Józef Worowski pionier jedwabnictwa

Józef Worowski najprawdopodobniej był spiritus movens imigracji Geberów i Judlina do Polski. To w jego sklepie fabrycznym Józef Judlin przyjmował w 1856 pierwsze zamówienia do swojej farbiarni i pralni chemicznej. W 1858 roku Józef Worowski był świadkiem na ślubie Jana Gebera i Franciszki Piskorskiej, a ojciec Franciszki był świadkiem na ślubie Worowskiego w 1848 roku.  Dlatego zainteresowałem się ta ciekawą postacią.

Młodość

Józef Marcin Worowski urodził się 5 listopada 1810 roku w parafii Zakroczymskiej. Był synem Wawrzyńca i Marianny z Sadkowskich (lub Szatkowskich). Z aktu urodzenia jego brata Jana Piotra Walentego możemy się dowiedzieć, że pochodzili z rodziny szlacheckiej.

Jako młody chłopak zaczął pracę w fabryce Paschalisa istniejącej w Lipkowie pod Warszawą. Podobno miał pracować jeszcze w fabryce pasów litych, ale z innych źródeł wynika, że ta miała zaprzestać produkcji jeszcze podczas insurekcji kościuszkowskiej. W XIX wieku Lipków już jest we władaniu najstarszego syna Paschalisa Jakubowicza, Marka Józefa, który wraz z żoną Ludwiką z Ryxów, odbudowuje częściowo zniszczone w r. 1794 budynki fabryczne i zaczyna prowadzić produkcję tkanin z wełny. Tam Józef Worowski zdobywa pierwsze umiejętności (podobno w tym czytania i pisania) oraz wykazuje się niezwykłym talentem inżynierskim – miał samodzielnie zbudować warsztat tkacki o znacznie lepszych parametrach niż istniejące do tej pory w Lipkowie. Potem ruszył za granicę, aby przez 11 lat pracować jako czeladnik tkacki.

 

Produkcja jedwabiu w Królestwie Polskim

Pierwsze morwy sprowadzono do Polski około 1770 roku, ale dopiero po wydaniu książki/ podręcznika „O potrzebie i możności zaprowadzenia w naszym kraju jedwabnictwa” Jana Nepomucena Kurowskiego w 1836 roku można było myśleć o szerszej produkcji . W 1850 roku polecono leśnictwom rządowym zakładanie szkółek morwy. Na dużą skalę zaczęła  produkcję (ale z przerwami) Jedwabnicza Spółka Akcyjna założona w 1853 roku, ale w Warszawie już 1847 roku było już sześciu wytwórców jedwabiu, a największym z nich był Józef Worowski, którego warsztaty istniały już od 1839 roku. Mimo rozwijającej się produkcji tkanin jedwabnych, w Królestwie Polskim nie farbowano ich, a wysyłano do zagranicę. Dopiero otwarcie farbiarni w latach 50-tych XIX wieku przez Józefa Judlina zmieniło tą sytuację.

Józef Worowski sklep Dom Peryskusa pl. Teatralny
Dom Peryskusa na placu Teatralny w którym mieścił się sklep Józefa Worowskiego

Wcześniej w Warszawie były już tkalnie, ale przetwarzały głównie wełnę. Według podsumowania wydrukowanego w Kurierze Codziennym nr 89, 10 (22) kwietnia 1879  najwcześniej w Warszawie (ok 1818roku ?) powstała fabryka sukna, czerkasu i kaźmierku Ferdynanda Helmana przy ulicy Lipowej nr. 2749. Z kolei największą tkalnią była rządowa fabryka na Smoczej nr. 2492 odsprzedana następnie Samuelowi Frenkelowi. Mieściła się ona w gmachu o 6 piętrach i oficynach w którym zatrudniano ponad 700 osób. Własna maszyna parowa zasilała 105 warsztatów tkackich, a 209 maszyn i warsztatów było ręcznych. Fabryka spłonęła w 1827 roku.

Józef Worowski jako przemysłowiec

Warsztaty Worowskiego przez pierwsze 7 lat mieściły się w domu Schola, przy ulicy Marszałkowskiej, a następne 7 lat w domu Weicherta, przy ulicy Smutnej (obok placu wojennego). Najdłużej, 17 lat istniała fabryka w Lipkowie pod Warszawą. Tam zakład Worowskiego posiadał 36 warsztatów z maszyną Żakarda oraz inne nowoczesne na owe czasy przyrządy potrzebne do wyrobu tych tkanin. Jego zakład zatrudniał 34 robotników i produkował rocznie różne tkaniny, jak gobeliny, adamaszki, materiały półjedwabne, fulary za cenę blisko 134 000 złp.(za Lipków Sienkiewiczowski, Ks. Wacław Kurowski). W tym czasie firma miała swój sklep w domu Peryskusa (pl. Teatralny Wierzbowa 11 róg Senatorska 27). W 1869 roku Worowski przeprowadził się do wybudowanego przez siebie domu w Warszawie przy ulicy Krochmalnej nr. 45 (hip. 917) mającym około 50 łokci długości i 24 łokci szerokości (ok. 30 na 13 metrów). W domu składającego się z suteryny, parteru i piętra znalazł się miejsce na 32 warsztaty Jaquarda, farbiarnię parową, własny wodociąg, kantor (sklep), składy materiałów oraz mieszkanie właściciela.

Mimo prowadzenia swojej wytwórni, Worowski wyjeżdżał nawet klika razy do roku, aby zdobywać nową wiedzę o produkcji materiałów. Prawdopodobnie, podczas jednej z tych podróży spotkał Gebera lub Jüdlina i namówił ich do przyjazdu do Warszawy.

Wyroby Worowskiego były uznawane za najlepsze w Królestwie Polskim: zdobiły pałace w Łazienkach i Skierniewicach (Pałac Prymasowski) i Zamek Królewski i były nagradzane na wystawach w Warszawie, Petersburgu i Wiedniu.

Józef Worowski zmarł 21 stycznia 1880 roku, o czym w nekrologu informowała wdowa z wnukiem i familią. Został pochowany na cmentarzu na Powązkach.
< --Cudzoziemiec w Lipkowie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *