Marymontczycy Pałacyk królowej Marii Kazimiery w MarymoncieMarymontczycy czyli absolwenci Instytutu na Marymoncie, stanowili intelektualna elitę zarządzających dobrami ziemskimi lub lasami w czasach Królestwa Kongresowego. O wadze tej szkoły może świadczyć to, że Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (SGGW) swoje początki upatruje właśnie w tej szkole powstałej na podstawie dekretu cara Aleksandra I wydanego w 1816 roku.

Spis absolwentów Instytutu w Marymoncie oraz jego następcy – Instytutu Politechnicznego i Rolno-Leśnego w Nowej Aleksandrii (Puławach) można znaleźć w pracy Feliksa Erlickiego Rys historyczny instytutów rolniczo-leśnych w Królestwie Polskiém.

Instytut

Instytut był pierwszą wyższą szkołą rolniczą na terenie ziem polskich i jedną z pierwszych w Europie. Pierwszych studentów Instytut Agronomiczny przyjął w 1820 roku, od 1838 roku funkcjonował pod nazwą Instytut Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa w Marymoncie. Szkoła, z przerwą na czas powstania listopadowego, istniała do 1862 roku. Następnie stworzono Instytut Politechniczny i Rolno-Leśny w Nowej Aleksandrii (Puławach), który działał do 1869 roku.
Początkowo nauka trwała jeden rok, ale okazało się, że jest zbyt dużo materiału do przekazania, więc przedłużono naukę do dwu lat. Po kolejnych dwu latach absolwenci przyjeżdżali zdać ostateczny egzamin.

Marymontczycy

Mimo, że panował pogląd „…Już od dawna w naszej Polsce przyjętym było zwyczajem, że jeśli ojciec miał czterech synów, to najmędrszego z nich kształcił na prawnika, trochę głupszego na doktora, jeszcze głupszego ma księdza, najgłupszego na gospodarza”, marymontczycy dorobili się nawet swojego hasła w Słowniku ilustrowanym języka polskiego Michała Arcta (wydany w 1916). Także w Słowniku języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego (1958–1969). oprócz wytłumaczenia hasła, że oto absolwenci szkoły rolniczej na Marymoncie, to także był synonim osoby „dzielnej, pełnej energii, dobry mąż, ojciec i obywatel kraju”. Było to też żartobliwe znaczenie jako pieszczoch, czy elegant, ale w tym przypadku źródłosłowem była delikatna, wysokiej jakości mąka z młynów marymonckich.
W opinii Barbary Smoleńskiej zamieszczonej w pracy „Oficjaliści dóbr wilanowskich (1800-1864)” (na pracę tą już powoływałem się we wpisie Oficjaliści w dobrach wilanowskich), dobrze znali swoją wartość i byli dumni z bycia absolwentami instytutu. Określenie to można znaleźć nawet na epitafiach czy w nekrologach.
Przykładowo, absolwentami byli Franciszek Lutosławski (dziadek Witolda), Gembarzewski Bronisław stryj „tego” Bronisława Gembarzewskiego czy Juliana Wieniawskiego, brata genialnego skrzypka Henryka Wieniawskiego. Julian spisał wspomnienia ze szkoły zatytułowanej Z teki Marymontczyka przedstawiające życie i zwyczaje słuchaczy Instytutu.

Niestety, na liście absolwentów nie znalazłem swoich przodków ani bliższych krewnych. Ze znanych nazwisk znajduje się Mieczysław Gawoński, który może być tożsamy z Mieczysławem Gawrońskim dziedzicem dóbr Szławanty wielokrotnie występujący w aktach metrykalnych dotyczących rodziny mojego przodka Bolesława Polkowskiego. To może tłumaczyć bliską znajomość Gawrońskich i Lutosławskich.
Marymontczykiem był również Aleksander Gutt – rodzina drugiej żony Stanisława Polkowskiego.

Published by Maciej A. Markowski

Maciej Adam Markowski - z wykształcenia doktor nauk technicznych, przez większość swojej pracy zawodowej zarządzał marketingiem w korporacjach, a z zamiłowania historyk rodziny. Członek Polskiego Towarzystwa Genealogicznego i członek zarządu Warszawskiego Towarzystwa Genealogicznego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *