Parantele towarzystwa z Wrocławia

Rzadko używane słowo parantele. Podejrzewałem, że to Maria Rągowska wydobyła je z zapomnienia, bo pierwsze znaczenie przytaczane przez Słownik PWN to «związek zachodzący między jakimiś zjawiskami, zwłaszcza z kręgu literatury i sztuki». Słownik podaje znaczenia genealogiczne to dopiero jako drugie i trzecie: «związek pokrewieństwa lub powinowactwa» oraz dawne «ogół krewnych i powinowatych należących do jednego rodu». Ale po sprawdzeniu u źródła okazało się, że autorem jest Zbigniew Ligus.
Parantele Śląskie Towarzystwo GenealogiczneParantele obecnie to też nazwa Rocznika Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego we Wrocławiu. Jego drugi numer miał swoją inaugurację podczas 4. Ogólnopolskiej Konferencji Genealogicznej Brzeg 2017. Jest to grube tomiszcze: 266 stron poświęcone czterem głównym tematom (podzielonym na VI rozdziałów). Ponad 1/3 zajmują teksty o 25-letniej historii ŚTG i obchodach tej szczególnej rocznicy, kolejne tematy to: historie rodzinne, źródła i materiały, promowanie genealogii. VI rozdział Pro memoria jest króciutki, ale bardzo ważny – wspomnienia o tych, którzy odeszli.
Poniżej, subiektywny wybór ciekawych tematów.

25 lat Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego we Wrocławiu

Zajmując się historią naszych przodków, często narzekamy na brak materiałów, że coś się nie zachowało. Z drugiej strony, zapominamy udokumentować nasze czasy. Wydaje nam się, że będziemy wieczni, a to się teraz dzieje nie jest takie istotne. Dlatego cieszę się, że członkom ŚTG udało się zebrać i odtworzyć materiały na temat działania ich towarzystwa (dokładnie to trzeba było uzupełnić pierwsze 10 lat, późniejsze opisał już przewodniczący towarzystwa do 2015 roku Grzegorz Mendyka). Utrwalenie tych informacji w roczniku jest ważne nie tylko ze względu na pamięć o poszczególnych osobach. Jest ważne także dla nas wszystkich, ponieważ ŚTG było jednym z pierwszych towarzystw genealogicznych. Spisanie, z jakimi problemami borykano się od momentu, gdy znów wolno było się zrzeszać i co w tamtych czasach było sukcesem stanowi istotny element pamięci naszego środowiska. Szczególnie warto, aby przeczytali to młodsi członkowie naszego środowiska.
Dodatkowo część dotycząca przygotowań do jubileuszu i relacja z niego jest bardzo dobrym materiałem instruktażowym dla innych stowarzyszeń (Warszawskie Towarzystwo Genealogiczne w przyszłym roku będzie miało swoje 25-lecie).

Historie rodzinne czyli właściwe Parantele

Zbiór przedstawionych historii rodzinnych jest bardzo symptomatyczny. Śląskie Towarzystwo Genealogiczne wcale nie oznacza, że muszą to być sami Ślązacy. Oczywiście, skoro Wrocław, to także są historie zza wschodniej granicy, ale także zza wielkiej wody. I te z XIX wieku, jak i XX. Jest o Szczotkowskich herbu Łodzia, ciekawym Amerykaninie z korzeniami na Suwalszczyźnie, potomkach zesłańców na Sybir z rodzin Mikos i Sankowski oraz Kłopockich z Wielkopolski (Janina Kłopocka była twórczynią znaku Rodła).

Źródła i materiały

W tym dziale zwróciłem uwagę na artykuł dotyczący praw autorskich Anny Dziatczyk „Otwarte Zasoby Edukacyjne (OZE) i prawo autorskie w kontekście konkursu edukacyjnego “Z rodzinnego Archiwum””. Jako genealodzy, w swoich publikacjach posługujemy się dużą ilością różnych materiałów źródłowych. Zwykle są one na tyle stare, że nie musimy się martwić prawami autorskimi. Podobnie ma się sprawa z dokumentami urzędowymi. Jednak korzystając z wykonanej przez kogoś reprodukcji tych materiałów, już trzeba się zastanowić nad prawami autorskimi fotografującego. Także użycie zdjęcia dokumentu opublikowanego w książce może już pobudzać do myślenia, czy nie łamię czyiś praw autorskich.
Poszukujący na terenie Dolnego Śląska, z ciekawością pewnie przeczytają tekst o zasobie Archiwum Państwowym we Wrocławiu ze szczególnym uwzględnieniem źródeł genealogicznych.

Promowanie genealogii

Przyznam się, że oprócz poszukiwań genealogicznych w ramach własnej rodziny, właśnie popularyzacja genealogii jest moim konikiem. Dlatego też napisałem artykuł do tego działu i bardzo się cieszę się, że nie jestem w tym odosobniony. Uważam, że genealogia oprócz spędzania czasu w ciekawy sposób, tak jak każda pasja traktowana w poważny sposób, rozwija intelektualnie (w naszym przypadku w kierunku historii i umiejętności łączenia faktów) oraz pozwala lepiej poznać siebie.
A skoro genealogia uczy historii, to można powołać się na „ciężka artylerię” np. Cycerona: Historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae – Historia jest świadkiem czasów, światłem prawdy, życiem pamięci, nauczycielką życia.

Ponieważ to mój konik, to zachwalam wszystkie artykuły z tego działu: Grażyny Rychlik: „Co zrobić z odnalezionymi informacjami o naszych przodkach”, Andrzeja Szczudło: „Blog zamiast pamiętnika” i sążnisty tekst Marii Rągowskiej: „Popularyzacja, czyli dzielenie się”.

Parantele

Publikacja nie jest przedmiotem obrotu handlowego – jest bezpłatna.
Dlatego dobrze by było wspomóc ŚTG darowizną na cele statutowe
Numer konta: 94 1940 1076 3008 6614 0000 0000.
W celu jej uzyskania należy skontaktować się ze Śląskim Towarzystwem Genealogicznym
Liczba stron: 266
ISSN 2451-4136

Parantele towarzystwa z Wrocławia nr 3
Zaproszenie do nadsyłania materiałów do numeru 3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *