Pranie chemiczne, historia czyszczenia na sucho

Niemal każda strona, na której spisano historię prania chemicznego opisuje przypadek pana Jolly z XIX wieku okraszając go różnymi dodatkami. Niestety, nie podaje się żadnych sensownych źródeł legendy powstania pierwszej pralni na sucho. Jednak pranie chemiczne robiono dużo wcześniej. Archeolodzy opisują jak prano w czym innym niż wodzie już w Pompejach. Amerykanie z kolei podkreślają pierwszy patent Afroamerykanina Thomasa L. Jenningsa. Rozumiane na dzisiejszy sposób pranie chemiczne to historia XIX wieku. Jednak sam pomysł jest znacznie starszy.

Historia czyszczenia na sucho według amerykanów

Jeszcze w XX wieku amerykanie uważali, że wynalazcą prania chemicznego jest francuz M. Judlin (!?), który w 1866 roku położył fundament pod całkiem nową gałąź przemysłu, odkrywając moc czyszczącą benzyny. Taką informację można znaleźć w książce o bardzo długim tytule Practical Dry Cleaner, Scourer and Garment Dyer, Comprising Dry, Chemical Or French Cleaning: Purification of Benzine, Removal of Stains Or Spotting, Wet Cleaning, Including the Cleaning of Palm Beach Suits and Other Summer Fabrics autorstwa Williama T. (William Theodore) B. Brannta (link). Podejrzewam, że było to jakimś złożeniem informacji o wprowadzeniu w Anglii pierwszej pralni w tym roku. Na wyspach pralnie chemiczne początkowo nazywano pralniami francuskimi.

Później odkryto, że 3 marca 1821 roku Thomas L. Jennings otrzymał patent na „Dry Scouring Clothes,” czyli suche czyszczenie odzieży. Thomas L. Jennings żyjący w latach 1791 – 1856 był krawcem, przedsiębiorcą, wynalazcą, abolicjonistą i wolnym człowiekiem. A najważniejsze, że był pierwszym Afroamerykaninem, który otrzymał patent.

Wiadomo, że wprowadził pranie chemiczne, zakład cieszył się popularnością, a Jennings zarobił na nim tyle, że zdołał wykupić żonę. Niestety, w czasie pożaru patent został zniszczony i zupełnie nie jest znana technika owego czyszczenia. Natomiast dzięki niemu Amerykanie uważają, że i pod tym względem byli prekursorami.

Początki pralni chemicznych we Francji.

Legendy powstania prania chemicznego opisują jak Paryżanin, pan Jolly wylewa coś na tkaninę i ze zdumieniem zauważa, że to coś czyści tkaninę. Wersje różnią się zasięgiem lat (od 1825 do drugiej połowy XIX wieku), występuje w niej Jean-Baptiste Jolly lub Jolly-Belin, który był krawcem lub farbiarzem. Wylewa przypadkiem terpentynę, naftę lub benzynę, itd.

Początki prania chemicznego najrzetelniej opisał The Drycleaning Institute of Australia. Po pierwsze, już w XVII wieku wiedziano, że terpentyna rozpuszcza kalafonie. Kalafonia była wykorzystywana do wykańczania tkanin jedwabnych. Po drugie co najmniej od początków XVIII wieku terpentynę wykorzystywano do czyszczenia materiałów. Na dowód przytoczono poradę z książki  “Secrets Concernant les Arts et Metiers” jak czyścić materiały terpentyną. Te rzeczy musiały być doskonale znane farbiarzom w XIX wieku. No i po trzecie, wyjaśniono, że Jean-Baptiste Jolly był farbiarzem, który rozwinął założoną w 1794 firmę przez M. Belin. Niestety, na potwierdzenie tego nie przytoczono żadnych źródeł, ani nie podano, w jaki sposób czyszczono materiały. Niemal do połowy XIX wieku rozpuszczalnikami brudu mogła być tylko terpentyna i alkohol. W 1846 roku na dużą skalę Brönner z Frankfurtu nad Menem w procesie „odwadniania” smoły uzyskiwał „wodę do usuwania plam”. Ową „wodą” była mieszanina benzolu z olejami ciężkimi. Mniej więcej w tym samym czasie odkryto sposób produkcji nafty (kerozyny). Najpierw uzyskiwano ją z węgla kamiennego, a następnie z ropy naftowej. W kolejnych latach opracowano inne rozpuszczalniki o wyższej temperaturze zapłonu.

Najważniejszym pytaniem w historii prania chemicznego jest kiedy nastąpiło przejście z miejscowego czyszczenia przez pocieranie do włożenia całej sukni (bez prucia) do naczynia z rozpuszczalnikiem i pozbycia się w ten sposób brudu.

Poszukiwania w źródłach francuskich rzuciło tylko trochę więcej światła, ale kluczowe zagadnienie sposobu prania chemicznego przez firmę Jolly-Belin nadal dla mnie jest tajemnicą.

Najwcześniejszą informację o farbiarzu Jolly Belin znalazłem w gazecie Le Constitutionnel z 5 grudnia 1825 roku. Została tam opublikowana lista osób, które dołożyły się na darowiznę przeznaczoną dla dzieci generała Foy oraz na wzniesienie pomnika jego pamięci. Maximilien Sébastien Foy (1775-1825) był generałem napoleońskim, który między innymi brał udział w bitwie pod Waterloo.

Udało się znaleźć kilka ogłoszeń. Niestety w trakcie pisania artykułu część źródeł zmieniło status w bibliotece Gallica i stało się niedostępnymi.

Reklama Jolly-Belin w Le Courrier 27 stycznia 1829. Pada wyraz czyszczenie (nettoyage), ale bez na sucho (à sec).

Reklama Jolly-Belin w Le Corsaire 7 września 1829. Tu nie ma mowy o czyszczeniu, ale ożywieniu kolorów i przywrócenia dawnego blasku wyrobom z wełny.

Warto jeszcze zapamiętać, że Jolly-Belin miał zakład na ulicy Saint-Martin 228 oraz punkt przyjęć na ekskluzywnej ulicy de la Chaussée-d’Autin po numerem 15 w 9 dzielnicy. Przy tej ulicy przez pewien czas mieszkał Fryderyk Chopin, pod numerem 5 i 38.

W reklamie zamieszczonej w styczniu 1845 roku w piśmie La Mode : revue des modes, galerie de moeurs, album des salons znów użyto słowa czyszczenie: nettoyage.

Zdaje się, że dopiero w reklamie z 15 kwietnia 1850 roku w Le Nouvelliste : quotidien politique, littéraire, industriel et commercial pada informacja, że czyszczone są suknie jedwabne. Pytanie, czy bez prucia? 

Powszechnej Wystawie w Paryżu w 1855 roku firmę Dom Jolly-Belli reprezentował zięć i spadkobierca François Petitdidier.

Udało mu się uzyskać na niej medal drugiej klasy.

Pan Jolly-Belin zmarł w Montmorency w grudniu 1869 roku. Został pochowany na cmentarzu Père Lachaise w Paryżu.

Jean-Baptiste Jolly i rewolucja lipcowa we Francji

Jean-Baptiste Jolly brał udział w rewolucji lipcowej. W francuskiej prasie można znaleźć kilka artykułów wspominających farbiarza Jean-Baptiste Jolly z ulicy Saint-Martin, który był aktywnym republikaninem, a nawet jednym z inicjatorów „Trzech Dni Chwały” (fr. Les Trois Glorieuses). W celu uwiecznienia dziadka, jego potomek napisał wiersz pod tym tytułem.

Trzy przesłanki (nazwisko Jolly, zawód farbiarz i ulica Saint-Martin) wskazują, że Jean-Baptiste Jolly był tożsamy z właścicielem domu farbiarskiego Jolly-Belin, ale takiego 100% dowodu nie udało mi się znaleźć. Może moim francuskojęzycznym przyjaciołom uda się znaleźć coś bardziej pewnego.

W rewolucji lipcowej we Francji 1830 roku brał udział Jean-Baptiste Jolly. Wolność wiodąca lud na barykady (fr. La Liberté guidant le peuple) Eugène Delacroix
W rewolucji lipcowej we Francji 1830 roku brał udział Jean-Baptiste Jolly. Obraz: Wolność wiodąca lud na barykady (fr. La Liberté guidant le peuple) Eugène Delacroix, Public domain, Wikimedia Commons

Pranie chemiczne w Warszawie

Prawdopodobnie pranie chemiczne pokazywane na wspomnianej Wystawie Powszechnej w Paryżu w 1855, była inspiracją dla kilku osób. 4 września 1856 roku ukazało się ogłoszenie Józefa Judlina, że „założył Farbiarnię na sposób Paryski we wsi fabrycznej Lipkowie, dwie mile od Warszawy, w której farbuje, nadaje morę, blichuje, pierze, apreturuje rozmaite przedmioty jedwabne, wełniane i różne mieszane, oraz axamily i suknie, pokrycia meblowe, i t. p.,”

Natomiast 20 listopada (2 grudnia) tego samego roku o otwarciu londyńskiej pralni chemicznej na ulicy Niecałej informuje niejaki Wilhelm Scheemann z Londynu. Jest to trochę dziwne, bo w Wielkiej Brytanii za początek wprowadzania prania chemicznego przyjmuje się rok 1866 (10 lat później). Co więcej, pralnie chemiczne nazywano tam początkowo pralniami francuskimi, a następnie czyszczeniem na sucho. Jest to pierwszy tekst, który odnalazłem w prasie polskiej, w którym pada termin prania chemicznego.

pranie chemiczne, londyńska pralnia chemiczna
Kurjer Warszawski. 1856 rok Źródło: Biblioteka Cyfrowa Uniwersytetu Warszawskiego

Prawdopodobnie te pralnie nie były zbyt zaawansowane technicznie. O ile jeszcze w Lipkowie była możliwość zainstalowania jakichś maszyn, to na ciasno zbudowanej ulicy Niecałej i działce 614g o powierzchni około 700 m2 trudno sobie wyobrazić zmechanizowany zakład pralniczy. Raczej było to pranie chemiczne w stylu, jak przedstawiono na poniższym zdjęciu.

ręczne pranie chemiczne
Ręczne pranie chemiczne. Źródło: archiwum autora

Pralnia chemiczna z prawdziwego zdarzenia w Warszawie powstała w 1862 roku we wsi Grochów pod Warszawą (obecnie Grochowska od 194 do 210 na głębokość od Grochowskiej do Prochowej). Otworzył ją Józef Judlin.

Józef Judlin Ogłoszenie 1862 grudzień Wielka Farbiarnia Parowa i pranie chemiczne
Kurjer Warszawski R42 nr 289 –  dod. 18 grudnia 1862 Źródło: Polona

Po śmierci Józefa Judlina w 1867 roku „fabryką” zarządzała jego żona Barbara z domu Geber. 5 sierpnia 1869 w kościele ewangelicko-augsburskim Barbara wyszła za mąż za Fryderyka Emila Weschke. Z tego okresu pochodzi oryginalne ogłoszenie, w którym w nazwie firmy występuje określenie Chemiczna Pralnia.

pranie chemiczne Józef Judlin reklama sierpień 1868 wdowa B. Judlin
Kurjer Warszawski sierpień 1868 roku, Źródło: Polona

W 1875 roku od swojej siostry firmę kupił Charles Emile Geber. W 1920 roku spadkobiercy Charlesa budynki sprzedali, a pralnia chemiczna zaczęła funkcjonować na ulicy Lubelskiej.

Farbiarnia Parowa i Pralnia Chemiczna CH. Geber w Grochowie
Grafika z lat 80. XIX wieku Farbiarnia Parowa i Pralnia Chemiczna CH. Geber w Grochowie Źródło: archiwum rodzinne

Pranie chemiczne w Berlinie

Podobno właściciel farbiarni i pralni tradycyjnych Johann Julius Wilhelm Spindler sprowadził w 1854 roku sposób prania chemicznego z Francji i otworzył pierwszą w Niemczech pralnię chemiczną w Berlinie. Ale w innych źródłach podaje się za prekursora pralni chemicznych jego syna, Wilhelma Spindlera, który w 1873 otworzył Instytut prania chemicznego, prania i farbowania w Köpenick (od 1920 roku dzielnica Berlina).

Pralnia chemiczna Judlina w Charlottenburgu

Józef Judlin wybudował pralnię chemiczną dla swojego szwagra lub bratanka Frédérica Grünera w Charlottenburgu pod Berlinem. Zginął przy jej rozruchu 1867 w roku (został pochowany na cmentarzu Kamionkowskim, a grób jego zasypano przy budowie kontrkatedry). Dzięki artykułowi zamieszczonemu w Illustrirte Zeitung z 3 kwietnia 1875 ze szczegółowego opisu działania Judlinowskiej pralni chemicznej Frédérica Grünera można się dokładnie dowiedzieć, jak wyglądało pranie chemiczne w tamtych czasach i niespecjalnie sie już różniło od dzisiejszego (tłumaczenie całego artykułu znajduje się na końcu artykułu).

Z reklamy w niemieckiej prasie wynika, że w 1886 roku pralnia chemiczna Grünera przeszła pod zarząd G. Zandlera.

Pranie chemiczne - reklama farbiarni Judlina w Berlinie 1886 rok.
Reklama farbiarni Judlina w Berlinie 1886 rok.

Porównanie tej reklamy z reklamą pralni C. Gebera z 1880 roku, zawierającą obszerny spis filii zagranicznych i okazało się, że listy się nie pokrywają. W szczególności rzuca się w oczy brak Berlina, a u nas jest Kopenhaga.

Pranie chemiczne w różnych językach

Są dwa popularne określenia na pranie chemiczne. Francuzi używają terminu Nettoyage à sec czyszczenie na sucho. Podobnie jest w Wielkiej Brytanii: Dry cleaning, Rosji: Сухая чистка oraz Węgrzech: Száraz tisztítás, Hiszpanii: Limpieza en seco, Portugalii: Limpeza à seco, a w Turcji: Kuru temizleme. Terminu związanego z chemią oprócz Polski używa się w Niemczech: Chemische Reinigung, Ukrainie i Białorusi: Хімчистка, Szwecji: Kemtvätt, Estonii: Keemiline puhastus, Łotwie: Ķīmiskā tīrīšana, itd. Na mapie zaznaczono na niebiesko kraje używające terminu czyszczenia na sucho, a czerwono prania chemicznego. W kraje, które zostały na biało, obowiązuje kilka języków lub nie udało mi się ustalić która wersja jest im bliższa. Czy można na tej podstawie wywnioskować kierunki transferu wiedzy? Nie wiem.

Mapa zasięgów terminów pranie chemiczne i czyszczenie na sucho

Artykuł o praniu chemicznym z Illustrirte Zeitung

Rycina: Judlinowska pralnia chemiczna w Charlottenburg pod Berlinem. Źródło: archiwum autora

Pranie chemiczne

Postęp technologiczny w czyszczeniu. Odnawianie i konserwacja naszej odzieży jest przedmiotem wielkiego zainteresowania wszystkich oszczędnych i zorganizowanych gospodyń domowych. W tej dziedzinie nie dokonał się ostatnio ważniejszy postęp niż dzięki tak zwanemu praniu chemicznemu, które przynajmniej z nazwy będzie znane wszystkim naszym czytelnikom i którego charakterem chcemy się tym razem dokładniej przyjrzeć.

Jeszcze kilka lat temu istnienie takiej metody prania, która by usuwała kurz, brud i plamy z odzieży z wełny, sukna lub jedwabiu, tak aby – poza mechanicznym zużyciem – aby zachowały swój pierwotny wygląd w formie i kolorze wydawało się niemożliwe.

Woda w połączeniu z mydłem, sodą lub innymi substancjami rozpuszczającymi tłuszcz jest najbardziej naturalnym i najodpowiedniejszym środkiem do prania pościeli, obrusów i bielizny. Tylko w wyjątkowych przypadkach może być ona używana do czyszczenia kolorowych wełnianych i jedwabnych tkanin. Jest jednak bezużyteczna, jeśli te tkaniny są bardzo delikatnie lub niewłaściwie farbowane lub odzież ma być prana bez prucia. Szczególnie jeśli ma wykończenia, które zostaną zniszczone lub staną się nieestetyczne przez zmoczenie ich wodą.

Wszystkie te trudności, których pranie wodne nie jest w stanie przezwyciężyć, najłatwiej rozwiązuje pranie chemiczne. Cała tajemnica jest bardzo prosta: Zamiast wody używa ciekłych chemikaliów, które nie uszkadzając tkaniny w najmniejszym stopniu pod względem ich trwałości, nie są w stanie rozpuścić ani koloru, ani wykończenia, które nakłada się na tkaniny za pomocą wody.  Chemikalia te, w przeciwieństwie do wody nie powodują skurczenia się tkanin.

Takimi ciekłymi ciałami chemicznymi są benzen węglowy, benzyna lakowa (nafta), olejek terpentynowy (lub olejek sosnowy), eter siarkowy, dwusiarczek węgla, alkohol amylowy (olej fuzlowy) i inne.

Brud na naszych sukienkach, spódnicach, czapkach i wstążkach składa się zasadniczo z grudek tłuszczu, które wchłonęły drobny pył, który był wszędzie, i przykleił go do materiału. Wszystkie powyżej wymienione substancje z łatwością rozpuszczają tłuszcz, dlatego służą do prania brudnych rzeczy, oddzielając od siebie tłuszcz i kurz, a wypłukiwanie tego pierwszego z włókien powoduje, że kurz traci przyczepność do włókien. Poprzez obróbkę mechaniczną brudy zostają przeniesione do płynu myjącego, tam przybierając ponownie swój pierwotny kształt, opadają w postaci proszku.

Spośród wymienionych powyżej płynów chemicznych bierzemy pod uwagę tylko benzen, benzynę i terpentynę. Pozostałe, choć mają takie same właściwości, są tylko wyjątkowo używane do chemicznego czyszczenia odzieży ze specjalnych powodów. Są używane na wielką skalę do odtłuszczania surowej wełny owczej i sukna.  Pranie chemiczne zostało również nazwane niewłaściwie czyszczeniem chemicznym, co mogłoby być uznane za prawidłowe tylko wtedy, gdyby pojęcie zwilżania lub zwilżania kojarzyło się wyłącznie z cieczami wodnymi.

Początki prania chemicznego sięgają czasów na początku lat pięćdziesiątych, kiedy używano „wodę do usuwania plam” Brönnera, mieszaninę benzenu, eteru siarkowego i alkoholu. Dziś można spotkać się z czyszczeniem rękawic z tą mieszanką przez całkowite je zanurzenie, następnie wyżęcie i wytarcie do sucha.

Również w tym czasie do tego celu używano do tego celu mieszaniny terpentyny i olejku lawendowego, dzięki niezbyt przyjemnemu zapachowi szczęśliwy posiadacz umytych rękawiczek z był wyczuwany z odległości dziesięciu kroków.

Prawdopodobnie głównie ze względu na   wysoką cenę benzyny węglowej czy  terpentyny, przez długi czas nikt nie próbował używać tych płynów zamiast wody do prania całych elementów garderoby. W końcu Judlin (najpierw w Warszawie, potem w Berlinie) miał odwagę, że tak powiem, około połowy lat sześćdziesiątych podjąć się czegoś takiego. Oczywiście nie było to takie proste, ponieważ dla drogich detergentów trzeba było skonstruować specjalne zamknięte urządzenia, które maksymalnie ograniczały ich parowanie. Rozpuszczalniki zawierające brud z prania musiały zostać od tego uwolnione i ponownie odzyskane. Łatwopalność sprawiła wynalazcy wielkie trudności, tak że ten ostatni punkt, niestety doprowadził nawet do gwałtownej przedwczesnej śmierci wynalazcy.

Jego bratanek Frédéric Grüner, nadal jest właścicielem chemicznej oczyszczalni Judlinowskiej, nadal pilnie buduje na istniejącym fundamencie, znacznie ulepszył nową metodę czyszczenia i rozbudował zakład w taki sposób, że może teraz czyścić i odnawiać elementy garderoby wysyłane do niego ze wszystkich krajów europejskich, każdego roku w liczbach wielu tysięcy sztuk — i że są porównywane z pralniami chemicznymi, które później powstały naśladując sukcesy tej pierwszej.

W nawiązaniu do poniższej ilustracji Judlinowskiego Zakładu w Charlottenburgu pod Berlinem i jego zaplecza chcemy przybliżyć naszym Czytelnikom szczegóły prania chemicznego.

Pranie chemiczne rozpoczyna się, tak jak zwykłe pranie białe, od sortowania przedmiotów według rodzaju tkaniny i stopnia zabrudzenia, białych i jasnych kawałków jedwabiu, aksamitów, jasnych wełnianych, ciemnych wełnianych i specjalnych. Brudne kawałki są sortowane do wsadu w tej kolejności, wprowadzane do pralki, po umieszczeniu każdego kawałka na stole pokrytym marmurowymi płytami, w zależności od jakości tkaniny, uprzednio smarowane indywidualnie za pomocą pędzla zamoczonego w benzynie (benzyna naftowa), szczególnie w najbrudniejszych miejscach.

Pralka (4) składa się z dwu bębnów: zewnętrznego stałego i wewnętrznego ruchomego wykonanej z wystających listew. Zewnętrzny bęben wyposażony jest w zamykane drzwiczki. Benzyna jest wlewana do bębna zewnętrznego tak wysoko, że wznosi się na kilka cali nad bębnem wewnętrznym listwowego, a następnie po wniesieniu przygotowanego prania do bębna listwowego, ten ostatni jest wprawiany w powolne obroty.

Benzyna rozpuszcza tu tłuszcz, a pylisty pył ściera się mechanicznie i w większości przechodzi do benzyny. Po upływie od dziesięciu minut do godziny (czas ten zależy od jakości tkanin) przedmioty wyjmuje się z bębna, aby zrobić miejsce na przygotowany w międzyczasie ciemniejszy wsad, a następnie spłukuje się je pojedynczo w świeża, czysta benzyna w wannie do prania, a następnie wkłada się do wirówki ustawionej w najszybszych obrotach tak długo, aby na zewnątrz wydawały się całkowicie suche. Z maszyny odśrodkowej (3, po prawej) przedmioty trafiają do silnie nagrzanej i dobrze wentylowanej komory suszarniczej, gdzie są całkowicie wysuszone i tracą zapach benzyny.

Benzyna obciążona tłuszczem i tłuszczem jest zbierana w zbiornikach (3, po lewej), mieszana z kwasem siarkowym, pozostawiona do osadzenia, odciągnięta z osadu i destylowana w specjalnych miedzianych aparatach destylacyjnych (2) nad wapnem, dzięki czemu jest całkowicie czysta w aby ponownie wejść w cykl pracy.

Przedmioty, które stały się całkowicie bezwonne po jednej do dwóch godzin w gorącej suszarni, są teraz przenoszone do pomieszczeń finiszerów i odplamiaczy, w celu uzyskania niezbędnego świeżego wyglądu i dokładnej kontroli pod kątem ewentualnych pozostałych plam.

W tych salach można zobaczyć tylko ilość ubrań o najróżniejszych kształtach, kolorach i tkaninach czekających na ostatnie szlify, aby potem zakład chemicznego ulepszania i odmładzania pozostawić „jak nowy”.

Żadna garderoba teatru nie może przedstawić bardziej barwnego obrazu niż te sale, w których najprostsze ubrania wiszą obok wspaniałych szat Lukullusa, kolorowe błyskotki szaty maski obok wykończonego złotem munduru ministerialnego, ciężki płaszcz z prawdziwego aksamitu obszyty koronką. W pomieszczeniu  mieniącym się kolorami są też buty, męskie i damskie nakrycia głowy, rękawiczki, parasole, dywany, drobne prace aplikacyjne, kolorowe gobeliny, pikowane koce, atłas ozdobiony łabędziami i tysiące innych rzeczy.

Wizyta w tych pomieszczeniach byłaby pożądana dla każdej gospodyni domowej z innego powodu, bo tutaj pytania praktycznie rozwiązują wykwalifikowani odplamiacze, których odzwierciedleniem są setki listów, a które dotyczą odplamiania. Jesteśmy pewni, że większość tych listowych skarg byłaby zupełnie inna, gdyby pytający kiedyś obserwowali pracę naszych odplamiaczy. Zobaczyliby wtedy, że nie tylko każda plama jest poddawana różnym zabiegom ze względu na swoją naturę, ale że podczas usuwania plam należy wziąć pod uwagę kolor i rodzaj tkaniny oraz że najlepsze środki zaradcze na plamy, w niewprawnych rękach, pogarszają stan plam i utrudniają jej usuwanie.

Osiągnięcie umiejętności umożliwiającej odplamiaczowi pracę w takiej instytucji wymaga długiej praktyki – jest oczywiście stosunkowo wysoko wynagradzany za swoje umiejętności – łatwo zauważyć, że większość prób usunięcia plam przez laika musi się nie powieść.

Rzeczywiście, odplamiacz boi się bardziej tych miejsc, na których laik wcześniej wypróbował swoją sztukę – są one zazwyczaj nieusuwalne.

W przypadku jakichkolwiek wartościowych, poplamionych materiałów lepiej oszczędzić sobie własnych eksperymentów i pozostawić odpowiedzialność odplamiającym pralniom chemicznym.

Ale ponieważ nie ma uniwersalnego odplamiacza, nawet najbardziej wprawny odplamiacz nie będzie w stanie udzielić pomocy we wszystkich przypadkach.

Ponieważ wszystkie przedmioty dostarczone do zakładu  – niezależnie od tego, czy zostały wysłane do pralni chemicznej, czy do wyczyszczenia kilku plam – konsekwentnie trafiają do myjni benzynowej, odplamiacz znajdzie głównie tylko te plamy, które są widoczne. Z natury, można podzielić na słodkie lub podobne do mąki, utworzone przez wodne roztwory tego samego rodzaju. Ponieważ wszystkie ciała tłuszczowe, które zostały zmieszane z roztworami, są niezawodnie usuwane przez pranie chemiczne, usunięcie pozostałych zabrudzeń jest znacznie łatwiejsze, niż gdyby były w nich jeszcze tłuszcz.

W przypadku grubych tkanin wełnianych zwykle wystarczy szczotka, w przypadku innych tkanin w wielu przypadkach wystarczy czysta woda, której używa się za pomocą gąbki i małych szczoteczek do usuwania luźno przyczepionego brudu, po czym dotknięte obszary są natychmiast dokładnie osuszane szmatami z czystej skóry. Inne środki są używane do innych plam, ale te dobrze znane, takie jak alkohol, kwasy i amoniak.

Pomieszczenie wykończeniowe (1) bogate jest w nową i ciekawą aparaturę i urządzenia do przygotowania chemicznie oczyszczonych przedmiotów: zbiór ustawiany jest na pustych, płaskich deskach, z których uchodzi para, tkaniny wełniane są naciągane i dekatowane, odbywa się to poprzez walce maszyny do wykańczania, poprzednio pognieciona wełna, wychodzi świeża i gładka, a wszystkie te maszyny, działające na różne sposoby, są karmione i napędzane przez niewolnika cywilizowanego świata, potulną parę.

2 thoughts on “Pranie chemiczne, historia czyszczenia na sucho”

  1. Przeczytałam z dużym zaciekawieniem, bo interesuje mnie dziewiętnastowieczna codzienność, pozwolę sobie tylko sprostować błąd – mianowicie generał Foy nie był marszałkiem. Jego śmierć, pomnik i pogrzeb mają swoje miejsce w legendzie napoleońskiej za czasów Restauracji, jak najbardziej, pod Waterloo walczył, owszem, ale marszałkiem nie był. Pozdrawiam :)

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *