do utworzenia Związku;
2) prosić Stowarzyszenia, życzące przystąpić do Związku, w terminie miesięcznym, t.j. do 1/14 sierpnia r.b. nadesłać odpowiednie zgłoszenie pod adresem członka Zarządu d-ra jana Hattowskiego – Petrograd, ul. Kaznaczejskaja Nr. 8 m. 31;
3) dla omówienia szczegółów, opracowanie i zatwierdzenia ustawy Związku zwołać pomiędzy 15 sierpnia i 15 września r.b. zjazd przedstawicieli wszystkich stowarzyszeń, które w terminie przewidzianym w punkcie 2, nadeślą zgłoszenia.
Druhny i druhowie! Dnia 2/15 października r.b. przypada stuletnia rocznica śmierci naszego bohatera, narodowego naczelnika Tadeusza Kościuszki. Sokół polski w Petrogradzie jeszcze w styczniu r.b. postanowił uczcić pamięć wielkiego naszego wodza uroczystym ochodem. Obecne warunki pozwalają nam nadać takiemu obchodowi odpowiedni charakter i liczymy, iż nie pojedyncze gniazda, ale już Związek Sokalstwa polskiego wezwie rodaków do przyjęcia udziału w oddaniu czci – pamięci wielkiego męża!
Czołem!
Prezes Towarzystwa Wacław Polkowski, wiceprezes Władysław Drzewiński, Członkowie Zarządu: Jan Barchwic, Jan Berkiewicz, Konstanty Bogucki, Stanisław Brzeziński, Adam Buza, Beata Duchowska, Stanisław Godycki, Stanisław Górski, Władysław Gryłowski, Jan Hattowski, Adam Knobeladorf, Stanisław Konarzewski, Konstanty Lipiński, Aleksander Ławrynowicz, Magdalena Matusewiczówna, Józef Nowakowski, Wincenty Poklewski-Koziełł, Franciszek Skąpski, Maria Tarwidówna, Antoni Wąsowicz, Józef Ziemnacki.
Uprasza się wszystkie pisma polskie o przedrukowanie niniejszej odezwy.

Członkowie honorowi

Najwięcej zasłużeni członkowie, którzy ogromnie przyczynili się do powstania i rozwoju „Sokoła” zostali obrani na Honorowych członków. Takimi byli:

Prof. Dr. Józef Ziemacki, za inicjatywą którego powstał „Sokół” i któremu przewodniczył przez pierwsze trzy najtrudniejsze lata został obrany na Walnym Zebraniu 13-stycznia 1908 r.;

Jan Hattowski, będąc prezesem przez osiem lat, ukochał „Sokoła” tak bardzo, że oddawał mu nie tylko swój wolny czas, ale pracował dla niego z dużym uszczerbkiem dla swej pracy zawodowej. Członkiem honorowym obrano na walnem zebraniu 18 kwietnia 1915 r.. Energicznej pracy prezesa Hattowskiego „Sokół” zawdzięcza w znacznym stopniu swój rozwój.

15 stycznia 1917 r. został wybrany na honorowego członka bardzo czynny sokół Jan Barchwic, który w ciągu 10 lat położył wielkie zasługi dla „Sokoła”. Będąc doskonałym mówcą potrafił zawsze przemówić nie tylko do rozumu, ale i do serca sokołów, budząc w nich ducha.

W oddzielnym załączniku Nr. 12 „Walne zebrania Sokoła Polskiego w Petersburgu” zostały zebrane wszystkie walne zebrania ze wstazaniem liczby obecnych, przewodniczących zebrań, ważniejsze sprawy, które były rozpatrywane i wyniki wyborów.

Przy wyjeździe z Petersburga drh Hattowski całe archiwum „Sokoła” oddał do [puste miejsce, więc nie wiadomo komu] lecz obecnie odnaleźć tego nie udało się i niniejsze sprawozdanie musiało być napisane na podstawie tych materiałów, które znalazły się u oddzielnych członków. Nie ma sprawozdania za rok 1914, lecz można było jego odcyfrować z bardzo wielkim stopniem prawdopodobieństwa, co się zaś tyczy ostatnich lat 15-16, 16-17 i 17-18, to materiałów za ten czas niema zupełnie, przeto okres ten został odtworzony z pamięci. W końcu roku 1915 Polskie Związki Sokole Ameryki Północnej przekazy 45.000 rubli „Sokołowi Polskiemu w Petersburgu dla dzieci Narodu Polskiego. Pieniądze te były użyte całkowicie na wspomniany cel, szkoda tylko, że nie przechowały się dokładne sprawozdania z tak hojnej ofiary.

Sokół Polski w Petersburgu Grupa Sokolic
Sokół Polski w Petersburgu Grupa Sokolic Nowiny illustrowane r 4 nr 15 13 kwietnia 1907 Polona

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *