Dwór w Koszutach – Muzeum Ziemi Średzkiej

Dwór w Koszutach jest jednym z wielu obiektów utrzymywanych przez samorząd terytorialny i prowadzona przez lokalnych zapaleńców. Od wielu takich lokalnych placówek wyróżnia go fachowość i entuzjazm osób go kiedyś tworzących, a teraz dbających o dwór i muzeum. A od tych znanych jak Kórnik, Rogalin, czy Śmiełów, utrzymywanych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, muzeów różni się brakiem sznurów zagradzających dostęp. Ciekawa jest również historia eksponatów — o części z nich wysłuchaliśmy obszernych relacji opowiadanych z równą pasją co i znajomością tematu.

Dwór w Koszutach

W odróżnieniu od większości muzeów w Wielkopolsce nie jest to pałac czy rezydencja bogatego właściciela ziemskiego, a siedziba zwykłego szlachcica. Może słowo siedziba też nie jest na miejscu — to po prostu dom. Jak na dzisiejsze standardy stosunkowo duży i trochę inny od budowanych obecnie domków jednorodzinnych w stylu dworkowym. Różnica ta polega nie tylko na alkierzach czy w dachu, który jest łamany (tzw. łamany dach polski). Dwór został zbudowany pod koniec XVIII wieku, widać w nim jeszcze wcześniejszy styl — barok.

Ale jest coś co łączy go z częścią obecnie budowanych domów – jest to drewniana konstrukcja szkieletowa. Niektórym wydaje się, że dom w technologi drewnianej, tzw. kanadyjczyk to jakaś nowość przywieziona z zagranicy. Nic bardziej mylnego – technologia jest bardzo stara (średniowieczna), zmieniły się tylko materiały. Dwór w Koszutach co prawda zbudowano z modrzewia, ale dotyczy to tylko szkieletu – wypełnienie to glina zmieszana ze słomą. Dom moich dziadków z lat 30-tych ubiegłego stulecia był również „kanadyjczykiem” – wypełnieniem było igliwie zmieszane z wapnem, a obłożono go od wewnątrz sklejka, a z zewnątrz smołowanymi deskami.

Z dworem związane są osoby cechujące się głębokim patriotyzmem: Napoleona Rekowskiego — powstaniec z lat 1831 i 1848 czy Michał Kuszel — jeden ze znaczniejszych dowódców partyzanckich powstania listopadowego 1831 roku. Jednym z właścicieli był Witold, wnuk Antoniego „Amilkara” Kosińskiego — uczestnika insurekcji kościuszkowskiej oraz współtwórcy Legionów Polskich we Włoszech. Amilkar Kosiński był również w czynnej służbie w czasach Księstwa Warszawskiego i doszedł do stopnia generała Wojsk Księstwa Warszawskiego. Państwo Witoldowie Kosińscy zmarli bezpotomnie, ale majątek do 1941 roku pozostawał w rękach dalszej rodziny aż do 1941 roku, gdy go przejęli Niemcy. Dwór w Koszutach swoje odrodzenie zawdzięcza kolejnemu Kosińskiemu. Tym razem był to Franciszek — miejscowy działacz kulturalno – oświatowego i regionalista, którego zbiory zapoczątkowały Muzeum Ziemi Średzkiej znajdujące się we dworze. Oczywiście genealoga frapuje zawsze czy to jest przypadkowa, czy nie zbieżność nazwisk, ale na wyjaśnienie chyba trzeba będzie poczekać.

Muzeum Ziemi Średzkiej

Muzeum Ziemi Średzkiej nie jest takim zwykłym prowincjonalnym muzeum. Po pierwsze ma już 50 lat – kilka dni temu obchodzono tą okrągłą rocznicę. Początek ekspozycji dała kolekcja wspomnianego Franciszka Kosińskiego, ale po jego śmierci część przeszła w ręce spadkobierców. Jednak starania kolejnych opiekunów tego niezwykłego miejsca doprowadziły do stworzenia muzeum z prawdziwego zdarzenia. A może i nie muzeum, bo ten wyraz kojarzy się z grobową ciszą i martwymi eksponatami. Natomiast ekspozycja prezentowana w dworze „Mała siedziba ziemiańska w Wielkopolsce na przełomie XIX i XX wieku” wygląda jakby gospodarze właśnie wyszli na chwilę, a my czekając na nich możemy się przyjrzeć jak żyją.

Oficjalna strona muzeum zawiera wszystkie informacje, jakie są potrzebują osoby chcące je odwiedzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *