hasztag ZadzwońdoDziadków, ale o czym rozmawiać?

Te święta będą dla wielu inne niż zwykle. Nie spędzi się ich w rodzinnym gronie. Nie tylko dla wielu z nas nie będzie to miłe, a także dla tych, z którymi się nie spotkamy. Dlatego promowana jest akcja # ZadzwońdoDziadków. Już samo użycie hasztagu sugeruje, że jest skierowana do osób raczej młodych.

Co prawda już jakiś czas temu powstał trend, aby na święta gdzieś wyjechać i w ten sposób oderwać się od codzienności, ale co innego zrobić coś z rozmysłem, a co innego być do tego przymuszonym. Też co innego rozmowa przy stole, a co innego rozmowa telefoniczna. Jak zapadnie cisza przy stole, to po jakimś czasie znów znajdzie się nowy temat. A gdy zapadnie cisza w słuchawce, to już w naturalny sposób się rozłączymy. Co zrobić, aby nie zabrakło tematów? Co zrobić, aby # ZadzwońdoDziadków nie trwało 5 minut? Ja wiem, o czym bym rozmawiał ze swoimi Dziadkami, gdyby istniał telefon do Nieba.

Niby wiem wiele o swoich Dziadkach. Wiem kiedy i gdzie się urodzili, kiedy ożenili i kiedy urodziły się dzieci. Wiem też, do jakich szkół chodzili, co robili zawodowo i jakie były ich losy podczas obu wojen światowych. Ale takie suche fakty. Nic nie wiem, jak wyglądało ich dzieciństwo, czym się bawili.

Znam niektóre stopnie, jakie dostawali w szkole, ale które przedmioty rzeczywiście lubili, jacy byli nauczyciele i jak wyglądała ich droga do szkoły. Co jedli przed pójściem do szkoły i czy mieli drugie śniadanie. A może w szkole też był obiad? Co na taki obiad dostawali? Jak wyglądała droga do szkoły? Czy zimą musieli sobie ją oświetlać? Jeśli tak to czym? Jakie były ich szkolne przyjaźnie (o Dziadku Adamie Smolińskim wiem, że się przyjaźnił z którymś z synów Korfantego, ale którym?).

Adam Smoliński

Wiem gdzie się poznali Dziadkowie Markowscy. To proste, obydwoje studiowali na jednym wydziale na Uniwersytecie Warszawskim. I chyba wiem, że to Dziadek zabiegał o Babcię wtedy Polkowską. A jak się poznali Dziadkowie Smolińscy. Różne uczelnie: Politechnika Warszawska i SGH. Bardzo różne środowiska. Jak na siebie wpadli. Może to Babcia Zaruska zagięła parol na Dziadka? Legenda rodzinna wspomina, że jej Mama, czyli Prababcia z Eugenia z domu Duma de Vajda Hunyad, zobaczyła dziadka Ryszarda Zaruskiego gdy miała 13 lat i stwierdziła, że zostanie jej mężem. Kilka lat później dopięła swego.

Pradziadkowie Zaruscy prawdopodobnie zdjęcie ślubne
Pradziadkowie Eugenia i Ryszard Zaruscy.

Moda dorosłych specjalnie się nie zmieniła, ale młodzieżowa i dziecięca? W co się ubierali na co dzień i od święta. Jakie były ich ulubione stroje? Nawet jak zachowały się zdjęcia rodzinne, to najczęściej dotyczą wyjątkowych sytuacji. Rzadko widać stroje codzienne, a ze stroju na zdjęciach najrzadziej widać buty.

ZadzwońdoDziadków Wanda Markowska z Polkowskich fbc
Wanda jeszcze Polkowska (najwyższa) 7 VI 1921

Dopiero od jakiś 30 lat mamy czasy względnego spokoju. Ale nasi przodkowie nie mieli już tak różowo. Dwie wojny światowe, czasy terroru stalinowskiego, a i potem było niezbyt fajnie. Nawet jeśli nie brali czynnego udziału w przełomowych momentach, to jak wyglądało wtedy życie?

ZadzwońdoDziadków Adam Markowski w wojsku
Adam Markowski w wojsku (1921 rok, czy później?)

W przypadku niektórych dziadków wiem, gdzie mieszkali. Ale jak wyglądały miejsca ich zamieszkania? Jak były urządzone, w co wyposażone? Jak je ogrzewano? Do kiedy były piece? Czy i kiedy pojawiło się centralne ogrzewanie? Czy mieli swój pokój, a może w jednej izbie mieszkało kilka osób?

Hasztag ZadzwońdoDziadków Wanda Smolińska z Zaruskich
Wanda Smolińska z Zaruskich

No i cały gigantyczny temat co jadano. Szczególnie w czasach dobrobytu i tych gorszych: wojny, schyłkowego czasu PRLu, gdy też wszystkiego brakowało. Wtedy niesamowicie rozwinęła się inwencja kucharska, powstały ersatze, które czasem wyparły oryginały. W domu moich rodziców wyklęta była kasza jaglana jako symbol wojny, natomiast przysmakiem był karp (ciekawe od kiedy się pojawił na stałe na stole wigilijnym Dziadków). Z kolei my (żona i ja) byliśmy w dzieciństwie nim tak katowani, że karp zniknął zupełnie z naszego stołu. Za to ja zapamiętałem pyszna Babciną zupę cytrynową. Niestety nie zapytałem się Babci o przepis. Na szczęście znalazłem jak ją zrobić u  Lucyny Ćwierczakiewiczowej w 365 obiadów za pięć złotych. Syn też za nią przepada. Ile przepisów naszych Babć i Dziadków (np. nalewki) przepadło lub przepadnie? To zależy od nas. Nie wszystko jest w książkach kucharskich — wiele modyfikacji i ulepszeń zostaje tylko w głowach, a nie na papierze.

ZadzwońdoDziadków zupa cytrynowa
Źródło: Polona

Zdjęcia Dziadków mam, ale już nie wszystkich Pradziadków. Więc też zapytałbym się Dziadków, jak wyglądali ich rodzice, jacy byli.

A na koniec największy smaczek: jacy byli nasi rodzice jako dzieci.

Tych wszystkich informacji nie znajdzie się w archiwach. Ja już tego się nie dowiem i wielu innych rzeczy, których tu nie wypisałem. Ale część osób ma na to szansę. I taka wiedza według mnie odróżnia genealogię od historii rodziny.

A gdy już będzie wolno się spotykać, można namówić Dziadków z wnukami, do wspólnego wypełnienia książeczki Zeszyt bananowy. Babciu, Dziadku, Proszę opowiedz mi.

Hasztag ZadzwońdoDziadków

1 thought on “hasztag ZadzwońdoDziadków, ale o czym rozmawiać?”

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *