Studia genealogiczne

Tytuł wpisu może być mylący, bo Studia genealogiczne to tytuł książki. I to wcale nie podręcznika akademickiego, a publikacji poświęconej pamięci Profesora Włodzimierza Dworzaczka. Jednakże dla mnie tytuł wpisu jest jak najbardziej adekwatny i to w wielu wymiarach.

Studia genealogiczne poświęcone pamięci Profesora Włodzimierza DworzaczkaW swoich poszukiwaniach genealogicznych skupiam się na XIX wieku, bo uważam te czasy za najciekawsze i w tym okresie można dowiedzieć się najwięcej kim byli moi przodkowie. Jednakże, wciąż pojawiają się nowe informacje o moich przodkach żyjących w czasach I RP. Na przykład, Bogumiła Skrzypczak zindeksowała Przeradowskich, zacny ród posiadający licznych urzędników Różańskich. Warto było by połączyć więzami rodzinnymi wiele z tych postaci z moimi przodkami. Niedawno też, nastąpił przełom w poszukiwaniu moich przodków Zaruskich i Szczepkowskich. Oznacza to wkroczenie w zupełnie inny zakres poszukiwań – wkroczenie w epokę nowożytności.

Poszukiwania genealogiczne w nowożytności wymagają zdobycia całkiem nowych umiejętności. To nie jest tylko poznanie łaciny, która jako język nie jest taka trudna, ale sposób jej zapisu w różnych okresach czasu podlegał istotnym zmianom. To też nie są tylko nowe, inne źródła, bo księgi metrykalne, o ile nawet istnieją, to są znacznie uboższe w informacje. Trzeba głównie opierać się na innych źródłach, których mnogość przytłacza, ale zawierają tylko malutkie źdźbła informacji. I ze względu na bardzo ubogi zasób informacji, znacznie więcej miejsca jest na interpretacje oraz wnioskowanie oparte o szeroką znajomość realiów epoki. Tym chyba właśnie różni się genealogia hobbistyczna od genealogii „akademickiej” – uprawianej na uczelniach i instytutach naukowych. (Jest jeszcze jeden element nas różniący – oni wybierają sobie kim się zajmą, my zajmujemy się naszymi przodkami, których jak wiadomo się nie wybiera.)

Chęć poznania zasad rządzących genealogią „akademicką: skłoniły mnie do sięgnięcia do książki Studia genealogiczne pod redakcja Andrzeja Sikorskiego i Tomasza Sławińskiego. Traktuję ją jako zbiór studiów przypadków – dość często spotykanego sposobu nauczania na najwyższych poziomach edukacji.
Nie jest dla mnie istotne czyje, z jakiego terenu i obszaru wywody są dyskutowane. Ważne jest jak autorzy dochodzą do ostatecznych wyników, jak korzystają z literatury tematu i źródeł. Może, miło by było, gdyby bardziej zahaczały o rodziny mnie interesujące i obszar Mazowsza. Ale nie po to się zajmuję genealogią, aby ktoś za mnie pracował nad moją rodzina, a ja miałbym się zajmować prostowaniem wywodów (ostatnio uzbierało mi się kilka sprostowań do napisania).

Jednakże artykuł dr Tomasza Jaszczołta dotyczący rodziny Wojnów – drobnej szlachty z Podlasia jest dla mnie ciekawy nie tylko jako studium przypadku, ale także informacyjnie. Nakreśla on tło historyczne tego obszaru, a stamtąd też pochodzili moi przodkowie. Z kolei artykuł Piotra Mysłakowski dla niektórych może być „gotowcem” – zawiera listę ponad 3 tysięcy osób z obszaru dawnej Ziemi Dobrzyńskiej z roku 1831 (po wybuchu powstania listopadowego) i omawia listy osób, które złożyły przysięgę na wierność sejmowi. Listy takie dla wielu obszarów dawnej Polski są przechowywane w AGAD w zespole „Władze centralne Powstania Listopadowego”.

Dla innych pewnie pozostałe artykuły zawarte w tej pozycji, oprócz bycia akademickimi rozważaniami, w dobrym tego słowa znaczeniu, będą niosły także dodatkowo warstwę informacyjną. Książka Studia genealogiczne jest też świetnym przewodnikiem jak pisać oraz jakiej terminologii używać.

Na zakończenie warto wspomnieć, że książka była recenzowana przez profesorów z Uniwersytetu Śląskiego, Instytut Historii Polskiej Akademii Nauki i Uniwersytet w Białymstoku.

Książka Studia genealogiczne poświęcone pamięci Profesora Włodzimierza Dworzaczka została wydana w przez Księgarnię Historyczną i tam jest do kupienia najtaniej, także wysyłkowo. Opis i spis treści

Dodaj komentarz