konferencje genealogiczne brzeg 2014-16

Konferencja genealogiczna Brzeg 2016

Ponad 20 lat zajmowałem się organizowaniem oraz zarządzaniem ludźmi, którzy przygotowywali mniejsze i większe konferencje. Wiem, ile energii kosztuje przygotowanie takiej imprezy i jak niewielkie potknięcie może zniweczyć cały trud. Dlatego jestem pełen podziwu dla jej wszystkich organizatorów. Mój podziw także wynika z tego, że pamiętam ile firmę kosztuje zorganizowanie takiego wydarzenia, a Ogólnopolska Konferencja Genealogiczna jest przygotowywana niemal w całości społecznie.
Przy organizacji takich imprez, ciężka praca wielu osób jest niewidoczna dla większości. Uczestnicy zwykle zauważają jedynie tych, którzy stoją na froncie podczas samego wydarzenia. Ja starałem się podpatrzeć „kuchnię” organizacyjną, ale wiem, że i tak widziałem zaledwie jej cząstkę. To była masa profesjonalnie zrobionej roboty. Ale i front był niezwykły – na przykład uważam, że Zbigniew Nalichowski minął się z powołaniem – z powodzeniem mógłby prowadzić największe imprezy takie jak Sopot.

konferencja genealogiczna brzeg 2014-16

Konferencja genealogiczna Brzeg 2016

Niewątpliwie konferencje w Brzegu się rozwija. Najdobitniej widać to na zbitce zdjęć grupowych z trzech kolejnych edycji wykonanych przez Mariusza Momonta. Jest coraz więcej wykładów, ale nie każdy wykład jest ciekawy dla wszystkich (może oprócz wieczornego niemalże stand-upu dra. Adama Pszczółkowskiego).
Ale na taką konferencję nie jedzie się, aby wyłącznie siedzieć bitymi godzinami na sali i słuchać wykładów. Jedzie się także po to, aby spotkać się z innymi genealogami. Integracja wieczorna zwykle nie wystarcza – wtedy jest bardziej czas aby poruszyć luźniejsze tematy (a pod sam koniec integracji zapewnie zupełnie luźne). Dlatego, jak co roku, podczas wykładów krużganki niemal nie pustoszały. Tym bardziej, że oprócz rozmów można było przejrzeć i kupić ciekawe dla nas wydawnictwa (szczególnie zaimponowało mi stoisko Wielkopolskiego Towarzystwa Genealogicznego – Gniazdo).
Tak więc przyznaję się, nie wysłuchałem dużej części wykładów. Ale wcale nie oznacza to, że postulowałbym zmianę w tym zakresie, a wręcz przeciwnie siłą tego spotkania jest różnorodność poruszanych tematów. Dzięki temu każdy znajdzie coś interesującego dla siebie.
Akurat dla mnie najciekawsze i inspirujące było wystąpienie dr Moniki Braun, „ONI… i jak ich szukałam, czyli niezwykłe peregrynacje genów i dokumentów przez trzy kontynenty, cztery wieki oraz setki właścicieli”, ponieważ autorka podchodzi do genealogii w bardzo podobny sposób do mojego. Byłem wręcz przekonany, że w którymś momencie powie: „interesuje mnie kim oni byli”. Z przyjemnością wysłuchałem również wystąpienia Alana Jakmana „PR i social media a genealogia”. Obawiam się, że temat jest mocno hermetyczny i podobnie jak mój o migracjach ludności nie nadawał się na blok „wieczorową porą”. Może dobrym pomysłem było by wykłady robić tylko dla zainteresowanych w oddzielnej salce, a dużą zostawić na integrację?

Pod koniec konferencji odbyło się wiele dyskusji jak zmienić to święto dla genealogów. Moim zdanie nie należy wiele zmieniać. Natomiast, należało by raczej pomyśleć o innych, bardziej ukierunkowanych spotkaniach organizowanych przez pozostałe towarzystwa genealogiczne. Chyba nasze środowisko już jest dostatecznie duże, aby i one miały odpowiednią frekwencję. Potwierdzają to odbywające się w zeszłym roku obchody 10 lecia Małopolskiego Towarzystwa Genealogicznego oraz tegoroczne, listopadowe rocznicowe (10te) spotkanie WTG Gniazdo. Z jednej strony podział na zabory i regiony już determinuje pewną specyfikę, którą w naturalny sposób mogą wykorzystać regionalne TG. Z drugiej strony, są też tematy uniwersalne, jak na przykład genealogia genetyczna.

Jedyne co mi doskwierało na konferencji to brak wywieszonego programu w kilku kluczowych miejscach, tak aby na bieżąco wiedzieć co dzieje się lub niedługo będzie działo na sali. Przez co przepuściłem pewnie kilka ciekawych wykładów, z których bym się czegoś nowego dowiedział. Ale, z drugiej strony pewnie nie przeprowadziłbym tylu inspirujących rozmów i nie spotkał tylu fantastycznych ludzi. W sumie kolejna konferencja genealogiczna w Brzegu była dla mnie niezwykle udana.

2 thoughts on “Konferencja genealogiczna Brzeg 2016”

  1. Jestem mieszkańcem Brzegu i znalazłem się tutaj przypadkowo. Strona tematyczna, bardzo ciekawa. Spędziłem tutaj już kilka chwil, może ta strona będzie inspiracją dla nowej pasji?

    Pozdrawiam

  2. Śledziłem tylko fragmentami i online. Zgadzam się w 100%, że Pan Zbyszek chyba pomylił się z powołaniem. Uznaję Jego prowadzenie za świetne, żeby nie powiedzieć profesjonalne, tak jak cały ogląd prowadzonej konferencji.
    Sam pomysł transmisji online, uważam także za trafiony i jedyne co mi doskwierało to słaba jakość odbioru słów prelegentów, ale to już chyba taki mankament tego rodzaju transmisji, z tak dużej imprezy.
    Żałuję, że mnie tam nie było i nie mogłem zaprezentować naszych działań (Jamińskiego Zespołu Indeksacyjnego) tak szerokiemu i wspaniałemu gronu.
    Niestety dla mnie to ciut daleko i życzyłbym sobie aby tego typu spotkania odbywały się bliżej centrum niż w Brzegu.
    W tym miejscu należy się wielki szacunek za konsekwencję, profesjonalizm i chęć organizowania takich spotkań przez genealogów z Brzegu. Trochę się dziwię, że nie stać ogólnopolskiego PTG na profesjonalne zorganizowanie tego typu spotkania, konferencji, np. gdzieś na Mazowszu, choćby dla zaprezentowania, konsolidacji i prezentacji innych, np. lokalnych działań genealogicznych, które przecież są, funkcjonują i bez „podtrzymywania żaru” oraz wsparcia choćby duchowego jakie towarzyszy tego typu wydarzeniom, mogą rozpłynąć się, zanikać na Polskiej mapie genealogicznych działań.
    Pozdrawiam

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *