Gabriel Rożniecki, kompozytor i …

Gabriel Rożniecki został obdarzony talentem muzycznym, ale wisiał nad nim cień jego ojca Aleksandra (o nim za chwilę). Pod koniec życia nie mógł się utrzymać z muzyki i został właścicielem farbiarni parowej i pralni chemicznej w Grochowie. Zawdzięczamy mu opis, jak od środka wyglądały te zakłady.

Podczas poszukiwań informacji o pralniach chemicznych w XIX w Warszawie znalazłem artykuł, w którym występowała farbiarnia i pralnia chemiczna we wsi Grochów pod nazwą „Gabryel”. Początkowo myślałem, że jest to podobny przypadek „rzetelności dziennikarskiej” jak informacja, że Weschke sprzedał pralnię chemiczną Judlinowi (ta bezsensowna informacja została powtórzona bezmyślnie przez Jana Bergera w artykule Dzieje Grochowa do 1916 r. i hula w różnych pracach naukowych czy opracowaniach dotyczących Grochowa, por. w artykule Fabryka w Grochowie i na Kamionku). Zacząłem poszukiwania informacji o tej firmie i znalazłem duży artykuł o niej w książce Lucyny Ćwierczakiewiczowej pt. Poradnik porządku i różnych nowości gospodarczych. Na ponad 3 stronach opisała, jak przebiegały tam procesy farbowania i prania chemicznego. Po przeczytaniu tego artykułu tym bardziej chciałem wiedzieć, czy Gabryel to przeinaczenie nazwiska Geber, czy jednak inna firma. W końcu odkryłem, że właścicielem był Gabriel (wtedy pisano Gabryel) Rożniecki.

Farbiarnia i pralnia chemiczna w Grochowie Gabryel 1873
Kurjer Codzienny nr 292 17 (31) grudnia 1873

Aleksander Rożniecki, ojciec Gabriela

Aleksander Rożniecki był doskonałym kawalerzystą, świetnym strategiem, wyróżnił się bojowością i patriotyzmem. Od 1788 służył w wojsku, brał udział w wojnie 1792, w powstaniu kościuszkowskim, walczył w legionach, w wojnie austriacko-polskiej 1809 r., w kampanii napoleońskiej 1812 r. oraz kampanii niemieckiej 1813. Tak jak Poniatowski został ranny pod Lipskiem, ale przeżył. Można by powiedzieć, niestety przeżył, ponieważ potem zmienił się diametralnie. A może za zmianą stała jego druga żona Ludwika z Boyerów?

Portret generała Aleksandra Antoniego Rożnieckiego (1774-1849), wielkiego mistrza loży Narodowej Wielkiego Wschodu Księstwa Warszawskiego
Portret generała Aleksandra Antoniego Rożnieckiego (1774-1849), wielkiego mistrza loży Narodowej Wielkiego Wschodu Księstwa Warszawskiego, Miniatura Lachaud de Loqueyssie, Malował: Emilie Hebenstreit. Źródło: Muzeum Narodowe w Warszawie

Stał się polakożercą na służbie Cara. O jego upadku można przeczytać u Fredry, Brandysa. Stworzył Korpus Żandarmerii, który stał się organizacją policyjno-szpiegowską. Jak brakowało prawdziwych spiskowców do śledzenia, to werbował nowych, robiąc prowokacje. Nadużycia, fałszerstwa i wymuszenia były jego metodą działa. Stał się znienawidzoną kreaturą.

Policja mu nie wystarczała. Zajął się też życiem kulturalnym w Królestwie: „teatrami i wszelkimi widowiskami dramatycznymi i muzycznymi”. Nie chodziło mu ich rozwój, a podporządkowanie zaborcy i własne dochody.

Zmarł 24 lipca 1849 w Warszawie i jest pochowany w Powązkowskich Katakumbach.

Ma długi wpis w Polskim Słowniku Biograficznym dostępny w wersji Internetowej.

Gabriel Rożniecki

Gabriel (wtedy pisano Gabryel) urodził się 15 maja 1816 roku w Warszawie. Jego matką była wspomniana Ludwika z Boyerów. Wychowywał się w Paryżu w Kollegium jezuickiem, następnie skończył szkołę politechniczną w Paryżu. Wstąpił do Legii Cudzoziemskiej w Algierze. Podczas studiów w Rzymie jako jeden z pierwszych zgłosili się do Legionu Mickiewicza, potem walczył w szeregach Garibaldczyków. W 1850 roku starał się o ułaskawienie za walkę w Legionie i pozwolenie powrotu do kraju, ale mu odmówiono. Wydaje się, że mimo patriotycznej postawy cień ojca lojalnego urzędnika carskiego zawsze nad nim ciążył. Po powrocie do Warszawy był dość chłodno przyjęty. Mimo to około 1861 roku Gabriel Rożniecki został dyrektorem Opery w Warszawie oraz profesorem harmonii i kontrapunktu w Instytucie muzycznym. Wymienianie licznych skomponowanych dzieł muzycznych, zorganizowanych wystawień i innych osiągnięć muzycznych pozostawiam specjalistom z tej branży. W latach 70. pozbawiony dochodu w swojej głównej dziedzinie zainwestował wszystkie swoje środki we własną parową farbiarnię i pralnię chemiczną w Grochowie. Niestety nie była to udana inwestycja. Zmarł w biedzie w 1887 roku. Został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim. Możliwe, że w grobie oznaczonym jedynie „Rożnieccy” w kwaterze 22, rząd 5 miejsce 2,3.

Gabryel Rożniecki : Podług fotogr. Karolego i Puscha : Ryt. Edward Nicz
Gabryel Rożniecki, Kłosy. 1887, t.45 nr 1160 s. 180 Źródło: Mazowiecka Biblioteka Cyfrowa

Dość długie wspomnienie Gabrielu Rożnieckim zamieściły Kurjer Codzienny z 6 września 1887 oraz Echo Muzyczne Teatralne i Artystyczne z 10 września 1887. Ma również biogram w Polskim Słowniku Biograficznym, ale nie podległ dygitalizacji. Jego krótki biogram znalazł się również w Encyklopedii powszechnej S. Orgelbranda (wydanie 1884), gdzie wspomniano o tym, że założył farbiarnie i pralnię chemiczną w Grochowie pod Warszawą.

Gabriel Rożniecki właścicielem pralni chemicznej

W Kurjerze Warszawskim z 24 kwietnia 1873 znajduje się informacja o nowej farbiarni, która powstała tuż za Rogatkami Grochowskimi od strony Saskiej Kępy, czyli już za Cmentarzem Kamionkowskim. Na mapach Lindleyowskich z lat 90. są zaznaczone dwa budynki, które odpowiadałyby tej lokalizacji (dziś leżałyby przy ulicy Międzynarodowej). Farbiarnia miała być prowadzona pod firmą G. Wiktor i spółka. Jednak zakres działalności (farbowanie, a w tym druk tkanin) oraz przyszła lokalizacja punktu przyjmowania materiałów (dom W. Dobrycza) wskazują, że chodzi o farbiarnię parową i pralnię chemiczną Gabriela Rożnieckiego. Dodatkowo wspomniano, że „właściciel fabryki dotychczas odznacza się znakomicie na polu sztuki”.

„Warszawa. 26.VIII.1873. Widok z wieży zamkowej” [panoramiczny widok Warszawy z wieży Zamku Królewskiego w kierunku Teatru Wielkiego] Konrad Brandel, Zbiory Muzeum Narodowego w Warszawie. Drugi budynek na Krakowskim Przedmieściu to kamienica Pastoriusa, Leszczyńskich, Rautenstrauchów, Dobrycza.
Powiększenie "Warszawa. 26.VIII.1873. Widok z wieży zamkowej"
Zbliżenie na kamienicę Dobrycza. Przy odrobinie dobrej woli można odczytać napis Gabriel & Co nad pierwszą, zamkniętą witryną.

Do fabryki sprowadzono najnowsze maszyny „jakich używają obecnie pierwszorzędne zakłady w Paryżu, Lyonie, Bordeaux, Liege, Verviers, Miluzie i Berlinie”. Mimo że Gabriel Rożniecki z wykształcenia był inżynierem, miał zostać sprowadzony „jeden z najlepszych specjalistów francuskich, który odbierał już medale na wystawach powszechnych”.

Opis techniki Judlinowskiej został zamieszczony w artykule o historii prania chemicznego. Lucyna Ćwierczakiewiczowa opisała jej prostszą wersję stosowaną w pralni Gabriela Rożnieckiego.

„Zwyczajne pranie odbywa się bardzo prostym sposobem, za pomocą benzyny. Rzecz brudną kładą w ceber stosownie do prania urządzony napełniony benzyną, zamaczają całą i trą rękami jak zwykle piorąc, następnie kładą do drugiego cebra, gdzie jest czyściejsza benzyna, tam drugi raz odbywa się tenże proces, zkąd wyciśnięty przedmiot przykrywa się w naczyniu, aby benzyna się nieulatniała i gdy już pewna ilość przedmiotów jest wyprana, kładzie się wszystko razem do maszyny odśrodkowej, która za pomocą walca w środku umieszczonego i tłoku obracającego się z niesłychaną szybkością, wyciska pozostałą brudną benzynę spływającą dołem i suszy jednocześnie przedmiot prany. Po piętnastu lub dwudziestu minutach maszyna przestaje funkcyonować a przedmiot prany, suchy i czysty wyjmuje się. Zostaje tylko prasowanie, które już odbywa się za pomocą żelazka, do czego jest osobna garderoba, gdzie zręczne kobiety ciągle prasują i doprowadzają do pierwotnego stanu przedmiot oddany.”

….

„Ciężkie jedwabne suknie do wyplamienia posypują tylko jakimś proszkiem z lekka i tak to delikatnie się odbywa, że zdaje się, iż bez dotknięcia sukni odbiera się ją czystą”.

Autorkę też zachwyciło prasowanie.

„I tu także bardzo ciekawy (bo w tej fabryce wszystko ciekawe) jest piecyk do ogrzania żelazek naturalnie bez dusz; żelazka po prostu żelazne, gładkie polerowane, kładą się w miejsce oznaczone rączką na zewnątrz wykręcone, prasownica zaczepia na jeden haczyk zimne żelazo do grzania; przyrząd z węglami obraca się i poddaje jej w rękę drugie gorące żelazko”

Znacznie więcej miejsca pani Ćwierczakiewiczowa poświęca miejsca technikom farbowania (w tym drukowania), do których wykorzystywana jest lokomobila (czyli maszyna parowa na kołach).

Niestety nie udało się ustalić do kiedy funkcjonowała pralnia chemiczna Gabriela Rożnieckiego. 14 lipca 1874 roku ukazało się ogłoszenie o zgubieniu kwitu to farbiarni Gabryel, 6 października 1874 roku wyjechał do Paryża po nowe maszyny, a w 1876 roku kryptoreklama u Ćwierczakiewiczowej. To wszystko, co znalazłem.

Jedyna reklama farbiarni „Gabriel”. Zwraca uwagę błąd w adresie. Dom W. Dobrycza miał numer hipoteczny 455/6, a według tzw. nowej, czyli policyjnej numeracji 87.

Gabriel Rożniecki Farbiarnia Parowa i pralnia chemiczna
Kalendarz Premijowy illustrowany na rok zwyczajny 1874, Źródło Polona

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *