Afera - wyjaśnienie Ch. Gebera

Afera rodzinna – powrót siostrzeńca

Afera - wyjaśnienie Ch. GeberaOkazuje się, że o niesnaskach w rodzinie można się dowiedzieć nie tylko z prywatnych listów, ale także z prasy. Na szczęście, ta afera rodzinna nie została odnotowana w kronikach policyjnych czy sądowych (a może powinna?), ale tylko w reklamach i część jej zakończenia znamy z krótkich informacji redakcyjnych.

Interesa młodego Judlina

W 1889 roku do Warszawy zawitał syn Józefa Julina – Emil czyli siostrzeniec mojego 3 x Pradziadka Charlesa Gebera. Ten 26 letni młodzieniec ostro zabrał się do prowadzenia interesów – w grudniowych wydaniach kilku gazet pojawiło się mnóstwo reklam a to glazury amerykańskiej zastępującej szuwaks (czyli pasty do butów), czy to jedynego radykalnego środka przeciwko odciskom. Wszystko dostępne było Laboratorium Techniczno-Chemicznym E. Judlin na Nowo-Senatorskiej 4 (dziś Moliera) oraz „wszystkich większych sklepach”.

Afera

Afera wybuchła na początku stycznia 1890 roku. W Kurierze Warszawskim z 6 stycznia w drobnej notatce zatytułowanej Wyjazd napisano, że obecny właściciel znanej firmy „J.Judlin”, p. Emil Judlin, wyjechał za granicę, pozostawiając interesa w stanie nieuregulowanym. Pobrane od pracowników kaucje zwrócone im nie zostały.
Bardziej ekspresyjny był reporter Słowa, który zatytułował notatkę Ucieczka: Przed kilku dniami zbiegł z Warszawy zagranicę E. Judlin, właściciel założonej tu przed kilkoma tygodniami pralni i farbiarni i zabrał ze sobą stosunkowo dość wysokie kaucje oficjalistów. P.J. pisał z zagranicy do jednego z mieszkańców tutejszych, że należy mu się tu w Warszawie od kogoś suma, którą przeznacza na zwrot pobranych kaucyj.

Niewątpliwie dla mojego 5 x Pradziadka był to duży cios, że jego chrześniak się źle zachował. Widać, że musiał „na mieście” rozpowiadać, że jest właścicielem pralni i farbiarni Ch. Geber (pod marką Judlin) i na tej podstawie wyłudzić od ludzi pieniądze. Mój przodek musiał się odciąć od siostrzeńca i dał wielkie, na 1/4 strony ogłoszenie w Kurierze Warszawskim, że żadne stosunki go nie wiązały z interesami E. Judlina, a farbiarnia i pralnia będą dalej normalnie działały.

Patrząc się na opracowanie o przemyśle polskim z 1886 roku widać, że farbiarnia była wtedy znaczącym zakładem i było na co ludzi nabierać. W guberni warszawskiej cała roczna produkcja farbiarni na rok 1884 wynosiła 16,785 rubli z czego farbiarnia Charlesa Gebera figurowała z produkcją 16,000 rubli. Pewnie w to były również włączone obroty filii w Łodzi, Białym Stoku, Lublinie, Siedlcach, Płońsku, Skierniewicach, Łowiczu, Kutnie, Włocławku, Częstochowie, Kielcach i Radomiu. W tym czasie całe obroty farbiarni w Królestwie Polskim (przede wszystkim Łódź) szacowano na ok 100.000 rubli.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *