Archiwum SGH – tam też są informacje genealogiczne

Do sprawdzenia co mogę znaleźć Archiwum SGH, skłoniła mnie wystawka, którą zobaczyłem na Pikniku Archiwalnym w Pałacu Staszica. Były tam zdjęcia znanych osób, których raczej byśmy nie kojarzyli z tą uczelnią. Wiedziałem, że moja Babcia Wanda z Zaruskich Smolińska studiowała na Wyższej Szkole Handlowej w Warszawie, ale studiów nie skończyła. Byłem ciekaw czy w archiwum coś więcej się zachowało, więc napisałem maila z pytaniem o moją Babcię.

Archiwum SGH życiorys Wandy Zaruskiej
Życiorys Wandy Smolińskiej z domu Zaruskiej Archiwum SGH

Na odpowiedź na mojego maila do Archiwum SGH czekałem około tygodnia, ale było warto – przyszła odpowiedź, że dokumenty się zachowały i mogę je obejrzeć po wcześniejszym telefonicznym umówieniu się na wizytę. Natychmiast zadzwoniłem i umówiłem się na następny dzień. Dowiedziałem się jednocześnie, że mogę zrobić zdjęcia własnym aparatem fotograficznym, co mnie bardzo ucieszyło, pamiętając jaki majątek musiałem zostawić w Archiwum Uniwersytetu Warszawskiego. Natomiast, nieco zdziwiło mnie, że muszę udowodnić, że jestem potomkiem osoby, której dokumenty chcę przeglądać (co prawda są to dokumenty z lat 1930-34, czyli nie minęło 100 lat). Na szczęście dla osób zajmujących się genealogią to nie jest żadne wyzwanie — zabrałem z szuflady odpisy metryk ślubu moich Dziadków, Rodziców i moją. Na miejscu okazało się, że w archiwum zrobiono sobie z nich kopie do dokumentacji. W sumie można by się zapytać, czy mają prawo do kopiowania i przechowywania takich dokumentów, ale mi to nie przeszkadza.

Archiwum SGH – zasób

Zasób Archiwum obejmuje nie tylko dokumenty wytworzone na SGH. Najwcześniejsze akta pochodzą z 1906 i dotyczą Prywatnych Kursów Handlowych Męskich Augusta Zielińskiego, następnie Wyższej Szkoły Handlowej, Szkoły Głównej Handlowej i Szkoły Głównej Planowania i Statystyki i znów SGH. W Archiwum znajdują się także dokumenty po nie istniejących już Akademii Nauk Politycznych oraz Szkole Służby Zagranicznej z lat 1949-1954.
Archiwum SGH mieści się w gmachu głównym tej uczelni: al. Niepodległości 162 – dojazd jest stosunkowo łatwy (przystanki metra, tramwajowy, autobusowy mieszczą się na wprost wejścia) jedynie z parkowaniem samochodu można mieć kłopoty – lepiej zaparkować w dalszej okolicy i dojść sobie spacerkiem. Pomieszczenia administracji Archiwum i miejsce przeglądania dokumentów znajdują się na II piętrze w pokoju 238, tuż przy głównej klatce schodowej, w wysokich reprezentacyjnych pokojach.

Zawartość teczki osobowej

Zawartość teczki osobowej zachowanej w Archiwum SGH, w przypadku mojej babci nie była imponująca – w sumie zrobiłem zdjęcia 7 stron. Jednak te 7 stron były dla mnie bardzo ciekawe. Po pierwsze zdobyłem życiorys babci (wraz ze zdjęciem!), który był załącznikiem do podania o przyjęcie na uczelnie. Ciekawą informacją było, że pradziadkowie wrócili z Częstochowy do Warszawy już w 1914 roku. Ponadto okazało się, że do poszukiwań informacji o szkołach w Warszawie dołączyły szkoła p. Łojkówny (upaństwowiona w 1923 roku i przemianowana na gimnazjum im. Juliusza Słowackiego) oraz gimnazjum J. Popielewskiej i J. Roszkowskiej.
Drugi dokument na początku nie wydawał mi się ciekawy – ot, zestawienie przedmiotów i zaliczeń ze wszystkich lat studiów. Jednakże, po dokładniejszym przyjrzeniu się zauważyłem, że w uwagach do każdego roku jest podany adres domowy. Pradziadkowie przeprowadzili się w ulicy Polnej 66 (obecnie to ul. Noakowskiego 12) na ul. Czerwonego Krzyża 21 (obecnie Jaracza 3) w 1930 roku (więcej na ten temat w artykule Kamienice w których mieszkali moi Pradziadkowie).

Kolejny dokument wywołał u mnie zdumienie. Na Decyzji Komisji Immatrykulacyjnej znajdowały się wyniki matury. Babcia orłem nie była, ale czego jak czego, ale czwórek z historii i rysunku się nie spodziewałem. Przecież to właśnie historia i sztuka były głównymi zainteresowaniami Babci w czasie gdy ją znałem. Miała gigantyczną wiedzę w tych dziedzinach. Od Niej nauczyłem się czytać z zainteresowaniem książki historyczne i Mówią Wieki. Nie było zabytkowego budynku na jej drodze, który by odpuściła. Podróżując po Polsce podczas wakacji, zatrzymywaliśmy się przy każdym starszym kościele, aby go obejrzeć. Może zainteresowanie historią u nas w rodzinie przychodzi wraz z wiekiem?

Podsumowując: nowych informacji stricte genealogicznych w archiwum nie znalazłem, bo daty i miejsca urodzenia wcześniej znałem, ale i tak wyprawa w mojej ocenie była owocna.

Poprzedni wpis o Babci Wandzie Smolińskiej z Zaruskich

Published by Maciej A. Markowski

Maciej Adam Markowski - z wykształcenia doktor nauk technicznych, przez większość swojej pracy zawodowej zarządzał marketingiem w korporacjach, a z zamiłowania historyk rodziny. Członek Polskiego Towarzystwa Genealogicznego i członek zarządu Warszawskiego Towarzystwa Genealogicznego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *