Skład tekstu książki moje doświadczenia okładka

Skład tekstu książki — moje doświadczenia

Korzystając z dużej promocji w Empiku, postanowiłem sprawdzić, jak mi tam wyjdzie fotoksiążka. Cena była niezwykle korzystna 28 stron wysokiej jakości stron formatu A4 za 25 zł. Warto było je wydać. Po pierwsze przypomniałem sobie, że skład tekstu książki nie jest taką prostą rzeczą. Po drugie wiem, że nie jest to narzędzie, które mógłbym komukolwiek polecić. Podkreślam, że piszę tu o książce, a nie o albumie ze zdjęciami. Według mnie Empik foto umożliwia zrobienie ładnego albumu ze zdjęciami i oferta jest korzystna cenowo. Zrobiłem też porównanie z inną firmą CEWE for Rossmann oraz wypróbowałem normalny program DTP (ang. desktop publishing).

Myślałem, że skład tekstu zajmie mi kilka godzin, bo wydawało mi się, że wszystko mam gotowe. Do książki wykorzystałem część tekstu, który już mam przygotowany o Geberach, a zdjęcia zeskanowane w odpowiedniej rozdzielczości. Ostatecznie siedziałem nad tym ponad 30 godzin, a pewnie bym poświęcił znacznie więcej czasu, gdyby nie upływał termin promocji. Decyzje wyboru zdjęć, znalezienia dodatkowych ilustracji zajęło dużo czasu. Ponadto, podczas składania zmieniałem nieznacznie tekst, aby współgrał ze zdjęciami oraz układem na stronach. To ostatnie jest chyba jedyną zaletą samodzielnego składania tekstu nad skorzystaniem z usług profesjonalisty.

Skład tekstu w aplikacji EMPIKu

Początkowo się przestraszyłem, że tekst będę musiał przepisywać, bo nie działał prawy klawisz myszki, ale na szczęście okazało się, że Ctrl-v działa. I chyba to jest jedyna rzecz w tej aplikacji, która działa w sposób mało intuicyjny.

W programie nie ma żadnych mechanizmów ułatwiających skład tekstu. Co więcej, tekst wprowadza się w specjalnym okienku i jego wygląd nie ma nic wspólnego z tym, co będzie w wyniku. Nie ma więc co walczyć z szewcami, wdowami czy bękartami.

Tekstu też nie można wyjustować i pozostaje pisanie w chorągiewkę (możliwe jest także wyśrodkowanie tekstu i wyrównanie do prawej strony, ale to w tym przypadku bez sensu). Mnie akurat to nie przeszkadza, tekst justowany gorzej mi się czyta, ale książkę wypada justować. Jednak brak możliwości łatwego sterowania przenoszenia wyrazów, zmian odległości między wyrazami czy literami stawiałby pod znakiem zapytania sensowność automatycznego justowania.

Również nie ma jak walczyć z sierotami (jednoliterowy spójnik lub przyimek na końcu wiersza). Podobno nie jest to już błędem ortograficznym, ale nadal razi wiele osób.

Zrobienie numeracji stron też jest zadaniem trudnym, wręcz karkołomnym.

Skład tekstu książki moje doświadczenia
Ekran roboczy aplikacji EMPIKfoto

Operacje na blokach tekstu i zdjęciach

Bloki i zdjęcia można dowolnie przesuwać w ramach dwu sąsiadujących stron. Pewien kłopot jest gdy chcemy przenieść blok na inne strony. Na szczęście można zamieniać kolejność poszczególnych stron, więc bawiąc się w ich kilkakrotne przesuwanie, osiąga się upragniony rezultat.

Bloki tekstu i zdjęcia można obracać o dowolny kąt. I to cieszy. Natomiast jest stosunkowo trudno obrócić dokładnie o 90°. Mimo usilnych starań część opisów zdjęć, które chciałem zrobić w pionie, jest niestety krzywa.

Aplikacja informuje, że blok lub zdjęcie wychodzi poza zakres druku, ale znów przesuwanie myszką nie jest zbyt precyzyjne. Na szczęście można to robić dość precyzyjnie klawiszami góra-dół i lewo-prawo.

Aplikacja i program CEWE for Rossmann

Najkrócej mówiąc: za jakość trzeba zapłacić. CEWE operuje nie tylko aplikację w przeglądarce, ale także można ściągnąć program na komputer. Oczywiście nie jest to profesjonalny program DTP, ale można justować, ustawiać interlinię. Przy obrotach pokazuje się numerycznie jaki kąt jest ustawiony, więc jest pewność, że to 90°. Na ostatniej okładce nie ma dużego loga firmy, więc cały tył też jest do zagospodarowania.

Program też sam dba o to, aby nie wyjechać ze zdjęciem czy tekstem poza obszar drukowania: można wybrać automatyczne dopasowanie lub ręczne.

ekran roboczy cewe
Ekran roboczy CEWE. Tekst wyjustowany.

Jednak za to wszystko trzeba zapłacić. Fotosiążka o podobnych parametrach co w Empiku (26 stron A4), kosztuje około 100 zł, za każe dodatkowe 4 strony to 12 zł. W Empiku bez promocji to prawie 50 zł, a kolejne 4 strony to 6 złotych. Uczciwą rekomendacje można wydać dopiero po porównaniu obu książek, ale jak dla mnie koszt CEWE jest za wysoki, aby przeprowadzać eksperyment. Za tą kwotę wolę wydrukować kilka czarno-białych książek o kilkukrotnie większej objętości.

Składu tekstu za pomocą innego oprogramowania

Teoretycznie książkę można złożyć w zwykłym Wordzie. Ma on opcję utworzenia pliku PDF, który przyjmują drukarnie. Jednak część z nich zastrzega, że wydruk w Worda na profesjonalnej maszynie drukarskiej może odbiegać od rezultatu wydruku na drukarce (są pewne różnice w pliku PDF).

Dlatego myślę, że ostateczny tekst przygotuję w Wordzie, a ostateczny skład wykonam w darmowym oprogramowaniu DTP: Scribus.

Ekran roboczy programu Scribus
Ekran roboczy programu Scribus

Więcej na te temat w artykule Jak wydać książkę genealogiczną – o self publishingu oraz o Struktura książki o historii mojej rodziny.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *