Okładka książki Eugeniusz Szulc Cmentarz Ewangelicko Augsburski w Warszawie
Eugeniusz Szulc Cmentarz Ewangelicko Augsburski w Warszawie
Urodziłem się w Warszawie, więc prowadząc poszukiwania genealogiczne powinienem w pierwszej kolejności zająć się Warszawianami. Jednak tą gałąź wywodu przodków zaczął rozpracowywać znacznie wcześniej kuzyn Paweł (spoza Warszawy) – odnalazł on wiele gałęzi drzew genealogicznych tych rodzin i połączył w jedną wielką siatkę zawierająca tysiące osób.
Z resztą, ortodoksyjnie patrząc, jestem zaledwie drugim pokoleniem urodzonym w Warszawie – Babcia Wanda Zaruska rodząc się w Częstochowie przerwała łańcuch 3 pokoleń Warszawianek. Tak więc chwilowy wyjazd poza Warszawę moich pradziadków uniemożliwił mi dumne bycie 6 czy 7 pokoleniem warszawian.

Najstarsi warszawianie

Najstarsi moi przodkowie, którzy mieszkali w Warszawie, zostali najprawdopodobniej ściągnięci do niej przez swoje sławne rodzeństwo lub kuzynów. Moja 5 x prababka – Anna Rosina – była siostrą Jana Kerntopfa słynnego producenta fortepianów. Historię jego potomków można prześledzić na wirtualnej wystawie „Polacy z wyboru. Rodziny pochodzenia niemieckiego w Warszawie w XIX i XX wieku”
Z kolei, bratem ojca jej męża – Karola Kazmirusa, był Jan Bogumił był znanym w Warszawie piwowarem. W książce Eugeniusza Szulca Cmentarz Ewangelicko-Augsburski w Warszawie autor napisał: „Piwo jego wyrobu odznaczało się doskonałym smakiem oraz klarownością i poszukiwane było w całym kraju”.
Dlaczego właśnie o nim piszę? Bo dostałem wspaniały prezent urodzinowy od Marii znanej mi z Forgenu: zdjęcia inwentarza sporządzonego po jego śmierci znajdującego się w archiwum na Krzywym Kole w aktach notariusza Bandkiego z 1817 roku. Jest to wyśmienity dokument od strony genealogicznej – wymienione zostały wszystkie dzieci – kuzyn Paweł co prawda zdobył ich dokumenty wcześniej, ale teraz jest 100% pewności, że znamy wszystkie dzieci. Ale największa wartość dla mnie to więcej informacji kim on był, a w zasadzie co zgromadził podczas swojego życia wraz z żoną Zuzanną Florentyną z Skoblów Kaźmirusową. A mieli dużo dobra – byli zamożnym ludźmi.

Majątek Jana Bogumiła Kazimirusa i Zuzanny Florentyny z Skoblów

Na pierwszym miejscu wymieniony jest komplet sztućców na 12 osób (najprawdopodobniej srebrnych gdyż podana jest ich waga), następnie biżuteria (sznurki pereł, kolczyki, pierścionki i zegarek damski).Mebli w większości „mahoniem wykładanych” kanapa, komody, stół, sześć krzeseł, zegary, lustra i 4 portrety „w ramach wyzłacanych”. Był też mahoniem wykładany fortepian. Trochę mnie zastanowiło, że komplet sztućców na 12 osób, a krzeseł tylko 6, ale dalej okazuje się, że w kolejnym pokojach znalazło się 12 krzeseł i wiele innych mebli tyle że „olszowych”. Na ścianach wisiał między innymi portret Króla Stanisława Augusta, kolejny obraz w ramach pozłacanych, a wystrój dopełniało „dwadzieścia cztery sztuk malowań i kupfersztychów”. W porcelanie przeważają filiżanki, w tym „dwanaście par filiżanek francuskich” oraz dwa razy droższy serwis z 10 filiżankami, ale zawierający również imbryczki do śmietanki, herbaty i cukierniczkę (78 złotych). Nie mogło zabraknąć szklanek i kieliszków – jeden z kompletów zawierał po 24 sztuki z pozłacanymi brzegami.
Z wyposażenia kuchni nie można pominąć dwu „machin do herbaty” za 21 i 20 złotych.
Z całego wyposażenia mieszkania będę się w starał przyszłości odtworzyć jak ono wyglądało, ale wymaga to głębszych studiów i zapoznania się z szerszym materiałem.
W dokumencie spisano również browar. Tu warto wymienić konie, których cena często pokazuje wartość innych towarów w danych czasach. Kazimirusowie dysponowali aż 5 rodzajami koni:
– trzy konie gniade – 432 zł
– para koni bułanych – 360 zł
– cztery konie różne – 360 zł
– para koni starych gniadych – 180 zł
– para koni pstrokatych – 280 zł.
Kazimirusowie robili również kiepskie interesy. Na przykład, w 1811 roku pożyczyli Aleksandorowi Potockiemu 800 dukatów w złocie obrączkowym co się równało 14.400 złotych w 1817. Kwota ta jest zapisana w części aktywa niepewne lub przepadłe.

Żona Jana Bogumiła Kazimirusa – Florentyna Zuzanna z Skoblów zmarła dopiero w 1851 roku. W notatce Kurierze Warszawskim nr 40 Czytamy o pogrzebie na cmentarzu ewangelickim:
„…W. Otto, Pastor, wymownie skreślił cnoty zmarłej, jako Matki i Chrześcijanki. Bo rzeczywiście ś.p. Florentyna Kazimirus, zostawszy w r. 1816 Wdową i Matką 8 dzieci, w skromnym swym zakresie, poświęciła lat 34, pracy, trudów i prawdziwego oddania się, jedynie dla dobra swych Dzieci i dla pomocy biednych. …”

Oboje leżą na cmentarzu Ewangelicko-Augsburskim w Warszawie przy samym wejściu administracyjnym .

Opublikowany przez Maciej A. Markowski

Maciej Adam Markowski - z wykształcenia doktor nauk technicznych, przez większość swojej pracy zawodowej zarządzał marketingiem w korporacjach, a z zamiłowania historyk rodziny. Członek Polskiego Towarzystwa Genealogicznego i członek zarządu Warszawskiego Towarzystwa Genealogicznego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informacje o nowościach na blogu

Aby otrzymywać informację o nowych wpisach proszę podać adres poczty i nacisnąć "Zapisz mnie"

Będę wysyłał informacje wyłącznie w związku z tekstami umieszczonymi na stronie i produktami genealogicznymi np: książkami, ofertami muzeów, archiwów, imprez itp. W każdej chwili można wycofać udzieloną zgodę.

Kliknięcie przycisku "Zapisz mnie" oznacza akceptację

Polityki prywatności

Holler Box