Jan Rossman pseudonim „Wacek”

Poszukując informacji o harcerstwie, aby rozbudować tą część historii o Babci Wandzie Markowskiej natrafiłem na książkę p. Mariana Miszczuka o moim wujku Janie Rossmanie. Wiedziałem z domu, że Jan Rossman był członkiem Szarych Szeregów, jest on opisany jako „Pan Janek” w książce „Kamienie na szaniec” Aleksandra Kamińskiego. Nie tylko pojawia się na kartach tej książki, ale także był zaangażowany w jej powstanie. Z opowieści rodzinnych wynikało, że podczas okupacji prowadził szkolenia w naszym domku letniskowym w Zalesiu.

Natomiast dopiero czytając książkę p. Miszczuka dowiedziałem się, jak wielką rolę Jan Rossman odegrał w przedwojennym i powojennym harcerstwie, a przede wszystkim w konspiracyjnym harcerstwie podczas okupacji. W tym czasie był jedną z sił napędowych procesu szkolenia i rozwoju ideowego kadr polskiego harcerstwa. Między innymi wprowadził autorski program szkolenia nazwany „Za lasem” od nazwy Zalesia Dolnego, gdzie był w dużej części odbywały się zajęcia.

Jan Rossman pseudonim Wacek Wydawnictwo TOMIKO Warszawa 2009
Jan Rossman pseudonim Wacek Wydawnictwo TOMIKO Warszawa 2009
Myślę jest to ważna pozycja dla osób zajmujących się historią harcerstwa w Polsce, ale dla nieprzygotowanego czytelnika, pewnie jest bardzo trudna w odbiorze. Dlatego nie potraktowałem jej jako powieści do czytania, a bardziej jako rozprawę naukową przedstawiającą ścisłe fakty, daty, ważne osoby osoby, ale także atmosferę i odczucia panujące w części Polskiego społeczeństwa w tamtych latach.

Niesamowita ilość drobiazgowo udokumentowanych informacji pochodzących z rozległego archiwum Jana Rossmana została wzbogacona przez informacje pochodzące od rodziny oraz przyjaciół. Szczególną rolę odegrała mieszkająca w Anglii Halina Martin (naszą kuzynką), będąca powiernicą dokumentów oraz strażnikiem archiwum. Wysyłane były do niej dokumenty i opracowania dotyczące harcerstwa, aby nie zostały zniszczone w kraju przez władzę ludową.
No i oczywiście wielką rolę odgrywa sam autor Marian Miszczuk. Współpracował on z Janem Rossmanem przy opracowaniach dotyczących harcerstwa i miał możliwość bliskiego poznania jego przeżyć oraz przemyśleń. Myślę, że wielka wiedza ogólna autora dotycząca samego harcerstwa pozwoliła stworzyć tą niewątpliwie wartościową książkę – po prostu widać, że autor wie o czym pisze.

Ta wspomniana powyżej duża ilość opisu osób i faktów, czyni tę książkę niezwykle cenną pozycją dla genealogów poszukujących informacji o działalności swoich przodków zaangażowanych w pracę harcerską
Książka Jan Rossman pseudonim „Wacek” została wydana stosunkowo dawno – w 2009 roku przez Wydawnictwo Tomiko.

“Rozporządzenie woli” Jana Rossmana
Moje związki rodzinne z mamą Jana Rossmana – Heleną Eberlein

Żołnierz Armii Księstwa Warszawskiego

Akt zgonu Stanisława Polkowskiego - 1858 rok
Akt zgonu Stanisława Polkowskiego
Czy mój przodek Jan Stanisław Kostka, używający imienia Stanisław to żołnierz Armii Księstwa Warszawskiego? Na szczęście oprócz legendy rodzinnej o otrzymaniu Medalu Św. Heleny, jest potwierdzenie w jego akcie zgonu: „były oficer Wojska Polskiego, …, odznaczony Krzyżem Złotym Polskim Virtuti Militari”. Stanisław Polkowski jest też wymieniony w pracy Bronisława Gembarzewskiego „Wojsko Polskie” Księstwo Warszawskie 1807-1814 z informacją „podpor. P. 17 piech.; por. 21/1 1813”. Jest to wielce prawdopodobne, że chodzi właśnie o mojego, gdyż 17 pułk piechoty Księstwa Warszawskiego był formowany w Zamościu kosztem ordynacji Zamojskiej, a Stanisław urodził się niedaleko – w Łęcznej.

Żołnierze Armii Księstwa Warszawskiego odznaczeni Krzyżem Virtuti Militari

Kolejną poszlaką utwierdzającą co do prawdziwości tego twierdzenia jest wzmianka w publikacji Wesołowskiego zbierającej odznaczonych orderem Virtuti Militari o otrzymaniu przez porucznika 17 p.p. Stanisława Polkowskiego orderu Virtuti Militari 4 klasy (na nowej wersji strony są jedynie imiona i nazwiska).
Kolejna poszlaka to wydanym w 1815 r. przez Komisję Rządową Wojny dokumencie„Lista imienna wojskowych wszelkiego stopnia i urzędników wojskowych nie objętych ostatnią organizacją wojska lub dymisjonowanych, ozdobionych Orderem Krzyża Wojskowego Polskiego, Komandorskim, Złotym i Srebrnym” jest wymieniony Stanisław Polkowski, porucznik z pułku 1go Piechoty liniowej (strona 60), a w tym pułku właśnie skończył służbę jak to wynika z informacji zamieszczonej w Gazecie Krakowskiej z 17 stycznia 1816 roku.

Pamiętniki żołnierzy Armii Księstwa Warszawskiego

Dał nam przykład Bonaparte Robert Bielecki Andrzej Tyszka
Dał nam przykład Bonaparte Robert Bielecki Andrzej Tyszka
Są jeszcze pewne szanse na zdobycie kolejnych poszlak, a może nawet dowodu w którym batalionie czy kompanii służył mój przodek. Książka Roberta Bieleckiego i Andrzeja Tyszki „Dał nam przykład Bonaparte” pokazuje ile w tamtym okresie powstało pamiętników. Z interesującego mnie p. 17 piechoty znalazł się tam jedynie pamiętnik słynnej Joanny Żubrowej – pierwszej kobiety, która została odznaczona orderem Virtuti Militari, która wraz z mężem Maciejem służyła w tym pułku piechoty w okresie od jego sformowania do 1813 roku. Bielecki i Tyszka wykorzystali część z nich, która została opublikowana w „Księga Świata” z 1860 r. Może sam pamiętnik gdzieś przetrwał? Niektóre roczniki Księgi Świata zostały już zeskanowane i są dostępne w bibliotekach cyfrowych, może i ten rocznik niedługo będę mógł przeglądać?
Niewątpliwie będę musiał przejrzeć jeszcze kilka innych pamiętników dostępnych w archiwach, w których jest szansa na pojawienie się wzmianki o moim przodku.

Następny wpis o Stanisławie Polkowskim – Czy był on z Napoleonem w Moskwie?

Babcia Wanda Smolińska

Babcię Wandę Smolińską z Zaruskich bardzo dobrze pamiętam. Nawet jak sięgam pamięcią w najmłodsze lata, to więcej mam wspomnień o Babci niż czasu spędzonego z rodzicami.

Babcia Wanda Smolińska z domu Zaruska
Wanda Smolińska z domu Zaruska
Babcia Wanda urodziła się 7 lipca 1911 roku w Częstochowie, do której na jakiś czas przeprowadzili się jej rodzice z Warszawy. Dopiero jak zacząłem spisywać informacje uświadomiłem sobie, że do tej pory byłem przekonany, że do Częstochowy udali się na czas wojny – a właśnie na czas I wojny światowej wrócili do Warszawy.
Zawsze można znaleźć coś ciekawego w oryginalnych aktach urodzeń, więc zabrałem się za szukanie.

Archiwa Mormonów

Na szczęście księgi parafialne z Częstochowy są dostępne na stronach Familysearch.org: popularnie mówiąc w archiwach Mormonów czyli wyznawców religii oficjalnie nazywaną Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Badania nad historią rodziny w tej religii jest kwestią doktrynalną i dlatego członkowie Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich stworzyli największą na świecie bibliotekę genealogiczną oraz służą pomocą przy badaniach. W archiwach Mormonów znajdują się dane dotyczące miliarda nazwisk z ponad 110 krajów – w tym z Polski. Są one tym bardziej cenne, że dokumenty zwykle pochodzą z aktów zgromadzonych w Archiwach Kościelnych, a których nie ma w łatwiej dostępnych Archiwach Państwowych. Więcej informacji można znaleźć na familysearch.
Kiedyś mikrofilmy ze zdjęciami ksiąg były dostępne jedynie w Centrach Historii Rodziny, gdzie były przesyłane ze skarbca/schronu w Salt Lake City. Trzeba było czekać w kolejce na rolki i zapisywać się na obejrzenie ich na specjalnych czytnikach w tych Centrach (w Polsce są dwa – Warszawa i Wrocław). Na szczęście część fotografowanych przez członków Kościoła Mormońskiego dokumentów także z Polski jest od niedawna dostępna przez Internet
Spis dostępnych Diecezji: 
Częstochowa,
Gliwice,
Lublin,
Radom,
Tarnów.
Spędziłem pół nocy przeglądając akt po akcie połowę księgi urodzin z 1911 roku (od lipca). W nocy, gdy moje łącze osiąga nawet 5 Mb/s jest to stosunkowo przyjemne zajęcie. Było ono też stosunkowo łatwe, bo nie musiałem rozczytywać większości aktów będąc przekonany, że akt został podpisany co najmniej przez pradziadka. Większość aktów w tym czasie była nie podpisana ponieważ stający do aktu nie potrafili nawet czytać. Niestety czasami akty osób które były piśmienne, z różnych względów były nie podpisywane i szybko szukając można coś przegapić (zdarzają się i humorystyczne wpisy: ojciec pisarz, a pod aktem napis jak wół: stawający nie umieją pisać).
Niestety, szukanego aktu nie znalazłem – przestraszyłem się, że przeoczyłem i czeka mnie powtórka. Po źle przespanej nocy nad ranem zabrałem się jednak za kolejny rocznik. Na szczęście ten zawierał indeks. Był on mało czytelny, ale w nim znalazłem to czego szukałem:

Strona z indeksami z księgi urodzeń parafii Św. Zygmunta z roku 1912
Strona z indeksami z księgi urodzeń parafii Św. Zygmunta z roku 1912

Stąd szybko udało się dotrzeć do aktu.

wycinek z aktem urodzenia Wandy Zaruskiej
wycinek z aktem urodzenia Wandy Zaruskiej

Jego treść to:
W mieście Częstochowa 16 (29) września 1912 roku w parafii św. Zygmunta zjawił się Ryszard Zaruski mający 32 lata kupiec z Częstochowy. W obecności Karola Józefa Gebera kupca z Warszawy i Michała Zaruskiego urzędnika z Częstochowy pokazał nam dziecko płci żeńskiej urodzone w Częstochowie 24 czerwca (7 lipca) poprzedniego roku urodzone przez jego żonę Eugenię z domu Duma de Vajda-Hunyad mającej 22 lata. Dziecku na chrzcie świętym nadano imiona Wanda Emilia, a rodzicami chrzestnymi byli Karol Józef Geber i Emilia Duma de Vajda-Hunyad. Podpisano Ryszard Zaruski, Karol Józef Geber i Michał Zaruski

Karol Józef Geber to brat mojej 2xprababci Emilii Geber po mężu Duma de Vajda-Hunyad, a Michał Zaruski to mój 2xpradziadek. Nowością dla mnie jest to, że określono go jako urzędnika w mieście Częstochowa – do tej pory uważałem, że trudnił się wyłącznie zarządzaniem majątkami ziemskimi, które dzierżawił – jest to kolejny ślad do zbadania.

Dokumenty Babci odnalezione w archiwum SGH

„Rozporządzenie woli” Jana Rossmana

Dwadzieścia lat temu Jan Rossman spisał coś co można nazwać rozporządzeniem woli i wskazał na mnie jako wykonawcę tego konkretnego zapisu. Nie dostałem tego dokumentu od razu. Prawdopodobnie został mi przekazany przez moich rodziców po ich ostatniej wizycie u „wujka Janka” – myślę, że w roku 2000, gdy mój Tata już był świadomy swojej szybko nadchodzącej śmierci.

Gdyby nawet nie inne powody, to po otrzymaniu takiego dokumentu i tak bym nie miał wyboru – musiałbym zająć się genealogią.
Przyznam się, że akurat w dalszej części rodziny opisywanej przez Jana Rossmana specjalizuje się mój kuzyn Paweł Przybylski i dzięki niemu znam wszelkie powiązania z Leubnerami, Mayami, Ansorge, Boyami, Baumami czy Lilpopami, Gerlachami, Wedlami. Natomiast udało mi się pogłębić wiedzę o Zaruskich. Niestety, nadal jest to najmniej poznana linia moich przodków – wszelkie dokumenty z Różana – akty metrykalne, zbiory akt własności uległy zniszczeniu i jedynie mogę liczyć na zachowane gdzieś indziej przypadkowe wzmianki o tych moich przodkach. Na szczęście nazwisko Zaruski jest stosunkowo rzadkie. Dodatkowo, oprócz Generała Mariusza Zaruskiego i babki Marii Curie – Skłodowskiej nie występuje często.

Wersja wstępna 28.12.1993
Jan Rossman Rodzina Zaruskich w moich wspomnieniach

Ryszard i Eugenia Zaruscy z kuzynkami  1907 rok?
Ryszard i Eugenia Zaruscy z kuzynkami 1907 rok?

Rodzina Zaruskich odgrywała w moim dzieciństwie i młodości dużą rolę. Jak do tego doszło – słów kilka.

Moja Matka, Helena Matylda z Eberleinów, była w wieku 6 lat zupełną sierotą i rodzina umieściła ją u kuzynki jej matko – żony lekarza fabrycznego farbiarni i pralni Geberów – wtedy mieszczącej się na skraju miasta w tzw. Grochów II – dziś okolice ul. Wiatracznej. Do „Grochowa II” dojeżdżało się końmi lub kolejką wąskotorową, biegnącą ze stacji przy prawym przyczółku mostu Kierbedzia (dziś śląsko-dąbrowski). Pamiętam jazdy tą kolejką, która w latach dwudziestych zastąpiona była przez francuskie autobusy piętrowe. Właściwie nie zastąpiona – ale uzupełniona. W każdym razie wyprawa do „Grochowa” była wyprawą – zamiejską.

[Tu następują stosunkowo suche i kilkakrotnie wymagające delikatnego sprostowania fakty dotyczące mojej rodziny, więc opisze je w oddzielnych wpisach.] A dalej:

Doskonale też pamiętam mieszkanie Zaruskich na Polnej – duży pokój od ulicy, wielki stołowy w  oficynie. Nawet szafę w której były materiały piśmienne, którymi z moimi kuzynkami bawiliśmy się z zapałem w sklep. Już nie piszę o mieszkaniu przy ulicy Czerwonego Krzyża i tradycyjnych przyjęciach, spotkaniach w lutym! Albo o weselu Wandy i Adama i niezapomnianych Jego rodzicach. Po wojnie kilka razy odwiedzałem służbowo – byłem czynnym inżynierem przy modernizacji linii radomskiej Warszawa – Kraków. „Dyrektor Smoliński” był dla nas w Przedsiębiorstwie Robót Kolejowych uznanym autorytetem – a dla mnie prawie „kuzyna” także miłym rozmówcą: „starszym kolegą”.

Wanda: miała zawsze do mnie stosunek jak do młodszego brata. Jej małżeństwo z Adamem było dla mnie wzorem. Gdy najpierw mieszkali na Czerwonego Krzyża w mieszkaniu obok rodziców Wandy, a potem wynieśli się na Grochów. Spotykani u nich młodzi profesorowie-inżynierowie byli reprezentantami „soli tej ziemi to znaczy kadry techniczno-naukowej, której praca decyduje o rozwoju kraju: o rozwoju cywilizacji”. Bo nie byli to – w moich oczach – humanistyczni czy ekonomiczni producenci … „piany”, z której bardzo niewiele zostaje.

[Pominę na razie miłą opowieść o „ciotce Geni” czyli mojej prababce – na pewno kiedyś do niej wrócę.]

Czy ktoś kiedyś opisze „sagę Geberów-Dumów”? Dzieje farbiarni założonej w 1854 roku przez niejakiego Joudlin? „Farbiarnia Parowa, Pralnia Chemiczna i Dezynfekcja”. Na Grochowie – potem na ulicy Lubelskiej. Obsługującej przed I wojną światową klientów w Warszawie, Wiedniu, Berlinie, Hamburgu. Założonej przez byłego dobosza alzackiego pułku wojsk napoleońskich, który po wyprawie na Moskwę został w Warszawie? Kilka lat temu odnaleźliśmy „rodzinę Geberów” w Altkirch w Alzacji.

Do „sagi o Zaruskich” dodać trzeba – „odgałęzienia”: o Geberach. O Leubnerach, Mayach, Ansorge, Boyach, Baumach.

Co to byli wszystko za ludzie? Na pewno ludzie własnej pracy. Ludzie nie tylko „żyjący z pracy” – ale znajdujący w niej swoje powołamie, radość, swoją wartość i sens. Czy robili fortuny, dorabiali się się fortun? Dziś już odpowiedź jest negatywna, bo to co zbudowali poszło w gruzy w II wojnie światowej. Po rodzinach nie zostały też liczne „gromady wnuków” – a przecież na pewno nie mogli przejść bez śladu – dla tego kraju, dla tego miasta: dla ludzi, z którymi żyli.

Niech tych kilka słów i informacji posłuży do zapoczątkowania zbierania „okruchów” historycznych – o rodzinie, której takim punktem krystalizacji był dom Zaruskich, rodzina Zaruskich.

Bardzo proszę o dodatkowe dane, informacje, wiadomości o źródłach, metrykach, świadectwach urodzenia, ślubu, świadectwach szkolnych. Cóż: wszystko teraz trafić powinno – chyba – do Maćka Markowskiego. Którego nawet nie znam – ale to on jest „głównym dziedzicem”. To ma – główny obowiązek.

O książce Jan Rossman pseudonim „Wacek”

Loża Masońska w Łomży

Trzeba się przyznać – co najmniej 2 moich przodków było masonami. Czy to coś złego? Kilka razy słyszałem ,że wszystkiemu są winni Żydzi, Masoni i cykliści? Myślę, że zdanie to jest nieco przesadzone. W każdym bądź razie członkami byli i księża, w tym prymasi Polski i przodkowie Wielkich Polaków jak Jan Norwid – ojciec Cypriana, Stanisław Moniuszko dziad Stanisława i pradziad Johna Gielguda – Jan Giełgut, nie wspominając o Potockich, Radziwiłłach, Sołtanach czy Poniatowskich.
Ale i tak w Polsce loże masońskie zostały rozwiązane w 1821 roku.

Poniżej znajduje się lista loży masońskiej w której byli mój 4xpradziad Wincenty Bromirski i 3xpradziad Stanisław Polkowski.
Myślę, że ze względu na charakter organizacji co najmniej część z wymienionych osób stanowiło ich znajomych również z „ziemskiego” życia. Ciekawi mnie czy Stanisław Stał się członkiem loży dlatego, że został zięciem Wincentego Bromierskiego, czy też na odwrót. Czy przynależność do tej loży wpłynęła tylko na moją genealogię, czy też ktoś inny znajdzie pary swoich przodków?
Wśród członków warto jeszcze zauważyć Macieja Maiewskiego – szwagra babki Marii Curie Skłodowskiej.

Loża Masońska w Łomży „Wschodzące Słońce” 1820 rok

według książki Stanisława Załęskiego, (1843-1908), O masonii w Polsce od roku 1742 do 1822 na źródłach wyłącznie masońskich, Wydanie II poprawione w dwóch częściach . Kraków, 1908. Strona 187 tom II (466 strona skanów)

1) Rembieliński Wiktor– 4 st. Mistrz Katedry założyciel
2) Kisielnicki Ignacy – 4 st. Namiestnik Mistrza Kat. Założyciel
3) Trzeszczkowski Jan – 4 st. I. Dozorca
4) Mierzeiewski Damazy – 3 st. II Dozorca
5) Roman Ignacy – 3 st. Sekretarz
6) Maiewski Maciej – 3 st. Mówca.
7) Arciszewski Filip – 3 st. Podskarbi.
8) Grabowski Jan – 3 st. Przysposobiciel
9) Truskolawski Daniel – 3 st. Mistrz Obrzędów.
10) Bromirski Wincenty – 3 st. I Sztuard.
11) Czarnowski Teodor – 3 st. II Sztuard
12) Lutto Jan – 3 st. Jałmużnik
Członkowie czynni:
1) 3. Hansbrant Jan, założyciel – 4 st. Kontroler Skarbu
2) 66. Meyer Jan – 4 st. ditto
3) 2. Rembieliński Wiktor, założyciel – 4 st. Preses Trybunału Łomżyńskiego
4) 21. Trzeszczkowski Jan – 4 st. Prokurator przy Trybunale Łomżyńskim
5) 27. Arciszewski Filip – 3 st. Archiwista Trybunału
6) 18. Bromirski Wincenty – 3 st. Podprokurator przy Trybunale Łomżyńskim
7) 19. Czarnowski Teodor – 3 st. Obywatel
8) 58. Grabowski Jan – 3 st. Sędzia Trybunału
9) 28. Kosiński Andrzej – 3 st. ditto
10) 10. Lentecki Antoni – 3 st. Typograf
11) 9. Lutto Jan – 3 st. Fabrykant
12) 78. Maiewski Maciej – 3 st. Profesor Szkoły Wojewódzkiej (nauki przyrodnicze)
13) 26. Mierzeiewski Damazy – 3 st. Kassyer Trybunału
14) 41. Roman Ignacy – 3 st. Sędzia
15) 70. Rożynkowski Antoni – 3 st. Konserwator Hypotek
16) 45. Rzętkowski Fortunat – 3 st. Komisarz Ekonomiczny
17) 77. Truskolawski Daniel – 3 st. Professor Szkoły Wojewódzkiej (historia)
18) 59. Kapica Benedykt – 2 st. Patron Trybunału
19) 61. Polkowski Stanisław – 2 st. Adiunkt Komisarza Obwodowego
20) 27. Szubert Józef – 2 st. Kupiec
21) 112. Bergan Wilhelm – 1 st. Typograf
22) 97. Fryderycy Jerzy – 1 st. Aptekarz
23) 100. Grodzki Mikołaj – 1st. Dyrektor Poczty
24) 81. L. K. – 1 st.
25) 108. Kühnel Karol – 1 st. Kupiec
26) 82. Makulski Wincenty – 1 st. Professor Szkoły Wojewódzkiej
27) 72. Sandbeck Karol – 1 st. Artysta
28) 105. Targoński Izydor – 1 st. Assesor Trybunału
29) 89. Wyrzykowski Juliusz – 1 st. dotto
30) 11. De Hagen Bar. Karol, założyciel – 4 st. Obywatel
31) 12. Kisielnicki Ignacy – 4 st. Marszałek Powiatu Łomżyńskiego
32) 13. Klimentowicz Jakób – 4 st. Obywatel
33) 8. Prătorius Fred., założyciel – 4 st. Poczmistrz
34) 4. Zeyfert Wilhelm, ditto – 3 st. Nadrachmistrz Komisji Wojewódzkiej
35) 83. Braun Wilhelm – 3 st. Pocztmistr
36) 56. Budziszewski Antoni – 3 st. Obywatel
37) 28. Dembowski Józef – 3st. Sędzia Apelacyjny
38) 23. Filipowicz Ludwik – 3 st. Adiunkt Komisji Wojewódzkiej
39) 62. Geissler Karol – 3 st. Doktor Medycyny
40) 14. Grzędzki Xawery – 3 st. Obywatel
41) 16. Grosman Michał – 3 st. Pocztmistrz
42) 20. Hirner Karol – 3 st. Kontroler Kasy
43) 65. Hłasko Józef – 3 st. ditto
44) 24. Jabłoński Stanisław – 3 st. Jeometra
45) 17. Kamiński Jan – 3 st. Adwokat Sądu Apelacyjnego
46) 49. Kulik Leopold – 3 st. Pisarz Sądu Pokoju
47) 15. Kołowski Stanisław – 3 st. Obywatel
48) 41. Lewicki Jan – 3 st. Obywatel
49) 39. Łazicki Jan 3 st. Komisarz Ekonomiczny
50) 7. Pusz Andrzej – 3 st. Naddzierżawca
51) 29. Rembieliński Andrzey – 3 st. Radca Wojewódzki
52) 5. Schybilla Adam, założyciel – 3 st. Obywatel
53) 6. Truskolaski Franciszek, ditto – 3 st. ditto
54) 42. Wilczewski Kajetan– 3 st. Marszałek Powiatu Biebrzańskiego
55) 36. Boguski Stanisław – 2 st. Adjunkt Komisarza Obwodowego
56) 54. Drewnowski Ignacy – 2 st. Obywatel
57) 55. Filipowicz Kasper – 2 st. Adjunkt Komisarza Obywatel
58) 57. Fryderych Józef – 2 st. Inspektor Miast
59) 52. Jabłonowski Adam- 2 st. Pisarz Sądu Pokoju
60) 35. Klicki Floryan – 2 st. Inspektor Wydziałowy
61) 40. Kuczyński Franciszek – 2 st. Sędzia Trybunału
62) 46. Miłasiewicz Stanisław – 2 st. Komisarz Wojewódzki
63) 75. Sieńkiewicz Józef – 2 st. Nadleśny
64) 79. Skopnik Fryderyk – 2 st. Aktuaryusz
65) 85. Steffanowicz Ignacy – 2 st. Rewizor Komory
66) 84. Toczyński Ignacy – 2 st. Pisarz Komory
67) 80. Wolumin Adam – 2 st. Aptekarz
68) 76. Woyna Woyciech – 2 st. Obywatel
69) 31. Appel Daniel – 1 st. Kassyer Obwodowy
70) 53. Bielakowicz Jan – 1 st. Sekretarz w Komissyi Wojewódzkiej
71) 99. Biłgorayski Franciszek – 1 st. Obywatel
72) 109. Chlebowski Jan – 1 st. Kontroler Komory
73) 113. Dęby Teofil – 1 st. Obywatel
74) 93. Eydziatkowicz Karol – 1 st. Notariusz Publiczny
75) 111. Galiński Józef – 1 st. Porucznik
76) 102. Godlewski Felicyan – 1 st. Porucznik
77) 69. Gumowski Jan – 1 st. Ditto
78) 71. Horodyński Innocenty – 1 st. Major Wojsk Polskich
79) 44. Janczewski Piotr – 1 st. Jeometra
80) 106. Kaczorowski – 1 st. Kontroler Komory
81) 90. Kisielnicki Adam – 1 st. Obywatel
82) 60. Kober Antoni – 1 st. Komisarz w Komisji Wojewódzkiej
83) 63. Krasiński Chryzanty – 1 st. Komisarz Obwodowy
84) 51. Kulikowski – 1 st. Kalkulator
85) 108. Kuskowski Stanisław – 1 st. Professor
86) 48. Lelowski Ignacy – 1 st. Kapitan Woysk Polskich
87) 91. Łukowski Justyn – 1 st. Burmistrz
88) 50. Meyer Leopold – 1 st. Obywatel
89) 92. Modzelewski Piotr – 1 st. Inspektor Wydziałowy
90) 94. Moniuszko Franciszek – 1 st. Sekretarz Komisarza Obwodowego
91) 103. Orłowski Józef – 1 st. Professor.
92) 98. Piaseczki Franciszek – 1 st. Sekretarz Komisarza Obwodowego.
93) 107. Przybylski Walenty – 1 st. Obywatel
94) 87. Przyłuski Jacenty – 1 st. Patron Trybunału
95) 64. Remiszewski Piotr – 1 st. Kapitan Woysk Polskich
96) 67. Ruksza Michał – 1 st. Ditto
97) 88. Stefanowicz Onufry – 1 st. Kalkulator.
98) 68. Świerzbiński Gabryel – 1 st. Obywatel
99) 95. Szadkowski Leonard – 1 st. Adjunkt Komisarza Obwodowego.
100) 110. Tański Józef – 1 st. Obywatel
101) 43. Truszkowski Cyprian – 1 st. Podleśny
102) 100. Wierzbowski Marcin – 1 st. Pocztmistrz
103) 32. Zieliński Józef – 1 st. Porucznik Woysk Polskich.
104) 86. Żmigrodzki Franciszek – 1 st. Burmistrz (miasta Szczuczyna).
Uwolniony
74. Milde Jan – 1 st. Pocztmistrz
Zawieszeni
1) 33 Olszewski Adam – 2 st. Kassyer
2) 38. Dłuski Wacław – 1 st. Kapitan
3) 23. Kőnig Bogumił – 1 st. Aptekarz

Członkowie Honorowi
1) Heinrichs Ludwik – Dyrektor Powiatu Johansburskiego
2) Rembieliński Raymund – Prezes Komisji Wojewódzkiej
3) Wilkoszewski Walenty – Pułkownik
4) Zieliński Ignacy – Radca Stanu
5) Plater Ludwik – ditto.

Małachowianka – szkoła mojego Dziadka

Tableau 8 klasowe gimnazjum męskie Koła Polskiej Macierzy Szkolnej (obecnie tzw. Małachowianka) rocznik 1921,
Tableau 8 klasowego gimnazjum męskiego Koła Polskiej Macierzy Szkolnej (obecnie to Małachowianka) rocznik 1921,

Dziadek Adam Markowski urodził się w Janowie, która była dużą i bogatą wsią. Była nawet w niej nawet szkółka, do której Dziadek uczęszczał. Jak to się stało, że chłopski syn nie ukończył na niej edukacji, a trafił do elitarnego gimnazjum, które obecnie nosi nieformalną nazwę Małachowianka?

Poczatkowy etap nauki

W niedalekiej Świedziebni (od Janowa 2,5 km) była szkoła początkowa. Zachowało się świadectwo z trzeciej klasy wypisane w języku polskim za rok 1915/16 na którym niestety nie ma informacji z jakiej jest ono szkoły. Najbardziej zastanawiający jest podpis osoby stanowiącą opiekę domową zrobiony wprawną ręką – K. Markowska. Czy jest to podpis matki – Katarzyny Markowskiej – czy była tak dobrze wykształconą osobą? Na to pytanie może dać odpowiedź odnalezienie aktu ślubu rodziców dziadka, aczkolwiek często się zdarzało, że ksiądz z wygodnictwa wpisywał, że osoby stawające do aktu pisać nie umieją, mimo, że posiadają tą umiejętność.
W każdym bądź razie, jeżeli jest to podpis matki, to Dziadek Adam do 3 klasy prawdopodobnie chodził do Świedziebni, bo Rypin znajduje się 18 km od Janowa. Dodatkowo świadczyć może o tym, że wychowawcą klasy był Wojciechowski – a takie nazwisko nie jest wymienione spośród nauczycieli w książce Rypin – dzieje miasta, tom 1 do 1918 wydanej przez Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie w 2010 roku, była to szkoła prywatna – Prywatne Udziałowe Progimnazjum Męskie, którego tradycje kontynuuje Zespół Szkół nr 1 im. Czesława Lissowskiego w Rypinie. Natomiast pewne jest, że dziadek w roku szkolnym 1916/17 uczęszczał do 4 klasy właśnie w tym progimnazjum.

Małachowianka

W 1917 roku Dziadek Markowski, na podstawie świadectwa z progimnazjum, został przyjęty do klasy piątej gimnazjum męskiego Koła Polskiej Macierzy Szkolnej w Płocku – najstarszej szkoły w Polsce (obecnie popularna nazwa tej szkoły to Małachowianka). Ze względu na przerwy w nauce(udział w rozbrajaniu Niemców i wojnie polsko-bolszewickiej) gimnazjum ukończył w 1921 roku – na świadectwie dojrzałości oprócz dyrektora Mieczysława Olszowskiego znajdują się nazwiska członków Komisji Egzaminacyjnej – nauczycieli gimnazjum: J. Leśniewski, Robert Gundlach, Jan Pniewski, Henryk Pniewski, Ks. M. Godlewski. Jednego nazwiska nie mogę rozczytać, a żadne podobne nie występuje w spisie nauczycieli – Jest to Władysława Riorezdzińska? Delegatem Ministerstwa WRiOP był W. Jeziorski.

Kolejną zagadką jest to, że na zachowanym tablou ze zdjęciem Dziadka Adama Markowskiego jest podana data 1921-1928. Na tableau znajdują się podpisane zdjęcia następujących uczniów: T. Bober, H. Kolasiński, J. Łukaszewski, Z. Śniegocki, L. Perelmuter, W. Tulman, H. Betcher, S. Szylit, S. Gołębiowski, J. Dobraczewski, Z. Krawczyński, A. Flaks, M. Rozental, B. Frankensztejn, W. Zmysłowski, A. Paciorkiewicz, L. Pokrzywa, K. Dąbrowski, A. Lebendiger, J. Łukasiak, B. Królikowski, E. Popławski. Zdjęcia nauczycieli nie są podpisane. Udział uczniów w obronie przed najazdem bolszewickim 1920 roku jest zaznaczony w samym środku obrazu. Mimo, że nigdzie nie ma napisu potwierdzającego, że to Małachowianka, to w dolnym rogu tableau można rozpoznać zamieszczone zdjęcie widoku od strony ul. Małachowskiego.
Wspomniana wyżej przerwa podczas nauki wynikała z tego, że „w 1920 podczas najazdu nieprzyjaciół stanął do obrony Ojczyzny w szeregach armii ochotniczej”. Za udział w pracy niepodległościowej został mu nadany Medal Niepodległości. Akta uzasadnień tych medali znajdują się w Centralnym Muzeum Wojskowym, ale zbiory nie są udostępniane ze względu na trwający tam remont, który nie skończy się przed końcem 2014 roku.

Wcześniejszy wpis o Adamie Markowskim Moi najstarsi przodkowie po mieczu
Następne wpisy o Adamie Markowskim
Materiały z archiwum Uniwersytety Warszawskiego
Nauczyciel w gimnazjum Staszica
Działalność niepodległościowa Dziadka Markowskiego

Owczarze – moi najstarsi ojczyści przodkowie

Owczarze - kapliczka w Janowie wystawiona przez drugie pokolenie Markoskich w Janowie
Owczarze – kapliczka w Janowie wystawiona przez drugie pokolenie Markoskich w Janowie
Najstarsi znani mi protoplaści rodu Markowskich to owczarze. Walenty Markoski – owczarz wżenił się w rodzinę gospodarzy w Janowie par. Świedziebnia woj. kujawsko-pomorskie i rozpoczął osiadły tryb życia. Jego ojciec był również owczarzem – czyli kimś w rodzaju, jak byśmy dziś powiedzieli, eksperta od hodowli owiec, trochę weterynarza, trochę wędrownika a nawet trochę szamana. Wnuk Walentego, a mój Dziadek Adam Markowski urodził się w 8 lutego 1898 roku w Janowie w rodzinie chłopskiej i dzięki swojej ciężkiej pracy został w końcu profesorem w gimnazjach i liceach w Warszawie.

Owczarze

Bardzo ciekawie opisał tą profesję Waldemar Fronczak na Forgenie w wątku Owczarstwo i hodowla owiec w XVII i XVIII w.Podsumował swój wywód stwierdzeniem „Owczarze rekrutowali się początkowo ze Śląska lub Niemiec i uważani byli w XVIII wieku za fachowców wysokiej miary, a ich wiedza weterynaryjna i owczarska przekazywana była z reguły, z pokolenia na pokolenie. Cieszyli się oni sławą wiejskich czarowników i lekarzy. Niektórzy z nich znani byli szerokiej klienteli szlacheckiej i mieszczańskiej.
Zazwyczaj nie byli to chłopi pańszczyźniani, a raczej ludzie „wolni”. Ich stosunki z dworem opierały się tylko na ustnej, rzadziej pisemnej umowie, stanowiącej kontrakt zawierany na określony czas.
Stąd tak częste zmiany miejsca zamieszkania rodzin owczarskich i trudności jakie sprawia nam dzisiaj ich genealogia.”

Dlatego mam poważne wątpliwości czy uda się sięgnąć dalej w ustalaniu moich ojczystych przodków.

Gospodarze czynszowi w Janowie

Zdjęcie pomnika ufundowanego przez moich przodków
W Genetece i aktach też zapisano nazwisko moich przodków jako Markoski
Dobrą wiadomością dla mnie jest, ogłoszony właśnie zamiar realizacji projektu o nazwie „Źródła genealogiczne mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego”, który ma być ukończony w 2015 roku. Wtedy akta będą łatwo dostępne i to co zindeksował zespół Waldemara Chorążewicza będzie w sieci dostępne od ręki. Będzie stosunkowo łatwo bliżej przyjrzeć całej rodzinie Markowskich i przyległościom. A może być tego dużo – z opowieści rodzinnych wynika, że dziadek Adam miał 7-ro rodzeństwa.
Podobno Markowskich nie ma już w Janowie, ale jednak ktoś dba o krzyż wystawiony prawdopodobnie przez rodziców mojego dziadka Katarzyny i Kazimierza. Jednakże literka F. umieszczona przed imieniem Katarzyna trochę mnie niepokoi.

Następny wpis o Adamie Markowskim
Lata szkolne na podstawie zachowanych dokumentów.

Gimnazjum Św. Katarzyny w Petersbugu

Gimnazjum Św. KatarzynyWyprawa do Warszawy zakończyła się połowicznym sukcesem. Rzeczywiście autorką artykułu o Gimnazjum Św. Katarzyny w Petersburgu jest Wanda Markowska Z Polkowskich – czyli moja babcia. Ale w bibliotece nie skanuje się książek przedwojennych na co nie byłem przygotowany. Zrobiłem więc trochę zdjęć telefonem i niestety nie są one najlepszej jakości. Będę musiał się wybrać po raz drugi z lepszym aparatem. Jedyna nadające się zdjęcie okładki umieściłem obok na której znajduje się rysunek kościoła Św. Katarzyny.
Artykuł babci pod tytułem „Zarys dziejów Gimnazjum Żeńskiego” powstał na bazie jej referatu wygłoszonego na zjeździe wychowanek i wychowanków zakładów Św. Katarzyny bodajże w 1927 roku. Niestety, w swoim tekście nie wspomina koleżanek, a skupia się na historii i nauczycielach.
Podobnie jest z tematyką artykułów innych autorek dotyczących szkół żeńskich: z Houwaltów Heleny Ptaszyckiej, Heleny Gintowtówny i z Krassowskich Wandy Chmielewskiej. Mogę tylko przypuszczać, że i one były wychowankami tej szkoły.
Drobnym sukcesem jest odnalezienie informacji o Wyższych Kursach Polskich odbywających się w Petersburgu – okazuje się, w latach 1916-1918 odbywały się właśnie na terenie Gimnazjum Św. Katarzyny w Petersbugu – były jakby naturalną kontynuacją gimnazjum. Zachowały się poświadczenia wydane babci z zakończenia z oceną celującą następujących kursów organizowanych przez Polskie Towarzystwo miłośników historii i literatury w Petrogradzie:
dr. Stanisław Kozicki „Kwestia agrarna w Polsce w XIX w” 2/15 maja 1917 r
Bohdan Wasiutyński „Historia polityczna zaboru pruskiego” 2/15 maja 1917 r.
Jerzy Fiedorowicz „Zarys historii prawa polskiego” 25 maja 1917 r.
Piotr Bańkowski „Historia literatury polskiej w pierwszej połowie XIX w.” 25 maja 1917 r.
Jan Ptaszycki „Historia literatury polskiej część I wieki średnie i wiek złoty” 29 maja 1917 r.
Bohdan Wasiutyński „Szły ekonomiczne Polski” 6 listopada 1917 r.
Winiarski „Ustrój polityczny i administracyjny na ziemiach pol. W XIX w.” 6 listopada 1917 r.
Baudonin de Courtenay „Charakterystyka psychologiczna języka polskiego” 6 listopada 1917 r.
Kursami babcia zakończyła naukę w Rosji. Jesienią 1919 r. rozpoczęła studia na wydziale filozoficznym Uniwersytetu Warszawskiego.

Wcześniejszy wpis o Wandzie Markowskiej: Dzieciństwo.
Następny wpis o Wandzie Markowskiej: Nowe informacje zdobyte z archiwum UW.

Dzieciństwo Babci Markowskiej

Wanda Markowska - Program wieczoru literacko artystycznegoBabcia Wanda Markowska z Polkowskich według aktu zgonu urodziła się w roku 1898 w Klińcach obecnie znajdującym się w obwodzie briańskim w Rosji, a w tamtych czasach w guberni czernichowskiej, na południowym krańcu powiatu suraskiego (za Słownikiem Geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich http://dir.icm.edu.pl/pl/Slownik_geograficzny/Tom_IV/154). Jednakże najprawdopodobniej urodziła się w Hordziejówce (ros. Gordeevka) majątku dzierżawionym przez brata jej ojca. Dzieciństwo i młodość spędziła z rodzicami w Petersburgu, gdzie jej ojciec współprowadził firmę budowlaną. Z boku zamieściłem program z wieczoru literacko-artystycznego w którym bierze udział 12 letnia Wandzia Polkowska. W części II występuje wraz z Beatą Duchowską i Bronisławem Barylskim w obrazku scenicznym „W piwnicznej izbie”. Prawdopodobnie była już wtedy uczennicą szkoły znajdującej się przy kościele Św. Katarzyny.

Dzieciństwo Babci Markowskiej  Program wieczoru literacko artystycznego
Program wieczoru literacko artystycznego cz 2

Babcia Wanda Markowska ukończyła w roku 1916 gimnazjum św. Katarzyny w Petersburgu ze złotym medalem. Po napisaniu tego zdania zacząłem przeszukiwać Internet w poszukiwaniu informacji o tym gimnazjum. No i jest! – książka „Z murów św. Katarzyny: księga pamiątkowa b. wychowanek i wychowanków gimnazjów przy Kościele świętej Katarzyny w Petersburgu”. Oraz artykuł Ks. Bronisława Czaplickiego „KATOLICKA DZIAŁALNOŚĆ OŚWIATOWO–WYCHOWAWCZA W PETERSBURGU W DRUGIEJ POŁOWIE XIX I NA POCZĄTKU XX W. (DO 1914 R.)” z powołaniami na w/w książkę.

I… Autorką jednego z rozdziałów jest W. Markowska – koniecznie muszę więc zobaczyć tą książkę.

Na szczęście znalazłem ją w Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej im. Komisji Edukacji Narodowej w Warszawie. Biblioteka, jak wynika z opisu jej w Internecie, jest wspaniale wyposażona – między innymi w skaner. Książka co prawda ma ponad 300 stron, ale jeżeli to artykuł Babci – będę musiał ją zeskanować. Może uda się wybrać do Warszawy w przyszłym tygodniu.

EDIT. Niestety w bibliotece nie było skanera. Można było tylko robić zdjęcia, które mi nie wyszły. O zawartości książki opowiadam w następnym wpisie.

Wcześniejszy wpis o Wandzie Markowskiej Moja babcia, której nie poznałem.
Następny wpis o Wandzie Markowskiej Gimnazjum Św. Katarzyny w Petersburgu.

50% Complete

Powiadomienia o nowych wpisach

Widzę, że to kolejna wizyta na moim blogu. Może warto otrzymywać informację o nowych wpisach? Jeżeli tak, to proszę podać adres poczty i nacisnąć "Zapisz mnie"

Będę wysyłał informacje wyłącznie w związku z tekstami umieszczonymi na stronie i produktami genealogicznymi np: książkami, ofertami muzeów, archiwów, imprez itp. W każdej chwili można wycofać udzieloną zgodę.

Kliknięcie przycisku "Zapisz mnie" oznacza akceptację

Polityki prywatności

Holler Box

Informacje o nowościach na blogu

Aby otrzymywać informację o nowych wpisach proszę podać adres poczty i nacisnąć "Zapisz mnie"

Będę wysyłał informacje wyłącznie w związku z tekstami umieszczonymi na stronie i produktami genealogicznymi np: książkami, ofertami muzeów, archiwów, imprez itp. W każdej chwili można wycofać udzieloną zgodę.

Kliknięcie przycisku "Zapisz mnie" oznacza akceptację

Polityki prywatności

Holler Box