Kim byli moi przodkowie, czyli jak dobrze poznać historię swojej rodziny i stworzyć drzewo genealogiczne

Święto Zmarłych kiedyś i dziś

Strona główna » Blog » Pozostałe » Święto Zmarłych kiedyś i dziś

Święto Zmarłych jest nieformalnym świętem genealogów, historyków swoich rodzin. Tego dnia nie zwykle chodzimy na cmentarze, aby prowadzić poszukiwania genealogiczne, bo to robimy na co dzień. Co najwyżej, chcąc się skontaktować z nieznaną rodziną, zostawiamy wiadomości dla nich na grobach, w których spoczywają wspólni krewni czy powinowaci. Natomiast głównym celem naszych wizyt są groby naszych bliskich, przyjaciół i bliskich naszych przyjaciół.

Przed 1 listopada wiele z nas odwiedza cmentarze, aby uporządkować, oczyścić groby oraz w spokoju i ciszy wspomnieć zmarłych. W same święta najczęściej jesteśmy w biegu, zestresowani kłopotami związanymi z dojazdem, objuczeni kwiatami, lampkami, a wokół przewalają się zestresowane tłumy w popłochu poszukujące drogi do swoich grobów. Szczególnie jest to widoczne i słyszalne na Powązkach (dobrze, że informatyka pomaga znaleźć tam drogę do grobu). Magia Wszystkich Świętych gdzieś pryska i czasem odnajduje się dopiero po zachodzie słońca w często już zapomniany dzień Zaduszek.

Święto Zmarłych to też czas kwesty na renowacje cmentarzy. Od kilku lat pomagam zbierać pieniądze na cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim. Oprócz satysfakcji ze skromnego udziału w utrzymaniu cmentarza jest to także okazja do nieoczekiwanych, miłych spotkań z dawno niewidzianymi znajomymi, porozmawiania z rodziną. Namawiam wszystkich genealogów do brania udziału w kwestach na swoich cmentarzach to naprawdę pożytecznie spędzony czas.

Inną formą zachowania naszego wspólnego dziedzictwa i jednocześnie wspierające poszukiwania genealogiczne, jest dbanie o niszczejące, zdewastowane, zapomniane przez lokalne władze i mieszkańców, sprzedawane jako działki rekreacyjne lub budowlane. Działająca od 2020 roku Inicjatywa (Nie)zapomniane cmentarze jest chyba najlepszym punktem startu do przyjrzenia się tej pożytecznej aktywności.

Jest jeszcze jedna przyczyna, że genealodzy mogą nazywać Święto Zmarłych swoim święte. Otóż od pytań:
— Kto jest tam pochowany?
— Kogo to właściwie spotkaliśmy przy grobie? 
często zaczyna się rysowanie pierwszego drzewa genealogicznego i pasja genealogiczna.

Święto Zmarłych w XIX wieku

Historia cmentarzy takie jak dziś znamy to zaledwie jakieś dwa stulecia. Szersze i dokładniejsze relacje jak obchodzono Święto Zmarłych, pojawiają się w prasie dopiero w drugiej połowie XIX wieku. Wtedy też narzekano na upadek obyczajów, radosne spacery lub niewłaściwe ozdoby na grobach.

Tygodnik Ilustrowany 1864 ; nr 268 ; s.420

Plagą byli „dziady” czyli żebracy. Podobno wiele osób różnych zawodów na ten dzień ubierali się w łachmany, aby żebrać. W Tygodniku Illustrowanym z 3 listopada 1896 uważano, że liczba żebrzących na cmentarzu Powązkowskim mogła wynieść nawet kilka tysięcy. Według tej relacji byli nie tylko natrętni, ale również wrzaskami zakłócali powagę miejsca. Problem z żebractwem w Święto Zmarłych przewija się przez wszystkie lata XIX wieku.

Święto Zmarłych Przed cmentarzem : Rysunek oryginalny E. Perla
Tygodnik Illustrowany. 1882, Seria 3, T. 14 nr 358, s. 289

W korespondencji z Łodzi zamieszczonej w Tygodniku Ilustrowanym z 7 listopada 1885 narzekano na niewłaściwe dekorowanie grobów, palenie świeczek zamiast lampek, a nawet używanie kolorowych lampinów. Warto zauważyć, że cmentarz w Łodzi odwiedziło tego dnia 100 tys. osób, a był on otwarty aż do godziny 11 w nocy.

W relacjach na przestrzeni XIX wieku wielokrotnie przewija się narzekanie, że spacerowicze przebywający na cmentarzu zachowują się karygodnie. Śmieją się, dowcipkują (Tygodnik mód i powieści, 1891), przechadzają się okazując obojętność , a nawet lekceważenie (Tygodnik illustrowany, 1882), tratują groby (Biesiada literacka, 1879).

Więc jak widać nihil novi sub sole.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *