Jak zachować dla przyszłych pokoleń naszą pracę

Jak zachować dla przyszłych pokoleń naszą pracęJakiś czas temu w grupie na Facebooku zastanawialiśmy się jak zachować dla przyszłych pokoleń naszą pracę. Padło wiele propozycji: od 1 super trwałego dokumentu do kilkuset zwykłych kopii. Wszystko w różnych technologiach: od spisanego tradycyjnym piórem do rozwiązań w chmurze (informatycznej).  Mnie najbardziej przekonuje wydanie książki wysłanej do rodziny i wielu bibliotek. Znajomy właśnie wydaje swoją książkę (co prawda o zupełnie innym charakterze) i dzieli się swoją wiedzą jak to dobrze zrobić.

Trwałość dokumentu

Trwałość dokumentu zależy głównie od dwu czynników.

Pierwszy z nich to papier. Może być zwykły, bezkwasowy lub super trwały. Ten ostatni to tak naprawdę nie papier, a poliester dzięki czemu jest wodoodporny, nie drze się i nie zatłuszcza. Czyli ma właściwości jakby zalaminować zwykłą kartkę. I tyle samo kosztuje – około 2 zł za kartkę.
Przy okazji, niezależnie czy chcemy swoją pracę zachować, czy nie, papier bezkwasowy odpowiada na pytanie jak zachować dla przyszłych pokoleń oryginalne dokumenty i zdjęcia – należy je przechowywać w teczkach z papieru bezkwasowego. Teczki z takiego papieru nie tylko nie niszczą dokumentów, jak zwykły papier, a dodatkowo chronią przed wilgocią.

Drugi czynnik to sposób zapisu. Tradycyjnie zapisane dobrym atramentem kartki przetrwały setki lat (widzimy na co dzień dowody w archiwach). Niestety,najpopularniejszy wydruk laserowy po kilku latach ulega degradacji (szczególnie, gdy jest włożony w plastikową teczkę lub koszulkę). Wydruk termiczny to już kompletna katastrofa. Trochę lepiej zachowuje się druk atramentowy, ale zostawienie na słońcu powoduje szybkie wyblaknięcie. I tak naprawdę nie wiemy jak się taki wydruk zachowa po 50 latach, bo drukarki atramentowe tak długo nie istnieją. Trochę pewniejszym rozwiązaniem jest druk pigmentowy używany głównie przez fotografów. Jest on podobny do druku atramentowego, ale inna jest struktura tuszu. Drukarka pigmentowa jest dostępna w porównywalnej cenie co drukarka laserowa. Drukarki takie chyba są droższe w eksploatacji niż zwykłe, ale na przykład drukarka Epsona SureColor SC-P400 dodatkowo pozwala na wydruk ze wstęgi, co jest rozwiązaniem na drukowanie średniej wielkości drzew genealogicznych.



Jednak pojedynczy, nawet najtrwalszy dokument nie jest dla mnie odpowiedzią na pytanie jak zachować dla przyszłych pokoleń naszą pracę. Przecież akta metrykalne były sporządzane w co najmniej dwu egzemplarzach i ile nam tego pozostało? Czy tego super egzemplarza po prostu ktoś nie wyrzuci na śmietnik?

Książka dla przyszłych pokoleń

Okazuje się, że wydanie książki w 100 egzemplarzach może być tańsze niż wydrukowanie 1 trwałego egzemplarza. Bardzo pobieżny szacunek wykonany na stronie jednej z firm proponującej self publishing to trochę ponad 500 zł za 100 stron czarno-białych lub prawie 2500 zła za druk kolorowy. Co prawda jeżeli zamierzamy wydać książkę szeroko dostępną, a nie tylko schowaną w magazynach bibliotecznych to musimy w nią włożyć znacznie więcej wysiłku – zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał nam wytknąć błędy. Musimy więcej czasu spędzić na przygotowaniach, może nawet przyda się fachowa korekta czy zawodowy grafik. No i najważniejszy mankament naszej pracy – ona się nigdy nie kończy, a książka jest zamkniętym dziełem. Nie dodamy tam nowych kartek, nie naniesiemy poprawek, no chyba że zrobimy wydanie drugie poprawione.

Jak wydać książkę

Jeszcze nie wiem (więcej informacji: Jak wydać książkę genealogiczną – o self publishingu). Ale rzeczywiste koszty całego przedsięwzięcia związanego z wydaniem książki podaje Michał Szafrański. Jego dzieło liczy 500 stron, jest w sztywnej okładce i będzie wydrukowane w nakładzie 10.000 tys. egzemplarzy – pełny profesjonalizm. Z resztą taki jest Michał – kolega jeszcze z początków mojej pracy zawodowej (oj dawno to było), postać nietuzinkowa, z którym od dawna dzielę pasję do rozsądnego niewydawania pieniędzy. Jak widać z założonej liczby drukowanych egzemplarzy jego książka to projekt stricte komercyjny. Koszt całkowity obejmujący niemal wszystko: projekt okładki, redakcja, korekta, skład, druk, strona WWW, sklep internetowy to niebagatelna kwota znacznie przekraczająca 100.000 zł. Piszę o tym przedsięwzięciu z tego powodu, że Michał obiecał, że niedługo podzieli się wszystkimi swoimi doświadczeniami z produkcji książki na swoim blogu jakoszczędzaćpieniądze?. Jestem przekonany, że będzie to bardzo rzetelna analiza z praktycznego punktu widzenia i jednocześnie ciekawa opowieść.
A przy okazji, jego książkę Finansowy Ninja o tym jak mądrze zarządzać zarobionymi pieniędzmi, kupiłem w przedsprzedaży (bo taniej) na prezent gwiazdkowy dla syna.

Czy może zachować w postaci cyfrowej?

Mimo, że bardzo długo zajmuję się informatyką (a może dlatego), nie wierzę aby postać cyfrowa była dobrym rozwiązaniem na zachowanie dla przyszłych pokoleń naszej pracy. Zmienia się ona zdecydowanie za szybko i za kilkanaście lat odtworzenie naszych zapisów na obecnych nośnikach będzie możliwe tylko w muzeach. Wydaje mi się, że jednym ze standardów, który się najdłużej utrzyma jest Ethernet, więc może serwer domowy NAS mógłby by dać się łatwo podłączyć nawet za 50 lat. Innym rozwiązaniem jest wykupienie miejsca na kilkadziesiąt lat w jakiejś serwerowni. Pytanie, czy właściciel serwerowni nie zbankrutuje w międzyczasie?

Moją odpowiedzią na pytanie jak zachować dla przyszłych pokoleń naszą pracę jest wydać książkę. Pytanie tylko kiedy przerwać poszukiwania i skupić się na pisaniu?

4 thoughts on “Jak zachować dla przyszłych pokoleń naszą pracę

  1. Rozważanie książka czy wydruk komputerowy nie jest precyzyjny. Książka o nakładzie komercyjnym metodą druku offsetowego to użycie farby drukarskiej naniesionej na papier, który może być różnej jakości. Pojawia się problem barw, jakości barwników. Czerń jest trwała. Cyan dość trwały. Magenta i żółty w świetle blakną do zera! Książka z drukarni offsetowej na papierze bezkwasowym wydaje się więc bardzo trwałym rozwiązaniem, ale na okładce, obwolucie, kolory stają się mało trwałe.
    Natomiast książka w nakładach niskich jest drukowana cyfrowo, drukarkami laserowymi. A więc od luźnych wydruków różni się tylko oprawą, łączeniem kart. Nie znam trwałości wydruków laserowych barwnych, mam wydruki paroletnie i trzymają się póki co dobrze. Natomiast mam wydruki laserowe (HP LaserJet 4P) ponad 20-letnie czarne i są w stanie doskonałym.
    Sądzę, że jako zbiór dokumentów otwarty, uzupełniany, to najlepszą formą staje się segregator z wydrukami C/B laserowymi na papierach matowych (mocniej łączą się z pigmentem niż błyszczące) o gramaturze ponad 100. Plastikowe koszulki się przydają dla ochrony przed wilgocią i kurzem.

    1. Bardzo dziękuję za komentarz,
      Widać, że nie do końca przemyślałem i za mało napisałem. Zwykle offset to minimum kilkaset egzemplarzy, najlepiej tysiąc. (są drukarnie, które mówią, że minimalny nakład to 5.000 egzemplarzy, ale są i takie dla których granicą jest 100). Mniejszy nakład to druk cyfrowy czyli laser, czyli prawie to samo co można uzyskać w domu. Ksera (czarne), które przywoziłem z UK dwadzieścia parę lat temu są jeszcze ok, ale te z lat 80’tych z USA posklejały się ze sobą. Może te nowsze są lepszej jakości, a może jeszcze nie nadszedł na nie czas.

    1. W artykule jest mowa przede wszystkim o blaknięciu pod wpływem światła słonecznego. Jeżeli mówimy o jednym “super egzemplarzu”, to raczej nie będzie on pod wpływem słońca. Natomiast wydruki laserówki, te sprzed kilku lat potrafią mi się sklejać (też bez dostępu słońca).
      Może powinien też poruszyć temat sejfów na nasze prace? Ognioodporne, wodoszczelne 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *