Najlepszy program obsługujący drzewo genealogiczne

Od razu napiszę, że nie istnieje najlepszy obiektywnie program obsługujący drzewo genealogiczne w komputerze. I to nie dlatego, że jeszcze ktoś takiego nie stworzył. A to dlatego, że nawet jak stworzy taki program genealogiczny, który zaspokoi potrzeby wszystkich, to okaże się, że jeżeli jest coś do wszystkiego, to jest do niczego. Nic więc dziwnego, że programów, które pomagają tworzyć drzewo genealogiczne jest bardzo dużo. Największe sensowne zestawienie znalazłem na anglojęzycznej Wikipedii (polska wersja hasła jest uboższa), gdzie zgromadzono dane niemal 40 programów. Oczywiście, niemal każde wydawnictwo stara się zrobić zestawienie pod tytułem: najlepszy program genealogiczny (czasami dodając słowo darmowy), ale w większości z nich wymienionych jest zaledwie kilka programów i najczęściej tych samych, ale w innej kolejności. Zajmują się porównywaniem nie tylko genealodzy, ale również porównywacze wszystkiego. Duża część z tych porównań jest dla nas mało użyteczna, ponieważ skupia się na kryteriach zwykle mało użytecznych dla osób prowadzących poszukiwania genealogiczne w Polsce – przykładowo – dostęp do amerykańskich baz danych jak uznany przez toptenreviews.com za najlepszy program genealogiczny Legacy (niestety, ma problem z obsługą polskich znaków diakrytycznych).

Przy okazji warto podkreślić, że łatwa obsługa dostępu/wyszukiwania w amerykańskich bazach danych dla użytkowników z tego rynku jest tak ważna, że nawet opracowano samodzielny program do tego służący, a występujący pod nieco mylącą nazwą GenSmarts (sprytna genealogia). Co więcej, część programów jest darmowa – płaci się dopiero za ich rozszerzenie – dostęp do baz genealogicznych.

Drzewo Genealogiczne program Kim Oni byli

Program darmowy czy płatny?

Wybierając program nie należy się sugerować tym, czy jest płatny czy nie, ponieważ darmowy program genealogiczny w końcu może się okazać nie taki tani. Jak pisałem o standardzie GEDCOM – pomiędzy programami nie wszystkie informacje są przenoszone. Oznacza to, że po wprowadzeniu danych do jednego systemu, zmiana na inny, może nas kosztować bardzo dużo czasu. Podobnie z nauką obsługi – po pewnym czasie standardowe działania “wejdą nam w palce” i po prostu nie będzie się nam chciało uczyć kolejnego programu czy wręcz jego “filozofia” interfejsu z użytkownikiem będzie nam się wydawała dziwna czy nawet zła. Decyzja wyboru tego czy innego programu jest naszą inwestycją, która może się okazać znacznie więcej warta niż kilkadziesiąt złotych, które trzeba zapłacić za program. No i na koniec: producent płatnego programu, przynajmniej w teorii, jest zobowiązany nam do pomocy, gdy wydarzy się coś złego z naszymi danymi. Dlatego czasami warto skorzystać z płatnego wsparcia, które oferują niektórzy dostawcy darmowych programów. A na pewno koniecznie trzeba pamiętać o częstym kopiowaniu swoich danych na inne nośniki – to jest całkowicie bezpłatne.

Przy cenach programów rzędu kilkudziesięciu złotych, decyzji podejmowanej często na wiele lat, ważniejsze są właściwościowi programu niż jego cena. Więc o cenie nie piszę, oprócz jednego przypadku.

Jak wybrać najlepszy program genealogiczny dla siebie

To jaki program wybierzemy bardzo zależy od naszych indywidualnych preferencji, ale kilka cech jest uniwersalnych i ma równie ważne znaczenie.
Jak często pojawia się nowa wersja. Przemysł informatyczny wciąż pędzi na przód. Pojawiają się nowe wersje systemów operacyjnych, komputery są coraz szybsze i większe, lepsze monitory itd. Program, który przez dwa lata nie ma nowej wersji, może niedługo przestać działać. Dlatego nie warto inwestować swojego czasu w jego naukę. Najbardziej znany Personal Ancestral File – PAF, przestał być rozwijany w 2013 roku i na Windows 10 sprawia kłopoty. Dlatego też nie zwróciłem uwagi na przykład na Ages (ostatnia wersja z 2013 roku), czy też GenealogyJ (z 2010!). Z długim odstępem od ostatniej aktualizacji zwykle wiąże się niska liczba wersji na przykład 1.0 czy 2.0.

Regule tej przeczy kolejny darmowy program genealogiczny: Ahnenblatt, którego filozofia jest trochę inna – główny program nie zmienia się często, natomiast można załadować do niego różne dodatki, które są wciąż rozwijane. Niestety, korzystanie z tych dodatków (ale nie programu) wymaga trochę większej wiedzy niż przeciętnego użytkownika komputera. Z drugiej strony jest niezwykle atrakcyjny dla osób znających się na informatyce, które mogą dopisać sobie do niego kod zaspokajające ich specyficzne potrzeby. W Polsce program ten ma wielu swoich zagorzałych zwolenników, których część np. na forum Forgenu wymienia się informacjami, co im aktualnie nie działa (np. podobno po przekroczeniu 2,5 tys. osób program się gubi). Oficjalne forum jest prowadzone głównie w języku niemieckim.
Ja dość często korzystam z Ahnenblatt, ale niemal wyłącznie do robienia wydruków drzew genealogicznych rodziny.
Uwaga: w styczniu 2018 roku autor programu zapowiedział wprowadzenie nowej polityki cenowej i rozwoju produktu.

Na inną drogę zdecydowali się twórcy programu Gramps: również informatycy o zacięciu genealogicznym mogą pomóc w jego rozwoju, ale program jest bardziej przyjazny dla użytkownika. Jednakże nie jest on na tyle intuicyjny, aby można było się po nim od razu swobodnie poruszać bez dokumentacji, która jest po angielsku. Wydaje mi się, że tym, którzy zdecydują się poświęcić dużo czasu na naukę, może się odwdzięczyć swoimi unikalnymi właściwościami jak na przykład funkcją: czy oni mogli się spotkać? pokazująca na mapie miejsca które potencjalne mogli wspólnie odwiedzić.

Czy ma swoją stronę i forum użytkowników. Pobierać program należy jedynie z zaufanego źródła, a unikać stron które oferują darmowe oprogramowanie. Często ściąganie z takich stron może się skończyć pobraniem również niepożądanych elementów, jak wirusy, programy szpiegujące, podmieniające numer konta w bankowości internetowej, czy popularne ostatnio programy szyfrujące zawartość dysku komputera. Znacznie większe zaufanie można mieć do plików ściąganych ze strony producenta, a szczególnie można polegać na takich, którzy nie boją się otwartej dyskusji z użytkownikami i udostępniają swoje strony do wymiany informacji. Tym bardziej, że w przypadku występowania jakiś problemów natychmiast zostaną one wytknięte producentowi.

Czy obsługują polskie znaki diakrytyczne. Czyli czy nie ma błędów z literami ą,ę itd. Niektóre programy bez poprawnej obsługi Unicodów mogą nawet pokazywać poprawnie wyświetlone nazwiska na ekranie, ale przy tworzeniu wydruków czy plików GEDCOM wyświetlać dziwne znaczki lub puste pole w miejsce polskich liter. Niestety, producenci programów uznawanych przez niektórych za najlepsze, takich jak na przykład wspomniany wcześniej Legacy trochę lekceważą sobie inne języki. (Uwaga. W poprzedniej wersji artykułu uznałem, że program Brother’s Keeper nieradzi sobie z polskimi znakami diakrytycznymi. Mimo, że mi nie udało się jego do tego zmusić, w komentarzach czytelniczka wykazala, że jej się udaje. Wycofuję więc to zastrzeżenie. Cieszy mnie to, ponieważ program ma ciekawe formy wydruków). Niektórym może to nie przeszkadzać, ale poprawianie dużej liczby imion, nazwisk i miejscowości po ich wczytaniu z innego programu może zniechęcić. Można również spodziewać się niespodzianek przy wydrukach. Dobrze zachowuje się wobec znaków z innych krajów inny z bardzo popularnych i dobrych programów: Roots Magic.

Według mnie są trzy podstawowe zadania programów genealogicznych: gromadzenie informacji, jej wymiana (plik, wydruk) i wspomaganie dalszych poszukiwań. Ale znów jest rzeczą bardzo indywidualną jakie informacje chcemy gromadzić i jakie poszukiwania chcemy prowadzić. Na przykład, wynika z tego też jak duże będziemy chcieli przetwarzać/oglądać/drukować drzewo genealogiczne. Program w każdym przypadku będzie inaczej używany i inny może się lepiej sprawdzać. Nie mówiąc już o indywidualnych upodobaniach np. niektórzy wolą kolumny nazwisk, a inni obrazki.

Co może się spodobać w programach genealogiczny

Z kategorii wprowadzania danych jednym z moich ulubionych jest darmowy My Family Tree. Lubię go tylko za jedno – przy wprowadzaniu danych mam podgląd na niemal całe drzewo potomków – w większości przypadków podgląd umiejscowienia osoby w drzewie genealogicznym jest ograniczony do wywodu przodków (oczywiście nie mówię o późniejszym wydrukowaniu lub obejrzeniu różnych zestawień). Szczególnie jest to przydatne przy wprowadzaniu danych z aktu małżeństwa, gdzie dopisujemy rodziców obojga małżonków – wymaga to znacznie mniej pracy niż w przypadku zwykłych programów. W tym programie korzystam także czasami z linii czasowej – bardzo sensownie zorganizowanej (ale mogła by być jeszcze lepsza). Uwaga: trzeba oddzielnie doinstalować moduł z językami w tym z językiem polskim.

Tej ostatniej wady pozbawiony jest również darmowy BegatAll Genealogy, aczkolwiek tłumaczenie mogło być lepsze. Oprogramowanie powstało z myślą o platformie Microsoft, więc nadaje się także na smartfony działające z tym systemem operacyjnym. Używam jej, gdy w badaniach bardzo pomaga lokalizacja geograficzna. Integracja drzewa genealogicznego z mapami jest najlepsza właśnie w BegatAll Genealogy. Niestety, ekran roboczy to wywód przodków, na szczęście uzupełniony przez proste zaznaczenie gałęzi bocznych.

Zwykle programy obsługujące drzewo genealogiczne pozwalają wprowadzać do głównej bazy tylko podmioty aktu, czyli na przykład z aktu urodzenia dziecko i rodziców. Niewiele programów umożliwia wprowadzenie na jednym ekranie wszystkich osób wymienionych w akcie jak świadkowie, informujący o zdarzeniu itp.
Jednym z nich jest program Heredis (inny to na przykład polski program Drzewo Genealogiczne). Jest on wyprodukowany przez francuską firmę designerską, co tłumaczy bardzo przyjazny interfejs z użytkownikiem i ładny, nowoczesny wygląd. Jednocześnie można zobaczyć bardzo dużo danych znajdujących się w kilku okienkach.

Nowatorskie podejście do programów rysujących drzewo genealogiczne miała brytyjska firma realizując Family Historian. Może trochę przesadzam – jest podobne w idei do MyHeritage i innych serwisów internetowych, ale chyba jedyny program na komputery osobiste, który za podstawowy widok stosuje ładnie rozrysowane drzewo rodziny. Co więcej, wiele operacji odbywa się przez pociąganie, przeciąganie myszką. Niestety, zapału i inwencji wystarczyło niemal tylko na to, pozostałe funkcje, szczególnie drukowanie jest potraktowane po macoszemu. Brakuje również linii czasowej, ale ten zarzut można postawić większości programów. Przy stosunkowo wysokiej cenie, nie dziwi, że jest mało popularny.

Drzewo genealogiczne – program

W żadnym zagranicznym zestawieniu nie znalazłem polskiego produktu Drzewo genealogiczne. A program ten powinien się tam znaleźć, bo niczym nie ustępuje swoim zagranicznym konkurentom. Ma wszystkie funkcjonalności, które powinien mieć przyzwoity program obsługujący drzewo genealogiczne. Natomiast, w zestawieniach amerykańskich pojawiają się produkty: niemiecki o wdzięcznej nazwie familienbande, hiszpański General Family Documantation System, a nawet holenderski Aldfaer nie tłumaczony na żaden inny język. A program Drzewo Genealogiczne ma wersję w języku angielskim.
Program oczywiście wczytuje GEDCOMa, ładnie pokazuje dane poszczególnych osób, pozwala wydrukować różne formy tablic (potomków, przodków), itd. Po prostu pełen standard. Ponadto nie trzeba czytać całej dokumentacji, aby zacząć się nim posługiwać. Tak jak wspominałem wcześniej można dodać świadków, rodziców chrzestnych z listy członków rodziny, uzupełniając w ten sposób informacje o nich. Co razem z możliwością podłączenia pojedynczych dokumentów, zdjęć do wielu osób pomaga w poszukiwaniu rodziny z wcześniej rozsypanych fragmentów.
Oczywiście, dla zaspokojenia moich indywidualnych potrzeb, przydało by się trochę cech opisanych w kilku wyżej wymienionych programach – wprowadzanie danych na widoku drzewa rodzinnego (przy dodawaniu całego rodzeństwa), możliwość otworzenia jednocześnie kilku widoków osób, linie czasowe. Ale niestety, nie ma programu, który miałby je wszystkie naraz – jeszcze nie powstał taki, który by był napisany tylko pod moje potrzeby.
Jedyne co mogę na poważnie zarzucić twórcom, to że brakuje przydomków – tak ważnych w tworzeniu genealogii drobnej szlachty. Polski program powinien to obsługiwać.

Niemal każdy program można wypróbować – darmowe i płatne. Dopiero po takiej “jeździe próbnej” można choć częściowo wiedzieć, który z nich spełnia nasze oczekiwania. I nie koszt zakupu powinien być decydujący – czas spędzony na przeniesienie się na inny, spełniający nasze wymaganie program może być bardzo długi.

Dla początkujących, tych którzy zaczynają przygodę z poszukiwaniem przodków, czytelników poradnika na początek polecam swój ulubiony darmowy My Family Tree. Jak zabawa wciągnie trzeba się głębiej zastanowić jak zapisywać drzewo genealogiczne rodziny w komputerze.

15 thoughts on “Najlepszy program obsługujący drzewo genealogiczne

  1. Proszę trzymać się faktów, a nie robić ludziom – przysłowiowej – wody z mózgu. Program Brother’s Keeper wcale nie lekceważy obcych języków – ma dobre polskie tłumaczenie i robi żadnych problemów z wydrukiem polskich liter. Owszem brak możliwości wydruku polskich liter istniał ponad 20 temu w starych wersjach dosowskich. Ale już w dosowskiej wersji 5.2G problem ten został rozwiązany i można było drukować polskie litery. Gdy pojawiła się wersja windowsowska (6.0), polskie litery można drukować różnymi krokami czcionek. Owszem, czasem na ekranie polskie litery nie są prawidłowo wyświetlane, ale na wydruku wszystko prawidłowo.

    1. Szanowna Pani,
      dziękuję za komentarz.
      Sprawdziłem powtórnie. Specjalnie nawet wydrukowałem sobie kawałek zaciągniętego pliku GEDCOM.
      Wygląda tak jak na zdjęciu. I chyba to zdjęcie wystarczy za cały komentarz.
      Wydruk z programu Brother's Keeper
      drzewo genealogiczne program Brother's Keeper wycinek
      Czyli na pewno nie można wykorzystać wcześniej zgromadzonych danych — trzeba je przepisywać ręcznie.
      Dla osoby zaczynającej przygodę z genealogią to jest akceptowalne, ale raczej dyskwalifikujące dla osoby z kilkuletnim doświadczeniem.
      Jak widać, z raportami również sobie nie radzi, bo są błędy w standardowo używanych wyrazach jak np. mąż.
      To akurat mniejszy problem, bo większość zagranicznych programów ma problem z odmianą i należy używać naszych programów.
      Największe zaskoczenie mnie czekało w teście eksportu pliku GEDCOM z poprawionymi znakami diakrytycznymi.
      Okazało się, że moje dwa ulubione programy nie są wstanie poprawnie wczytać pliku wygenerowanego przez Brother’s Keeper — znów kodowanie znaków powoduje powstawanie „krzaczków”.

      Reasumując, program nie radzi sobie z naszymi znakami diakrytycznymi.
      Ewentualnie można go używać jako zamknięte, hermetyczne środowisko.
      Ja spróbuję wykorzystać go do jakiś małych wydruków, bo są bardzo ciekawe.

      1. Też sprawdziłam. I u mnie wszystko jest jak trzeba. Sprawdziłam obie zacytowane przez Pana opcje: wydruk grupy i Gedcom. Nie mogę zilustrować, bo nie wiem jak tu można wkleić zdjęcie? Mogę, jedynie, wkleić fragmenty utworzonych plików tekstowych – bez ŻADNYCH poprawek.
        =========================================================================================
        Grupa rodzinna:
        Arkusz Rodziny
        ——————————————————————————
        Mąż: Edmund Grzegorz Feliks Jelita Romer z Chyszowa #11344
        ——————————————————————————
        Urodzony(-a): 17-lis-1775 w Bieździedza
        Ochrzczony(-a): 17-lis-1775
        Zmarł(a): 15-sty-1841 w Kraków, ul. Szeroka 78 = pl. Dominikański 488 = 5
        Pogrzebany(-a): w Kraków, Cmentarz Rakowicki, kw. La
        Ojciec: Jakób Jelita Romer z Chyszowa #12201
        Matka: Elżbieta Olszewska #12202
        ——————————————————————————
        Żona: Salomea Bełty Pilińska #11345
        ——————————————————————————
        Urodzony(-a): 1793
        Ochrzczony(-a):
        Zmarł(a): 20-gru-1874 w Kraków, ul. Zwierzyniecka 30 = 10
        Pogrzebany(-a): 22-gru-1874 w Kraków, Cmentarz Rakowicki, kw. La
        Ojciec: Aleksander Bełty Piliński #16250
        Matka: Magdalena Oksza Chomentowska z Chomentowa #16251
        ——————————————————————————
        M Dziecko 1: Aleksander Łukasz Jelita Romer z Chyszowa #12185
        Urodzony(-a): 18-paź-1811 w Tarnowiec
        Ochrzczony(-a):
        Zmarł(a): 30-gru-1872
        Pogrzebany(-a): w Tarnów, Stary Cmentarz, pas II, rz.1 gr.124
        =======================================================================
        GEDCOM
        0 HEAD
        1 SOUR BROSKEEP
        2 VERS 7.3.3 WINDOWS
        1 DEST BROSKEEP (BROTHERS KEEPER)
        1 DATE 10 NOV 2018
        1 CHAR ANSI
        1 FILE F:\Romer.GED
        1 GEDC
        2 VERS 5.5
        2 FORM LINEAGE-LINKED
        0 @[email protected] INDI
        1 NAME Henryk Maksymilian Józef Jelita /Romer/ z Chyszowa
        2 NSFX z Chyszowa
        1 SEX M
        1 BIRT
        2 DATE 26 MAR 1814
        2 PLAC Tarnowiec
        1 DEAT
        2 DATE 1873
        2 PLAC Wieliczka
        1 PROP Bieździedza
        2 DATE FROM 1845 TO 1855
        1 FAMC @[email protected]
        0 @[email protected] INDI
        1 NAME Edmund Grzegorz Feliks Jelita /Romer/ z Chyszowa
        2 NSFX z Chyszowa
        1 SEX M
        1 BIRT
        2 DATE 17 NOV 1775
        2 PLAC Bieździedza
        1 CHR
        2 DATE 17 NOV 1775
        1 DEAT
        2 DATE 15 JAN 1841
        2 PLAC Kraków, ul. Szeroka 78 = pl. Dominikański 488 = 5
        =========================================================================

      2. I jeszcze jedno. By w pełni zweryfikować Pana zarzuty, utworzony w Brother’s Keeper, plik Gedcom zaimportowałam do (chwalonego) programu Ahnenblatt. Plik został zaimportowany bez żadnych protestów i bez żadnych błędów. Czyli nie można generalizować twierdzenia, że format pliku Gedcom, utworzonego w Brother’s Keeper, nie jest akceptowany przez inne programy genealogiczne. Raczej należałoby się zastanowić, czy “moje dwa ulubione programy” nie mają w sobie jakiegoś defektu we wczytywaniu plików Gedcom?
        Nie wiem, co jest źródłem Pana kłopotów? Jak pokazałam, że Brother’s Keeper działa poprawnie. Panuje jakaś dziwna moda, by programowi BK ‘przyprawiać gębę’ – a to, że ma dosowski rodowód, a że interfejs jest archaiczny, etc., etc.
        W programie genealogicznym (jak w każdym) ważna jest funkcjonalność, a nie “wodotryski”. Sam Pan pisze, niektóre ‘kultowe’ programy (te z wodotryskami) umierają śmiercią naturalną, Brother’s Keeper ma się dobrze. Choć płatny, to jest tańszy od flagowego polskiego programu, jest stale rozwijany i w ciągu roku ukazuje się po kilka uaktualnień i uzupełnień. I co ważne, licencja jest dożywotnia, a za kolejne aktualizacje nie trzeba płacić. I co dla mnie najważniejsze, program jest instalowany lokalnie na dysku i nie jest, i nie wymaga połączenia z siecią, co daje zabezpieczenie przed ingerencją z zewnątrz. Autor błyskawicznie reaguje na każde zgłoszenie jakichkolwiek problemów i je rozwiązuje. A czy Pan swoje problemy opisał Johnowi Steedowi? Zamiast uprawiania ‘czarnego PR’, proszę się wpierw skontaktować z Johnem Steedem.

        1. Autora artykułu chyba nic bardziej nie cieszy jak rzeczowa dyskusja z czytelnikami na jego temat. Wykazała Pani, że udaje się zmusić program do prawidłowego zachowania, więc zamieściłem na ten temat informację w treści artykułu.

          Przy okazji zobaczyłem, że artykuł ma już prawie dwa lata (data publikacji 18 listopada 2016). Dużo od tego czasu się wydarzyło (chociażby zmiana właściciela, a co za tym idzie polityki rozwoju Family Tree Maker oraz wprowadzenie płatnej wersji Ahnenblatt), więc wypadałoby napisać artykuł od nowa lub go znacząco odświeżyć. Jednak dwu głównych tez nie zmienię:
          – nie ma jednego najlepszego programu genealogicznego, jego wybór zależy od indywidualnych preferencji użytkownika,
          – bezpłatny wcale nie musi oznaczać, że w ostatecznym rozrachunku będzie tańszy od tego płatnego.

    1. Ma opcję wprowadzenia nazwiska. Zwykle wpisuję się nazwisko rodowe. W My Family Tree Wyświetla się także rodowe. Według mnie wpisywanie innego nazwiska może wprowadzać w błąd. Oprócz nazwiska można wpisać: przedrostek, pseudonim, tytuł przed nazwiskiem, przyrostek, patronimik i matronimik.

  2. potwierdzam Ahnenblatt przy wpisie ok 2500 osób pogubił powiązania u części osób z drzewa, mimo to uważam że ma najczytelniejsze wydruki przodków i potomków

  3. super, gratuluje opisu. ale brakuje na koncu wniosku. ktory spelnil wybral autor program. nie chce mi sie tego wszystkieogo czytac i analizowac te programy…

    1. Dziękuję za gratulacje.
      Nie ma wniosku, który program obsługujący drzewo genealogiczne jest najlepszy, bo autor wybrał wiele z nich.
      Najczęściej używam: Ahnenblatt, My Family Tree, BegatAll Genealogy, rzadziej Grampsa. Każdy do czego innego.
      Myślę czy nie kupić nowej wersji Heredisa (ale w pierwszym testowaniu mi się wywalił) lub może dorosnę do kupna Drzewo Genealogiczne II (ale to zupełnie inna filozofia trzymania danych genealogicznych, niż ta której teraz używam).

      Artykuł jest o tym, że nie ma idealnego programu do opisywania drzewa genealogicznego, więc trzeba wybrać dla siebie taki, który najlepiej zaspokaja indywidualne potrzeby danego genealoga.
      Wybór może być inwestycją na lata (ze względu na przyzwyczajenia i nieprzenoszalność części danych) i powinien być przeprowadzony po wnikliwej analizie.

      A jak chce się na szybko coś używać, to absolutnie wszystko jedno który program się wybierze – może najlepiej z listy tych 4 pierwszych, które teraz wymieniłem.

  4. Nie zwróciłeś uwagi na genealogyj, bo jest z 2010 roku, ale jest to program działający w środowisku java, więc nie wymaga aktualizacji i działa i działać będzie zawsze w każdym systemie operacyjnym z zainstalowaną javą! Zawodowo korzystam z tego programu od wielu lat i jest to dla mnie najlepszy i najwygodniejszy program do szybkiego wprowadzania danych, orientacji w drzewie. Polecam ten program wszystkim moim klientom jako program podstawowy.

    1. GenealogyJ nie jest rozwijany od 6 lat i nie posiada żadnej funkcjonalności, której by nie miał każdy inny program. Natomiast starałem się zwracać uwagę na unikalne możliwości, których GenealogyJ nie ma. Ale może się komuś podobać – na samym wstępie zastrzegłem, że nie ma obiektywnie najlepszego programu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *