Nowe technologie i historia rodziny

Dawno temu, gdy pojawiła się u mnie chęć zajęcia historią rodziny, długo starałem się to zainteresowanie ukrywać. No bo jak to osoba promująca nowe technologie, patrzy w przeszłość? Pośrednio do coming outu skłonili mnie dwaj koledzy: mój pierwszy szef w firmie informatycznej oraz dyrektor w jednej z głównych globalnych firm informatycznych. Obaj nie mieli żadnego problemu z opowiadaniem o swojej pasji genealogicznej. Dziś bez problemu mogę sobie zracjonalizować pogodzenie nowych technologi z zajmowaniem się historią rodziny. Dzięki nowoczesnym komputerom, oprogramowaniu i telekomunikacji nastąpił rozkwit genealogii na całym świecie. Zajmują się nią młodzież i dojrzałe osoby siedząc przed komputerami i korzystając z dobrodziejstw Internetu (genealogia 2.0).

Mniej więcej rok temu, w na łamach jednego z głównych amerykańskich dzienników przetoczyła się dyskusja pomiędzy historykami o roli genealogii w badaniach historii. Wypowiadali się profesorowie z ważnych amerykańskich uczelni. A u nas? Słowo genealogia u naszych naukowców powoduje najczęściej delikatnie uśmiech politowania. Nic więc dziwnego, że dla głównych mediów, nie jest to poważny temat. Miałem możliwość podzielenia się tym ostatnim spostrzeżeniem z jednych dziennikarzy.

Nowe technologie i historia rodziny komputer UNIVAC
Komputer UNIVAC

Skutek rozmowy

Minął rok i do Warszawskiego Towarzystwa Genealogicznego zgłosił się inny dziennikarz z zamiarem napisania tekstu o młodych osobach zajmujących się genealogią. Po rozmowie okazało się, że jest to pokłosie tamtej rozmowy: w redakcji przypomniano sobie, że nic nie napisali o Warszawskim Towarzystwie Genealogicznym, a przecież piszą o sprawach stolicy. Rzucone ziarno wykiełkowało po roku (prawie jak w przyrodzie). Udało się też namówić do spotkania świetne rozmówczynie: Marię Weronikę Kmoch i Małgorzatę Lissowską. Ich drogi do odtwarzania historii rodziny były zupełnie różne, ale z równą pasją opowiedziały, jak prowadzą swoje poszukiwania. Oczywiście, gdzieś tam w opowieści pojawiają się nowe technologie. Dla młodych osób jest to zupełnie naturalne, bo od zawsze na co dzień z nich korzystają.

Nowe technologie i historia rodziny
Główna strona internetowego wydanie Gazety Wyborczej

Mnie też udało się dodać swoje dwa grosze. Najbardziej się cieszę, że w artykule została zamieszczona wypowiedź, że genealogia, to nie jest tylko rysowanie drzewek, a znacznie coś więcej. Jednak, w artykule i na zdjęciu pojawiło się drzewko, czyli to, co jest najbardziej widowiskowe.

Dziennikarz, Michał Radkowski z 4 godzin rozmów zrobił ciekawą opowieść, która mam nadzieję, zachęci kolejne osoby do zajęcia się genealogią. Wydobył z rozmów z nami to, co może zainteresować i zainspirować przeciętnego czytelnika. My, mimo że potrafimy gadać godzinami o naszej pasji, chyba rzadko trafiamy do zwykłych ludzi.

Artykuł: Młodzi szukają przodków na Facebooku. I poznają rodzinne tajemnice. „O tym samobójstwie pisali w gazetach” – link

Nowe technologie w służbie genealogii

Jest ich bardzo dużo. Wielkie bazy danych dokumentów jak na przykład: SzukajwArchiwach, Polona, czy społecznie prowadzone bazy PTG. Wbrew pozorom, zapewnienie stabilnej platformy nie jest zadaniem trywialnym, jak pokazał przykład serwis GenealogiawArchiwach. Rozpoznawanie obrazu: OCR i odpowiednie mechanizmy wyszukiwania są cały czas wyzwaniem stojącym przed bibliotekami cyfrowymi.

Serwisy i oprogramowanie tworzone dla genealogów coraz częściej nadąża za trendami w budowie oprogramowania, zwracając uwagę na tzw. User experience. 

Nie można zapomnieć o genealogii genetycznej, która korzysta nie tylko z najnowszych osiągnięć nauk technicznych, a także (lub przede wszystkim) biologicznych.

Internet także wniósł nową jakość w społeczność genealogów. Najbardziej spektakularnym przykładem jest indeksowanie metryk czy cmentarzy przez wolontariuszy. Fora tradycyjne czy na globalnych platformach zmieniły sposób komunikacji pomiędzy osobami dzielącymi wspólną pasję. No i blogi. Prowadząc ten blog, musiałem sobie dużo przypomnieć i jeszcze więcej nauczyć. To nie tylko podstawy informatyczne, ale także inne zagadnienia, jak na przykład optymalizacja pod wyszukiwarki (SEO). Nie mówiąc już o nauczeniu się od nowa pisania.

Published by Maciej A. Markowski

Maciej Adam Markowski - z wykształcenia doktor nauk technicznych, przez większość swojej pracy zawodowej zarządzał marketingiem w korporacjach, a z zamiłowania historyk rodziny. Członek Polskiego Towarzystwa Genealogicznego i członek zarządu Warszawskiego Towarzystwa Genealogicznego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *