Rycina Judlinowska pralnia chemiczna w Charlottenburgu pod Berlinem ok 1870 rok
Rycina: Judlinowska pralnia chemiczna w Charlottenburgu pod Berlinem ok 1870 rok
Przeszukując Internet przypadkiem trafiłem na witrynę opisującą historię prania chemicznego i przeżyłem szok – o ile pisałem wcześniej o innowacyjności Józefa Judlina, to okazuje się, że Geberowie wraz ze szwagrem zajmowali się najnowocześniejszą technologią w swojej dziedzinie – praniem chemicznym. Niektóre źródła podają, że Judlin miał nawet otworzyć w 1870 roku pierwszą w Niemczech pralnię chemiczną. Dłuższe poszukiwania w Internecie doprowadziły mnie do wniosku, że jeszcze nikt na poważnie nie zabrał się za opracowanie historii tego przemysłu. Wiele artykułów (w tym nawet te wyglądające na wiarygodne, naukowe opracowania) zawiera sprzeczne ze sobą informacje i należało by przeprowadzić porządną kwerendę w różnych europejskich archiwach, aby odtworzyć przebieg zdarzeń jak powstawały pralnie chemiczne w XIX wieku w Europie.

Wynalezienie technologii prania chemicznego

Początki czyszczenia na sucho to lata 20-te XIX wieku, w zależności od kontynentu, za ojca tego procesu uznaje się Afroamerykanina Thomasa L. Jenningsa lub Francuza Jean-Baptiste Jolly-Bellin. Dodatkową zasługą pierwszego jest to, że swój wynalazek opatentował i był pierwszym Afroamerykaninem posiadającym patent. Dla nas ważniejszy jest ten drugi, o którego odkrycie Józef Julin musiał się otrzeć. Według legendy, paryski krawiec Jean-Baptiste w 1825 roku przypadkowo zauważył, że terpentyna świetnie się nadaje do czyszczenia tłustych plam. Jednak przez wiele lat wykorzystywał tą wiedzę stosunkowo rzadko. Dopiero 28 grudnia 1849 roku otworzył w podparyskim Saint-Denis pierwszą pralnię na sucho – Nettoyage à sec. Początkowo, ze względu na narodowość twórcy technologii, pralnie chemiczne nazywano „pralniami francuskimi”.

Pierwsze pralnie chemiczne

W wielu źródłach lata 50-te XIX wieku uznaje się za początek praktycznego wykorzystania technologii oraz jej rozwoju w Europie i Stanach Zjednoczonych. Natomiast nie znalazłem żadnych konkretnych informacji na ten temat oprócz informacji z Niemiec. Podobno właściciel farbiarni i pralni tradycyjnych Johann Julius Wilhelm Spindler sprowadził w 1854 roku technologię prania chemicznego od Jean-Baptiste Jolly-Bellin i otworzył pierwszą w Niemczech pralnię chemiczną w Berlinie. Ale w innych źródłach podaje się za prekursora pralni chemicznych jego syna, Wilhelma Spindlera, który w 1873 otworzył Instytut prania chemicznego, prania i farbowania w Köpenick (od 1920 roku dzielnica Berlina).

Pralnia chemiczna Judlina

Pralnie chemiczne - reklama farbiarni Judlina w Berlinie 1886 rok.
Reklama farbiarni Judlina w Berlinie 1886 rok.
Mimo, że Józef Judlin i Jean Geber z zawodu byli farbiarzami, to musieli się z technologia prania chemicznego zetknąć, ponieważ w ich ogłoszeniach już z 1857 i 1858 roku informuje się, że nie tylko zajmują się farbowaniem, ale i „pierze i czyści wszystko co tylko być może”. Jeżeli przyjąć, że Wilhelm Spindler już od 1854 oferował pranie chemiczne, to dziwnym wydają się otwieranie przez Judlina pralni chemicznej w Berlinie na początku 1867 roku .

eBay.de – niemieckie Allegro

Co pewien czas zaglądam na eBay.de, jest tam dużo różnych pamiątek z Polski. Szczególnie ciekawe są zdjęcia Warszawy wykonane w czasie wycieczek niemieckich żołnierzy podczas okupacji czy kartki pocztowe z okresu I Wojny Światowej. Tym razem poszukałem czegoś o Judlinach.
Odnalazłem tam dobre zdjęcie ryciny podobno z 1870 roku przedstawiającą „Judlin´sche Anstalt für chemische Reinigung in Charlottenburg bei Berlin” (Judlinowski Zakład Prania Chemicznego w Charlottenburgu pod Berlinem). Warto wspomnieć, że Charlottenburg dopiero od 1920 roku stał się dzielnicą Berlina.
Udało się też odnaleźć reklamę z lat 80tych XIX wieku tej firmy. Była własnością niejakiego G. Zandera i miała wtedy siedzibę w Berlinie, fabrykę w Charlottenburgu, a filie w 14 miastach (w tym w Poznaniu, Wrocławiu, Szczecinie). Porównałem tą reklamę z reklamą pralni C. Gebera z 1880 roku, zawierającą obszerną listę filii zagranicznych i okazało się, że listy się nie pokrywają. W szczególności rzuca się w oczy brak Berlina a u nas jest Kopenhaga. Widać, że muszę poważniej zabrać się za temat obecności w Europie firm Judlina (Judlinów?), a może to chodziło o farbowanie metodą Judlina?

Published by Maciej A. Markowski

Maciej Adam Markowski - z wykształcenia doktor nauk technicznych, przez większość swojej pracy zawodowej zarządzał marketingiem w korporacjach, a z zamiłowania historyk rodziny. Członek Polskiego Towarzystwa Genealogicznego i członek zarządu Warszawskiego Towarzystwa Genealogicznego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *