Ekran roboczy Ancestry zrzut ekranu

Ancestry jako serwis genealogiczny

Bardzo dawno temu założyłem drzewo genealogiczne rodziny na Ancestry. Liczyłem, że może tą drogą jacyś kuzyni mnie odnajdą. Długo z niego nie korzystałem, bo w mojej opinii nie był przyjazny dla użytkownika i żaden kuzyn mnie nie odnalazł. Jednak po zrobieniu testu Ancestry DNA sam znalazłem tam kilkadziesiąt osób ze mną spokrewnionych. Buszowanie po zasobach tego portalu spowodowało uczucie zdziwienia, że go polubiłem i zmieniłem o nim opinię.

Od razu muszę zastrzec, że nie jestem konsumentem większości gadżetów w serwisach genealogicznych online. Korzystam tylko z podstawowej funkcjonalności. Mapy, poszukiwania w zbiorach danych portalu, wstawianie, kolorowanie zdjęć i robienie sobie albumów rodzinnych to nie dla mnie. Aczkolwiek porządne dokumentowanie odkryć w dobrym programie genealogicznym mogłoby mi pomóc. Jednak nie spotkałem lepszego sposobu od prowadzenia bloga. Tego bloga.

Czy warto założyć drzewo genealogiczne na Ancestry?

Odpowiedź jest: to zależy, czego oczekujemy i ile pieniędzy jesteśmy skłonni wydać. Jeżeli liczymy, że ktoś zrobi nam wywód przodków i myślimy, że nasi przodkowie mieszkali w Europie, to zdecydowanie należy wybrać MyHeritage. Z drugiej strony, jeżeli sami prowadzimy badania w archiwach, a zależy nam tylko na wygodnym i czytelnym dostępie do dużego drzewa genealogicznego rodziny, to w mojej opinii Ancestry jest całkiem dobrym rozwiązaniem. Pośrodku jest cała gama szarości przechylająca szalę w jedną lub drugą stronę. No i oczywiście te dwa portale nie są jedynymi opcjami (np. ostatnio coraz przyjaźniej zerkam na drzewa na FamilySearch, na geni też mam dane).

Na MyHeritage wielkość drzewa genealogicznego rodziny jest ograniczona do 250 osób, a potem należy płacić, natomiast na Ancestry drzewo jest nieograniczone. Z drugiej strony, aby mieć dostęp do publicznego drzewa na Ancestry trzeba wykupić abonament, a na MyHeritage nie.

Nawiasem mówiąc, uważam, że nie wszystko powinno być za darmo. Wręcz przeciwnie, za czyjąś pracę należy zapłacić. Ale lubię rozsądnie nie wydawać pieniędzy, co można uzasadnić tym, że mam potwierdzone genetycznie przodków ze Szkocji, a papierowo z Krakowa.

Na ekranie

Przy opracowywaniu jakiejś gałęzi rodziny najważniejsze jest ogarnięcie na ekranie jak największej liczby osób z co najmniej 3-4 pokoleń. Chcę mieć rodziców pary małżeńskiej, nad którą pracuję, oraz jak najszybciej dostać się do ich sióstr, braci, szwagrów, szwagierek. Takich możliwości zwykle nie mają programy na komputer lub nie robią tego dostatecznie czytelnie. Dlatego zwykle korzystałem z MyHeritage. Jednak przez dość szeroki blok opisujący osobę stosunkowo mało rekordów mieści się na ekranie, a wykres potrafi być niezwykle szeroki, wręcz rozwlekły.

Ekran roboczy MyHeritage Zrzut ekranu
Ekran roboczy MyHeritage

W Ancestry blok opisujący osobę jest bardziej kompaktowy (zdjęcie na górze, brak nazwiska po mężu). Jednym spojrzeniem można więcej ogarnąć. Jakby jeszcze, zamiast marnować miejsce na zdjęcie, można było wstawić informacje o miejscu urodzenia czy ślubu lub zgonu, dla mnie byłoby idealnie.

Ekran roboczy Ancestry zrzut ekranu
Ekran roboczy Ancestry

Mimo że wygląd drzewa genealogicznego rodziny na Ancestry nie jest zgodny z najnowszymi trendami internetowego designu, to jednak dla mnie jest znacznie bardziej wygodny do pracy.

Wprowadzanie danych

Serwisy mają odmienne zdanie na temat, co jest ważne przy edycji danych. MyHeritage przy szybkiej edycji pozwala wprowadzić podstawowe dane zbierane z aktów metrykalnych. Może część danych nawet jest nadmiarowych jak przyczyna śmierci.

MyHeritage ekran quick edit

Okienko szybkiej edycji (Quick edit) jak dla mnie jest zbyt ubogie. Zdecydowanie brakuje informacji z najważniejszego aktu: aktu ślubu. W tym celu należy wchodzić już w edycję pełnego profilu. Przy czym odniosłem wrażenie, że opcje w edycji profilu są mniej przegadane niż na My Heritage.

Ancestry ekran quick edit
Ancestry ekran quick edit

Poprawianie danych

Nie ma porównania między MyHeritage, a Ancestry w łatwości nanoszenia poprawek w drzewie. Po pierwsze w Ancestry jest możliwość łączenia z duplikowanych profili (Merge with duplicate). Jak może to być użyteczna opcja przekonałem się gdy jeden ze współużytkowników drzewa na MyHeritage z duplikował cały wywód przodków dla jednej osoby oraz wprowadził dodatkowe informacje na temat jej kuzynów. Kilkadziesiąt profili do sprawdzenia, poprawienia połączeń i wyrzucenia. Nie było łatwo. W Ancestry do tego jest jedno polecenie.

Druga sprawa to zmiana połączeń. W MyHeritahe zmiana połączenia wymaga przejścia przez dwa dość nieczytelne menu i robi się to nieco na ślepo. W Ancestry jest łatwiej. Jest jeden ekran do edycji wszystkich połączeń.

Ancestry edycja relacji rodzinnych edit relationship
Edycja relacji rodzinnych w Ancestry

Jedyne co można w tym punkcie powiedzieć na plus w stosunku do MyHeritage to kontrola spójności (dostępna z menu drzewo). Zwraca uwagę między innymi na: narodziny dzieci po śmierci rodzica; dziecko starsze niż rodzic; śmierć w zbyt podeszłym wieku; żyjący, ale nieprawdopodobny wiek (jak się nie odhaczy, że osoba zmarła); rodzic zbyt młody, by mieć dziecko; rodzice w zbyt podeszłym wieku, by mieć dziecko; fakt pojawia się po śmierci (np. ślub); fakt pojawia się przed narodzinami; rodzeństwo w zbliżonym wieku; duża różnica wieku małżonków (np. 100 lat); ślub w zbyt młodym wieku (a tu przesadzili z granicą wieku: kiedyś 14 lat to nie było nic niezwykłego); wielokrotny ślub tej samej pary; nazwisko po ślubie wprowadzone jako nazwisko rodowe; tytuł w imieniu; podwójne odstępy w imieniu lub nazwisku… Dużo tego.

Drukowanie

Niby MyHeritage ma tu znaczącą przewagę. Można w nim przygotować plik .pdf obejrzeć sobie wynik, poprawić i oddać na ploter czy drukarkę wielkoformatową (a nawet wydrukować na własnej drukareczce i posklejać kartki A4). Koszt takiej operacji to tylko koszt wydruku, który zaczyna się od kilkunastu złotych.

Na Ancestry można jedynie złożyć zamówienie na wydruk, który przyleci do nas z USA. Jest on wykonywany na wysokiej jakości papierze i chyba bardzo dobrej drukarce wielkoformatowej. Koszt zaczyna się od 25$ plus koszt przesyłki (nie sprawdzałem, ile kosztuje wysłanie do Polski).

Tylko że ja nigdy nie drukowałem z MyHeritage. Wydruki wykonuję w innych programach, które mi dają znacznie większą swobodę w przygotowaniu odpowiedniego wykresu (najczęściej Ahnenblatt). Czasami dodatkowo obrabiam wytworzone drzewo w programie graficznym.

Podsumowanie powodów, z jakich polubiłem serwis Ancestry

  1. Czytelniejszy ekran roboczy.
  2. Łatwiejsze wprowadzanie danych.
  3. Łatwiejsze wprowadzanie poprawek.

Jedyna przewaga MyHeritage polega na tym, że czasami można zobaczyć, że ktoś już opracował daną rodzinę, ale i tak te dane zawsze trzeba sprawdzić. To są tylko podpowiedzi, a nie odpowiedzi.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *