KIM ONI BYLI

Kim byli moi przodkowie, czyli jak dobrze poznać historię swojej rodziny i stworzyć drzewo genealogiczne

Centralne Archiwum Wojskowe

Strona główna » Blog » Archiwa warte sprawdzenia » Centralne Archiwum Wojskowe

Od kilku lat chciałem odwiedzić Centralne Archiwum Wojskowe (obecnie Wojskowe Biuro Historyczne), aby zobaczyć co zachowało się we wnioskach o przyznanie odznaczeń moim dziadkom Markowskim. Niestety, nie było do nich dostępu, bowiem archiwum było zamknięte bodajże od 2010 roku ze względu na trwającą przebudowę, która miała trwać do końca 2014 roku. Wraz ze zbliżającym się terminem zapowiedzianego otwarcia z coraz większym niepokojem obserwowałem fotorelację z prowadzonych prac – w listopadzie już było widać, że budynek nie będzie gotowy w wyznaczonym terminie. Tym większa była moja radość, gdy w styczniu dyrekcja podjęła decyzję, że Centralne Archiwum Wojskowe zostanie otwarte dla gawiedzi, mimo że nowy budynek nie jest gotowy.

Centralne Archiwum Wojskowe wyraźnie wymaga nowego budynku

UWAGA. Jest to stosunkowo stary artykuł. W ciągu ostatnich lat wiele rzeczy uległo zmianie. Przede wszystkim pojawiła się wyszukiwarka, dzięki której nie trzeba jechać w ciemno. Został też oddany do użytku nowy budynek, a w nim nowoczesna, większa pracownia. Akta również przeniesiono. Jedno co nie uległo zmianie: Centralne Archiwum Wojskowe jest genialną kopalnią wiedzy o wielu osobach.

Pierwsza wizyta w Pracowni Informacji Archiwalnej CAW

Pierwszy raz w CAWie byłem pod opieką Marty Czerwieniec, która zdążyła być już tam wcześniej (i bywała jeszcze przed zamknięciem). Dzięki temu zaoszczędziłem sobie dużo czasu i stresu – począwszy od dojazdu, skończywszy na prowadzeniu poszukiwań. Do budynku archiwum wchodzi się jak do fortecy – drzwi są zamknięte i dopiero są otwierane po obejrzeniu delikwenta przez videodomofon. Następnie, po wylegitymowaniu, dostaje się identyfikator oraz kluczyki do szafek na telefony komórkowe i na kurtkę oraz torby. Dalej można iść tylko z notatnikiem, długopisem oraz laptopem (duży smartphone Marty był później w pracowni źle widziany).

Dokumenty Dziadków Markowskich

Pierwsze kroki skierowaliśmy do Pracowni Informacji Archiwalnej. Jest to duży pokój w większości zastawiony tak gęsto metalowymi szafami katalogowymi, że trudno się między nimi wyminąć. Po wpisaniu się na listę obecności zacząłem przeszukiwać katalog osobowy zajmujący większą część pomieszczenia. Fiszki są tak gęsto upakowane, że niemal każdą szufladę trzeba wyjąć, przenieść sobie do stolika i spokojnie przeszukiwać. Mimo alfabetycznego ułożenia fiszek, znalezienie odpowiedniej jednak zajmuje dobrych kilka minut. Stosunkowo szybko znalazłem fiszki dotyczące wniosków o przyznanie Medalu Niepodległości Dziadka Adama Markowskiego i Babci Wandy Polkowskiej-Markowskiej (są fiszki zarówno pod Polkowska jak i Markowska).
Niestety, Centralne Archiwum Wojskowe nie ma dokumentów związanych z przyznaniem Babci Złotego Krzyża Zasługi, a Dziadkowi Srebrnego. Wydawało mi się, że straciłem niepotrzebnie czas, bo mogłem zarówno zgłoszenie o udostępnienie materiałów archiwalnych jak i rewersy przesłać pocztą – zasady wypełniania rewersów są bowiem dokładnie wytłumaczone na archiwalnych stronach CAWu (po zmianach CAWu na WBH strony już nie działają) i wypełnienie ich znając kiedy medal został nadany nie stanowi problemu. Datę nadania Medalu Niepodległości znałem z posiadanych w domu dokumentów i informacja jest również dostępna w Monitorze Polskim – w przypadku Dziadka nr 102 (4 maja 1933), a Babci nr 6 (9 stycznia 1934).

Centralne Archiwum Wojskowe – katalog osobowy

Czekając na Martę, postanowiłem sprawdzić, czy Centralne Archiwum Wojskowe dysponuje informacjami o innych członkach mojej rodziny. Zacząłem buszować w katalogu osobowym wymyślając coraz to nowe osoby z rodziny, których dokumenty mogły trafić do CAWu. Szybko jednak przekonałem się, że czas nie będzie zmarnowany. Na pierwszy ogień poszli Polkowscy, którzy jak się okazało, niemal hurtowo złożyli podania o Medal Niepodległości. Znalazłem podanie prababci Marii Polkowskiej (niestety odrzucone), siostry Babci — Jadwigi (przyjęte) i podanie oraz akta personalne Mieczysława i Karola Polkowskich – braci Pradziadka oraz akta personalne Czesława Polkowskiego brata Babci. Ponadto, znalazłem akta personalne Karola Gebera, tylko nie wiem którego — z niecierpliwością czekam na dostęp do akt, aby się tego dowiedzieć.

Po wypisaniu wszystkich rewersów i zgłoszeń (ręka rozbolała od pisania) złożyłem je w Pracowni Informacji Archiwalnej. Niestety, Centralne Archiwum Wojskowe magazyny ma zupełnie gdzie indziej i czas oczekiwania na dostarczenie akt do Pracowni Udostępniania Akt wynosi około 3 tygodni. Pozostało zamówić miejsce i czekać.

Przeglądanie akt

W końcu przyszły zamówione przeze mnie dokumenty z CAWu. Czyli cała procedura wydobycia dokumentów z Centralnego Archiwum Wojskowego zajęła mi 2 miesiące i kilka dni. Niby długo, ale po tylu latach oczekiwania na dostęp do tych materiałów, to chwila. Pomiędzy wizytą w Pracowni Informacji Archiwalnej a otrzymaniem dokumentów miałem przyjemność być w CAW drugi raz — w Pracowni Udostępniania Akt.
Wcześniej musiałem jeszcze dostać zgodę na udostępnienie materiałów archiwalnych. Na szczęście, w moim przypadku to niemal tylko formalność — osoby, których dokumenty chciałem obejrzeć już dawno nie żyją, a ponadto to moja bliska rodzina. Ponadto, minęło niemal 100 lat od wytworzenia tych dokumentów (dokładnie to 80 lat). Chyba po dwu dniach od wizyty dostałem zgodę — zadzwoniono do mnie z CAWu i jednocześnie zarezerwowałem sobie termin na przeglądanie akt.

Pracownia Udostępniania Akt

Pracownia Udostępniania Akt mieści się zaraz za Pracownią Informacji Archiwalnej – jest to duży pokój z kilkunastoma stanowiskami (ławkami). Jakąś 1/4 zajmuje część dla pracowników archiwum, którzy wydają pojedynczo koperty z dokumentami. W przypadku grubych tomów to ma sens, ale ja za każdym razem otrzymywałem kilka kartek do przejrzenia i się trochę nachodziłem, bo dość szybko robiłem selekcję co jest do skserowania. W CAW można wybrać i zamówić kserowanie lub skanowanie. Przy czym skanowanie jest droższe: oprócz wykonania samego skanu, które kosztuje tyle samo co wykonanie kserokopii, płaci się także za każdy wykonany megabajt — tak jak jest to opisane w rozporządzeniu. W sumie nie wiem o ile to jest droższe – zagadką jest rozdzielczość, z jaką jest wykonywany skan. W przypadku kilkudziesięciu stron nie chciałem ryzykować bankructwa i zamówiłem kserokopię. Następnym razem kartek będzie mniej i zaryzykuję skanowanie.
Zamówione w CAW kserokopie otrzymałem po około 3 tygodniach od wizyty. Było przysłane przesyłka poleconą za zaliczeniem pocztowym. Trochę się bałem, jakiej będzie jakości, tym bardziej że dokumenty, które oglądałem były mało czytelnie. Na szczęście kopia jest ostra jak brzytwa i czyściutka. Niestety, odbitka jest nieco zmniejszona, aby znalazło się miejsce na metryczkę i copyright.
Zaznaczanie stron do reprodukcji jest proste — na każdym stanowisku stoi pudełko ze spinaczami i drobne karteluszki. Przyczepia się je do strony, którą chce się powielić oraz na formularzu zapisuje się ile stron ma być reprodukowanych.
Mimo że miałem do przejrzenia kilka teczek, cała wizyta w Pracowni Udostępniania Akt trwała mniej niż godzinę, więc miałem czas na powtórną wizytę w Pracowni Informacji Archiwalnej.

Powrót do Pracowni Informacji Archiwalnej

Przed wizytą w CAW Justyna Krogulska podpowiedziała mi, że warto zerknąć do indeksów dostępnych na komputerach. Znajdują się tam nowo opracowane informacje na temat osób, których nazwiska rozpoczynają się na litery A-C. I rzeczywiście, udało mi się odnaleźć akta 2 osób — wujka Romana Bobina i prawdopodobnie jego ojca Jana. Informacji tych nie było na fiszkach w indeksach papierowych, które miesiąc wcześniej przeszukiwałem.
Teraz w opracowywaniu są osoby, których nazwiska rozpoczynają się na literę D, więc nie można zamówić dokumentów na ich temat, ale za jakiś czas będą pełniejsze indeksy. Liczyłem bowiem, że znajdę coś na temat moich Dumów — wszak w książce Haliny Martin jest informacje o ich zesłaniu w 1914 roku w głąb Rosji. Ale niedawno widziałem się z kuzynem Witkiem i dowiedziałem się, że najprawdopodobniej nie było to zesłanie za działalność niepodległościową, ale internowanie obywateli Cesarstwa Austro-Węgierskiego, bo w wycieczce sponsorowanej przez cara brał udział także Alfred Duma.

Wynik wizyty w CAW

Kwerenda w CAW była bardzo udana. Zdobyłem dużo nowych informacji o swoich przodkach i rodzinie Polkowskich, a także odkryłem kolejne rozbieżności pomiędzy opracowaniem Ciotki a rzeczywistością. Najciekawsze jest podanie mojej Prababci Marii Polkowskiej z domu de Lamer, a podania Dziadka i Babci Markowskich zawierają dużo nowych szczegółów. Będzie o czym pisać na blogu.

Wyszukiwarka akt w Centralnym Archiwum Wojskowym –>


4 odpowiedzi na “Centralne Archiwum Wojskowe”

  1. Chcialbym ustalic losy mojego ojca Stefana Sokalskiego, ur, 1896. Sluzyl w Legionach polskich we Francji od 1914, a potem armia gen. Hallera, walki z Moskalami ,Hryn, Styr/posiadal medal za te walki/ do 1939. Byl podoficerem zawodowym.

    • Jak można znaleźć w wyszukiwarce Centralnego Archiwum Wojskowego plutonowy Stefan Sokalski syn Jana i Marii Kulna (Kuhna?) urodzony 24 VII 1896 został odznaczony Medalem Niepodległości (link do strony kartą). Dokumenty odznaczeniowe, czyli opis działań, za które został medal przyznany, są przechowywane w CAW. Osoby mieszkające w Polsce mogą osobiście przejrzeć te materiały lub upoważnić jakąś osobę do wykonania z nich zdjęć. Osobom mieszkającym za granica czasami archiwum wysyła kserokopie.

  2. Szukam szczeguly o pulk.Walerianie Wielezynskim 15 pp Wilkow urodzony 15.12.1898-zm 26.6.1986
    Michal Lubelski kapitan gospodarczy ur.29.9.1882 zm.rozstrzelany w Charkowie kw.1940 jestem jego .wnukiem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.