Genealogia 2.0 – czy już to mamy w Polsce?

Podczas rozmowy Alan Jakman (wywiad w More Maiorum maj 2018) zadał mi pytanie, czy w Polsce mamy już Genealogię 2.0 czy jeszcze nie. W pierwszym momencie moją wypowiedź zrozumiał, że jest nam do niej daleko, ale tak nie jest. Nie jest znów nam tak blisko, ale wydaje mi się, że polscy genealodzy są w światowej czołówce tego co można określać terminem Genealogia 2.0 (o tym co dla mnie oznacza słowo genealogia pisałem w tym artykule)

Co to znaczy to 2.0

Mogło by się wydawać, że sufiks 2.0 pochodzi od terminu Web 2.0, który został ukuty na przełomie wieków XX i XXI. Nawiązuje on do bardzo popularnej metody nazywania kolejnych wersji programów czy specyfikacji urządzeń, ale jest związany z czym innym. Chodzi o inny sposób korzystania z Internetu: treść jest generowana przez użytkowników, a nie przez tradycyjnych dostawców treści jak redakcje gazet czy agencje informacyjne. Szeroko znanymi usługami to umożliwiającymi są fora Internetowe, Facebook, blogi itd.
Z tej perspektywy jak najbardziej można by mówić, że w Polsce już dawno temu Genealogia 2.0 się rozgościła. Warto zauważyć, że polscy genealodzy nie mieli żadnego problemu z wykorzystaniem najnowocześniejszych technologii. Zawsze byli w czołówce.

Nowa Gospodarka

Jednak nim na konferencjach pojawił się termin Web 2.0, zaczęto wydawać pismo Business 2.0, które poświęcone było zagadnieniom dokumentowania rozwoju nowej gospodarki. W skrócie, termin nowa gospodarka oznacza, że rozwój gospodarki bazuje na technologiach związanych z komputerami (usługami, przetwarzaniem informacji), w odróżnieniu od poprzedniego etapu związanego z energią mechaniczną (era pary i elektryczności).

Takim klarownym porównaniem rozwiązania typu 1.0 i 2.0 może być umieszczenie w Internecie kopi papierowego rozkładu jazdy (i to najlepiej w oddzielnym pliku pdf.), a usługi typu 2.0 Jak dojadę (czy części funkcjonalności Google Maps).

Z tego względu dodanie 2.0 do jakiegoś wyrazu (firma 2.0, człowiek 2.0 i tak dalej w nieskończoność) wiążę z głębokimi zmianami całego modelu funkcjonowania podmiotu przenoszonego z poziomu 1.0 do poziomu 2.0.

Genealogia 2.0

W przypadku genealogii już wielkim uproszczeniem jest umieszczenie w Internecie skanów dokumentów. Jednak traktowałbym to jako jako rozwiązanie Genealogia 1.0, gdyż jest to “proste” przeniesienie działań do Internetu: jedynym ułatwieniem jest dostęp z domu zamiast przeglądania w archiwum. Znaczącym krokiem naprzód są indeksy wykonywane przez wolontariuszy zawierające linki do odpowiednich aktów. Jednak nadal nie nazwałbym tego rozwiązania Genealogia 2.0, co najwyżej 1,5.
Za niemal dojrzały projekt Genealogia 2.0 można dopiero uważać (niestety słabo działający) serwis Genealogia w Archiwach. Docelowo zawarte tam metryki można przeszukiwać nie tylko tak jak zwykłe księgi, ale także dzięki indeksacji wykonywanej przez użytkowników (samoobsługowej w porównaniu z Geneteką, gdzie dodatkowo pracują administratorzy danych) można je przeszukiwać po imionach i nazwiskach.

Wielka szkoda, że tak zaawansowany pod względem koncepcyjnym projekt niedomaga technicznie.

Innym przykładem, który można by nazwać Genealogia 2.0, to serwis Geni, czyli globalne drzewo genealogiczne rodzin. Inaczej niż we wszystkich innych serwisach genealogicznych obecnych w Internecie użytkownik (płacący abonament) może poruszać się po jednym, połączonym, wielkim drzewie genealogicznym. W odróżnieniu od dostępu do akt wyszukać nie tylko dane osoby, ale także przejrzeć jej przodków i potomków. Oczywiście to globalne drzewo genealogiczne jest tworzone przez użytkowników, a nie przez firmę.

I znów, jak w przypadku Geneteki, odniesienia do innych źródeł jak zindeksowane akta, oferowane w serwisie MyHeritage zaliczyłbym co najwyżej do poziomu 1.5. Podobnie, wszystkie programy obrazujące drzewa genealogiczne (które n.b. są znacznie bardzie przyjazne niż wydrukowane drzewa) to dla mnie też co najwyżej wersja 1.5.

Podsumowując, jeżeli będziemy odnosili jedynie do Web 2.0 to jesteśmy w erze Genealogii 2.0, ale patrząc się szerzej, jeszcze trochę nam do tego brakuje.

One thought on “Genealogia 2.0 – czy już to mamy w Polsce?

  1. Witam,
    Ciekawe zagadnienie 🙂 Niestety z mojej perspektywy to dalej w 90% jest genealogia 1.0 (osobiste wizyty w AD i AP). Do 1.5 zbliżałoby się gdyby przynajmniej 50 % dokumentów było dostępnych online i zindeksowanych. 2.0 to już wyobrażam sobie sytuację, gdy moje drzewo jest online i połączone z innymi drzewami tworząc wielkie drzewa rodzin z regionu i dalej w świat. Do tego do każdej osoby dołączone hiperłącza do oryginalnych dokumentów UMZ i innych. To by było coś 🙂
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *