Jak się żyło przodkom? PKB na przestrzeni tysiąclecia.

Zdjęcie zapasu drzewa na zimę. Resztki folwarku Burluny XXI wiek
Zapas drzewa na zimę. Resztki folwarku Burluny XXI wiek
Wpis ten może się wydawać daleki od zagadnień genealogicznych, ale uznałem że warto podzielić się przeczytanymi ostatnio opracowaniami, które uważam za bardzo inspirujące i skłaniające do refleksji jak się żyło naszym przodkom.
Na zakończenie roku synek dostał do napisania referat czy można było uniknąć rozbiorów. Uważając: „po pierwsze gospodarka, głupcze” postanowiłem sprawdzić jak wyglądała potęga ekonomiczna Polski na przestrzeni dziejów. Pamiętałem, że Paweł Wimmer opublikował kiedyś na swoim blogu jak się zmieniał Produkt Krajowy Brutto na przestrzeni wieków. Przy okazji znalazłem też arcyciekawy artykuł prof. Witolda M. Orłowskiego Rozwój i załamania: gospodarka polska w ostatnim tysiącleciu. Nie są to ciężkie, ekonomiczne artykułu, nie straszą nieznaną terminologią, a dają jakiś pogląd na warunki życia naszych przodków.

Przyznam się, że wykresy zamieszczone w tych pracach poważnie podkopują kilka stereotypów. A na pewno podkopują zaufanie do oficjalnej doktryny, której uczą na lekcjach historii w szkole podstawowej. Z powodu dysonansu poznawczego (np.z historii pamiętam, że bogactwo drużyny Chrobrego miało zaimponować cesarzowi Ottonowi III i jego świcie) trudno mi było zaakceptować ich poprawność. Pierwsze fundamentalne pytanie mi przychodzi do głowy jak wyliczono te wskaźniki. Czy do produktu krajowego brutto wliczano wartość łupów? Jednakże magia marki profesora Orłowskiego nakazuje mi wierzyć w to co opublikował. Co prawda, do dogłębnej analizy punktów pomiarowych jest zdecydowanie za mało – brakuje mi wyliczenia wskaźników w co najmniej kilku kluczowych momentach historii Polski. Przykładowo do poznania przyczyn upadku ekonomicznego drobnej szlachty niezwykle istotnym było by uchwycenie momentów początku Księstwa Warszawskiego i Kongresówki – po wielkich wojnach, zniszczeniach z nimi związanymi oraz koniecznością spłaty „sum bajońskich”. Ale dobrze, że jest choć to co jest.

PKB per capita Polski w relacji do Europy Zachodniej

Zdjęcie rekonstrukcji łazienki w rodzinnym dworku Marii Dąbrowskie
Rekonstrukcja łazienki w rodzinnym dworku Marii Dąbrowskiej
Patrząc na wykres PKB per capita Polski w porównaniu z Europą Zachodnią zamieszczony
w blogu Pawła Wimmera, pierwsze, co się rzuca w oczy, to że od utworzenia Państwa Polskiego tracimy dystans do Europy Zachodniej. Nie mi dyskutować na ten temat, czy przyczyną był sam fakt stworzenia państwa i rzucenie się w wir podbojów, czy też chrystianizacja kraju, ale od tego czasu coraz bardziej odstawaliśmy od Zachodu. Na szczęście nie kłóci się z naszymi wyobrażeniami wzrost PKB po rozbiciu dzielnicowym, a szczególnie podczas panowania Kazimierza Wielkiego (do 1370 roku). Natomiast spadek do poziomu z okresu rozbicia dzielnicowego podczas panowania Jagiellonów (tzw. Złoty Wiek”) to wielkie zaskoczenie. Podobno pierwszy król elekcyjny Henryk Walezy w Polsce po raz pierwszy spotkał się z „wychodkami” i sprowadził tą technologię do Francji, a według wykresu wtedy nasz produkt krajowy na głowę stanowił jakieś 60% tego co miały Kraje Zachodnie. Spadek PKB się zatrzymał w 1660 (po potopie szwedzkim), a od 1720 rozpoczął się wzrost, który trwał do pierwszej wojny światowej. Czyli pod względem gospodarczym czasy powszechnie potępianego Stanisława Poniatowskiego i rozbiory były dla nas korzystne! Dzięki rozbiorom nadgoniliśmy dystans do Zachodu! I co znów bardzo dziwi w 1913 roku, czyli tuż przed odzyskaniem niepodległości oraz w 1580 roku mieliśmy taki podobny dystans do „krajów cywilizowanych” co obecnie!

Porównanie PKB per capita Polski w różnych okresach do dzisiejszych czasów

Bardzo ciekawe są zawarte w artykule spostrzeżenia profesora Orłowskiego do rozwoju którego kraju można porównać PKB w poszczególnych okresach historii Polski. Przykładowo w 1000 roku poziom był zbliżony do dzisiejszego poziomu Etiopii, a w 1700 (po wojnach szwedzkich) dochód był poniżej obecnego poziomu w Nigerii. Ciekawy jest również wykres przedstawiający rozwój wykształcenia w ciągu tysiąclecia:udział piśmiennych i analfabetów w całej ludności Polski – wzrost analfabetyzmu w okresie wolnej elekcji i jego spadek podczas zaborów!

Warto przeczytać te artykuły, aby trochę inaczej spojrzeć na to jak się żyło naszym przodkom. No i czy mogliśmy uniknąć rozbiorów będąc aż tak w tyle? Przecież przed rozbiorami Polska nawet się nie dorobiła manufaktury wytwarzającej broń palną dla wojska!

Published by Maciej A. Markowski

Maciej Adam Markowski - z wykształcenia doktor nauk technicznych, przez większość swojej pracy zawodowej zarządzał marketingiem w korporacjach, a z zamiłowania historyk rodziny. Członek Polskiego Towarzystwa Genealogicznego i członek zarządu Warszawskiego Towarzystwa Genealogicznego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *