Szkoła realna, gimnazjum i liceum Staszica w Warszawie

Mój Dziadek, Adam Markowski, jako nauczyciel, najdłużej był związany gimnazjum im. Stanisława Staszica. W zasadzie bym nie mógł dużo więcej napisać niż, że uczył w nim w latach 1930 – 1949 (z krótką przerwą na Powstanie Warszawskie i powrót do Warszawy), gdyby nie to, że wychowankowie szkoły opracowali poświęconą jej monografię pod tytułem Szkoła im. Stanisława Staszica w Warszawie 1906-1950. Została ona wydana w 1988 roku przez Państwowy Instytut Wydawniczy, ale jej zrąb powstał niemal 30 lat wcześniej. W 1959 roku, z okazji Zjazdu Wychowanków wydano maszynopis: Szkoła realna, gimnazjum i liceum Staszica w Warszawie. Historia i wspomnienia. Część z tych wspomnień znalazła się w monografii, ale nie wszystko. Nie uwzględniono bardzo ważnej dla mnie informacji o Dziadku, która była w maszynopisie z 1959 roku.

Pierwsze lata w zawodzie

Dziadek już podczas studiów podjął pracę nauczyciela. Od 1924 roku, przez 3 lata uczył w 8 klasowym Gimnazjum Humanistycznym H. Żuchowskiego w Warszawie, a także w roku szkolnym 1925/26 w Gimnazjum Państwowym im. Władysława IV w Warszawie. Po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Warszawskim i zdaniu państwowego egzaminu potwierdzającego kwalifikację na nauczyciela szkół średnich z historii (15 grudnia 1927), w 1928 roku Adam Markowski dostał się do pracy w Gimnazjum Stefana Batorego w Warszawie. Nie przepracował jednak tam nawet pełnego roku. Na wskutek niefortunnej wypowiedzi (podejrzewam, że żartu) na temat Rosji Sowieckiej opisywanej nawet w prasie, został zwolniony.

Nauczyciel gimnazjum Staszica

Przewinienie popełnione w Batorym chyba nie było poważne, ponieważ już w następnym roku szkolnym (1930) został zatrudniony w równie prestiżowym Gimnazjum im. Stanisława Staszica. Ze wspomnień zawartych w monografii dowiedziałem się, że do mojego Dziadka starsze roczniki Gimnazjum Staszica były uprzedzone, ponieważ przyszedł do szkoły po przewrocie majowym i postrzegany jako zwolennik sanacji. Poza tym nie wymagał wkuwania dat jak jego poprzednik, a za to oczekiwał „dłuższych opowiadań” czyli rozumienia historii.
Natomiast, w zupełnie innym tonie są wspomnienia dotyczące okresu okupacji, gdy mój Dziadek był organizatorem i kierownikiem tajnych kompletów. Przede wszystkim opisują „Makarona” (tak go przezywali w Gimnazjum Staszica) jako niezwykle sprawnego organizatora kursów, szybko i skutecznie reagującego na wszelkie niebezpieczeństwa i nieprzewidziane sytuacje. Wspomina się o nim jako o dobrym nauczycielu. Z opowieści rodzinnych było wiadomo, że za swoją działalność został zadenuncjowany do Gestapo, ale jak udało mu się uniknąć represji, nie wiedziałem.

Odkryłem to dopiero czytając maszynopis: Szkoła realna, gimnazjum i liceum Staszica w Warszawie, który znajduje się w Bibliotece Publicznej m. st. Warszawy na Koszykowej. Jest w niej dłuższy fragment poświęcony tajnemu nauczaniu. Wyjaśnia się w nim, że Dziadek Markowski został organizatorem i kierownikiem kompletów Staszica ze względu na chorobę dyrektora szkoły O. Kuczewskiego. Po wyzdrowieniu dyrektor Kuczewski objął kierownictwo Kursów Przygotowawczych do Szkół Zawodowych, więc Dziadek dalej zarządzał kompletami. Zapisy na komplety przeważnie odbywały się w naszym domu na Krasickiego 38. Tam też odbywały się rady pedagogiczne. Komplety szkoły Staszica były podobno najliczniejsze w Warszawie. Obejmowały swoim zasięgiem niemal całe miasto (prócz Pragi i Żoliborza), a nawet sięgały do Piaseczna, Zalesia czy Międzylesia i Anina. W 1944 roku było 14 kompletów liczących od 5 do nawet 15 uczniów, maturę w tym roku otrzymało 120 uczniów.

Tak więc aresztowanie Dziadka było by silnym ciosem w organizację tajnego nauczania. Na szczęście donos został wykradziony przez kontrwywiad.

Podobna sytuacja jest opisana w książce Anety Ignatowicz Tajna Oświata i Wychowanie w okupowanej Warszawie, która wyszła w serii Warszawskie Termopile 1939 -1945. We wspomnieniach nauczyciela Liceum ks. Marianów na Bielanach opisano scenę przekazania jemu przez dwu młodych ludzi donosu skierowanego do Gestapo. Jeden ze starszych uczniów prosił w nim o jakiś znak chroniący w łapankach jednocześnie, na początek denuncjując 3 nauczycieli.

Na wakacje w 1944 roku dziadek wraz z rodziną wyjechał do Zalesia Dolnego pod Warszawą i tam zastało ich powstanie. O tym okresie życia Dziadka dowiedziałem z innych wspomnień. Do Staszica wrócił 1 września 1946 roku, po krótkim epizodzie nauczania w Zalesiu.

Po rozwiązaniu Gimnazjum Staszica pracował w gimnazjach i liceach Władysława IV, Reytana, Konopnickiej. Ale to już następna historia–>.
< --Lata szkolne na podstawie dokumentów uzyskanych z archiwum Uniwersytetu Warszawskiego

Szkoła realna, gimnazjum i liceum Staszica w Warszawie

Szkoła im. Stanisława Staszica w Warszawie 1906-1950

W monografii zebrano wspomnienia uczniów z całego tego okresu, a dla wielu genealogów pewnie najbardziej interesujące są listy i zestawienia uczniów oraz nauczycieli. W rozdziale Wykazy znajdują się:
1. Nauczyciele i pracownicy szkoły (208 nauczycieli i 31 pracowników),
2. Absolwenci (maturzyści) od roku 1910 do 1952
3. Uczniowie, którzy uzyskali świadectwo ukończenia gimnazjum ogólnokształcącego (tzw. mała matura) od roku 1937-1938
4. Niepełny wykaz uczniów nie będących absolwentami (maturzystami) szkoły (348 osób)
5. Honorowi Zawiszacy
6. Honorowi Harcerze Rzeczpospolitej z 16 WDH mianowani przez Naczelne Władze ZHP pośmiertnie
7. Drużynowi 16 WDH im. Zawiszy Czarnego
8. Obozy 16 WDH i jej udział w zlotach
9. Nauczyciele, wychowankowie i uczniowie polegli w walkach o wolność ojczyzny w bitwach lub akcjach bojowych, rozstrzelani i zamordowani w obozach koncentracyjnych, więzieniach itp. (246 osób).
Oprócz tego w książce znajdują się szersze biogramy wielu przedwojennych nauczycieli uczących w Gimnazjum Staszica.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *