Genealogia – poszukiwanie przodków, historia rodziny

Genealogia najczęściej jest kojarzona z poszukiwaniem przodków, aby stworzyć drzewo genealogiczne. Jest to tylko część prawdy, bliska ścisłej definicji genealogii jako nauki pomocniczej historii. Z drugiej strony, gwałtowny wzrost liczby osób zainteresowanych historią swojej rodziny, spowodował zmianę postrzegania tego terminu. Szczególnie sami genealodzy hobbiści różnie go interpretują. Tradycyjnie, genealogia dotyczy poszukiwania powiązań rodzinnych, ale coraz częściej badania te wiązane są ze wszelkimi aspektami życia w przeszłości: czym się zajmowali, co jedli, jak się ubierali, z kim przyjaźnili, na co chorowali, jak się leczyli, co czytali czy jak się bawili. I często nie nie dotyczą tylko i wyłącznie przodków, ale także szeroko rozumianej rodziny.

W artykule poruszono następujące zagadnienia:

Definicja genealogii

Według Encyklopedii PWN:

genealogia [gr., ‘rodowód’], nauka pomocnicza historii o stosunkach pokrewieństwa między ludźmi, służy przede wszystkim biografistyce;

A co to znaczy, że jest nauką pomocniczą historii? Na przykład Zygmunt Wdowiszewski (n.b. kolega ze studiów mojej Babci i Dziadka) tak wyrażał się o naukach pomocniczych:

Dyscypliny te, znane pospolicie pod nazwą „nauk pomocniczych historji” (Hilfswissenschaften, Sciences auxiliaires) mają na celu opracować materjał historyczny jako taki to jest, nie wglądając w jego treść wewnętrzną, ustalić jego wiarogodność, czas powstania, pochodzenie, autentyczność, jednem słowem określić jego wartość jako źródła.

W tym miejscu już czuję, że jest to zaledwie kawałek tego, co ja i inni hobbiści robią.

Dalej cytując Encyklpedię PWN:

genealogia zajmuje się ustalaniem filiacji i koicji oraz określaniem dat narodzin, ślubów i zgonów; wyniki badań genealogii są przedstawiane w formie opisowej lub w tablicach genealogicznych, obrazujących stosunki genealogiczne między członkami rodu (często w postaci tzw. drzewa genealogicznego);

Czyli genealogia ta naukowa sprowadza się do zrobienia „drzewka”. Dla mnie jest to zaledwie wstęp do opisania jakiegoś zagadnienia. Dlatego określam siebie i wielu genealogów hobbistów jako historyków rodzin.

i na koniec jeszcze jeden wyborny kawałek definicji

źródłami w genealogii są: dokumenty, akta, metryki kościelne, pomniki nagrobne oraz różnego rodzaju prywatne zapiski genealogiczne; 

Zważając, ile my różnych źródeł wykorzystujemy, to w definicji wymieniono ich bardzo mało. Przykładowo dla mnie niezwykle istotnym źródłem informacji są stare gazety dostępne w bibliotekach cyfrowych. Innym źródłem, z którego często korzystam to książki genealogiczne.

Tak. Zdecydowanie nie czuję się genealogiem. Niestety wszyscy tak nas nazywają. Więc na razie niech zostanie, że zajmuję się genealogią (jak wcześniej napisałem, czuję się historykiem rodziny). W filmie starałem się pokazać czym jest genealogia hobbistyczna.

Po co nam genealogia

Dla większości osób genealogia jest takim samym hobby jak łowienie ryb, zbieranie znaczków czy uprawa roślin. Przede wszystkim zajmujemy się nią dla przyjemności. Ale też, jak w przypadku innych dziedzin łączy się ze zdobywaniem wiedzy oraz poznawaniem siebie. Czasami hobby przynosi wymierne rezultaty, jak na przykład dzięki robótkom na drutach możemy mieć jedyne w swoim rodzaju swetry czy szaliki.

Genealogia Dlaczego nią się zajmujemy film na YouTube

Patrząc się na hierarchię potrzeb Maslowa, genealogia zaspokaja potrzeby samorealizacji (rozwoju), bezpieczeństwa (na przykład możemy dokładniej poznać choroby gnębiące naszych przodków, w tym dziedziczne) czy przynależności (poszerzamy grono rodzinne i należymy do grupy genealogów). Czasami jest to też forma utrzymania więzi ze zmarłymi członkami rodziny lub nawiązania nowych relacji z żyjącymi dalszymi kuzynami. O specyficznym zaspokajaniu potrzeby szacunku napisałem w sekcji Genealogia dla każdego, ale oczywiście zdobywanie kolejnych „wtajemniczeń” i powiększanie swojej wiedzy pomaga zdobyć uznanie w środowisku.

Jak daleko pada jabłko od jabłoni?

Trzeba pamiętać, że to, kim i jacy jesteśmy, w większym lub mniejszym stopniu zależy od naszych rodziców. Oni z kolei zostali też w części ukształtowani przez swoich rodziców. Poznając ich losy, lepiej ich rozumiemy i dzięki temu lepiej rozumiemy siebie.

Nie zawsze przejmujemy od swoich przodków poglądy, zwyczaje czy cechy, bo kształtuje nas całe środowisko, ale jakiś wpływ (pozytywny lub negatywny) mają. Na naszych rodziców mieli wpływ ich rodzice, a na nich ich rodzice i tak dalej. Możemy coś lubić dlatego, że nasi rodzice coś lubili i możemy czegoś nie lubić, bo nasi rodzice to lubili i byliśmy czymś katowani przez całe dzieciństwo (dlatego u nas w domu nie jemy karpia pod żadną postacią). Możemy dzielić poglądy naszych Dziadków czy Rodziców lub nie, ale dopiero gdy wiemy o nich (przodkach i poglądach) więcej, możemy zrozumieć, dlaczego tak myślimy, a nie inaczej.

Można znaleźć dziesiątki przykładów pokazujących zarówno, że niedaleko pada jabłko od jabłoni lub przeczących tej tezie. Wśród sławny osób może wskazać Feliksa Dzierżyńskiego, który wywodził się z tego samego środowiska co Józef Piłsudski. Jakże inne były ich drogi! Co więcej, następca Dzierżyńskiego, Wiesław Rudolfowicz Mienżynski (Menżyński) też wywodził się z polskiej szlachty. Z drugiej strony, brat Feliksa Dzierżyńskiego, Władysław (biogram w Wikipedii) był między innymi pułkownikiem WP i cenionym lekarzem.

Przytoczyć również można zasłużony dla Polski ród Branickich, którego protoplasta Franciszek Ksawery Branicki uchodzi za symbol zdrady narodowej. Czy tysiące osób o niemieckich korzeniach co wybrali Polskę. Mamy też wiele przykładów rodzonych braci, którzy wybrali przeciwne strony barykad. Nad przyczynami dokonywania przez nich wyborów mogą się rozwodzić historycy i socjolodzy. Więcej przykładów dalekiego padania jabłek zgromadziłem w artykule Przodkowie, moi przodkowie i ja.

„Obciążenie dziedziczne”

Obciążenie dziedzictwem ma bardzo różne wymiary. Są osoby ciągle słyszące o wspaniałych dokonaniach swoich przodków typu „Ja (Ojciec, Matka, Dziadek, Babka) w twoim wieku to …, a ty to…”, a inni z kolei nawet wstydzą się swojej rodziny. Genealogia może być antidotum na obydwie sytuacje. Z jednej strony wielkie zdziwienie może zapewnić zobaczenie matury (nie tak wspanialej jak opowiadano) swoich antenatów. Z drugiej strony możemy uświadomić sobie, jak wielką drogę samodzielnie przebyliśmy i z jakich swoich własnych osiągnięć możemy być dumni. Co więcej, sięgając głębiej w przeszłość możemy odnaleźć swoich pra… biorących udział w ciekawych czy ważnych wydarzeniach i zrozumieć sytuację i ich potomków. A przede wszystkim wiedzieć więcej.

Jak dalece moi przodkowie mieli wpływ na to, kim jestem? Jak zinterpretować, że skończyłem studia na politechnice? Tradycjami rodu inżynierskiego? Ale Dziadkowie ze strony Taty, byli historykami. I – co więcej – Babcia od strony Mamy fascynowała się historią. Środkowy okres mojego życia zawodowego to marketing. Którego mojego przodka mógłbym dobrać do tego zawodu?

Genealogia hobbistyczna

Genealogia zawodowa to dla mnie domena historyków lub osób, które na zlecenie zajmują się poszukiwaniem czyiś przodków. Pozostali to hobbiści. Genealogia hobbistyczna przybiera bardzo różną postać. Niektórzy wybierają jedną gałąź do badania, niekoniecznie o swoim nazwisku rodowymi i starają się dojść do jak najbardziej zamierzchłych czasów, inni starają się znaleźć jak najwięcej kuzynów i powinowatych, czy po prostu zgromadzić w drzewie jak najwięcej osób. Genealogia hobbistyczna też nie musi dotyczyć własnej rodziny, są osoby pracujące nad rodzinami sławnych ludzi czy mieszkańców całych wiosek. Są też genealodzy skupiający się na jednej lub kilku osobach starając się zdobyć jak najwięcej o nich informacji, a nie tylko, kiedy ktoś się urodził i zmarł.

Genealogia hobbistyczna film na Youtube

Obecnie najczęściej ludzie zajmują się historią wszystkich swoich przodków i ich rodzin.

Genealogia dla początkujących

Wśród wielu rzeczy do nauczenia się dla początkującego genealoga chyba najtrudniejsze jest wyrobienie w sobie rzetelności badawczej i cierpliwości. Oczywiście, czego, gdzie i jak szukać też trzeba się nauczyć, ale bez odpowiedniej metodyki badawczej, krytycznego podejścia do źródeł po wielu latach ciężkiej pracy możemy się zorientować, że zrobiliśmy genealogię komuś innemu.

Wszelkie legendy rodzinne, herbarze należ traktować równocześnie z szacunkiem i rezerwą. Jeżeli nie ma się źródłowego dokumentu w dłoni (ale też zdarzają się takie, które wiodą na manowce) wszystko należy traktować jako hipotezę. W przypadku nie możności uzyskania dokumentu źródłowego można posiłkować się kilkoma niezależnymi od siebie dokumentami wtórnymi.

Cierpliwość jest równie ważna i często wynagradzana przez los. Mnie los wynagrodził 10 lat dreptania w miejscu z powodu braku ksiąg metrykalnych. Po 10 latach poszukiwań znajomy odnalazł dokumenty u notariusza, które pozwoliły posunąć się dalej.

O tym, jak szukać napisałem krótki poradnik dla początkujących. Powstał on z myślą rodziców mających dzieci w szkole podstawowej, aby pomóc im narysować drzewo genealogiczne, ale źródła i zasady są te same. Większość artykułów ogólnie traktujących o genealogii zebrałem w dokumencie Kurs dla początkujących genealogów – materiały.

Genealogia jest dla każdego

Jeszcze do niedawna królowała genealogia szlachecka. Wiedzę na temat swojej rodziny zgłębiali potomkowie szlachty lub osoby chcące się po nią podpiąć. To ostatnie zjawisko było już wyśmiewane w filmach Barei czy Czterdziestolatku. Jeszcze nie tak dawno, gdy zapytałem się kogoś, skąd ma wiedzę o nietypowym herbie dla nazwiska jego przodków, uzyskałem odpowiedź „tak mi ktoś powiedział”. Nadal też się słyszy o nieuczciwych osobach prokurujących fałszywe genealogie szlacheckie. Skoro nadal istnieją, znaczy, że jest na ich usługi popyt. Genealogię wykorzystuje się też do pogrążenia swoich przeciwników, podążając za porzekadłem „jaki ojciec taki syn”.

Natomiast, coraz bardziej popularna jest genealogia wśród osób niepotrzebujących takiego sposobu dowartościowania się. Szukają informacji o swoich przodkach potomkowie mieszczan i chłopów. Nic dziwnego, poszukiwanie przodków w XIX (a czasem XVIII) wieku często niczym się nie różni dla szlachcica, mieszczanina czy chłopa, a satysfakcja z dokonanych odkryć taka sama.

Dalsze poszukiwania genealogiczne, wcześniej niż XVIII wiek, są zwykle bardzo trudne i większości wypadków, jeżeli udaje się zdobyć informacje, to dotyczą one szlachty. Ale nie oznacza to, że nie zdarzają się równie długie wywody przodków niebędących szlachetnie urodzonymi. Samodzielne badanie genealogii w tym okresie zwykle wymaga poznania łaciny i to nie tylko tej podstawowej, ale także różnych form jej skróconego zapisu. Konieczne staje się też poznanie całego kontekstu historycznego i realiów epoki, aby ze szczątkowych informacji uzyskać dane genealogiczne. A dotarcie do wielu dokumentów jest trudniejsze.

Genealogia - poszukiwanie przodków wiek genealogów
Wiek i płeć osób odwiedzających blog Kim Oni byli

Dzisiejszy genealog również znacząco odbiega od tradycyjnego wizerunku. Nie są to głównie osoby starsze — pasjonaci poszukiwania swoich przodków rozkładają się mniej więcej równo w każdej grupie wiekowej. Ba! Wśród moich czytelników jest więcej osób w wieku 18 – 24 (ponad 15%) niż w wieku 65+ (ponad 12%). Dominuje grupa 25-44 lata stanowiąca w sumie ponad 41% odwiedzających mój blog. Na genealogicznych stronach Facebooka dominacja tej grupy wiekowej jest jeszcze wyraźniejsza — w niektórych przypadkach stanowi ponad 50%, ale, o dziwo, zainteresowanie młodzieżowy jest znacznie mniejsze. Obserwacja najbardziej popularnego forum internetowego mającego obecnie ponad 40 tys zarejestrowanych użytkowników, czy uczestników konferencji w Brzegu nie wywołuje dysonansu z przytoczonymi powyżej danymi.

Genealogia dla każdego to też podtytuł znakomitej książki Poszukiwanie przodków Małgorzaty Nowaczyk, która na wprowadza w tajniki badań nad przeszłością rodziny. Większość tam znajdujących przykładów dotyczy rodzin nie mających korzeni szlacheckich.

Genealogia rodziny i powinowatych

W czasach gdy nie używano powszechnie komputerów zapisanie czy narysowanie innych powiązań niż wywód przodków lub tablica potomków (inaczej mówiąc drzewo genealogiczne) było trudne. Obecnie, gdy większość osób używa programów komputerowych, genealogiczne drzewa rodzinne (dodaję słowo rodzinne, aby odróżnić od prawdziwego znaczenia tego terminu) mogą rosnąć w dowolnych kierunkach i na dowolną wysokość i szerokość. Poszukuje się nie tylko przodków, ale także rodziny osób powinowatych oraz jeszcze dalej. Na portalu Geni połączonych więzami rodzinnymi jest znacznie więcej niż 100 milionów osób. Oczywiście prywatne drzewa rodzinne nie osiągają takich rozmiarów. Dla odróżnienia znaczenia terminu naukowego od funkcjonujące w przestrzeni publicznej wykres wszelkich relacji rodzinnych nazywam drzewem genealogicznym rodziny lub rodzinnym.

Kilka słów o genealogii genetycznej

Badania genetyczne są coraz bardziej popularne wśród genealogów. Z roku na rok są tańsze i dokładniejsze, a wielokrotnie stanowią nieocenioną pomoc przy poszukiwaniu przodków. Trzeba jednak pamiętać, że pomagają przy poszukiwaniu biologicznych przodków, a do tej pory opieraliśmy się na danych metrykalnych. Może to owocować dużymi niespodziankami i niekoniecznie odkryciami w zupełnie zaskakujących kierunkach. Moje wyniki badań autosomalnego DNA na razie mnie mało zaskakują.

Genealogia genetyczna ma też swój praktyczny wymiar na przykład w medycynie. Już udało się zidentyfikować gen odpowiedzialny za tolerancję laktozy, czyli cukru zawartym w krowim mleku. Najpopularniejsza mutacja pozwalająca bezkarnie pić mleko powstała około 7,5 tys. lat temu w Europie mniej więcej na terenie obecnych Węgier. Naturalna selekcja podczas okresów głodu spowodowała jej rozprzestrzenienie po prawie całej Europie. Podobne pod względem oddziaływania mutacje znaleziono wśród pasterskich plemion w Afryce, ale nie udało im się zbytnio zawojować kontynentu. Co ciekawe, mutacje pozwalające trawić laktozę prawie zupełnie nie występują w krajach azjatyckich. Badania genetyczne dotyczące występowania lub niezmutowanego genu są dostępne nawet w Polsce.

Na marginesie mówiąc na szczęście, polscy dietetycy zaczęli zauważać, że mleko może być groźne dla zdrowia czy po prostu samopoczucia i proponować diety zapewniające odpowiedni poziom wapnia i innych składników bez konieczności spożywania mleka krowiego.

Badania genetyczne byłyby zbędne, gdybyśmy znali historię swojej rodziny i wiedzieli, czy przypadki kłopotów po wypiciu mleka się zdarzały.
Oczywiście, mleko jest tu tylko przykładem, bo po przodkach możemy dziedziczyć (lub nie) różne geny.

Czym jest genealogia dla mnie

Dla mnie genealogia oznacza poszukiwanie odpowiedzi na tytułowe pytanie Kim Oni byli. W zdecydowanej większości znam imiona i nazwiska swoich przodków żyjących w XIX wieku, daty oraz miejsca ich urodzin i śmierci. Są to podstawowe dane wpisywane do programów genealogicznych. Dla mnie to za mało. Chcę wiedzieć czym się zajmowali, z kim przyjaźnili i spotykali, gdzie się uczyli. Dlatego też opisuję bliższą i dalszą rodzinę, a także osoby całkiem niepowiązane rodzinnie, ale mające wpływ na moich przodków. Towarzysze broni, świadkowie ślubów, rodzice chrzestni czy też sąsiedzi – według mnie, są i byli tak samo ważni dla zrozumienia kim byli moi przodkowie.

Prowadzi to nawet do tak dalekich wycieczek, jak poszukiwania na jakim wzorcu się oparł Bolesław Prus opisując nowy sklep Wokulskiego. Z kolei zainteresowanie losami mojego 3 x Pradziadka zaowocowało znacznym pogłębieniem wiedzy o wojsku Księstwa Warszawskiego. Inny przodek sprowokował do zbadania i opisanie mało znanej rodziny Marii Skłodowskiej Curie.

Z racji uprawianego zawodu i wykształcenia, genealogia interesuje mnie z jeszcze jednego względu: wykorzystania do jej uprawiania nowoczesnych technologii, a szczególnie nowych mediów. Na ten temat napisałem artykuł Genealogia 2.0 – czy mamy to już w Polsce?

Czym może być genealogia dla innych można przeczytać na różnych blogach genealogicznych.

Ja jako przodek

Większość z nas będzie lub już jest czyimś przodkiem. Poznając przeszłość, możemy bardziej obiektywnie dostrzec to, co nam przekazano i co my powinniśmy przekazać oraz jak to zrobić. Jak pokazałem na początku na przykładach wartości, wiedzę, swoje doświadczenia można przekazać lub wręcz przeciwnie, być antywzorcem. Znając genealogię, wiedząc kim byli moi przodkowie, co przekazali następnym generacjom, mam większe szanse podzielenia się tym wszystkim z następnym pokoleniem.

Bakalarz Juliusz Kossak Kim byli moi przodkowie

Artykuł jest częścią cyklu  Kurs dla początkujących genealogów – materiały. Kurs obejmuje informacje o podstawowych pojęciach jak: czym się różni wywód przodków od drzewa genealogicznego, programach i serwisach genealogicznych czy wyszukiwarkach genealogicznych. Duży blok materiałów dotyczy różnych źródeł danych genealogicznych i metod ich poszukiwania. W cyklu poruszono także te zagadnienia historii, które miały wpływ na życie zwykłych ludzi (np. zmiany granic, przemarsze wojsk).

4 thoughts on “Genealogia – poszukiwanie przodków, historia rodziny”

  1. Od dłuższego czasu interesuje się o przodkach w mojej rodzinie. Niestety jest to bardzo trudne. Większość statystyk
    bądź urzedow stanu cywilnego nie posiada informacji o moich pradziadach. Chciałbym poznac czesc moich krewnych
    do ktoregos pokolenia wstecz. Byliby to przodkowie ze strony ojca.
    z podziękowaniem;
    T.Szubert

  2. Helena Piechocka

    Jestem tą po 60-tce.
    Bardzo dziękuję za podpowiedzi, wskazówki jak i gdzie szukać przodków.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo satysfakcji.

  3. Maćku,
    wspomniałbym o jeszcze jednym źródle dla amatorów, zwłaszcza zajmujących sie terem Wielkopolski – Tekach Dworzaczka. Wprawdzie jest to tylko źródło wtórne – zawiera notatki poczynione podczas przeglądania różnych dokumentów przez autora. Jednak zawiera ogromną ilość danych zebranych w jednym miejscu, a do tego obecnie możliwe do przeszukiwania. Po znalezieniu wzmianki o jakimś interesującym dokumencie można w końcu odwiedzić odpowiednie archiwum i próbować odnaleźć oryginał.
    Dzięki Tekom udało mi sie znaleźć, skorygować lub uzupełnić dane kilkudziesięciu przodków żyjących w XVII i XVIII wieku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *