Frysztak i Hara, mężowie panien Brüch

Zgodnie z obietnicą daną we wspomnieniach Kazimierza Bajera opiszę dalsze losy rodzin Hara i Frysztak. Linie te kończą się na dzieciach sióstr Prababci Heleny, a nazwiska Hara i Frysztak nie należą do najpopularniejszych w Polsce, więc to my powinniśmy zachować o nim pamięć. Tym bardziej, że warto.

Ludwik Frysztak

We wspomnieniach Kazimierza Bajera, informacje o Ludwiku Frysztaku i Stefanii Brüch urywają się w 1935 roku, gdy opuszczają Drohobycz aby udać się do Kościana koło Poznania.
Dzięki różnym dokumentom udało mi się nieco poszerzyć wiedzę o Ludwiku.
O pierwszym okresie życia można się dowiedzieć z dokumentów Uniwersytetu Jagielońskiego lub biogramu zawartego w książce Kariery zawodowe studentów UJ pochodzenia chłopskiego z lat 1860/1861-1917/1918 autorstwa Andrzeja Kazimierza Banacha.
Ludwik był synem Piotra Frysztaka, rolnika. Urodził się on 18 V 1882 r w Porębie Radlnej w okolicach Tarnowa, gdzie ukończył gimnazjum. Studia na Wydziale Filozoficznym rozpoczął w 1902 roku, a zakończył w roku akademickim 1905/06.
Następnie pracował w C.k. gimnazjum Franciszka Józefa w Drohobyczu jako zastępca nauczyciela – zatrudniono go tam 15 września 1908 roku (Kalendarz profesorski na rok 1913). Nie wiem w którym momencie rozpoczął służbę w wojsku Polskim, ale na stronach Muzeum Wojska Polskiego na liście oficerów WP z lat 1918-1921 Frysztak Ludwik figuruje jako porucznik piechoty.

Najwięcej informacji można znaleźć w sprawozdaniu Dyrekcji Państwowego Gimnazjum im. Króla Władysława Jagiełły w Drohobyczu (takiego patrona wybrało C.k. gimnazjum Franciszka Józefa w 1919 roku) za rok szkolny 1928/29 z uwzględnieniem dziesięciolecia 1918-1928. Można tam wyczytać, że Ludwik Frysztak pełnił służbę wojskową do 31 października 1918 roku (w Drohobyczu przez pół roku: listopad 1918 – maj 1919 rządy sprawowali Ukraińcy), ale został znów zmobilizowany na okres wojny z bolszewikami (rok szkolny 1920/21). Od tego czasu był już pełnym nauczycielem, a od roku szkolnego uzyskał tytuł kwalifikowanego nauczyciela. W gimnazjum uczył uczył łaciny, greki, geografii i matematyki. Ponadto od roku szkolnego 1921/22 był opiekunem drużyny skautowej, następnie drużyny harcerskiej i w końcu w 1924/25 hufca szkolnego. Z dniem 1 września 1925 przeniesiony na własną prośbę w tym samych charakterze do gimnazjum państwowego w Kościanie.

Gimnazjum w Drohobyczu jest sławne między innymi dlatego, że w latach 1902–1910 jego uczniem był Bruno Schulz, a od 1924 roku pracował tam jako nauczyciel.
Inną ciekawą informacją zawartą w sprawozdaniu z gimnazjum w Drohobyczu jest to, że w roku szkolnym 1928/29 była tam na praktyce kandydatka stanu nauczycielskiego Michnik-Rosenbuschowa Hinda – Matka Adama Michnika. Uczyła historii pod kierownictwem prof. Holuki. W tym czasie gimnazjum Drohobyckim nadal uczył Józef Bajer, ojciec Kazimierza.

Brüch Frysztak Hara Drohobycz Gaje Niżne

Losów Ludwik Frysztak z Kościana niestety nie udało mi się odtworzyć.
Według nekrologu zamieszczonemu w Kurierze Poznańskim 1930.10.03 R.25 nr 456 (znaleziony dzięki wyszukiwarce Wielkopolskiego Towarzystwa Genealogicznego – Gniazdo) zmarł 1 października 1930 roku w Kościanie po ciężkiej i długiej chorobie.

Córka Ludwika i Stefanii Brüch – Krystyna urodziła się w Drohobyczu w listopadzie 1920 roku. Była harcerka w Chorągwi Wielkopolskiej. Po 1939 roku została deportowana wraz z matka do Generalnego Gubernatorstwa, gdzie wstąpiła do AK i brała udział w Powstaniu Warszawskim. Zginęła 13 sierpnia 1944 na ulicy Kilińskiego w wyniku eksplozji zdobycznego niemieckiego “ciężkiego nosiciela ładunków” – zwanego w legendzie miejskiej czołgiem pułapką.

Wawrzyniec Hara

Kazimierz Bajer opisał losy rodziny Hara aż do czasów po inwazji sowieckiej w 1939 roku. Całej trójce udało się wydobyć z zesłania wgłąb Rosji – prawdopodobnie z Armią Andersa.

Frysztak Hara, mężowie panien Brüch Hara Wawrzyniec
Wawrzyniec Hara. Zdjęcie z zasobu CAW udostępnione przez Bogusława Szwedo. Ukaże się w 2 tomie jego Słownika Legionistów Tarnobrzeskich
Wielce prawdopodobne, że Wawrzyniec Hara był w Legionach Piłsudskiego. W wykazie legionistów znajduje się bowiem informacja o Wawrzynie Hara urodzonym 13 sierpnia 1895 roku w Włoskiej Wsi koło Bolechowa. Tylko, że w tym zdaniu prawie nic się nie zgadza.
Koło Bolechowa znajdowała się Wołowska (a nie Włoska) Wieś, która jest obecnie częścią miasta.
Wawrzyn jest niezwykle rzadkim imieniem, i o ile można by nawet przyjąć, że później zmienił imię, to na Liście strat Legionu Polskiego od 1 maja do 1 lipca 1915 roku figuruje Wawrzyniec Hara z 1 brygady 1 pułku 1 batalionu ranny w czerwcu.
No i kłopot jest z rokiem urodzenia. Według Wykaz imienny funkcjonariuszów zatrudnionych w nadleśnictwach i zakładach przemysłowych Dyrekcji Lasów Państwowych Okręgu Siedleckiego w Siedlcach 1938–1939 (dostępny kiedyś na stronach Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku) Wawrzyniec Hara urodził się w 1896 roku. Ale możliwe, że wstępując do Legionów podał rok 1895, aby spełniać warunek wieku. Dodatkowo cyfra 5 jest podobna do cyfry 6, więc skoro zapisano Włoska wieś zamiast Wołoską, to może być też błąd w zapisie lub odczycie daty. W wykazie funkcjonariuszy podaje się również, że Wawrzyniec Hara ukończył PSL w Bolechowie (przed I wojną światową funkcjonowała tam Niższa C.K. Szkoła Lasowa, a od 1922 roku Państwowa Szkoła dla Leśniczych).
Podsumowując, rzadkość imienia oraz nazwiska, a także podany przez Muzeum Józefa Piłsudskiego zawód leśniczy daje mocne podstawy, że to chodzi o “mojego” Wawrzyńca Hara.

Wawrzyniec zmarł 26 maja 1968 roku w Londynie i został pochowany na cmentarzu North Sheen. Jego żona, Wiktoria przeżyła go o kilka lat.

Jerzy Hara, syn Wawrzyńca i Wiktorii urodził się 11 września 1924 roku. Jak wynika ze wspomnień Kazimierza Bajera był w Rosji razem z rodzicami. Zginął w 22 września 1944 roku wykonując lot ćwiczebny, pochowany został na cmentarzu Astwood Cemetery w Worcester.

Widać, że zarówno Ludwik Frysztak jak i Wawrzyniec Hara mogą mieć teczki w Centralnym Archiwum Wojskowym, więc będzie warto znów je odwiedzić. Tym bardziej, że nie udało mi się znaleźć informacji w której formacji walczył w 1920 roku i zdobył Krzyż Walecznych mąż kolejnej siostry – Mikołaj Korzeniowski. Udało mi się odtworzyć przebieg jego służby jedynie w czasach międzywojennych.

Pisząc o związkach mojej rodziny z Drohobyczem nabrałem apetytu aby wiedzieć więcej o samym mieście. Zacząłem się zastanawiać nad zakupem książki Atlantyda autorstwa Andrzeja Chciuka. Autor był uczniem między innymi Bruno Schulza, więc może i poznał Józefa Bajera (ojca autora wspomnień).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *