MyHeritage, genialny serwis genealogiczny, diabeł wcielony

Opinie na temat serwisu genealogicznego MyHeritage są zróżnicowane. Część osób uważa, że to największe zło, dla wielu jest to najlepsze narzędzie do zapisywania drzew genealogicznych. Głównymi zarzutami jest odpłatność oraz dzielenie się z innymi osobami danymi i zdjęciami tam udostępnianymi. O zgrozo, do zdjęć i danych ma także dostęp firma, która opracowała ten serwis. Niektórzy podkreślają jeszcze, że na domiar złego firma jest Izraela.

Z kolei zaletami MyHeritage jest jeden z najlepszych (o ile nie najlepszy) interfejsów wśród programów genealogicznych. Także możliwość odnalezienia na portalu wspólnych przodków z innymi użytkownikami serwisu jest nęcąca propozycją.

Czytaj dalej MyHeritage, genialny serwis genealogiczny, diabeł wcielony

Klementyna Adolph i jej biznesowe koligacje

W artykułach dotyczących zakupu firmy Fryderyka Pulsa przez Augusta Neprosa i jego żonę Klementynę z domu Adolph często podkreśla się, że ojciec Klementyny, Jan Wilhelm Adolph był mydlarzem. Chyba ma to na celu wytłumaczenie decyzji zakupu i dalszych sukcesów firmy. Bliższa analiza relacji rodzinnych pokazuje, że Klementyna tkwiła głęboko w środowisku producentów kosmetyków. Dzięki temu rzeczywiście mogła mieć szeroką wiedzę na temat prowadzenia tego typu przedsięwzięć. Tylko że w roku zakupu przedsiębiorstwa Fryderyka Pulsa (1892), dotychczasowy przemysł mydlarski praktycznie się skończył.

Czytaj dalej Klementyna Adolph i jej biznesowe koligacje

Dawne nazwiska polskie szlacheckie i współczesne.

W dużej części społeczeństwa polskiego panuje co najmniej od dwu wieków przekonanie, że polskie nazwiska szlacheckie kończą się na -ski, -cki lub -icz. Co więcej, nawet w XX wieku polski historyk popełnił książkę podtrzymujący ten pogląd istnienia końcówek nazwisk szlacheckich. Tylko że współczesne nazwisko z taką końcówką wcale nie musi należeć do osoby pochodzącej ze szlachty, a co więcej jest wiele przykładów znanych nazwisk szlacheckich, które takiej końcówki nie mają (poniżej podaję przykłady). Etymologia polskich nazwisk jest dzieciną szeroką i rozbudowaną, więc szybkie wyciąganie wniosków z brzmienia współczesnego nazwiska jest pozbawione podstaw. Dodatkowo należy pamiętać, że nazwiska ewoluowały jeszcze nawet w XX wieku i trzeba najpierw dobrze poznać historię swojego nazwiska, aby można było coś o nim powiedzieć. Sięganie do herbarza na początku poszukiwań genealogicznych jest zdecydowanie złym pomysłem.

Czytaj dalej Dawne nazwiska polskie szlacheckie i współczesne.

Gustaw Litterer i fabryka kosmetyków „Fryderyk Puls”

W latach 50. XIX wieku w Warszawie powstały dwie fabryczki mydeł luksusowych. Przez ponad dwie dekady nie miały lokalnej konkurencji. Zaczynały od kilku pracowników, a przed I wojną światową zatrudniały po 100 osób. W tym czasie ich asortyment się rozszerzył na wiele różnych nowoczesnych kosmetyków. O jednej z nich, której właścicielem był Jan Daniel Sommer, już dawno temu pisałem. Z fabryką „Fryderyk Puls” nie widziałem żadnych związków rodzinnych. Teraz się ich dokopałem aż dwu rodzin z nią związanych, z którymi jestem (jak zwykle daleko) skoligacony: Litterer i Nepros. Może warto jeszcze wspomnieć, że w firmie pracował Wacław Loth (syn Pastora Augusta Loth i Wandy z Gerlachów).

Czytaj dalej Gustaw Litterer i fabryka kosmetyków „Fryderyk Puls”

My Family Tree – mój ulubiony program genealogiczny

Dokładniej mówiąc, jest to mój drugi ulubiony program genealogiczny. My Family Tree jest tak samo jak Ahnenblatt darmowym programem genealogicznym. Oba programy zostały napisane przez samotnych programistów, których hobby to genealogia. Oba też mają polską wersję językową. Różnią się między sobą funkcjonalnością. Na przykład na ekranie roboczym My Family Tree wyświetlane jest drzewo rodziny obejmujące nie tylko przodków i potomków, a także ich rodzeństwo. Z drugiej strony program ten nie daje wielu możliwości wydrukowania wykresów genealogicznych, które są silną stroną programu Ahnenblatt. Za to My Family Tree ma duże możliwości przygotowywania różnych zestawień tekstowych.

Czytaj dalej My Family Tree – mój ulubiony program genealogiczny

Historia XIX wieku dla historyków rodzin – materiały

Każdy historyk rodziny powinien również dobrze znać historię powszechną, ale nie o historię sensu stricto w tym artykule chodzi. Celem jest zgromadzenie w jednym miejscu informacji o ważnych wydarzeniach powodujących migracje, zmianach granic i praw mających wpływ na poszukiwania genealogiczne. Artykuł raczej powinien się nazywać „Historia XIX wieku w wielkim skrócie dla historyków rodzin”, ale byłby to tak długi i zagmatwany tytuł, że nikt by dał rady przeczytać go w całości, nie mówiąc o chęci przeczytania tekstu.

Czytaj dalej Historia XIX wieku dla historyków rodzin – materiały

Ahnenblatt – program genealogiczny dla każdego

Ahnenblatt jest chyba najpopularniejszym w Polsce darmowym programem genealogicznym. Nie napiszę, że jest najlepszym, bo to zależy od indywidualnych upodobań użytkownika (co to znaczy, że program genealogiczny jest najlepszy). Jest kilka powodów, za które lubię Ahnenblatt, ale też jestem świadom jego niedoskonałości. Może nawet są i lepsze. Jednak nauczenie się szybkiego działania w innym programie genealogicznym i jego skonfigurowanie pod moje potrzeby, wymagałoby ode mnie czasu i pewnego wysiłku. Na inny program dałbym się namówić tylko wtedy, gdy byłby dużo, ale to naprawdę dużo lepszy.

Czytaj dalej Ahnenblatt – program genealogiczny dla każdego

Nowe technologie i historia rodziny

Dawno temu, gdy pojawiła się u mnie chęć zajęcia historią rodziny, długo starałem się to zainteresowanie ukrywać. No bo jak to osoba promująca nowe technologie, patrzy w przeszłość? Pośrednio do coming outu skłonili mnie dwaj koledzy: mój pierwszy szef w firmie informatycznej oraz dyrektor w jednej z głównych globalnych firm informatycznych. Obaj nie mieli żadnego problemu z opowiadaniem o swojej pasji genealogicznej. Dziś bez problemu mogę sobie zracjonalizować pogodzenie nowych technologi z zajmowaniem się historią rodziny. Dzięki nowoczesnym komputerom, oprogramowaniu i telekomunikacji nastąpił rozkwit genealogii na całym świecie. Zajmują się nią młodzież i dojrzałe osoby siedząc przed komputerami i korzystając z dobrodziejstw Internetu (genealogia 2.0).

Czytaj dalej Nowe technologie i historia rodziny

Zrozumieć emigrantów – książka Marsz, marsz Batory

Szukając kuzynów, zdarza się, że natrafiamy na osoby, które wyemigrowały z Polski. Oprócz radości z poznania nowych członków rodziny, zdarza się, że poznajemy nowe dokumenty rodzinne. Często są one przechowywane jako relikwie dające poczucie łączności z krajem przodków. Jak oni zapamiętali nasz kraj, jak wyglądała ich podróż i pierwsze dni na obczyźnie, możemy częściowo poznać dzięki książce Barbary Caillot i Aleksandry Karkowskiej Marsz, marsz Batory.

Czytaj dalej Zrozumieć emigrantów – książka Marsz, marsz Batory

Szukaj w Archiwach w nowej odsłonie

Nowa odsłona serwisu „Szukaj w Archiwach” odbyła się 8 czerwca 2019 roku. Zapowiedź zmian od początku budziła duże emocje wśród genealogów hobbistów. Równie duże emocje, ale już z innych powodów, pojawiły się już po inauguracji. Całkowicie mnie to nie dziwi. Przez kilkadziesiąt lat przyglądałem się różnym wdrożeniom systemów informatycznych i taka reakcja użytkowników jest absolutnie normalna, szczególnie gdy nie zarządza się zmianą.

Czytaj dalej Szukaj w Archiwach w nowej odsłonie