Pałac w Śmiełowie – Muzeum Mickiewicza

Pałac w Śmiełowie pamiętam głównie z powodu urzekającego widoku na dolinę na nad którą góruje pałac. Muzeum jest pewnie często nawiedzane w ciągu roku szkolnego przez różne wycieczki, ale my trafiliśmy na martwy sezon — wakacje. Byliśmy jedynymi zwiedzającymi i chyba wzbudziliśmy sympatię wśród pracowników — nawet zaproponowano nam odsunięcie jakiegoś mebla abyśmy mogli zrobić lepsze zdjęcie. Jakim szokiem było późniejsze zwiedzanie Zamku w Kurniku, gdzie niemal nie zostaliśmy rozjechani przez autokary i zadeptani przez podpitych zwiedzających. Co prawda, teraz mogło się to trochę zmienić – Pałac jest szeroko reklamowany i nawet można obejrzeć go na google street view.

Pałac w Śmiełowie jest słynny z pobytu tam Adama Mickiewicza w 1931 roku. Uważa się, że w Panu Tadeuszu jest wiele nawiązań do pałacu i jego okolicy. Mnie utkwił w głowie ogródek Zosi. Można go też obejrzeć wirtualnie na google.
W późniejszych czasach Pałac w Śmiełowie odwiedzało wiele znanych osób. Między innymi był Henryk Sienkiewicz, który zostawił ciekawe łóżko podróżne, które po złożeniu było szafą i toaletką (jest na pierwszym zdjęciu).

Podczas zwiedzania pałacu skupiliśmy się na poszczególnych meblach np. witrynach, detalach wystroju, drapowaniu zasłon i firan. Z resztą w Internecie jest stosunkowo dużo zdjęć samego budynku jak i panoram wielu pokoi, więc zawsze można je obejrzeć.

Po zwiedzaniu można się udać na posiłek lub nocleg do innego pałacu. My się wybraliśmy do pobliskiego pałacu w Krześlicach. Pałac ten jako jeden z pierwszych (o ile nie pierwszy) w Polsce przeszedł w prywatne ręce w 1996 roku. Został odremontowany i przekształcony w hotel z restauracją. Obawiam się, że obecnie niestety nie przyjmuje gości.

Na pewno otwarty jest hotel i restauracja w Pałacu Szczepowice, w którym co prawda pokoje hotelowe są standardowe, ale w salach jadalnych zachowano ducha epoki. Jadąc tam, można wybrać trochę gorszą drogę, aby zatrzymać się na chwilę w Manieczkach. Znajduje się tam dworek Józefa Wybickiego, który był właścicielem Manieczek przez 40 lat. Przez jakiś czas można było go zwiedzać, ale teraz wrócił w ręce prawowitych właścicieli.
Natomiast wybierając dłuższą, ale nieznacznie szybszą trasę można zatrzymać się we wspomnianym na początku Kórniku oraz Rogalinie. Ze strony internetowej Muzeum w Poznaniu wynika, że Rogalin mogą zwiedzać tylko obcokrajowcy (brak strony w języku polskim) i to po uprzednim umówieniu się, więc tak samo jak Manieczki zostaje tylko obejrzenie z zewnątrz (ale obiekt jest nieporównywalnie większy). Po drodze znajduje się również inna perełka Dwór w Koszutach.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *