Polska Organizacja Wojskowa (P.O.W) nie była na moim celowniku – raz tylko zauważyłem, że Dziadek Adam Markowski otrzymał Krzyż Legionowy jako Peowiak. Dopiero przestudiowanie dokumentów Dziadka znajdujących się w Centralnym Archiwum Wojskowym (wniosek do komisji Medalu i Krzyża Niepodległości – sygnatura Centralnego Archiwum Wojskowego: MN 2.05.1933r. Markowski Adam) ukazało mi całą historię Dziadka związaną z P.O.W.

Pierwsze kroki jako Peowiak

29 listopada 1916 roku do Rypina przybył oddział Legionów Polskich. Dziadek już w grudniu zgłosił się do Komendy werbunkowej wraz z 2 swoimi kolegami szkolnymi (uczniami klasy IV-tej progimnazjum) Henrykiem Kolasińskim (jego zdjęcie znajduje się również na tablou z Małachowianki) i niepodanym z imienia Przybyłowskim. Mimo, że miał już 18 lat, w komendzie werbunkowej po kilkukrotnych konferencjach odradzono im wstąpienie do Legionów, ale wciągnięto ich do P.O.W. Wstępując Dziadek przyjął pseudonim Janowski – prawdopodobnie od miejsca urodzenia. Przełożonym młodych Peowiaków był Z. Wesołowski, z którego inicjatywy także zorganizowali szkolną drużynę harcerską, w której uczyli P.W. (myślę, że skrót P.W. oznacza przysposobienie wojskowe). Oprócz działalności Peowiackiej w samym Rypinie, Dziadek prowadził pracę propagandowo niepodległościową w gminie Dzierżno. Rezultaty tej pracy były bardzo dobre gdyż jesienią 1918 z tej gminy było dużo ochotników.

Peowiak w Płocku

Adam Markowski - uczeń gimnazjum w Płocku
Adam Markowski – uczeń gimnazjum w Płocku
W 1917 Dziadek roku wstępuje do piątej klasy gimnazjum męskiego Koła Polskiej Macierzy Szkolnej w Płocku obecnie Liceum Ogólnokształcącego im. Marsz. St. Małachowskiego. Mimo przeprowadzki nadal jest czynnym Peowiakiem i z jej ramienia zajmuje się głównie do pracą propagandową wśród robotników, Płockiej Drużynie Harcerskiej oraz Stowarzyszeniu Polskiej Młodzieży Postępowo – Niepodległościowej. Wraz z kolegami z tej ostatniej organizacji zorganizował pod skrzydłami P.P.S. Uniwersytet Robotniczy. W 1918 roku jak wszyscy Peowiacy brał udział w rozbrajaniu Niemców.

Osoby, na które Dziadek się powołał

Tym razem nie miałem szczęścia z odnalezieniem w innych źródłach osób, które miały potwierdzić prawdziwość słów. Co prawda szukałem tylko w książkach: Rypin – dzieje miasta pod redakcją Krzysztofa Mikulskiego (ale mam tylko tom 1 do 1918 roku), Rypin : szkice z dziejów miasta pod redakcją Mirosława Krajewskiego.
Dziadek powołał się na:
Henryka Kolasińskiego – zamieszkałego w Rypinie (nazwisko Kolasiński i Zofia Kolasińska pojawia się w/w materiałach),
E. (lub Z.) Wesołowskiego – radny miasta Rypin,
Stanisław Kowalewski – pow. Płocki poczta Staroźreby (możliwe, że z majątku Begno),
Edward Szulc – sędzia Grudziądz
Stani. Maciejewski pow. Rypiński wieś Ostrowite,
Julian Kalinowski (chyba) – Poselstwo Polskie w Belgii,
Major L. Stefański Al. Jerozolimskie 27.
Dodatkowo, ktoś dopisał:
Niniejszym stwierdzam prawdziwość danych odnośnie pracy niepodległościowej. Wiem, że choroba organicznie nie pozwoliła mu w 1918/19 służyć w Wojsku.
i mało czytelny podpis coś jakby: Stefan Borowsze-Pomareń były oficer P.O.W.

Niestety, w dokumentach z Centralnego Archiwum Wojskowego brak jest informacji o udziale Dziadka w kampanii 1920 roku. O ile jest to oczywiste, że nie ma tego we wniosku do odznaczenia Medalem Niepodległości (nie jest to medal za czyny wojskowe), to smutnym zaskoczeniem był brak wojskowej teczki personalnej Dziadka. A powinna być – był on nie tylko ochotnikiem w 1920 roku, ale i później odbywał zwykłe przeszkolenie wojskowe w szkole saperów.

Opublikowany przez Maciej A. Markowski

Maciej Adam Markowski - z wykształcenia doktor nauk technicznych, przez większość swojej pracy zawodowej zarządzał marketingiem w korporacjach, a z zamiłowania historyk rodziny. Członek Polskiego Towarzystwa Genealogicznego i członek zarządu Warszawskiego Towarzystwa Genealogicznego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *