Zesłańcy po Powstaniu 1863 w Krasnoufimsku

Wpomnienie o moim przodku Walentym Wyrzyku
Jakub Salinger Etapem z Warszawy do Krasnoufimska, Wydawnictwo Literackie, 1983

Przygotowując post o udziale Walentego Wyrzyku w Powstaniu Styczniowym i jego zesłaniu zauważyłem, że posiadane w zbiorach rodzinnych zdjęcie zesłańców jest identyczne jak zdjęcie zamieszczone na okładce książki Jakuba Salingera „Etapem z Warszawy do Krasnoufimska”. Natychmiast zamówiłem tą pozycję na allegro i wczoraj wieczorem odebrałem.
Książeczka jest formatu serii B5, jak niektórzy może pamiętają, wielkości książeczek z serii żółtego tygrysa. Równie kiepsko wydrukowana w nakładzie 5000 egzemplarzy przez Wydawnictwo Literackie Kraków w 1983 roku.
W większość miejsca zajmuje pamiętnik opisujący drogę jaką odbyli na zesłańcy po powstaniu 1863 w głąb Rosji do Krasnoufimska, ale również jeden z listów w formie dziennika, które wysyłał Jakub Salinger do swojej żony. Właśnie w tym jedynym zachowanym liście z 1866 roku jest informacja o moim przodku.
Na temat Walentego Wyrzyka jest niewiele – w sumie kilka zdań, ale zawierających szalenie ważną informację. Pod datą 11 maja 1866 roku w liście do żony autor pisze: „… wstąpili na herbatę do Wyżyka, a zarazem z nim się pożegnać, gdyż jutro rano wyjeżdża. Doręczyłem mu rb. 13 z prośbą, żeby Tobie, najmilejsze moje Kochanie, oddał …” . Czyli Walenty Wyrzyk spędził na zesłaniu tylko dwa lata! Przypominam, że wyrok w jego sprawie zapadł 19 marca 1864 roku.
Walenty jest również wymieniony w zestawieniu ponad 100 polskich zesłańców po powstaniu 1863 przebywających w tym mieście. Lista dołączona do pamiętnika dołączyłem na końcu wpisu.
Przyznam się, że sam opis drogi na zesłanie lekko mnie zszokował. Zupełnie inaczej wyobrażałem sobie drogę na zesłanie: stołowanie się w restauracjach, herbatki z własnego samowara, przemieszczanie się na wynajętych wozach i saniach zupełnie nie pasuje do obrazów, które miałem w głowie.
W opisie często padają nazwiska innych towarzyszy niedoli, często zidentyfikowane przez opracowujących pamiętnik Państwa Jolanty i Mieczysława Rokoszów. Ich wstęp i przypisy stanowią ważną część tej pracy – znacznie ułatwiają zrozumienie dziennika Jakuba Salingera.

Zesłańcy po powstaniu 1863 spotkani w drodze

Wśród wymienionych osób spotkanych podczas drogi do Krasnoufimska znajdują się następujący zesłańcy po powstaniu 1863: Romuald Godlewski, Ludwik Knapiński, Leopold Zagórski, Charles N. de Lehage, Czesław Chyczewski, Artur Tissot, A. Piotrowski, Leopold Martand, Arcangeli Febo, Antoni Zułciński, Gustave Dupre, Adolf Łubański, Michał Stankiewicz, Władysław Stryjeński, Czesław Zoskowski, Władysław Ibeirich, Adolf Jakimowski, Ignacy Łuba, Bolesław Janiszewski, Wincenty Kowalewski z bratem, Kwiryn Sulimirski, Wojciech Gruszka, Stanisław Frankowski, Grzegorz Maćkiewicz, Ignacy Szlesinger.

Zesłańcy po powstaniu 1863 w Krasnoufimsku

Do pamiętników Salingera dołączona jest lista zesłańców po powstaniu 1863, którą przepisałem, bo może komuś się przydać w poszukiwaniach genealogicznych:

Antonowicz Józef, obywatel ziemski
Babich Wacław, uczeń
Bernatowicz Edward, obywatel ziemski
Bartochowski Seweryn, obywatel ziemski
Benisławski Zygmunt, obywatel ziemski
Borkowski Józef, włościanin
Bogucki Tytus, obywatel ziemski
Bohdanowicz Michał, obywatel ziemski
Bogucki Wojciech, obywatel ziemski
Bułtrym Julian, obywatel ziemski
Bałbaszewski Henryk, profesor
Borejko Józef, szlachcic
Borejko Jan, syn
Bądzyńska Emilia, obywatel ziemski
Bądzyńska Idalia, córka
Chrząstkowski Wilhelm, obywatel ziemski
Chojnoski Wincenty, szlachcic
Czeczkowski Eustachy, uczeń
Cwirko Ludwik, szlachcic
Domicewicz Michał, oficjalista
Żona Michała Domicewicza
Dąbrowski Maurycy, urzędnik
Dąbrowski
Fiszer Roman, uczeń
Folkmann Konstanty, uczeń
Golakowski Michał, uczeń
Grekowicz Michał, wikary
Goszkowski
Hołownia Józef, doktor
Hopen, policjant
Henszel Ludwik, obywatel ziemski
Jatowt Andrzej, obywatel ziemski
Janowicz Antoni, z guberni mińskiej
Jelski Józef, rzeźbiarz
Jelska Anna, żona
Jelski Józef, syn
Kontryn Ignacy, obywatel ziemski
Kosowski Eliasz, obywatel ziemski
Karpiński, kucharz z podolskiej guberni
Kowalski, szlachcic z mohylewskiej guberni
Kółkowski Aleksander, uczeń
Kurkowski Fabian, profesor
Kuszelewski Józef, obywatel ziemski
Kiniewicz Konstanty, komisant (kupiec)
Krukowicz Polikarp, obywatel ziemski
Krasowski Justyn, oficjalista
Krzywkowski Julian, obywatel ziemski
Kiełbsz Ildefons, obywatel ziemski
Kraskowski Julian, obywatel ziemski
Kierewicz Emil z żoną i córką, burmistrz
Leonowicz Michał, oficjalista
Lukum, cieśla
Łomiński Aleksander, oficjalista
Łoboda Wiktor, kapitan
Muśnicki Mieczysław, doktor
Maćkiewicz Feliks, obywatel ziemski
Możejko, oficjalista
Mazurowski Tomasz, oficjalista
Makowski, rymarz
Mistakiewicz Mieczysław, uczeń
Michałowski Seweryn, obywatel ziemski
Nagrodzki Julian, wikary
Niedzielski Julian, uczeń
Niemirski Franciszek, oficjalista
Niemira, szynkarz
Neiman Stanisław, uczeń
Ks. Olechnowicz Stefan, wikary
Oniechimowski Stefan, oficjalista
Ocieczko
Ostromecki
Pawłowski Ksawery, oficjalista
Puacz Leonard, urzędnik
Piłsudski Kalikst, obywatel ziemski z guberni kowieńskiej powiatu rossieńskiego, kuzyn Józefa Piłsudskiego
Pyszyński Leon, uczeń
Pyszyński
Poniatowski Adam, obywatel ziemski z guberni podolskiej powiat lityński
Pluta Konstanty, profesor w 2003 roku korespondencja Katarzyny i Konstantego Plutów z lat 1864-1867 (238 listów oraz fotografie) została wystawiona na aukcji z ceną wywoławczą 1800 zł.
Pilichon Władysław, telegrafista
Romszewicz, szlachcic
Ryk Lucjan, obywatel ziemski
Rokicki Konstanty
Romer Franciszek, obywatel ziemski
Rent, szlachcic
Radomski Henryk, uczeń
Radomski Bolesław, uczeń
Sumorok Antoni, obywatel ziemski
Sumorok Weronika, żona
Nieznana z nazwiska Katarzyna, służąca
Szczucki Antoni, urzędnik
Szczucka Izabela, żona
Onoszka Julia, wychowanica, kuzynka
Szyszkiewiczowa, wdowa
Salinger Jakub, kupiec
Szalewicz Kazimierz, obywatel ziemski
Strebajko Andrzej, uczeń
Samoiło Bolesław, uczeń
Szerzputowski Jan, obywatel ziemski
Sobolewski Michał, szlachcic
Sidorowicz, uczeń z guberni kijowskiej
Ks. Sidorowicz
Urbanowicz z żoną, szlachcic z guberni grodzieńskiej
Wróblewski Stefan, urzędnik
Wróblewska Franciszka, żona
Wyżyk Walenty
Zalewski Antoni, urzędnik
Zacharzewski Julian, geometra
Żarnowski Jan, obywatel ziemski
Strojnowski Roman, obywatel ziemski
Strojnowska Julia, żona
Ksiądz Brosztowicz z siostrą
Jasieński Konstanty, obywatel ziemski
Kulesza, Strzemiński Bronisław, Łoziński Zenon, Łozińska Adolfina, Zieleniewski, Ks. Walicki, Lewicki, Ks. Obrempalsk, Czajkowska.

< — o odkryciu, że mój przodek brał udział w Powstaniu Styczniowym
Kolejne fascynujące dokumenty dotyczące Walentego Wyrzyka uzyskane dzięki prowadzeniu tego bloga –>

Oficjaliści w dobrach wilanowskich

Parę dni temu pisałem o odnalezieniu tropu swoich przodków w pracy pani Barbary Smoleńskiej „Oficjaliści dóbr wilanowskich (1800-1864)” czyli w czasach gdy właścicielami byli Potoccy. Teraz mam tą pracę przed sobą. Co prawda nie wnosi ona więcej do mojej genealogii niż napisałem wcześniej, ale informacje tam zawarte pomogły mi rozszerzyć wiedzę o środowisku w którym przebywali moi przodkowie. Opis poparto wieloma przykładami z życia poszczególnych osób nazwanych z imienia i nazwiska – cała praca liczy 70 stron, a autorka opracowała kartotekę 291 nazwisk ludzi, którzy byli zatrudnieni w latach 1800-1864 oraz 190 nazwisk osób, które aplikowały w tym czasie o pracę. Niestety nie wszystkie osoby zostały wymienione w publikacji, a część z nich wymieniono tylko i wyłącznie z nazwiska. Postarałem się wychwycić te osoby, w których przypadku podano informacje mogące być przydatne genealogom i zamieszczam je poniżej.

Przede wszystkim potwierdza się teza Piotra, który w komentarzu do poprzedniego wpisu napisał, że zawód oficjalisty był dziedziczony. Widać to dobitnie na przykładzie rodzin Młochowskich, Karniewskich czy Pancerów. Zatrudnianie rodzin pracowników według autorki było zjawiskiem powszechnym większych właścicieli ziemskich. Udało się jej wychwycić 19 rodzin zatrudnionych w dobrach Potockich. Podejrzewam, że dziś mogło by się udać znaleźć ich więcej, gdyż nawet na szybko przeglądając indeksy w genetece znalazłem małżeństwa w ramach wymienionych na początku akapitu 3 rodzin. Również zauważyłem wśród Wyrzyków małżeństwa z dziećmi pracowników dóbr wilanowskich.

Dobra wilanowskie pożądanym pracodawcą

W dobrach wilanowskich pracowały osoby z najróżniejszych miejsc: Ignacy Matuszewski z Ordynacji Zamojskich, Szaławski z Konicepola, Konstany Schange z Horodny. Autorkę zastanowiło stosunkowo duży udział wśród kandydatów z Lubelskiego, szczególnie z dóbr Zamojskich. Podania o przyjęcie do pracy napływały również od cudzoziemców jak na przykład Antoni Koenig i Henryk Schmidt ze Śląska, Wilchelm Augustin z Saksonii, Józef Weberg z Francji czy Jerzy Kisselli z Węgier.
Za granicą było również Księstwo Poznańskie. Podania o pracę składali stamtąd prawdziwi fachowcy. Na przykład: Jan Słomiński – po skończeniu gimnazjum w Poznaniu i studiach w Berlinie przeszedł praktykę w majątku Turew. Potem zwiedzał gospodarstwa w Branderburgii i na Śląsku. Mając te doświadczenia zarządzał majątkami w Księstwie Poznańskim i Galicji, a następnie w zaborze rosyjskim – w guberniach podolskiej i wołyńskiej. Następnie wrócił do Królestwa. I to wszystko do wieku 40 lat.

Postawy patriotyczne w dobrach wilanowskich

Podobnie jak Walenty Wyrzyk, część oficjalistów zaangażowała się w ruchy narodowowyzwoleńcze. Jeszcze przed powstaniem styczniowym Franciszek Karniewski i jego syn Julian byli oddani pod nadzór policyjny. Za związki z powstaniem zostali ukarani Wiktor Bylicki – rządca wilanowski, Ignacy Matuszewski – administrator i wójt gminy Osieck, Ksawery Orłowski – leśniczy chojnowski oraz Albin Ruszkiewicz – pisarz fabryk. Wśród osób mających związki z powstaniem wymieniany jest również Franciszek Kozłowski – kontroler generalny dóbr Potockich, ale według autorki nie został skazany przez władze rosyjskie. Jest to dla mnie o tyle ważne odnotowania, że po powrocie z zsyłki Walenty Wyrzyk otrzymał z powrotem pracę u Potockich.

Przykładowe kariery oficjalistów w dobrach wilanowskich

W pracy zamieszczono informacje o następujących oficjalistach:
Sylwester Idzikowski, Antoni Jakubowski, Karol Karniewski, Jerzy Kisseli, Stanisław Koryzna, Ignacy Księżopolski, Jan Kucharski, Ksawery Łabęcki, Michał Łabęcki, Ignacy Matuszewski (senior i junior), Kacper Młochowski, Tomasz Młochowski, Grzegorz Mystowski, Hiacynt Pancer, Bartłomiej Paszkowski, Jan Sieklucki, Karol Smoczyński, Andrzej Szczyciński, Jan Taraszkiewicz, Piotr Tauber, Karol Tomaszewski, Piotr Wyrzyk, Wincenty Żabiński.

Dobra Rzewnie Mrozy – majątek ziemski Zaruskich

Dobra Rzewnie Edward Mroczkowski Wspomnienia z ziemi różańskiej
Okładka książki Edwarda Mroczkowskiego Wspomnienia z ziemi różańskiej
Dobra Rzewnie pod Różanem są ostatnim (lub pierwszym – zależy jak liczyć) znanym mi miejscem zamieszkania Zaruskich. Dlatego bardzo się ucieszyłem, gdy jeden z ostatnich wpisów skomentował p. Edward Mroczkowski, genealog rodziny, autor książki „Wspomnienia z ziemi różańskiej. Saga rodu Mroczkowskich”. Jest to wspaniała praca zawierająca wspomnienia wielu osób z rodzin zamieszkujących okolice Różana. Oprócz Mroczkowskich są tam między innymi Ponikiewscy, Świętochowscy, Ślascy, Napiórkowscy. Rok temu zwróciłem uwagę na tą pozycję, gdyż około 1851 roku właśnie z w dobrach Rzewnie w Ziemi Różańskiej urodził się mój Prapradziadek Michał Marian Zaruski syn Michała i Marianny Szczepkowskich. Postanowiłem się skontaktować się z p. Mroczkowskim i była to bardzo dobra decyzja. Okazało się, że jego przodkowie odkupili część majątku Zaruskich, a we wspomnieniach jest mowa o także moich przodkach.

Wspomnienia o mojej rodzinie

Jak zwykle wspomnienia te nie zawsze są precyzyjne, ale często wskazują kierunki dalszych poszukiwań, a ich przeczytanie jest zwykle miłe. Co więcej, w książce znajdują się zdjęcia dworu (rodzina Mroczkowskich zamieszkiwała początkowo w dworze postawionym przez moich przodków, dopóki się nie spalił) oraz rekonstrukcja pierwotnego założenia dworskiego wykonana przez autora.
Co prawda, o mojej rodzinie zachowały się także nie najlepsze wspomnienia: „W Rzewniu brak było dobrego gospodarza. Dziedzic zginął gdzieś na wojnie, a wdowa wraz z córkami i synem utracjuszem więcej wydawały, żyjąc ponad możliwości finansowe”. Co więcej, ów utracjusz miał popełnić samobójstwo, co zważywszy, że majątek został sprzedany najprawdopodobniej w 1877 roku a prapradziadek zmarł w 1917 stwierdzenie to wydaje się mocno przesadzone. Tym bardziej, że w Gazecie Warszawskiej z czerwca 1876 roku znalazłem informację, że Zaruski z Rzewnia został wybrany ławnikiem, więc mój przodek chyba takim ladaco nie był.
Wątkiem wartym zauważenia jest stwierdzenie „Dziedzic zginął na wojnie”. Między 1851 (prawdopodobny rok urodzenia Michała Mariana), a 1877 w grę wchodzi Powstanie Styczniowe i wojna krymska. Majątku moim przodkom wtedy nie zabrano, więc chyba nie brał udziału w powstaniu. A czy na wojnę krymską nie był zbyt stary?
Jeszcze jeden nurtujący mnie element wspomnień Eugenii Świętochowskiej: jej dziadek Symoen Ponikiewski z Chrzczonowa mówił do mojej 3xprababki Marianny Zaruskiej ze Szczepkowskich: ciociu – byli więc w jakiś sposób spokrewnieni.

Dobra Rzewnie

Dobra Rzewnie w XVIII wieku należały do Zielińskich. Zachowały się oblaty z 1795 roku, w których wymieniony jako właściciel jest Aleksander Zieliński h. Świnka. Dobra zostały pewnie sprzedane po śmierci jego syna Henryka, który poległ 29 maja 1831 roku pod Rajgrodem i przeszły w ręce jego siostry Marianny Elżbiety. Cieszyłbym się gdyby to miało związek, ale obawiam się że jest to zwykła zbieżność nazwisk, ciotką jej męża Adama, była Tekla Damięcka żona Franciszka Zaruskiego (i prababka Marii Skłodowskiej Curie).

Rzewnie - zespół dworski za czasów Zaruskich według Edwarda Mroczkowskiego
Rzewnie – zespół dworski za czasów Zaruskich
Podejrzewam, że dobra Rzewnie przeszły w ręce Zaruskich w 1846 roku po licytacji dzierżawy. Były całkiem pokaźne: składały się 3 folwarków: Rzewnie (32 włóki), Małki (18 włók), Mrozy (9,5 włóki) oraz części na Borutach i Rostkach. W 1872 raty zaległe wynosiły 540 srebrnych rubli, a cena wywoławcza licytacji 13 tysięcy srebrnych rubli. Ale nie wiadomo, ile tak naprawdę były warte, gdyż nie zostały sprzedane w tej licytacji – zostały rozparcelowane dopiero kilka lat później. Tak więc w rękach rodziny dobra Rzewnie były zaledwie 30 lat.

Dowiedzenie się o wcześniejszych moich przodkach jest niezwykle trudne – akt metrykalnych Różana nie ma, a i okoliczne parafie mają braki. Także w dokumentach notarialnych nic nie znaleźliśmy. Pozostaje liczyć na szczęście i materiały pozametrykalne.

Bardzo mi ta książka zaimponowała – 400 stron wspomnień, informacji zdjęć. Zachowane zostały wspomnienia, które w inny sposób by nie przetrwały. I świetnie się wpisuje w prowadzoną ostatnio dyskusję na www.genealodzy.pl dyskusję Co będzie potem z owocem mojej pasji?.

Chcących ją przeczytać muszę zmartwić – jest praktycznie nie do zdobycia. Obawiam się, że od p. Edwarda Mroczkowskiego otrzymałem jeden z ostatnich, jeżeli nie ostatni egzemplarz i nie pożyczę go nikomu.

Wyrzykowie – oficjaliści dworscy z Wilanowa, Ursynowa

Na razie od strony Ołtuszewskich marne są szanse na znalezienie aktu ślubu Walentego Wyrzyka z Feliksą Ołtuszewską. Postanowiłem sprawdzić, czy Wyrzykowie będą bardziej łaskawi. Po pierwsze przejrzałem jeszcze raz Genetekę. W akcie ślubu z 1853 roku Antoniego Wyrzyka urodzonego w Pniewniku w 1831 roku znalazłem informację, że był synem Piotra Wyrzyka, ekonoma wsi Moczydło i nieżyjącej Franciszki Lipczyńskiej. Początkowo myślałem, że chodzi o okolice parku Moczydło na Warszawskiej Woli, ale na szczęście w Genetece znalazł się również zindeksowany akt ślubu Małgorzaty Wyrzyk z tego samego roku (1853), który odbył się w kościele parafii Św. Katarzyny na warszawskim Służewcu. Parafia ta jest częściowo zindeksowana w Gentece (śluby w całości, ale zgony tylko 1884-88), więc jest pewna szansa znalezienia tam aktu zgonu Franciszki Ołtuszewskiej (nieżyjącej w 1853 roku). Ponadto znajduje się tam równie stary jak parafia cmentarz.

Czytaj dalej Wyrzykowie – oficjaliści dworscy z Wilanowa, Ursynowa

Ołuszewscy skąd się wzięli?

Odnalezienie ostatniego miejsca pobytu mojego przodka Walentego Wyrzyka przed zesłaniem wskazało mi kierunek poszukiwań – na wschód od Wisły. Prowadząc poszukiwania genealogiczne kilka lat temu poszedłem na łatwiznę i stwierdziłem skoro nazwisko Wyrzyk jest tak mało popularne (teraz około 50 osób je nosi) to na pewno akt urodzenia znaleziony w parafii Pniewnik Walentego Wyrzyka jest aktem urodzenia mojego przodka. Nic to, że ojciec miał na imię Józef, a nie Piotr, ale to musiał być mój przodek.
Kilka dni temu zacząłem przygotowywać się do tego wpisu, włosy stanęły mi dęba. Przecież wcale nie musiało tak być! Gdzie Pniewnik, a gdzie Wawer! Józef i Piotr też robi różnicę. Wróciłem więc do poszukiwań. Rozpocząłem od Ołtuszewskich. Jest to rzadkie nazwisko – teraz w Polsce żyje mniej niż 100 osób je noszące – głównie są skupieni w Warszawie i okolicach Olsztyna (sprawdziłem tu: nazwiska polskie).
W Warszawie natknąłem się na dynastię aptekarsko-lekarską z Warszawy. Feliks Ołtuszewski (?-1887) był aptekarzem, jeden z jego synów Eugeniusz kontynuował tradycję rodzinną, a drugi: Władysław (1855-1921) był znanym lekarzem, ale na Feliksę córkę Józefa i Ludwiki Majewskiej nie natrafiłem.
Natomiast jak zacząłem poszukiwać przodków Feliksa Ołtuszewskiego (w akcie ślubu są wymienieni rodzice: Walenty Otłuszewski i Marianna z Tulwónow) to przeżyłem duże zdziwienie. Na Forgenie na wątku dotyczącym parafii Miedzna na pytanie dotyczące Walentego Ołtuska, męża Marianny Tulwin udzielono następującej odpowiedzi:
Działo się w mieście Miedzna dnia 10.3.1845 r. o godzinie 10 z rana. Stawili się Stanisław Ołtuszewski lat 45 i Józef Domański lat 34 mający, mieszczanie rolnicy obydwaj w Miedznie zamieszkali i oświadczyli, że w dniu 8 bieżącego miesiąca w południe o godzinie 12 umarł Walenty Ołtuszewski lat 77 mieszczanin rolnik w Miedznie, syn niewiadomego nazwiska rodziców, zostawiwszy po sobie owdowiałą żonę Mariannę z Tulwinów lat 75 mającą. Po przekonaniu się naocznie o zejściu Ołtuszewskiego akt ten stawającym przeczytany, z których pierwszy jest synem a drugi zięciem zmarłego i przez nas został podpisany, gdy Ci pisać nie umieją.
Sprawdziłem w Genetece: w Miedznie jest zatrzęsienie Ołtusków i Tulwinów, jest akt ślubu Walentego Ołtuska i Marianny Tulwin z komentarzem: Ołtuszewski i Tulwińska. Miedzna jest niedaleko Liwu – po drugiej stronie Węgrowa.
Pozostaje pytanie, czy Jestem potomkiem tego Walentego Ołtuska czy też inni Ołtuskowie wpadli na pomysł aby nazywać się Ołtuszewski?
Może się uda to wyjaśnić gdy odkryje się trochę więcej Ołtuszewskich, bo jednak jest szansa, że jakieś jeszcze akty przetrwały.
Przykładowo na cmentarzu parafialnym Wola Kiełpińska znajduje się piaskowy pomnik zmarłego w 1902 roku administratora dóbr Zegrze Xawerego Ołtuszewskiego. Został on przeniesiony z Zegrza. Księgi z Zegrza znajdują się w Archiwum Państwowym w Warszawie oddział Grodzisk Mazowiecki. W oddziale tym trwa fotografowanie ksiąg przez członków PTG, więc można się ich spodziewać w niedalekiej przyszłości w sieci. Wtedy będzie można bez zachodu sprawdzić tą hipotezę.
Ale na razie brak jest jakichkolwiek przesłanek gdzie szukać ślubu Wyrzyka z Ołtuszewską.
Natomiast jeśli hipoteza się potwierdzi to chyba przyjdzie mi szukać przodków w Czechach. Nazwisko Ołtusek brzmi mi z czeska, a według Słownika geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich w Miedznej było osadnictwo czeskie. Co prawda wzmianka o tym jest z 1884 roku, ale nie wyklucza, że przybyli wcześniej.

Następny wpis dotyczący poszukiwań Wyrzyków –>
Na skróty:
Odnalezienie aktu ślubu Walentego Wyrzyka i Feliksy Ołtuszewskiej wywód przodków uratowany–>
Wyjaśnienie skąd się wziął Ołtuszewski –>

Mój przodek brał udział w powstaniu styczniowym

Odkryłem, że mój przodek brał udział w powstaniu styczniowym! Postaram się przedstawić jak do tego odkrycia doszło.
W poprzednim wpisie wspomniałem, że Walentyna Zaruska z domu Wyrzyk zniknęła z pamięci rodzinnej Jarocińskich. W mojej rodzinie też mało o niej było wiadomo – mam zdjęcia Michała Zaruskiego z synami, ale już bez niej. Czytaj dalej Mój przodek brał udział w powstaniu styczniowym

Wężyk czy Wyżyk czyli Wyrzyk

Jest to wpis o największym sukcesie w poszukiwaniach i największej porażce genealogicznej (jak do tej pory), a dotyczy gałęzi od której zacząłem poszukiwania. Wydawały się bardzo proste, ponieważ grób tych przodków: pradziadka i prapradziadka Zaruskich odwiedzałem co roku na Warszawskich Powązkach i myślałem, że dalej pójdzie łatwo. Jeszcze byłem wtedy na etapie – weź herbarz i dopasuj poszukiwane nazwisko do nazwiska i herbu. Na grobowcu wyryty jest herb Grabie, znalazłem w herbarzu Zaruskich herbu Grabie i pomyślałem sobie zaraz znajdę powiązanie z Mieszkiem I. :-)
No i na tym zakończyły się sukcesy – do dzisiaj, po prawie 10 latach, posunąłem się tylko o pół kroku do przodu – wiem gdzie pradziadek się urodził – w majątku Rzewnie w parafii Różan (teraz jest to oddzielna parafia). Księgi metrykalne spalone, dokumentów ze sprzedaży majątku brak – nie ma jak sięgnąć do wcześniejszego pokolenia (coś się jeszcze udało, ale o tym w innym wpisie).

Fotografia ze zbiorów rodzinnym Macieja Markowskiego
Walentyna Joanna Zaruska z domu Wyrzyk 1857 – 1885
Natomiast, dowiedziałem się znacznie więcej o rodzinie żony prapradziadka Zaruskiego – tam udało się sięgnąć aż do średniowiecza. Ale, opiszę to po kolei.
Z aktu ślubu (odtworzonego po wojnie) jego syna, Ryszarda, wynikało, że żoną Michała Zaruskiego była Walentyna Wyżyk. To samo wynikało z aktu zgonu. Natomiast w otrzymanych od Jan Rossmana zapiskach (poruszone we wpisie Rozporządzenie woli Jana Rossmana) znajdował się następujący akapit:
„A więc dowiedziałem się o „seniorze rodu” – Michale Zaruskim, właścicielu majątku ziemskiego koło Różana. Był rodu szlacheckiego – herbu Grabiec, żonaty z Antoniną Wężyk, której siostra była za Edwardem Jarocińskim – geometrą. Miał siostrę – imienia nie znam – która wyszła za Bronisława Czaplickiego – z majątku Czaplice Wielkie”.
Więc czy Antonina Wężyk czy Walentyna Wyżyk?
Tymczasem, w sieci znalazłem informację o Edwardzie Jarocińskim, który ożenił się z panną Wężyk, a i pojawiają się Zaruscy. Szczęśliwie z zupełnie innych względów znałem osobę, która wstawiła to do sieci i bardzo szybko otrzymałem od tamtej rodziny część wspomnień dotyczący Zaruskich:
„W Olszaku przez półtora, a może dwa lata chowali się dwaj cioteczni bracia Witolda – Zaruscy. Ta cioteczność była chyba dość daleka, dziadkowie mieli tylko jedną córkę, przypuszczam więc, że musieli być krewnymi babci, być może Zaruskiej z domu. Jeden z Zaruskich był o kilka miesięcy starszy od Witolda, drugi młodszy.”

Było więc kilka sprzeczności, ale i kilka tropów – wiek braci Zaruskich mniej więcej się pokrywał z moimi danymi. Najważniejsze, wiadomo było gdzie szukać – Olszak parafia Pułtusk.
Jednocześnie zwróciłem się o pomoc do profesjonalisty, który odnalazł akt urodzenia Ryszarda Zaruskiego w Czaplicach Wielkich par. Krzynowłoga Wielka s. Michała i Walentyny Wyrzyk oraz akt ślubu Michała Zaruskiego i Walentyny Wyżyk (w tym akcie była taka właśnie pisownia tego nazwiska – ze względu na zapis cyrylicą tego typu błędy zdarzały się często).

Olszak - folwark Walentego Wyrzyka
Folwark Olszak pod Pułtuskiem stan z roku 1917. Obraz ze zbioru potomków Edwarda Jarocińskiego.

Okazało się, że nie taka jak zachowało się w pamięci mojej rodziny, Antonina Wężyk, a Walentyna Wyrzyk. Z kolei w pamięci rodziny (jak to się okazało) mojego kuzyna, Walentyna w ogóle była zapomniana (jak we wspomnieniach jest napisane: „dziadkowie mieli tylko jedną córkę”).
Dziś wystarczy wstukać w przeszukiwarce geneteki „Zaruski” i wszystko wiadomo, ale wtedy wyjaśnienie sprzeczności w zapiskach rodzinnych zajęło nam prawie rok.

W niemal wszystkich poradnikach dla amatorów genealogów pierwszą radą jest zebrać wspomnienia rodzinne i jak widać są one ważną wskazówką, ale nie wolno ich traktować bezkrytycznie.

Kolejny kroczek na przód w poszukiwaniach Zaruskich ->

Artykuł w Wyrzykach (nie Wężykach) dla Gazety Wyborczej

Oficerowie pułku 17 piechoty Księstwa Warszawskiego

Bronisław Gembarzewski Wojsko Polskie Księstwo Warszawskie 1807-1814
Bronisław Gembarzewski Wojsko Polskie Księstwo Warszawskie 1807-1814

Lista oficerów 17 pułku piechoty powstała na podstawie informacji zawartych w książce Bronisława Gembarzewskiego Wojsko Polskie. Księstwo Warszawskie 1807. Starałem się uzupełnić ją informacjami genealogicznymi wskazując czy osoby występują w Herbarzu szlachty polskiej Urskiego czy innych źródłach jak na przykład Gazeta Krakowska. z 1816 roku. Podlinkowane są również informacje z Wikipedii. Powstała do sprawdzenia, czy mój przodek utrzymywał kontakty z towarzyszami broni, lub może wcześniej był związany rodzinnie w którymś z wyższych oficerów. Ale niestety nie znalazłem takich powiązań.
Natomiast myślę, że może komuś się przydać w poszukiwaniach genealogicznych, więc przewiduję, że wpis ten będę dalej rozwijał.

Pułkownicy pułku 17 piechoty

Józef Hornowski szef batalionu pułku 3 piechoty; major pułku 2 piechoty 10/IX 1808; pułkownik 20/VI 1809 wzięty do niewoli 14 I 1813 roku do pułku 1 piechoty liniowej 20/1 1815 – informacje w WGM

Stefan Koszarski 8/X 1812 z p. 19, do p. 2 piechoty liniowej 20/II 1815 – informacje w WGM
Feliks Grotowski 18/I 1813, do p. 14 27/I 1813 – informacje w WGM

Majorowie pułku 17 piechoty

Ignacy Blummer (także pisownia Blumer i O`Blummer) 21/VII 1809 z pułku 6, do p. 3 piechoty liniowej
Jan Kozubski 8/X 1812 z szefa batalionu pułku 16, dymisja 19/IX 1816

Szefowie batalionu:

Michał Suhr 12/V 1809 z pułku 13, na majora do pułku 18 lit. 13/VII 1812 pochowany w Lublinie
Ignacy Prószyński 5/V 1809 z pułku 13, zwariował, wykreślony przez ks. Konstantego 29/IV 1816 – możliwe, że to on w WGM
Piotr Domański 9/VI 1809, na majora do pułku 12 18/I 1813
Wymieniony w na stronach Muzeum Zamojskim jako generalny intendent dóbr rodziny Zamoyskich za Jacek Feduszka „Zamość w roku 1809”
Antoni Pawłowski 28/VII 1809 z kapitana pułku 2, na majora 13/VII 1812 – informacje w WGM
Stefan Mazurkiewicz 28/VIII 1811 z kapitana pułku 13, przekomenderowany do pułku 3 strzelców pieszych 1/VII 1816
Maciej Dąbrowski 28/VIII 1812 z kapitana p. 3, do pułku 2 strzelców pieszych 4/II 1815
Kazimierz Lux 17/VII 1812 z kapitana pułku 16, do p. 3 strzelców pieszych 4/II 1815
Jędrzej Zawadzki 8/X 1812 z kapitana pułku 3, do pułku 2 piechoty liniowej 2/II 1815

Podporucznicy, porucznicy i kapitanowie pułku 17 piechoty

Oficerowie pułku 17 piechoty. Mój przodek był ubrany jak ten pierwszy po prawej
Oficerowie pułku 17 piechoty. Mój przodek był ubrany jak ten pierwszy po prawej – ten bez wąsów

Baranowski Wincenty, podporucznik
Borowski Antoni, porucznik pułku 13 piechoty; do pułku 17 piechoty 5/IV 1810; kap 21/1 1813
Borzęcki Józef, podporucznik pułku 17 piechoty; do pułku 12 piechoty 28/II 1811
Daszkiewicz Leon, porucznik pułku 13 piechoty; do pułku 12 piechoty 5/IV 1810; do pułku 17 piechoty 24/IV 1810 ; kapitan 11/II 1813
Dąbrowski Maciej, kapitan pułku 3 piechoty, szef batalionu pułku 17 piechoty 28/VIII 1812
Drobczyński Wincenty, porucznik pułku 17 piechoty
Gautié Walenty podporucznik
Gorecki Feliks podporucznik
Graczkowski Aleksander podporucznik
Hornowski Kacper, podporucznik – informacja w Herbarzu Urskiego
Jaruzelski Antoni, podporucznik – informacja w Herbarzu Urskiego
Jucewicz Kazimierz, podporucznik
Judkowski Wincenty dymisja w stopniu porucznika – informacja z Gazety Krakowskiej.
Kąsinowski Florian, podporucznik pułku 10 piechoty; porucznik 8/VIII 1808; do pułku 6 piechoty 13/X 1809; kapitan pułku 17 piechoty – informacja w WGM
Kondracki Hermenegild, dymisja w stopniu podporucznika – informacja z Gazety Krakowskiej – informacja w Herbarzu Urskiego
Koniuszewicz Jan; porucznik pułku 17 piechoty; uwolniony 3/IV 1810
Krotofil Jan, podporucznik
Kuczborski Adam, podporucznik; porucznik płatnik 7/VIII 1811
Kuncewicz Józef, podporucznik ; porucznik 11/II 1813
Kurdwanowski Kajetan, podporucznik pułku 6 piechoty Galicyjsko-Francuskiej; do pułku 16 piechoty 25 /IV 1810; do pułku 17 piechoty 9/V 1810; uwolniony 18/IV 1813.
Kwiatkowski Walenty, porucznik pułku 17; kapitan 26/VI 1812
Lalewicz Franciszek, podporucznik pułku 4 piechoty; do pułku 17 piechoty 1/III 1811; porucznik 21/I 1813; do pułku litewskiego 31/I 1813
Lewkowicz Feliks, podporucznik pułku 16 piechoty, dymisja
Lipnicki Marcin, kapitan pułku 17 piechoty
Makay Antoni, podporucznik pułku 17 piechoty, porucznik 21/1 1813 – informacje w pracy Elżbiety Sęczys Szlachta Wylegitymowana w Królestwie Polskim i genetece
Makowski Ignacy, podporucznik pułku 17 piechoty
Mańkowski Kazimierz, podporucznik pułku 17 piechoty
Miaskowski Kacper, szef batalionu pułku 17 piechoty uwolniony 9/II 1810 Doniesienia dzienne 29 lutego 1808 Krzyż kawalerski Virtuti Militari Podpułkownik pułk 7 piechoty
Miecznikowski Franciszek, podporucznik pułku 17 piechoty; porucznik 21/I 1813; uwolniony 30/IV 1813; Informacje na podstawie pamiętnika przygotował mgr Krzysztof Figa – informacja w Herbarzu Uruskiego
Młodzianowski Benedykt, podporucznik pułku 2 piechoty 23/X 1808; porucznik pułku 6 piechoty galicyjsko-francuskiej 16/VII 1809; kapitan adjutant majora pułk 17 piechoty – informacja w Uruski
Niesiodębski Józef, podporucznik piechoty 17 piechoty; do pułku 6 piechoty 5/IV 1810
Nitawski Henryk, podporucznik pułku 17 piechoty; porucznik 7/VI 1812 (w 1825 był kapitanem – wyjechał do Chełmna )
Pawłowski Kalikst, podporucznik pułku 17 piechoty, prawdopodobnie informacja w WGM
Pociejowski Józef, podporucznik pułku 17 piechoty; do pułku 6 piechoty 5/IV 1810; uwolniony 20/V 1810
Polkowski Stanisław, podporucznik pułku 17 piechoty; porucznik 21/I 1813; do pułku 1 liniowego; uwolniony 181.
Przyłuski Adam, kapitan pułku 1 piechoty galicyjsko-Francuskiej; do pułku 17 piechoty 5/IV 1810; uwolniony 9/III 1811 zmarł 1844
Pulczycki Józef, podporucznik pułku 17 piechoty
Radwann Antoni, podporucznik pułku 17 piechoty; porucznik 21/I 1813 – informacja w Herbarzu Urskiego
Rudnicki Józef, porucznik pułku piechoty Krukowieckiego; do pułku 17 piechoty 5/IV 1810; kapitan 21/I 1813
Rudnicki Walenty, porucznik pułku piechoty Krukowieckiego; do pułku 17 piechoty 5/IV 1810; kapitan 21/I 1813
Solecki Józef, podporucznik pułku 17 piechoty
Stefański Walenty, podporucznik pułku 17 piechoty
Stroński Feliks, podporucznik pułku 17 piechoty
Strożecki Michał, podporucznik, dymisja 1816

Szaiewski Ignacy, podporucznik pułku 17 piechoty, porucznik 21/I 1813
Tarło Jan Kanty, podporucznik pułku 17 piechoty
Tykel Feliks, podporucznik pułku 17 piechoty; uwolniony 7/X 1811
Tyszka Eleazar, podporucznik pułku 17 piechoty; porucznik 21/I 1813
Wasilewski Ignacy, podporucznik pułku 17 piechoty
Wierzbowski Marcin, podporucznik pułku 17 piechoty
Wnorowski Wojciech, podporucznik pułku 17 piechoty
Wolski Józef, podporucznik pułku 17 piechoty
Woynarowski Antoni, podporucznik pułku 17 piechoty; do pułku 12 piechoty; porucznik 21/I 1813
Zabłocki Kajetan, kapitan pułku 1 piechoty; do pułku 17 piechoty; do weteranów 18/X 1811
Zaborski Daniel, podporucznik pułku 17 piechoty
Zawadzki Andrzej, kapitan pułku 3 piechoty 7/V 1809; podpułkownik pułku 17 piechoty 8/X 1812
Zawistowski Ignacy, podporucznik pułku 17 piechoty; do pułku 8 piechoty 24/IV 1810; porucznik 24/IX 1812; zginął pod Możejkami 7/IX 1812.
Zieliński Józef, podporucznik pułku 17 piechoty
Żubr Maciej, podporucznik pułku 17 piechoty, porucznik 24/IX 1812 – mąż słynnej Joanny Żubrowej
Żurawski Józef, podporucznik pułku 17 piechoty

Więcej informacji może się znajdować w drugim, rozszerzonym i poprawionym wydaniu książki Gembarzewskiego.

< — O liście obrońców twierdzy z Zamość w 1813 roku.
< — Poprzedni wpis dotyczący Stanisława Polkowskiego – szlak bojowy pułku 17-go piechoty Księstwa Warszawskiego

Wacław Gąsiorowski – nie tak całkiem zapomniany pisarz

Kontynuując serię wpisów o epoce napoleońskiej nie mogłem sobie odmówić przyjemności o napisaniu, na w mojej opinii, najważniejszego piewcy epoki napoleońskiej. Wacław Gąsiorowski, bo o nim mowa, obok Waldemara Łysiaka, wywołał u mnie pasję okresem Księstwa Warszawskiego. Trylogię Gąsiorowskiego: Huragan, Rok 1809 oraz Szwoleżerowie gwardii pierwszy raz przeczytałem gdy miałem 11 lat (to było dawno temu) i niedawno znów z przyjemnością do tych książek wróciłem.

Wacław Gąsiorowski Królobójcy
Wacław Gąsiorowski Królobójcy Wydawnictwo Armoryka 2014

Gąsiorowski miał trochę pecha – okres rozkwitu jego twórczości przypadł pomiędzy dwoma wielkimi pisarzami: Sienkiewiczem i Żeromskim, pomiędzy Trylogią, a Popiołami, między pozytywizmem, a modernizmem. Może dlatego czyta się go pewnym trudem i jego trylogia coraz bardziej zapomniana. Nawet w popularnych e-księgarniach trylogia Gąsiorowskiego jest dostępna tylko jako ebooki.
Tym niemniej, jak ze zdumieniem odkryłem, że szeroko dostępna jest książka tego autora pt. „Królobójcy”. Została ona wydana w formie papierowej zarówno w 2002 jak i 2010 roku oraz wciąż oba wydania są dostępne w różnych księgarniach. A kolejny ebook został wydany w styczniu tego roku. Można kupić na przykład tu: e-book (najtańszy), ksiązka w twardej oprawie, książka w miękkiej oprawie (tańsza). Książkę można również wypożyczyć w internetowej wypożyczalni IBUK.
W większości przypadków reklamowana jest jako opowieść o krwawych morderstwach 26 carów, imperatorów rosyjskich i osobach z ich otoczenia. Rzeczywiście, krew leje się gęsto – tej książki zdecydowanie nie poleciłbym 11 latkowi. Co więcej, jak na tamte czasy (pierwsze wydanie w Paryżu w 1904 r.), książka może nawet mogła być uznana za półpornograficzną ze względu na stosunkowo dokładne przedstawienie łamania norm moralnych. I to właśnie sprawia, że książka powinna być lekturą obowiązkową genealogów. Może niezbyt jasno się wyraziłem, nie chodzi mi o samo łamanie norm moralnych, a ich wynik.
Bo wyniku okazuje się, jak ułudne jest gromadzenie przez nas aktów urodzenia. Z całej dynastii Romanowów, prawdziwej krwi Romanowów wystarczyło tylko na 3 pokolenia. Skończyło się na mężu Katarzyny II Wielkiej. Sama Katarzyna nie była Rosjanką, a Niemką i nawet oficjalnie nic nie miała wspólnego z panującą dynastią. Co prawda, jej mąż Piotr III miał co nieco krwi Romanowów po swoim dziadku Piotrze Wielkim, tylko, że Piotr III nie miał dzieci z Katarzyną Wielką. To znaczy, oficjalnie, według metryk miał, ale prawdziwymi ojcami byli liczni kochankowie łącznie z naszym Stanisławem Poniatowskim. Ojcem następcy tronu po Katarzynie Wielkiej, Pawła I, mógł być Sergiej Sałtykow, a i to nie jest pewne. Wszyscy zakrzykną, że przecież nic dziwnego bo Katarzyna II to było wyjątkowe ziółko. Ale przecież i jej mąż był trefny – Piotr III nie pochodził od męskiego potomka Piotra Wielkiego, których zabrakło, bo się wyrżnęli na wzajem. Piotr III, a właściwie to Karol Piotr Ulryk von Holstein-Gottorp z dynastii Oldenburg dopiero jak przybył do Rosji to zmienił imię na Piotr Fiodorowicz. Są również podejrzenia co do legalności potomków Pawła I gdyż fizycznie i psychicznie byli mało podobni do siebie.
Jak widać Rosji nie było sądzone mieć władców spośród rodaków. Pierwsze 200 lat byli pod panowaniem wikingów (dynastia Rurykowiczów), następnie przez ponad 200 lat składali hołd Mongołom i znów wrócili do potomków wikingów. Po okresie wielkiej smuty przez chwilę panowali Rosjanie, ale jak widać krwi Romanowów wystarczyło na 50 lat. Kolejne 200 lat byli znów pod panowaniem obcych – głównie potomków niemieckich książąt. Dopiero po śmierci Stalina (Gruzina, a może i pół krwi Polaka) władzę przejął znów Rosjanin Nikita Chruszczow. Co prawda, można się sprzeczać czy Lenin był Rosjaninem, ale to już inna historia.
W Królobójcach wyraźnie widać jak w środowisku arystokracji rosyjskiej oficjalna genealogia zawodzi. Czy z naszymi przodkami, jest podobnie? Jestem przekonany, że nie, że normy przyzwoitości były przestrzegane, a przedstawione w książce zachowanie władców Rosji to typowa degeneracja władzy w tym kraju. Tym niemniej, obecnie w poszukiwaniach genealogicznych koncentruje się na jak najdokładniejszym poznaniu przodków i sprawdzaniu czy nie ma podobnych kwiatków. Tym niemniej dopiero większy postęp w badaniach genetycznych może czasami pozwolić uzyskać pewność.

W szkole historia była nudna, a wkuwanie genealogii dynastii Piasków i Jagiellonów pamiętam jako upiorne. A Wacław Gąsiorowski spowodował, że tzw. dynastia Romanowów łatwo wchodzi go głowy, mimo że sama książka jest „nieco” upiorna.

Jest jeszcze jeden powód że lubię tego pisarza – Wacław Gąsiorowski po powrocie do Polski w 1930 roku osiedlił się niedaleko mojego miejsca zamieszkania – w Konstancinie, gdzie został w 1936 roku sołtysem.

Legia Honorowa – dobre źródło informacji

Poprzedni wpis powstał, gdy kuzyn wspomniał o możliwych powiązaniach z Benedyktem Zielonką, szwoleżerze gwardii, który brał udział w bitwie pod Somosierrą, dowódcy 3 pułku eklererów gwardii, kawalerze Legii Honorowej, kawalerze cesarstwa, a także oficerze ułanów w czasach Królestwa Polskiego i fligeladiutancie cara oraz powstańcu listopadowym.

Miejsce urodzenia

Na stronie jemu poświęconej w Wielkiej Genealogii Minakowskiego jest niezłe zamieszanie. Według WGM widnieją zupełnie inni rodzice i inne miejsce urodzenia niż są w informacjach w Wikipedii. Zgadza się jedynie data urodzenia: 15 marca 1785. Natomiast na zapamiętanych przez google kopiach stron Minakowskiego widnieją ci sami rodzice co w Wikipedii.
Skąd ta rozbieżność? A z odnalezionego niedawno przez Minakowskiego aktu ślubu Benedykta z Marią ks. Sanguszko, który się odbył 14 października 1824 roku w Warszawie. Jest on dostępny dzięki wolontariuszom z Polskiego Towarzystwa Genealogicznego. W akcie widnieje zapis na podstawie dostarczonej księdzu metryki, że urodził się we wsi Werbowka, powiat skwirski, gubernia kijowska oraz są za tą metryką podani rodzice. Jest to trudno podważalny dokument i nie ma żadnych podstaw aby w niego nie wierzyć.
Skąd więc wcześniejsze dane o przodkach? Może coś więcej o jego genealogii jest w innych dokumentach?
Sprawdzam więc u Bieleckiego w Szwoleżerach gwardii: [1111] ur. 15.3.1785 w Cynegłówce, ale informacji o rodzicach brak. Może w książce o Somosierze? Benedykt Zielonka jest tam wymieniony jako dowódca plutonu w 7 kompani (też data i miejsce urodzenia Cynegówka). Ba! Jest tam też zamieszczona relacja Benedykta Zielonki z szarży. W relacji wymienia między innymi wśród uczestników nazwisko Zielonka, a ponieważ relacja jest spisana w trzeciej osobie, a w śród szwoleżerów obecnych pod Somosierrą nie było innego Zielonki więc pewnie chodzi o niego samego.
Przechodząc do innych źródeł: w matrykułach pułku szwoleżerów nie ma żadnej informacji o pochodzeniu Benedykta. Nawet nazwisko jest przekręcone na Zielunka – podobnie jak matki „mojego” Jarmińskiego jest zapisane Dmuchowska zamiast Dmochowska. Brak też jest opisu jego wyglądu tak jak to było w przypadku Juliana Jarmińskiego.

Legia honorowa

Legia Honorowa – archiwa francuskie

Miałem jeszcze jeden punkt zaczepienia dający nadzieję na rozwiązanie zagadki dotyczącej jego przodków: Legia Honorowa. W archiwach francuskich znajdują się teczki osobowe uhonorowanych tym odznaczeniem. Według Bieleckiego Legia Honorowa dwukrotnie była nadawania Benedyktowi: „zwykła Legię” otrzymał 13.12.1809, a krzyż oficerski Legii Honorowej 17.2.14. Wg informacji zawartych w spisie Stanisława Łozy „Legia Honorowa w Polsce 1803-1923”, Zamość 1923, otrzymał tylko „zwykłą” Legię Honorową 13.12.1809.
Obecnie we Francji trwają prace nad digitalizacją dokumentacją Legii Honorowej – i pod adresem http://www.culture.gouv.fr/documentation/leonore/NOMS/nom_00.htm można znaleźć listę osób, których skany dokumentów zostały już udostępnione, ale niestety danych Benedykta Zielonki jeszcze tam nie ma.
Na marginesie warto dodać, że Legia Honorowa była nadawania nie tylko wojskowym za waleczność, ale także zwykłym obywatelom działającym dla dobra Francji.

Brak sukcesu w kwestii genealogicznej chciałem sobie wynagrodzić przynajmniej rozwiązując zagadkę z nazwą miejscowości. Tu dowody są „twarde” – na nagrobku widnieje epitafium wyraźnie stwierdzające, że urodził się w Cynegłówce, a z drugiej akt ślubu z informacją o Werbowce. Miałem nadzieję, że znajdę Cynegłówkę niedaleko Werbówki jako samotny dwór czy folwark. W Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich nie ma Cynegłówki czy Cenegłówki czy Cynegówki czy Cenegówki. Jest tylko Werbówka.

Można ją znaleźć na google maps. Niestety niczego w okolicy co mogło być samodzielnym dworem nie widać. Dzięki znajomym z facebooka dowiedziałem się, że dostępne są stare mapy guberni kijowskiej. Po długich poszukiwaniach (trudniej znaleźć niż na google maps) na stronie 16/27 w lewym górnym kwadracie znalazłem wieś Werbówkę. Można próbować się dopatrzyć, że coś większego w ramach wsi jest zaznaczone, ale raczej tylko dla poprawy humoru.
Cały dzień spędzony poszukiwaniach i w zasadzie tylko jeden rezultat – wiem gdzie są fajne mapy. [EDIT] niestety zniknęły z tego miejsca, gdzie były i muszę na nowo je wyszukać [/Edit]
Pocieszam się tylko stwierdzeniem, że ta cała nasza „zabawa” w genealogię nie polega na gonieniu króliczka?

Poprzedni wpis o szwoleżerach gwardii

Informacje o nowościach na blogu

Aby otrzymywać informację o nowych wpisach proszę podać adres poczty i nacisnąć "Zapisz mnie"

Będę wysyłał informacje wyłącznie w związku z tekstami umieszczonymi na stronie i produktami genealogicznymi np: książkami, ofertami muzeów, archiwów, imprez itp. W każdej chwili można wycofać udzieloną zgodę.

Kliknięcie przycisku "Zapisz mnie" oznacza akceptację

Polityki prywatności

Holler Box